Jump to content
Dogomania

yumanji

Members
  • Posts

    3824
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by yumanji

  1. [quote name='Aimez_moi']Jak tam chlopaczek sie miewa?[/QUOTE] Chlopak musi miec zrobione badania,bo troche choruje,ale poza tym to w miare ok.
  2. [quote name='AGA35']koleżanki z fundacji nie mają się z czego smiać ! Wysłałam 55 zł. tym sposobem zamknełyśmy kolejny miesiąc.[/QUOTE] Tak ,zamknelyscie miesiac.Ciekawostka,ktory...
  3. [quote name='memory']Nie wiem, co gorsze w tym wątku. Sytuacja psa czy teksty. Szkoda, że najbardziej ucierpi na tym Skinni :([/QUOTE] Nie,moja droga,nie ucierpi na tym Skinni,bo zadnemu psu u mnie jeszcze nic sie nie stalo.Ja jestem odpowiedzialna osoba ,a poza tym nie moglabym spac ,gdybym wypieprzyla psa .ktory siedzi u mnie dokladnie dwa lata.I ,niestety,niektorzy to wiedza.Jesli ktos tu ucierpi,to na pewno nie pies.
  4. Nie,ja mysle.ze to moja wina.Tak bedzie ok i wszyscy oprocz mnie i moich dzieci beda szczesliwi.Rzygac mi sie chce od tego wszystkiego...dziekuje dziewczynom,ktore staraja mi sie pomoc,to i tak wiele w dziesiejszych czasach,kiedy czlowiek czlowiekowi skurwysynem.Dobre serce...cieszcie sie z naiwnej,latwowiernej idiotki...gratuluje dobrego samopoczucia! W Wielka Sobote nie poszlam z dziecmi ze swieconka do kosciola,nie malowalam pisanek,tylko jezdzilam po znajomych ,ktorzy zrobili zrzute na zarcie dla psow.Smiejcie sie ,kolezanki z fundacji!Wesolego Alleluja!
  5. Kolo 13 pozegnalismy sie ,zaopatrzeni w owoce,ciasto ,czekolade i nalewke z czarnego bzu,wysciskalismy Fuksa i pojechalismy.Panstwo dzwonili wieczorem,ze Fuks czuje sie ok i jeszcze raz dziekowali ,ze dostali tak cudownego psa. Od poczatku tej wizyty mialam wrazenie,ze Fuks wiedzial ,ze to miejsce dla Niego,naprawde.Bardzo Nas kochal,My Jego tez,ale on jakos chyba pojal.ze to Jego prawdziwy dom.Podczas kolacji mizial sie z Panstwem i choc rano b czule Nas przywital,kiedy zeszlismy na sniadanie,to juz wiedzialam,ze nie bedzie dramatu przy rozstaniu.W nocy nie piszczal,nie drapal w dzrzwii za Nami.Bardzo mnie to cieszy,bo to minimalizuje ryzyko,ze bedzie probowal uciec i Nas odnalezc.Panstwo maja dwa me czasu przed sezonem wakacyjnym na przyzwyczajenie psa do siebie i domu,wiec to super sytuacja. Mamy zaproszenie do odwiedzin,kiedy sie goscie "przewala"wiec pewnie wczesna jesienia,no i bedziemy w stalym kontakcie. Jestesmy zachwyceni tym domostwem,ale przede wszystkim ludzmi,ktorzy to miejsce stworzyli.Cieplymi,inteligentnymi ,pelnymi humoru ,pasji.Ludzmi,ktorzy poswiecili lata,pracujac nie tylko dla siebie,ale i dla lokalnej spolecznosci,m.in.chroniac okoliczna przyrode,organizujac koncerty jazzowe zarowno w Mragowie,jak i u siebie w domu(Pan Waldemar jest muzykiem),walczac o przyzwoite traktowanie zwierzat w okolicy.Mysle,ze Fuks nie moglby lepiej trafic. Zamieszcze lada dzien zdjecia.Serdecznie dziekuje wszystkim,ktorzy przyczynili sie do happy endu,wielkie,wielkie dzieki,mimo tego,ze w drodze powrotnej wycieralam lzy. Dziekuje w imieniu Fusa.:lol:
  6. Wrocilismy w poniedzialek w nocy z Mragowa,no i juz bez Fuksa.Dojechalismy w ndz ok 17,Fuks troszke chorowal w samochodzie,ale byl b podekscytowany,ze sie wyrwal z boksu.Nie wiem od czego zaczac.Miejsce cudowne,25 hektarowe gosp agroturystyczne wsrod malowniczych wzgorz nad jeziorem,ok 5 km za Mragowem.Pani Beata i Pan Waldemar czekali na Nas z wspanial kolacja ,dla Fuksa bylo juz przygotowane legowisko w gabinecie Pana domu,smycz,obroza i oczywiscie jedzenie.Panstwo zachwycili sie Fuksem od pierwszej chwili,ze jest piekny.Po kolacji ,ktora zjedlismy w pieknym salonie z kominkiem(Fuks zajal miejsce kolo fortepianu na dywanie wytartym przez poprzednich psich lokatorow tego domu),poszlismy wszyscy karmic konie.Fuks byl zachwycony doslownie wszystkim.Jedyny trudny dla Niego moment byl,kiedy Pan Waldemar zagral na perkusji.To troche za glosno bylo dla psa,tr zbyt niespodziewane,wiec schowal sie za mna.Moje dzieci pospaly sie na kanapach,a my siedzielismy do polnocy przy winie i ciescie .Noc spedzilam z dziecmi w pokojach goscinnych nad stajnia,a Fuks ulokowal sie w glownym domu,w sypialni swoich nowych Panstwa.Obudzil Ich o 4 nad ranem,poniewaz musial wyjsc za potrzeba.Rano sniadanie,potem ogladalismy gosp ,gadalismy,karmilismy konie.Fuks nadal pelen entuzjazmu.Dostal tylko ode mnie w leb,bo probowal ugryzc w chrapy klacz,ktora schylila sie,zeby Go powachac.
