Jump to content
Dogomania

__Lara

Members
  • Posts

    35214
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by __Lara

  1. No i co tu zrobić. Ale jak burmistrz może wydać zgodę skoro wie, że są już pewne podejrzenia co do interesu Pana Pałki? mówię w sensie praworządnego państwa, a nie jak jest w praktyce. Bezsensu. Przymusowo każda gmina musi mieć podpisaną umowę z jakimś schroniskiem? dlaczego np. nie podpisze umowy z kilkoma schroniskami? albo dlaczego budżet miasta nie wyda pieniędzy na wybudowanie własnego schroniska? przecież te współpracujące gminy mogły by się na to "poskładać"?
  2. Dobra, koniec dobrego, bierzemy się na poważnie do roboty. Trzeba wątek kuby porozsyłać do jak największej ilości osób na dogo? ktoś chętny? można się podzielić. Po drugie, szukamy dt, więc trzeba pisać do ludzi o płatnym dt. Czy mają miejsce i ile będzie kosztować. Zbieramy wszelkie dane. Po trzecie, trzeba zacząć zbierać wpłaty dla Kuby. Deklaracje miesięczne mile widziane. Ale najpierw musimy wiedzieć czy będzie dla niego płatny dt, dlatego trzeba zrealizować punkt drugi. W ramach wpłat trzeba zrobić cegiełki na allegro. Ktoś chętny? Narazie rozrysowałam ogólnie plan. Jeśli nikt się nie zgłosi to będę realizować punkt po punkcie :) Dziekuję za uwagę :)
  3. [quote name='Ziutka']Ampułka jest na DT[/quote] jest taka śliczna, gdyby to ode mnie zależało to już bym ją wzięła....
  4. Czy suczka ma już stały domek czy jest na dt?
  5. Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia! wiele dla mnie znaczą, naprawdę. Chciałam się podzielić tym wszystkim żeby było łatwiej. [quote name='Monday']Chociaż to bardzo smutne co się stało z Twoim pieskiem, to pamiętaj, że jest wiele innych takich "Bursztynków", które czekają na dom. Jak podarujesz dom i rodzinę innemu pieskowi, z pewnością łatwiej ci będzie po odejściu Bursztyna. Być może pieski celowo żyją krócej niż ludzie, właśnie po to, aby ludzie w swoim życiu mogli się zaopiekować więcej niż jednym psiakiem. Ja bym bardzo chciała mieć nowego pieska, przygarnąć jakąś bidę ze schroniska, jak widzę jamniki siedzące w schroniskach to mi się serce kraje :( ale niestety, nie mieszkam jeszcze we własnym domu, rodzice mi nie pozwalają mieć nowego psa :( żadnych zwierząt więcej, jedynie to chomika mi pozwolili mieć, ale to nie to samo :( dlatego czekam z utęsknieniem jak się już wyprowadzę do własnego mieszkania i wezmę i pieska i kotka, to moje marzenie! może już niedługo.... Napewno by mi było łatwiej to znieść gdybym mogła się zaopiekować innym pieskiem, kotkiem, zajęłoby mi to czas, a pamięć o Bursztynku i tak by została. No ale niestety głową muru nie przebije...:( Jedyne co mogę na tę chwilę to pomagać w adopcji innym bidom ze schroniska :(
  6. Koss, bardzo dobre tłumaczenie angielskie ;) super, przeczytałam cały list, ekstra :)
  7. Ja bym raczej proponowała znaleźć jakąś międzynarodową organizację pozarządową, która walczy w obronie praw zwierząt. Napewno taka jest.
  8. [quote name='dusje']Z tego co sie zdazylam zorientowac, praktycznie nie ma mozliwosci wyslania pisma do Brukseli. Jest wprawdzie rzecznik,czyli tzw. euroombudsman i te funkcje pelni obecnie Grek, ale wszelkie skargi wnosi sie do niego za posrednictwem deputowanych, a skargi na osoby fiz. i instytucje typu schronisko nie sa wogole rozpatrywane. Jest wprawdzie wydzial srodowiska ale czy oni beda zainteresowani tematem?:shake: Byc moze sie myle dlatego warto zeby ktos to jeszcze sprawdzil. Stronka www EUROPA - Portal Unii Europejskiej Nie wydaje mi się, by można pisać do UE. Polska nie podpisała określonych konwencji, więc organy UE, a konkretnie Trybunał Sprawiedliwości i tak nie może pociągnąć Polski do odpowiedzialności. Poza tym żeby pisać do UE jako organów wyższego rzędu jest z reguły tak, że najpierw próbuje się załatwić sprawę na poziomie państwowym. Po dalsze kroki sięga się gdy te zawodzą. I
  9. Poza tym tak jak napisała dusje, mimo, że jest ombudsman to i tak nie rozpatrzy skarg złożonych na osoby fizyczne czy instytucje. Od tego są sądy krajowe. UE, a dokładnie jej 3 filar nie gwarantuje sądownictwa dla krajów, bo to nie jest żaden kraj/ jedno państwo, nie ma tu podziału na władzę ustawodawczą, wykonawczą, sądowniczą jaki istnieje w każdym państwie. UE mogłaby jedynie sprawdzić czy są przestrzegane konwencje przez Polskę i ewentualnie nałożyć sankcje. Ale Polska takowych nie podpisała akurat....
