jaki jest Neo na spacerze... nie zmienia się moje spostrzeżenie że jest absolutnie nie zsocjalizowany: człowiek siedziący na trawie - a co to?, grupa ludzi - a co to? tupnięcie - straszy, rowerzysta - dziwo... nie zna nic. jak już odejdzie od schroniska, uspokaja się i idzie na smyczy jak każdy inny pies, obwąchuje, obsikuje, nawet niespecjalnie ciągnie. zbliżamy się do schronu - na głowę dostaje, zaczyna ciągnąć, podjarany - to obszczekiwanie się z innymi psami to treść jego życia. ale czekaliśmy trochę pod bramą i był w stanie się uspokoić i spędzić kwadrans stojąc, nie wyrywając się, nie szczekając.