Cholewcia, te dobki to rzeczywiście mają jakąś skłonność do guzów... dzisiaj byłam z moją sunią na zastrzyk w lecznicy i byli ludzie z pięknym dobkiem, który miał mega guz na ogonie - przyszli go uśpić :( :( :(
Mam nadzieję, że z Sendi będzie dużo, dużo lepiej!
Sarunia-Niunia - tak pięknie się nią zaopiekowałaś! Nie dziwię się, że serce Ci pękało jak musiałaś się z nią rozstać. Ona w Tobie znalazła już oparcie i bezpieczeństwo, a tu znowu przeprowadzka w inne miejsce... ale się odnajdzie u jolanovi i będzie dobrze :) To jasne, że musi mieć najlepszy domek pod słońcem :)