Witam.Mam 11 letniego jamnisia,od ok 2 roku zycia ma padaczke-oczywiscie po pierwszym ataku wizyta u weta,lekarstwa.bywalo roznie czasem trzeba bylo zmieniac leki na silniejsze gdyz mial ataki nawet kilka razy dziennie.Odnosnie agresji pieska chorego na padaczke moge z wlasnego doswiadczenia powiedziec,ze cos w tym jest.Za kazym razem gdy piesek ma atak iles tam komorek mozgowych ulega zniszczeniu-wiec nie ma co sie dziwic.Moj Maxio jeszcze przed choroba byl spokojnym kochanym przytulancem,teraz owszem tez jest pieszczoszkiem ale caly czas warczy,co prawda kilka razy mnie ugryzl ale to nie jego wina bo mnie ostrzegal(warczeniem) ze ma dosc pieszczot:) Wobec innych psow tez widac u niego coraz wieksza agresje.Kiedy pojawia sie w domu obca osoba potrafi chodzic obok niej i warczec-ale nie ugryzie tylko straszy.Co tu duzo mowic moj warczus nawet gdy biore go do lozka potrafi sie ze mna sprzeczac hihi.
Ale jest cudownym kochanym pieskiem,leczymy go od kad padaczka sie pojawila,kochamy dbamy i nie jest zle.A to ze sobie powarczy nie ma w tym nic zlego,taki jego urok:):):)