  10. [quote name='Kinya']Czy jest ktoś kto ma dobre rozeznanie w strukturze urzędów Unii Europejskiej? Byłoby wiadomo gdzie kierować pisma żeby trafiły na biurka właściwych urzędników, miały jak największą siłe rażenia a nie poszły do szuflady z napisem "nawiedzeni". Może ktoś z Waszych znajomych, dzieci, dzieci znajomych studiuje/studiował np. europeistykę? Jest mnóstwo kierunków i szkół utworzonych pod kątem np. ewentualnego zatrudnienia w strukturach UE, pozyskiwania stamtąd funduszy itp. Ja miałam taki przedmiot na studiach, ale to było dawno, jeszcze przed naszym wstąpieniem do Unii i nic nie pamiętam:oops:[/quote] Tak jak napisała E-S, Polska nie ratyfikowała potrzebnych konwencji aby móc występować z roszczeniami przed UE,a konretnie przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.
  11. Zdjęcia nie oddają tego w jakim był strasznym stanie, jak strasznie był wychudzony....:-(:-(:-(:placz::placz::placz:
  12. Bursztynek chory :((((( :
  13. Mój kochany Bursztynek. Urodziłeś się 12.04.1996 roku. Zabraliśmy Cię gdy miałeś 3 miesiące. Byłeś taki malutki. Gdy przyszłam po Ciebie to tylko ciągle spałeś, taki śpioszek. Potem niosłam Cię w kocyku na rękach do domu. Na początku wiele płakałeś, piszczałeś, byłeś zagubiony. Ale z biegiem czasu nas pokochałeś, a my Ciebie. Zdrowo rosłeś, byłeś pięknym jamnikiem. Tyle osób się Tobą zachwycało! miałeś taką piękną błyszczącą sierść. Byłeś takim pojętnym psem! Mój ukochany przyjaciel! Lubiłeś w lato kopać krety na działce, dziury w ziemi, kopce. Uwielbiałeś się wygrzewać na słonku. Szedłeś wtedy na balkon albo werandę na działce i się wygrzewałeś, trzeba Ci było kocyk pościelić żebyś się położył. Tyle ze mną byłeś gdy się uczyłam! Gdy się przygotowywałam do matury, do wszystkich ważnych egzaminów, sprawdzianów. Leżałeś sobie koło mnie. Albo przychodziłeś do mojego pokoju, kładłeś się na podłodze i sobie słodko lulałeś. A tak nie lubiłeś wody! Te kąpiele...tak zawsze piszczałeś, cały blok Cię słyszał. Raz wyskoczyłeś cały w pianie i uciekłeś do pokoju. Każdą kałużę omijałeś. Nigdy nie wchodziłeś na mokrą trawę, zroszoną rosą. Woda to był Twój wróg nr 1. Rosłeś sobie i rosłeś Bursztynku, a ja myślałam, że będziesz zawsze ze mną. I tak nagle zacząłeś się dziwnie czuć. Były to Święta Bożego Narodzenia 2007 roku. Leżałeś i tak ciężko oddychałeś przez nosek. Potem Ci to przeszło. Ale ja już wtedy byłam tym zaniepokojona. Zresztą już wcześniej szybko się męczyłeś przy zabawie. Schudłeś w ciągu ostatnich 2 lat, wysmuklałeś. Bardzo dużo piłeś. Twój stan pogorszył się przez następne miesiące. Dostawałeś ataków: przewracałeś się na ziemię, cały drżałeś, przy tym siusiałeś. Często kaszlałeś. Do tego przychodziłeś do mnie w nocy, wchodziłeś na mnie i się we mnie wtulałeś, jakbyś się czegoś bał, tak bardzo.... Udaliśmy się z Tobą do weterynarza. I nie było dobrze :( Żołądek powiększony 4 - krotnie, powiększona wątroba, powiększone serce :( Dostaliśmy pierwsze leki. Tak bardzo się już wtedy martwiłam, ale nie wiedziałam, że to aż tak niebezpieczne. A choroba już wcześniej podstępnie rozwijała się przez kilka lat, nie dając o sobie znać. Stan żołądka się poprawił. Dostałeś specjalną karmę. Specjalne leki na wątrobę, leki na serce - vetmedin już do końca życia. Potem doszły leki odwadniające. I nie było źle. Widzieliśmy poprawę. Chociaż bywały dni lepsze i gorsze. Raz miałeś taką ochotę się bawić, większą nawet niż kiedyś, a raz leżałeś osowiały, bez życia. Od około sierpnia 2008 roku było coraz gorzej. Chudłeś w oczach. Urodziłeś się jako pierwszy, byłeś jamnikiem dobrze umięśnionym, waga 12kg. Potem ważyłeś 9kg, 8kg, 7,5kg, 7,0kg.... mimo, że