sbsk
Members-
Posts
35 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sbsk
-
Witam! Mam ogromny problem zToffikiem.Toffika (jamnik długowłosy mix)adoptowaliśmy w grudniu 2008r.Był trochę przestraszony ale na spacerach chętnie się bawił i zawsze chciał wychodzić na dwór.Jedyny problem miał z jedzeniem prawie nic nie jadł.W marcu tego roku Toff został wykastrowany(warunek adopcji) i od mniej więcej tamtej pory zaczęły się poważne problemy z wyjściem na spacer.Tworzymy4 osobową rodzinę (ja, mąż ,córka 14l. i syn 15 miesięcy) Jak ja biorę smycz pies natychmiast jest pod dzrzwiami i szaleje ze szczęścia,mąż bierze smycz pies ucieka,warczy ale on go pogłaszcze i bierze warczącego na ręce,po wyjsciu na dwór cały czas musi go zachęcać dopiero po pewnym czasie pies jest zadowolony z tego spaceru.Z córką jest gorzej pies warczy ja biore go na ręce i jej daje ale ona panicznie się go boi .Jeszcze jedna rzecz kradnie jedzenie i ucieka pod łóżeczko do syna.Jak nie chce iśc na dwór to też ucieka do syna pod łóżeczko nadmienie iż pies i syn są jak najlepsi przyjaciele.Nieznamy jego przeszłości.Błagam o pomoc.Jak ja nie wyjdę z nim na dwór to on potrafi cały dzień się nie załatwiać w domu nic nie narobi.POMOCY!!!!!!!!
-
sytuacja wygląda tak:mąż chce ubrać Toffinowi puszorek on zaczyna warczeć i ucieka do mnie lub chowa się gdzieś jak ja wkraczam i chcę go ubrać to zaczyna na mnie warczeć momentami sama zaczynam się jego bać bo wtedy jest naprawdę grożny.Zaczynam myśleć czy w poprzednim domu ktos pod pretekstem wyjścia na spacer się go pozbył z domu lub go zgubił bo jak ma wyjść to jest przerażony,chyba że idzie ze mną wtedy szaleje ze szczęścia.
-
Jak upozoruję wyjście z domu to Toffin wyjdzie na dwór nie załatwia się tylko mnie szuka i po chwili robi OSŁA wyskakuje z szelek i wraca do domu nie robiąc nawet siusiu.Ponawiane próby na nic dopiero póżnym popołudniem sam chce na dwór.Sama nie wiem czy jak on z kimś nie chce wyjść to ja mam go brać czy ma się tak męczyć z tym pełnym brzuszkiem?
-
Witam!Jesteśmy na etapie diety skutecznej jak na razie.Toofek swoim zachwaniem doprowadza domowników do furii oprócz mnie (niestety metoda przestała być skuteczna) tylko ze mną chce chodzić na dwór.Co robić,co robić Cioteczki pomóżcie:shake: Toffek najbardziej lubi jezdzic do babci(mojej mamy)babcia ma 4 koty a wyglada na to że on lubi koty.
-
Toffin tak jest rozpieszczony(oczywiście to moja sprawka)ale tak go kocham że niemam słów żeby to opisać.Max też szaleje na jego punkcie jak Toff wychodzi na balkon i kładzie się to oczywiście Max też idzie i kładzie się na brzuchu obok ale żeby go dotykać.Tylko w filmach widzi się takie sceny-Foffek to dopełnienie naszej rodzinki.Wczoraj Max miał pierwsze urodziny oczywiście Toffin był honorowym gościem bo jest największym przyjacielem Maxa miał najlepsze miejsce pod krzesełkiem Maksika oczywiście łasuch Toffek dostał porcje tortu a nawet dokładkę!Prześle fotki to sami zobaczycie;)
-
Witam!Sezon buszowania po łąkach i lasach Toffin rozpoczął.Jest super pogoda,więc co wekend jezdzimy nad jeziorko lub rzekę.Jak widać wyżej Toffek się zadomowił na całego jezdzi w wózku Maksa i jest im z tym dobrze.Maksymilian i Toffinek są jak bracia jak jeden je ciasteczko to drugi też chce ciasteczko,jak Maks idzie spać to Toffek też kładzie się obok.Jedno co mnie martwi to że Toffinek od kilku dni nie chce z nikim innym wychodzić na dwór jak tylko ze mną a nie zawsze jest możliwe żebym to z nim wyszła np.wczoraj był ze mną i Maksem na spacerze ok.14-stej,wieczorem córka chciała go zabrać na dwór a on nie daje sobie założyć puszorka tylko warczy i ucieka do mnie po pół godzinie mąż chce założyć puszorek i sytuacja się powtórzyła,no więc brałm go ja.Ale wczoraj postanowiłam że go nie wezmę.Więc spaceru wieczornego nie było.Dzisiaj rano sytuacja jest taka sama.POMÓRZCIE!!!!!:placz::placz::placz::placz:Co robić???W swoim życiu miałam dwa psiaki Toffek jest trzeci nigdy z czymś takim się nie spotkałam.Jak jestem w pracy to domownicy nie maja tego problemu.CO ROBIĆ?????:placz::placz::placz:Pozdrawiam.
