-
Posts
1968 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karolina_g_k
-
[quote name='as_ko'] Gdzieś czytałam na fb że ktoś proponował Mimi echo za free na sggw, skorzystacie?[/QUOTE] Niestety Kasia z facebooka może załatwić echo dopiero na przyszłą środę (niepewne) lub piątek (przed chwilą rozmawiałam z nią przez telefon). Ponieważ zdrowie, a być może i życie Mimi zależy od jak najszybszej diagnozy nie będziemy tyle czekać. To i tak już za długo trwa...
-
Jestem po USG. Wszystko w brzuszku ok. Kikut macicy rozpulchniony ale nie zapalny. Niewiele czasu mineło od sterylizacji więc moze tak być. Pan Dr popatrzył tez na klatke piersiowa. Jest duzy stan zapalny, duża opuchlizna. Z dobrych wieści tyle, ze nie ma płynu ani w płucach, ani w osierdziu ani ogólnie w klatce. Niestety serduszko bije za wolno. Jutro bedziemy próbowały wcisnac sie do dr Garncarz. Magda pójdzie z samego rana i będzie agitować. Pieniażki się skończyły. Tzn jest jeszcze 100zł długu u Stowarzyszenia, za wczoraj. Dzisiejsza wizyta kosztowała 106 zł. A jutro czekaja mnie kolejne koszty. Ile? Nie wiadomo. Kiedy zaczyna działac zastrzyk przeciwbólowy Mimi czuje sie duzo lepiej. Zjadła u Magdy karme sucha i mokrą, pożuła śmierdziucha, pije. Na powitanie wybiegła nam Yoko z merdajacym na wszystkie strony ogonkiem :) To nie ten sam pies co dwa tygodnie temu. Lgnie do Magdy, cieszy się, przytula. Więc bardzo prosze, nie piszcie, że w Rachowie miała lepiej....
-
[quote name='Awit'] Karolina a po jakim urazie jest Mimi, że ma takie stłuczenia? [/QUOTE] Mimi została u Ewy zaatakowana przez 70kg sukę jej siostry. Suczka złapała ją w pysk na wysokości klatki piersiowej i ścisnęła. Weterynarka powiedziała mi dziś, że takie rzeczy są bardzo niebezpieczne. W pierwszej chwili wszystko wygląda ok, ale po kilku dniach tworzy się stan zapalny, wszystko w środku puchnie, powiększaja się węzły chłonne. To wszystko bardzo boli i niestety zagraża życiu. [quote name='Awit']Powiększone serce w rtg wyszło suce cioci, ekg też wyszło źle, a po wizycie u Niziołka okazało się, że echo jest prawidłowe, a powiększenie serca było spowodowane na skutek przebytych infekcji. Więc może z tym sercem nie będzie źle, tylko oby nie było z nim źle z powodu tego urazu. [/QUOTE] Licze na to, że kiedy stan zapalny sie cofnie to serce nie będzie juz problemem. A nawet jeśli będzie to da się sprawę ogarnąć za pomocą leków. Niestety termin u Niziołka mam dopiero na 6 maja. W piątek będę błagać Garncarz żeby nas przyjeła. Termin do Marcińskiego też mam dopiero na poniedziałek, ale jutro między 10, a 15 będzie na Gagarina więc bedę się wciskać między pacjentami. Trzeba koniecznie sprawdzić i kikut macicy i całą jamę brzuszną. Możliwe, że tam też są jakieś urazy. Jeszcze godzinę temu byłam po prostu załamana. Podawałam małej co pół godziny po kilka mililitrów wody do pyszczka, bo nie chciała pić. Wg weterynarza kroplówka w takim stanie może spowodować zbieranie się wody w płucach. Wygladała koszmarnie. Leżała prawie bez ruchu, strasznie smutna i obolała. Rozpatrywałyśmy z Magdą włożenie jej do szpitala. Wyszłam się wypłakać i po jakimś czasie dostałam smsa od męża, że apetyt wrócił. Chyba leki (pochodna morfiny) w końcu zaczęły działać, bo ze smakiem zjadła pół miseczki mielonego mięsa (zdarzyło się jej to pierwszy raz odkąd u mnie jest) i wypiła trochę wody. Mam wielka nadzieję, że to prawdziwy, trwały objaw i że z każdym dniem będzie lepiej. Jednak ustąpienie bólu to nie koniec problemu. Wszystko tam w środku musi wrócić do normy. Nadal się o nia bardzo boję. Ten uraz był na prawde poważny. [quote name='Awit']Karolina którą to suńkę uśpiłaś?[/QUOTE] Tej suni nie było na dogomanii. I my i weterynarze zrobiliśmy co się dało. Dostała wszelkie możliwe leki i rehabilitację. Niestety nie było szans na najmniejszą poprawę. Malutka miała całkowicie sparalizowany tył. Zero czucia głębokiego. Olbrzymie problemy z fizjologią. Pomimo kapieli kilka razy dziennie, smarowania, ograniczania ruchu miała nóżki i brzuszek starty do żywego. To ta ślicznotka [url]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=209315979096461&set=a.193704280657631.56185.191499597544766&type=1&theater[/url] Opatuliłam ja w kocyk i przytulałam poki nie zasnęła. Cały czas cięzko mi przyswoic to wszystko. [B]Dzwonią do mnie ludzie chętni adoptować Mimi, ale póki nie będzie całkowicie zdrowa i zdiagnozowana kardiologicznie nie ma mowy żebym oddała ją do adopcji.[/B]
-
Dzieki [B]esperanzie[/B] miałysmy bezgotówkowa wizytę. Koszt leków, zdjeć rtg 100zł. [B]Justyna jeszcze raz dziekuję za uzyczenie konta stowarzyszenia[/B] Mimi ma stłuczone narządy w klatce piersiowej. Po urazie zrobił sie stan zapalny. Ma bardzo powiekszone węzły chłonne. To musi bardzo boleć i najprawdopodobniej to jest przyczyna odmawiania jedzenia i picia. Dostała silny lek przeciwbólowy. Przez kolejne 4 dni będe jej robic zastrzyki. Do tego ma powiekszone serduszko. Przyczyna póki co nieznana. Jak najszybciej umawiam ja na echo serca do Niziołka albo Garncarz. Zrobimy tez bardzo dokładne Usg jamy brzusznej u Marcińskiego. Oczywiście nadal codziennie bede chodzic z nia na zastrzyki z antybiotyku żeby wyleczyc układ moczowy. Nie wiem ile wyniesie cała diagnostyka i leczenie. Na razie to koszt 250zł(z czego 150zł dała na mała E-s), ale echo i usg tez pewnie nie zejdzie ponizej 200zł. Jestem rozpieprzona ostatnimi przeżyciami. Mimi, Yoko, a do tego wczoraj musiałam uspić kilkumiesięczna sunie. Miała sparalizowany cały tył. Od dwóch tygodni walczylismy o nia wszelkimi sposobami, nie udało się. Trzymajcie kciuki za Mimi. Za to zeby zastrzyki przyniosły jej ulge i zaczeła pić i jeść. Za to zeby z serduszkiem nie było źle. I żeby cała jama brzuszna była ok.
-
Yoko znalazła sie po drugiej stronie wisły. Była juz tak zmeczona, że dała sie wziac na ręce. Dziewczyny, z Mimi jest gorzej. Wczoraj własciwie nie zjadła juz nic. Pomimo leków wzmacniajacych łaknienie. Dzis nawet nie chce pić. Z racji tego, że dopiero jutro powinna przyjść wypłata, mam 50zł na koncie. Chcę z nia jechac na USG, może RTG. Coś jest bardzo nie tak. Mała bardzo mruży oczy i sie kuli. Mam wrażenie, ze ja cos boli. Próbujemy z Magdą załatwić badania z odroczona płatnością. Ale na razie nic z tego nie wychodzi. Macie jakies pomysły? Nie chcę czekać bo widzę, ze pomimo leków jest gorzej.
-
Własnie wróciłam z poszukiwań. Yoko najprawdopodobniej jest na terenie wodociągów. Przez trzy godziny łaziłysmy z Magdą po chaszczach, skarpach itp. Coś widziałysmy kilka razy ale nie wiemy na 100% czy to była Yoko. Dzis na tym terenie widzieli ja ochroniarze i pani która mieszka nieopodal. Niestety ciężko sie tam dostać, wieczorem zgodzili sie tylko na dwie osoby i to pod nadzorem. Wszystko w okolicach wytapetowane jest plakatami. Lecznice także. Straż miejska oczywiście tez juz wie. Jutro ciag dalszy. Moze w ciagu dnia bedzie łatwiej ja wypatrzeć, bo teren ogromny i w niektórych miejscach strasznie zalesiony.
-
[quote name='MaDi']Co jej dokładnie dolega? Bania robione przed sterylką nie wykazały choroby.Bidula pewnie jak każdy psiak z tego miejsca ma obniżona odporność z powodu stresu.[/QUOTE] Na pewno ma ostry stan zapalny układu moczowego. W badaniu krwi ma dwukrotnie przekroczona norme mocznika. W badaniu moczu duzo białka, hemoglobiny, leukocytów i erytrocytów. Jak rano złapałam jej mocz to pływały w nim skrzepy krwi. Najprawdopodobniej taki stan ciagnie sie juz dłuższy czas. Może to jakieś powikłania po sterylce? Cała reszta ok. Temperatura w górnej granicy normy. Śluzówki różowe, sierść i skóra wspaniale. Nie jest ani odwodniona ani zachudzona. Mimo tego, ze je minimalne ilości to ma cały czas ta samą wagę. 5,5kg. Na pewno trzeba bedzie zrobic jeszcze RTG klatki piersiowej i dokładnie obejrzeć krtań i tchawicę. Ale na razie leczymy nerki, pęcherz i cała reszte od siusiania.
-
Mimi nieciekawie. Matrioszka, ja juz ze wszystkim próbowałam, nie tylko z suchą karmą. Ona nawet wędlinki z reki nie chce. Jedynie surowe mielone mięsko odrobinę jej wchodzi. Wczoraj zaczęła mi się dusić. Przez 10 minut nie mogłam jej uspokoić. Wyglądało to koszmarnie. Pojechałam do weta. Płuca, oskrzela i serce, osłuchowo ok. Jest jakiś problem z krtanią lub tchawicą. Czy u Was kaszlała? Zrobiliśmy różne badania krwi. To co wyszło wskazuje na bardzo duże zarobaczenie oraz na chore nerki. Nerkowe parametry są dwukrotnie przekroczone. Zaraz będę polować na mocz i jadę z nią znowu. Mimi jest tez w trakcie odrobaczania aniprazolem, mam nadzieje, ze dzięki temu pozbędziemy się wszelkich "gości" Jeden i drugi problem wpływa na apetyt psa. Więc najprawdopodobniej to jest przyczyna niejedzenia. Pieniążki jeszcze nie doszły. Założyłam ze swoich. Wczorajsza wizyta, badania i tabletka aniprazolu wyniosła 98 zł (później wkleję zdjęcie faktury) Asia puściła przelewem 150zł od E-s. Zostały więc 52 zł. Podejrzewam, że przy warszawskich cenach i czekających nas jeszcze badaniach i lekach, to nie wystarczy. Bardzo proszę o pomoc w tej kwestii. Bedę na bierzaco informowac o stanie zdrowia małej i jej leczeniu. Trzymajcie kciuki zeby wszystko szybko sie wyprostowało.
-
Madi ona u mnie nie reagowała wcale. Do mnie trafił zupełnie inny psiak niz ten opisywany przez Was. Mam nadzieje, ze to tylko stres. Pozwoliłam dzieciakom zmienic jej imię. Po pierwsze nie znałam dokładnie jej historii i sadziłam, że to tylko imie robocze, a po drugie wdrażam ich w psie sprawy i daję pole do popisu chocby w takiej kwestii. Na Bajke juz reaguje. Wyjasniłysmy wszystko z dziewczynami. Mam nadzieję, że wszystko się poukłada, bo bardzo sie martwię. Podobno u Was pochłaniała wszelkie jedzenie, u mnie tylko skubie miesko podane pod sam nos. Po dzisiejszych ustaleniach jestem pewna, ze cos nie gra. Jesli do wtorku nie bedzie poprawy (a powinna byc po odrobaczeniu) to zacznę ja diagnozować na wszelkie mozliwe sposoby.
-
Dziewczyny, Mimi (u mnie nazwana Bajką) nie chce jeść. Próbowałam juz wszystkiego i na różne sposoby. Jedynym co zjada, w minimalnych ilościach, jest surowe mięso. Nie wiem czy to wynik stresu, czy kiepski stan zdrowia. Dzis dowiedziałam sie, że mała nie była odrobaczona. Dałam jej pół tabletki aniprazolu, jutro druga połówka, a we wtorek musze kupić trzecia dawkę oraz cos przeciw kleszczom. Mówiąc szczerze jestem mocno zawiedziona. Jednym z warunków na jakich przyjmuje psiaki jest ich odrobaczenie. Jesli psiak przyjeżdża bez tego to zawsze razem z nim dostaje tabletki. Wiem wtedy, ze musze zastosowac pewne środki ostrozności. W przypadku Mimi tego nie zrobiłam. Od poczatku spała z nami w łóżku, miała bliski kontakt z moimi zwierzakami i dziecmi. Lizała po rekach i twarzy. W razie czego kota i psa moge odrobaczyc, a co z dzieciakami? Biorąc to wszystko pod uwage bardzo prosze o finansowe zabezpieczenie małej. Tableta i krople przeciw kleszczom to co najmniej 20 zł. Jesli sunia nie zacznie jeśc albo dojada jeszcze jakies objawy (bo biore tez pod uwage, ze jej brak apetytu moze byc spowodowany jakims klujacym sie choróbskiem) to potrzebne beda badania krwi i byc moze jakies leki. Nie wiem jak sunia zachowywała sie u Was. Ale ja w opisie na pewno nie napisałabym, ze mała lubi towarzystwo ludzi. Owszem, mnie lubi, nawet bardzo. Łazi za mną przytula się, skacze na mnie przednmi łapkami. Kreci kuperkiem na mój widok. Ale to tylko do mnie. Do reszty domowników ma lekki dystans (kiedy lezy na łózku to się przytula i daje delikatne buziaki, ale sama nie podchodzi po pieszczoty), a obcych po prostu sie boi. Jesli ktokolwiek obcy chce ja pogłaskac to odskakuje, albo rozpłaszcza sie jak naleśnik mrużąc oczy. Na pewno jak poczuje sie lepiej to sie przełamie, ale w tej chwili wcale nie czuje sie dobrze w ich towarzystwie. Tyle jesli chodzi o nią i mnie. [B]A teraz sprawa Yoko.[/B] Magda bardzo prosi zeby jutro skontaktowała się z nią osoba odpowiedzialna za adopcje suni. tel: 501-226-939 Yoko nie ma w książeczce wpisu o odrobaczeniu, szczepieniach itp. Czy te podstawy zostały załatwione? Przyznam szczerze, że dla mnie odrobaczenie, kapiel, odpchlenie i odkleszczenie psa to sprawy elementarne. Nie wyobrażam sobie wpuścić do domowego stada psiaka, który nie przejdzie tej procedury. Uważam za priorytet informowanie DT o tym, że psiak tego wszystkiego nie ma. Wtedy DT moze sie tym wszystkim zająć. Bierzcie prosze pod uwage fakt, że mamy dzieci i inne zwierzaki i ich zdrowie jest dla nas najważniejsze. Edit Asia prześle mi pieniazki, więc póki co mała jest zabezpieczona finansowo.
-
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
karolina_g_k replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img687.imageshack.us/img687/3033/p4091195.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/4885/p4091193.jpg[/IMG] [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/9374/p4091262.jpg[/IMG] [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/7134/p4091247.jpg[/IMG] -
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
karolina_g_k replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img339.imageshack.us/img339/7784/p4091271.jpg[/IMG] [IMG]http://img535.imageshack.us/img535/452/p4091259.jpg[/IMG] [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/7822/p4091235.jpg[/IMG] [IMG]http://img852.imageshack.us/img852/364/p4091215.jpg[/IMG] -
Ogłoszenia Muszki gumtree: [url]http://warszawa.gumtree.pl/c-ViewAd?AdId=274002348&MessageId=MSG.VIEW_AD.EDIT_AD_SUCCESSFULMXAdIdMZ274002348MXGuidMZ12f40f67-dac0-a20b-2716-3f8cfffdaff6[/url] gratka: [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/12577307_szukamy_domu_dla_malenkiej_suni_muszki.html[/url] adopcjapsa: [url]http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,31498,Lw==.html[/url] morusek: [url]http://www.morusek.pl/ogloszenie/53049/Szukamy-domu-dla-malenkiej-suni-Muszki/[/url] tablica (wcześniej szerlok): [url]http://tablica.pl/oferta/szukamy-domu-dla-malenkiej-suni-muszki-ID5TH1.html[/url] cafeanimal: [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Muszka,37524[/url]