ataki przeszły to zaczynałeś miewać duszności. Już wcześnie były właściwie, ale teraz zaczęły się nasilać. Czasami stałeś cały dzień i całą noc na kocyku, nie mogłeś się położyć, bo uciskająca wątroba dodatkowo by utrudniała oddychanie. Tak się męczyłeś! Ale wracały dni lepsze. Wierzyłam, że będzie lepiej! W październiku 2008 roku miałeś 2 cudowne tygodnie. Tak dobrze się wtedy czułeś! Zero duszności, radość życia, chęć do zabawy, jedzenia! Tak się wtedy cieszyłam Bursztynku! Ale potem okazało się, że była to poprawa przed najgorszym. Twój stan drastycznie się pogorszył na początku listopada. Przedostatnia wizyta u lekarza: powiększone obie komory serca, powiększona wątroba ( z powodu martwicy jej części, rosła cały czas, nie była dotleniona odpowiednio przez Twoje słabe serduszko,więc częściowo zamierała, częściowo rosła jeszcze bardziej), wątroba uciskała na tchawicę, zanik mięśni i krążenia w tylnich łapkach, obrzęk płuc (zbyt mała ilość tlenu, woda w pęcherzykach płucnych - leki na odwodnienie już nie pomagały...). Do tego ogromne wychudzenie, ważyłeś wtedy 6,5kg :-( same kości i nic więcej :( nie mogłeś się położyć, ciągle stałeś, głęboko oddychałeś, nosek Ci się cały rozchylał. Nic nie jadłeś, dławiłeś się przy każdym kęsku jedzenia. Potem też przy piciu wody. W ogóle nie schodziłeś z koca, z tapczanu, nie miałeś sił...Pani weterynarz dała nam straszną wiadomość: trzeba Ci skrócić te męczarnie :( pożyjesz najwyżej miesiąc, najwyżej :( ale umrzesz w strasznych męczarniach, roztwierając pyszczek i dusząc się, nie mogąc złapać powietrza :( Jak się biłam z tymi myślami, co teraz :( ale nie mogłam patrzeć na Twoje cierpienie :( z jednej strony chciałam żebyś żył, ale nie chciałam być egoistką, patrzącą jak strasznie się męczysz, nie zasłużyłeś na to. Czekaliśmy jeszcze kilka dni, było tam samo albo coraz gorzej, zacząłeś oddychać pyszczkiem :( był to dla nas sygnał, że czas się pożegnać Bursztynku :( :placz: nie zniosłabym myśli, że miałbyś się udusić, i to przez mój egoizm :( Tak wykończyła Cię choroba serca - kardiomiopatia :( Przespałam z Tobą ostanią noc, a właściwie czuwałam przy Tobie. Stałeś na łapkach prawie całą noc, słaniałeś się na nóżkach :( nad ranem gdy się obudziłam to leżałeś i spałeś. Ale byłeś taki słaby! gdy leżałeś potem na swoim kocyku to pyszczek leciał Ci sam do dołu, nie mogłeś go utrzymać :( I nadszedł ten straszny moment :( Nie mogłam z Tobą pójść do środka, bo bym tego nie zniosła, pożegnałam się z Tobą w aucie, a Ty potem popatrzyłeś się na mnie tym smutnym i przestraszonym wzrokiem gdy byłeś już poza autem, to był Twoje ostatnie spojrzenie w moją stronę.... Tak krzyczałam w aucie, nie mogłam tego znieść, że odszedł mój Bursztynek :( mój ukochany, najlepszy przyjaciel :( po 12 latach i 7 miesiącach :( nie mogłam Cię już uratować, tak mi przykro :( Twoje serduszko było takie słabe, takie umęczone, pompowało krew, ale już nie było w stanie utrzymać innych narządów przy życiu :( tak szybko przestało bić :( Odeszłeś 7.11.2008r., około godziny 14:20...3 dni przed moimi urodzinami :( były to najgorsze urodziny w moim życiu :( Za niedługo miną 2 miesiące jak Cię nie ma, a ja tak strasznie tęsknię za Tobą :( tyle już płakałam, zwłaszcza w nocy, gdy często do mnie przychodziłeś :( tak mi brakuje Twojego futerka, zapachu, spojrzenia :( Posadziłam Ci niedawno kwiatuszka w Ogrodzie Szczęśliwości Ogród Psiej Szczęśliwości . Ciągle myślę o Tobie. Będziesz zawsze w moim sercu, na zawsze :( Bardzo mi Ciebie brakuje, ale wiem, że się kiedyś Bursztynku spotkamy, ja to WIEM! Pan Bóg nie chciałby żeby mi Ciebie brakowało tam, gdzie ma być sama radość i szczęście.