-
Witam!Tydzień temu FOFEK przeszedł kastrację czuje się świetnie,super się zagoiło.Teraz Toff bawi się jak opętany w domku i na dworku.Nareszcie nasz pupil zaczął jeść tak jak powinien przed kastracją na nic nie miał ochoty,wybrzydzał czasem gotowałam mu po kilka razy dziennie aż na coś się skusił.Teraz (kontrolowanie)ma na wszystko ochote.I ten agresor na psy podwórkowe też powoli przechodzi.LIzusy od Toffka dla wszystkich a w szczególności dla Pani Iwony ja też serdecznie pozdrawiam;)
-
Nasza historia zaczyna się tak.Kier(teraz Toffi)bohater tej historii.Poszukujac psiaka na necie za każdym razem trafiałam na niego i w ten sposób już wiedziałam że to on będzie moim przyjacielem na dobre i na złe.Toffi przebył długą drogę mieszkał w schronisku we Wrocławiu ,a teraz ma domek w Zielonej Górze.Tito bo tak go nazywamy jest przeuroczym ,odważnym,mądrym i kochającym przyjacielem całej rodziny.W domu wszyscy przepadają za Toffkiem KOCHAMY go straszliwie.Ciesze się że mogliśmy dać dom małej istotce.A wszystko dzięki PANI IWONIE Z WROCŁAWIA która szuka takim psakom domków WIELKIE DZIĘKI!
-
Witam!Długo nie pisałam bo miałam problem z laptopem,ale już jestem.Toffik miał zapalenie uszka już jest ok.Na najbliższy wtorek jesteśmy umówieni na kastracje i czyszczenie ząbków.Od kiedy zrobiło się ciepło Toffito najlepiej nie wracałby do domu tak lubi szaleć na dworze.Toffek jest taki kochany,mądry i wyrozumiały dla Maksymiliana że wszyscy jesteśmy w szoku.Mały może wyjadać mu z miski a Toffik w zamin może zjadać chrupki kukurydziane które Maksik wszędzie gubi.Maksymilian i Toffik to prawdziwi przyjaciele na dobre i złe.Toffi śpi pod łóżeczkiem Maksa,a Maks jak jest śpiący idzie i się kładzie do legowiska Toffinka a ten uważa że jest ok.dziela się wszystkimi zabawkami.Pani Iwono!Wysłałam wczoraj fotki.POZDROWIONKA:multi:
-
Witamy!Toffin leży na moich kolanach i grzeje się przy laptopie po spacerku.Na spacerku Toffik jest już jak u siebie pilnuje się bardzo mimo że idzie na smyczy,poznaje już miejsca w które chodzimy na spacerki i jak wracamy do domku to wie już która klatka.BARDZO MĄDRY PIES.Życie bez psa byłoby beznadziejnie nudne i pozbawione kolorów,bezinteresownej miłości.Psia miłość jest lekiem na wszystko.TYle smutnych,samotnych ale nie samych ludzi chodzi po tej planecie i tyle psich i kocich istnień jest samotnych czy ci ludzie nie wiedzą że byliby tak zwyczajnie(nadzwyczajnie)szczęśliwi!
-
"...chodzi lisek koło drogi..."Toffiti to prawdziwy lis złodziejaszek tylko patrzy co tu zwinąc ze stołu.Ostatnio upiekłam faworki postawiłam na stole i wyszłam do sklepu,przychodze a tu prawie wszystkie faworki na podłodze(na talerzu była ułożona sterta faworków)a Toffiś chciał tylko jednego,ale z samego spodu no to pociągnął i buummm!Był bardzo przestraszony ale jaką wyżerkę miał.Toffiti uwielbia ciasta i czipsy bardziej niż mięso.Przestał już warczeć na domowników.TITO-TOFFITO śle lizusy cioteczce Iwonie i całej reszcie,a ja serdecznie pozdrawiam:lol:
-
W wigilijny wieczór nasz ukochany Toffineczek nie przemówił ludzkim głosem ale opłatkiem ze wszystkimi się podzielił (zjadł calusieńki), rybkę też zjadł (Toffinek uwielbia rybę i orzechy laskowe)a potem były prezenty same Toffinkowe przysmaki.Był bardzo szczęśliwy!!!!Całą wigilię siedział przy stole(bo jest bardzo towarzyski).A dzisiaj wszyscy byliśmy u dziadka który ma małą sunię.PSIE dzieciaki bawiły się bez końca.Teraz jesteśmy już w domku a Toffinek zmęczony zapadł w sen razem z Maksymilianem.WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!:multi:
-
Toffinek właśnie leży na moich kolanach i piszemy razem nasza miłość jest tak ogromna że nieda się opisać.On szaleje za mną a ja za nim.Toffik na całego się zadomowił czuje się jak u siebie bawi się i szaleje z pluszowym misiem większym od siebie chyba ze trzy razy jak nie więcej.Apetycik dopisuje ,pije już normalnie.No i cały czas pracujemy nad jego uporem i powoli,powoli a będzie sukces.Toffinek ma coraz mniej strasznych snów bo śpi ze mną i jak przychodzą nocą koszmary to zaraz go budzę i już jest ok.Pozdrowiamy Toffik z panią:loveu:;)
-
Moja sunia Sonia też tak robiła chowała większkąski ale nie warczała na nikogo i pozwalała się zbliżyć a Toffik poprostu robi się dziki jak już coś schowa.Ludzie też tak robią jak kiedys pracowałam w domu spokojnej starości to ten temat był na porządku dziennym ci którzy przeżyli wojnę i głód howali co się da(demencja)zawsze po kątach znajdowaliśmy kilogramy suchego chleba jak pytaliśmy po co to mówili w razie czego "a jak wojna będzie?"To co się dziwić małemu Tofficzkowi.Myślałam sobie że Toffiś powinien nazywac się NET bo w necie go znalazłam.I głęboko wierzę że to nie był przypadek on czekał właśnie na mnie aby spędzić resztę życia z kimś kto go kocha straszliwie i szaleńczo.A teraz idziemy na spacerek pochasać:multi: