-
Posts
43 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by izolek
-
Znalazłam taśmę do 50kg. Linki nazywają się COMFORT LONG, a taśma MAXI. Zresztą [URL="http://www.flexi.de/deutsch/produkte/index.html"]tu[/URL] jest wszystko wyszczególnione ;) Na razie sobie daruję taka smycz, jeśli tak mówicie, ale na wiosnę, mam nadzieję, będziemy już na nią gotowi :p [URL="http://www.flexi.de/deutsch/produkte/index.html"][/URL]
-
Już mam upatrzoną MAXI 8m do 50kg. Przejrzałam sobie wszystkie rodzaje na stronie flexi.de (żałuję, że nie ma ELEGANCE do 50kg :-() Tak w ogóle, myślałam, że taka automatyczna smycz będzie o wiele lepsza od zwykłej, bo jak na razie, pies strasznie mnie ciągnie i wyobrażałam sobie, że dzięki automatycznej bym mu pozwoliła biec, a sama bym sobie szła spokojnie :eviltong: Ale widzę że to tak kolorowo nie wygląda :eviltong: Ok, w takim razie na razie poszukam taśmy treningowej. Dzięki za pomoc, jesteście wspaniali :loveu:
-
Zwykłą smycz już mam, tylko obroża od kompletu jest już trochę za ciasna. Czyli na początku gdy będę wychodzić z pieskiem na spacer, mam zakładać mu zwykłą smycz, a gdzieś gdzie jest dużo przestrzeni, tę treningową, tak? Dopiero jak się nauczy chodzić na smyczy i nie ciągnąć, oraz przychodzić na zawołanie, kupuję 8m Flexi? Czy to w praktyce nie za mało te 8 metrów? Będę miała dużego psa... coś w rodzaju owczarka niemieckiego prawdopodobnie...
-
Czyli taka: [IMG]http://photos04.allegro.pl/photos/oryginal/493/24/52/493245259[/IMG] będzie dobra? Strasznie niepraktyczna się wydaje :roll:
-
Muszę w najbliższym czasie zmienić pieskowi smycz, ponieważ obecna ma już ciasną obrożę i jest za krótka. Czytałam że na początek najlepsza jest smycz treningowa. Znalazłam takową na Allegro (10 a nawet 15m), ale nie wydaje mi się, by była ona dobra do codziennego użytku, ponieważ nie ma tego całego mechanizmu, i trzeba ją własnoręcznie zwijać/rozwijać. I tutaj mam pytanie do Was. Czy uważacie, że najlepiej kupić od razu normalną smycz (wyczytałam, że polecacie Flexi), czy może także tę treningową. Mój pies odbywa jeszcze kwarantannę, więc nie umie chodzić na smyczy i absolutnie nie reaguje na wołanie, gdy ma przestrzeń do biegania. Chciałabym go tego nauczyć, bo niebawem zaczną się spacerki. Jaką smycz w takim razie polecacie? I gdzie można kupić Flexi? Czy kupowaliście je na Allegro? Szukałam polskiej strony producenta, ale jest tylko pdf.
-
Ja bym spróbowała przenieść matę dokładnie w to miejsce w którym ona teraz się załatwia. Btw. Z moim psiakiem było to samo, mój chłopak włączył się w wychowywanie, i pies dostał manto za wysiusianie się na dywan. Po każdym klapsie i krzyku, pies "na złość" nie załatwiał się tam gdzie trzeba. Ale teraz jest już ok:)
-
Dzięki :mdrmed: postaram się.
-
Gdy szczeka bo słyszy kogoś na klatce (a mieszkamy na parterze, więc wszyscy lokatorzy nas mijają :roll:), podchodzę do niego i mówię "spokój", głaszczę i próbuję mu uświadomić, że już wszystko ok, że ja też już usłyszałam tego kogoś. Ale wydaje mi się, ze pies nas nie alarmuje szczekaniem, tylko chce tę daną osobę odstraszyć.
-
Ale wyobraźnia nie ma tu znaczenia, musiałam pojechać z psem więc pojechałam. Jedyne co mogłam wówczas zrobić to jechać wolniej. I to że skręcam jedną ręką, a drugą dotykam psa, nie ma znaczenia, bo często prowadzę jedną ręką, przecież nie trzeba używać dwóch żeby kierować. PS. Fajnie poczytać przed, ale gdy jest to 100% spontaniczna adopcja? Można albo zostawić psa na pastwę losu by się w domu odpowiednio przygotować, albo go wziąć i dopiero później dowiadywać się jak się z nim obchodzić. Ja wybrałam tę drugą opcję :cool3:
-
Trudno wiedzieć o wszystkich wynalazkach dla psa jeśli się go nigdy wcześniej nie miało. Przy pierwszych zakupach pytałam Panią co nam jeszcze jest potrzebne, ale zaproponowała nam tylko te podstawowe artykuły. Nawet o matach do siusiania nie wspomniała (dowiedziałam się o nich przypadkiem w sklepie spożywczym). Z psem musiałam jechać 200km już na drugi dzień po zaadoptowaniu. Nie byłoby szans na przypięcie, nawet gdybym wiedziała że istnieją pasy dla psów, maluch był za bardzo wystraszony jeszcze i zbyt ruchliwy. Gdy był z przodu mogłam go mieć na oku, ale nie stwarzał zagrożenia, bo całą drogę spał. Na początku tylko się szarpał i próbował wchodzić na kolana, ale wtedy nie zdążyliśmy jeszcze wyjechać z osiedla. Tak w ogóle to nasz pies zawsze śpi podczas jazdy, nawet krótkiej. Nie wyobrażam sobie, szczerze mówiąc, przypięcia go, ponieważ zawsze się kręci, szuka sobie miejsca, często w finale ląduje (z własnej woli) na podłodze. Może w takim razie powiecie jak u Was wyglądała nauka "bezpiecznej jazdy" ?
-
Na razie skupimy się na zabawianiu psa w godzinach wieczornych, by nie spał. I na "uciszaniu" go, gdy zaczyna szczekać i widzi, że już zauważyliśmy, że coś się dzieje/ ktoś idzie na klatce. Stopery do uszu odpadają, bo podobno na dłuższą metę są niezdrowe.
-
Ja też używam mat. Znalazłam włoskiego producenta [I]Amici e felici[/I] (można je zamówić telefonicznie w sklepie Camon Tukan w Częstochowie (jedyny dystrybutor) i tam są najtańsze: 10 szt 60x60cm kosztuje 19zł), są najlepsze, najgrubsze ze wszystkich z jakimi miałam styczność, i przeciekają tylko wtedy gdy pies siusia ciągle w tym samym miejscu (co rzadko się zdarza). Z kupką wolniej mojemu psiakowi idzie, bo najchętniej załatwia się nie na matę, tylko za fotelem, ale zdecydowanie maty są rewelacyjnym wynalazkiem. Nie wiem jak ludzie mogli używać gazet, próbowałam, ale siusiu wcale się w nie nie wchłania tylko stoi na gazecie. I jak to sprzątnąć bez wylania? :shake:
-
Mój też biega z miejsca na miejsce gdy jest z tyłu, próbuje się także pchać do przodu. Dlatego kładę mu posłanie koło siebie, na miejscu pasażera, by móc kontrolować jego zachowanie. Słyszałam że zabroniona jest jazda psa z przodu, ale mi jest tak o wiele wygodniej (gdy jesteśmy tylko we dwoje i nie ma kto pilnować psa). Gdy próbuje mi się pchać na kolana, łapię go za obrożę i odsuwam na jego miejsce. Po kilku próbach ustępuje i układa się do spania. Mogę go wówczas pogłaskać za dobre zachowanie:) a na ostrych zakrętach bądź podczas gwałtowniejszego hamowania, mogę sięgnąć ręką do pieska i przytrzymać go by nie spadł. Dodam że podczas podróży z nim, jeżdżę o wiele ostrożniej i wolniej, niż normalnie.