  14. A oto Twoje zdjęcia: Niech wszyscy zobaczą jakim byłeś PIĘKNYM JAMNIKIEM!
  15. Bursztynek: [SIZE=2](12.04.1996 - 7.11.2008): Bardzo za Tobą tęsknię Sztynku :(((((( :* Musiałeś odejść w takich męczarniach :(((( musieliśmy Ci je skrócić :( Leki już nie pomagały :(((((( Byłeś moim pierwszym i najlepszym Przyjacielem! Bardzo Cię kocham :*
  16. Nie wiem czy już było pisane, ale ja napiszę z własnego doświadczenia o [COLOR=Red][SIZE=5][B]JAMNIKACH. [/B][SIZE=3][COLOR=Black]Są to psy bardzo niezależne, dlatego potrzebują stanowczego opiekuna.[COLOR=Red][SIZE=5][COLOR=Black][SIZE=3]Wbrew pozorom, że są malutkie i słodkie, potrafią być bardzo zaborcze i wykorzystywać "miękkie serce" właściciela. Oczywiście, powinny otrzymywać dużo ciepła, ale powinny też wiedzieć gdzie jest ich miejsce, bo inaczej będzie samopas i bardzo łatwo wprowadzą swojego Pana w błąd. Mają niesamowitą mimikę, potrafią grać na ludzkich emocjach :lol: zwłaszcza żeby coś wyłasić :P a wiadomo, o dietę jamników trzeba dbać! zresztą każdego psa! Jednak te psy na starość mają skłonność do tycia i tzw. dyskopatii, która może się dla nich zakończyć ogromnym cierpieniem, a nawet śmiercią. Mój jamnik bywał bardzo zazdrosny o inne zwierzęta, tak jak pisałam, są to psy zaborcze. Lubią zwracać uwagę tylko na siebie. Uwielbiają kopać doły w ziemi, wykopywać krety, ale nie powinno się rozwijać u nich instynktu myśliwskiego jeśli mieszkają w bloku. Jamniki potrzebują dużo zainteresowania sobą. Wymagają szczególnej ochrony podczas przemieszczania się po schodach! nie mogą chodzić same po schodach - patrz dyskopatia! Co do dzieci - mój nie miał żadnych awersji. Ale kiedyś bratanek go denerwował i sobie to zapamiętał i od tego czasu podchodził do dzieci z dużą ostrożnością. Napewno nie nadaje się ten pies dla dzieci małych, gdyż jego uszy są bardzo wrażliwe, a dzieci jak to dzieci, lubią za uszka pociągnąć. Psy te nie lubią wilgoci, chłodu, przeciągów! bardzo szybko na to reagują! lubią dużo ciepełka :) w zimie bardzo szybko marzną im łapki (niskopodłogowce). Mój do tego nienawidził wody, każdą kałużę musiał obejść wokoło, nie wchodził na zroszoną rosą trawę, kąpiel to była męka; ale to nie reguła, znam jamniki, które uwielbiają kąpiele, wodę :) [/SIZE][/COLOR][/SIZE][/COLOR][/COLOR][/SIZE][/SIZE][/COLOR]
  17. Taki piękny pies! już powinien mieć dom! biedactwo, tylko się marnuje w schronisku :-(
  18. Zobaczcie jak Fifi ma się dobrze w nowym domku :D: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/46/f079872035efe397med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/310/8d975923b1f76b40med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/46/4a404784aff7148amed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/435/91e94d5df44fb9bbmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/435/6d14f2dbc6d551a7med.jpg[/IMG][/URL]
  19. Piękny piesek! gdybym mogła to już bym go brała :-( mam nadzieję, że znajdzie kochający, wyrozumiały dom!
  20. [SIZE=4][COLOR=Red][B]Ada-jeje [/B] lub [B] Ulaa [/B] odbierzcie moje wiadomości na PW, to ważne!!!!![/COLOR][/SIZE]
  21. Ada-jeje lub Ulaa odbierzcie moje wiadomości na PW, to ważne!!!!!
×
×
  • Create New...