-
Tylko jak go nauczyć? Oto jest pytanie. Jak na razie próbowałam wczoraj wychwytywać szczeknięcia, wymawiać komendę i nagradzać je, ale ciężko jest, mój pies wygląda na niezbyt szczekliwego, trzeba go dłuuuuugo drażnić żeby wydał z siebie jakikolwiek odgłos :shake: Może znacie jakieś warte uwagi książki na temat szkolenia? Tak poza tym chcę zauważyć, że poza [B]Lotos[/B], wszyscy skupiacie się na najeżdżaniu na mojego narzeczonego, a ja przecież nie pytałam co sądzicie o jego zachowaniu i co mam z nim zrobić, pytałam o to [B]jak oduczyć psa szczekania w nocy[/B] (gdy np. słyszy współlokatora idącego do toalety. W dzień go takie rzeczy nie ruszają, a w nocy nie wiedzieć czemu, szczeka[B] :roll:[/B])To chyba nie my powinniśmy się dostosowywać do psa, tylko pies do nas. Wystarczy, że ja siedzę z nim całymi dniami w domu i nie pracuję przez wzgląd na niego. Mój chłopak musi rano wstawać, cóż w tym dziwnego, że chciałby się wyspać? Nie powiecie przecież, że ważniejsza jest wygoda psa, i jeśli chce sobie po nocach szczekać, to niech to robi, a my oboje powinniśmy się z tym pogodzić, bo przecież chcieliśmy zwierzaka. To nie o to chodzi by rozpieścić zwierzę i obchodzić się z nim jak ze zgniłym jajkiem, tylko by zrobić z niego cywilizowanego członka rodziny[B] :p [/B]
-
No tak... sprzeczność :roll: nie zauważyłam tego, sorry.
-
Dziękuję za odpowiedzi :) [B]WŁADCZYNI[/B]: Max jest z nami 5 tygodni, nie wychodzimy jeszcze na dwór, ponieważ chorował gdy go wzięliśmy ze schroniska, i szczepienia ochronne się opóźniły, parę dni temu dostał dopiero pierwsze. Ziewa sam z siebie, nikt na niego wtedy nie krzyczy, bo wydaje mi się, że nie da się czegoś takiego oduczyć, to jest przecież naturalne zachowanie. Tyle tylko, że on robi to jak kotek :P [B]ewtos: [/B]Wydaje mi się że czuje się już u nas bezpiecznie. Na początku, spał przy łóżku, tak bym mogła go głaskać gdy zacznie w nocy piszczeć, czasem kładłam się do niego na podłogę. Były nieprzespane noce oczywiście, ale efekty widać, bo piesek teraz śpi w miarę spokojnie, czasem ma tylko chyba jakieś koszmary, bo trzęsie się we śnie i strasznie piszczy, muszę go wtedy głaskać by się uspokoił. [B]karjo2[/B]: Wzięliśmy go bardzo spontanicznie, wybraliśmy się do schroniska by zobaczyć czy są tam szczeniaki do adopcji, a gdy już na takowe się natknęliśmy nie było siły by wyjść z pustymi rękami, serce się krajało. Nigdy nie mieliśmy psa, nie za bardzo wiemy jak prawidłowo należy się z nim obchodzić, ja staram się wczuwać w jego położenie i rozumieć, a mój narzeczony traktuje go po prostu jak... psa, dlatego czasem traci cierpliwość. Ale poświęca mu sporo czasu. Zawsze po pracy biegają po domu za piłką, aż Max pada ze zmęczenia :D [B]Lotos[/B]: Dobry pomysł, spróbuję robić tak jak Ty, bo mój urwis również szczeka gdy tylko kogoś usłyszy na klatce. Gorzej będzie z nocą, mam do niego wstawać i nagradzać wtedy przestanie? Trochę wątpliwe... :( ale spróbuję. Proszę o jeszcze jakieś rady gdyby przyszło Wam coś do głowy :) Pozdrawiam
-
Witam, Chciałabym się dowiedzieć jak można oduczyć psa szczekania w nocy, gdy jest jeszcze ciemno i widzi, że śpimy. Max ma niewiele ponad 3 miesiące, jest dużym kundelkiem, niedawno nauczył się szczekać i od jakiegoś czasu , gdy słyszy w nocy jakieś odgłosy, zaczyna warczeć po czym szczeka. Jest to trochę męczące, ponieważ śpi ze mną i moim narzeczonym w jednym pokoju, przy łóżku, i za każdym razem gdy warknie, od razu nas budzi. Mojego chłopaka denerwuje też ziewanie psa, ponieważ ziewa tak jakby miałczał, i nad ranem (zaczyna od ok.5:00) robi to 4 razy na minutę. Po prostu budzimy się dzień w dzień i musimy uspokajać psa. Nie mówię, że się czepiam tego ziewania, bo wydaje mi się że nie da się nic z tym zrobić, ale mój chłopak się mocno denerwuje i krzyczy wtedy na psa. Może macie jakieś sugestie? Z góry bardzo dziękuję za pomoc:)