  7. Doszlo 60 zl od Teresy Borcz i 80 zl od Dzikiej Figi,dziekujemy.:lol:
  8. [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/424489_568901026473153_1193413778_n.jpg[/IMG]
  9. [IMG]http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/537022_568901233139799_1142211130_n.jpg[/IMG]
  10. Jakby ktos sie nie domyslil...to jest USC ..a Ci Panstwo biora slub...
  11. [IMG]http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/394801_568901236473132_427839019_n.jpg[/IMG]
  12. [url]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=568901089806480&set=t.100000597821985&type=1&theater[/url]
  13. [quote name='Cantadorra']A dzień chłopaka nie był we wrześniu?[/QUOTE] DZien chlopaka jest ponoc 10 marca :lol:
  14. [quote name='Cantadorra']No to Yuma, oby ta sesja miała efekt końcowy z sukcesem, a ja podrzucam Skinniego.[/QUOTE] Dzieki:lol:to ja tez podrzuce.Szczescie sie w koncu do Niego usmiechnie.Ja mam cudowny dom dla starego on-ka,no wlasciwie to przechodzil kolo on-ka,ktory siedzi u mnie dwa lata i dwa m-e.Pierwszy telefon ,jedyny i Panstwo chca wlasnie Fuksa.Wiec mam nadzieje,ze i Skinni sie doczeka.
  15. Strasznie sie ciesze ,ze jest ok.To juz rok....rany...100 lat Wam zycze razem
  16. [quote name='Bonsai']Sorry yumanji że nie odebrałam telefonu, ale byłam w pracy i nie mogłam akurat rozmawiać, a potem zapomniałam oddzwonić. :) Na pewno fajnie by było, gdybyś sama zobaczyła warunki... ale niestety w związku z możliwościami finansowymi Fuksa, obawiam się, że zanim zebralibyśmy choć część tej sumy to minie za dużo czasu, a głupio tak wstrzymywać adopcję, zwłaszcza, że Pan sam deklaruje przyjazd itp. Ja mam rzeczy na bazarek, ale kompletnie nie mam czasu, by się tym zająć. Mogę je jedynie komuś przekazać na ten cel, hm?[/QUOTE] Ja mam problem z netem na wsi i nigdy nie robilam bazarku,ale moze ktos by mogl?Rozmawialam przed chwila z tym Panem,umowilismy sie na weekend za dwa tygodnie.Wchodzilam na te strone,wszystko wyglada super.Chce go zawiezc sama,nie dlatego,ze mam ochote na weekendowy wypad...Lapsa tez zawiozlam do Wroclawia.Nie wyobrazam sobie tez wsadzenia go do samochodu z obcym dla niego czlowiekiem,po tym,jak siedzi u Nas ponad dwa lata.Boje sie podrozy pksem,nie wiem,jak on sie zachowa,dwa razy raptem jechal samochodem.Poza tym ja nie b moge sobie pozwolic na to,zeby zostawic dom,psy i dzieci same i wyruszyc autobusem na Mazury.Pojedziemy.
  17. Chcesz pomoc ,to pomoz...zapraszam do mnie,wyjdz na spacer z psami,jest ich 24 ...posprzataj boksy,zorganizuj zbiorke karmy,albo srodkow na odrobaczenie lub kleszcze,zdjecia mozesz nowe porobic...to,co robia inni..a jak chcesz pokrytykowac kogos ,to nie mnie.A jesli chodzi o PA przeprowadzane przez kogos,to juz kiedys wyjechal w ten sposob ode mnie pies ,ktory zrobil ponad 500 km nad morze za ciezka kase,a po tyg musial wrocic,bo osoba przeprowadzajaca wizyte b sie skupila na tym,czy mieszkanie jest ladne ,a panstwo sympatyczni,niz na tym,czy poradza sobie z takim psem.
  18. [quote name='Jara']To pojedź pociągiem albo autobusem. Nie chcesz zlecić wizyty, ale chcesz koniecznie sama jechać i chcesz żeby ktoś za to zapłacił? Podjedź do większego miasta pks lub pkp, a oni niech Cię odbiorą[/QUOTE] Tak,jeszcze bym chciala ,zeby ktos mi zasponsorowal jakies fajne perfumy.Mam psy,ktore mi pozostawiali ludzie ,sama je utrzymuje ,sterylizuje ,kastruje,wiec sie odpieprz,ok?
  19. [quote name='Lida']Ja jestem z Mrągowa (teraz od lat mieszkam w Warszawie), ale znam to miejsce. Już ktoś do mnie pisał nawet w tej sprawie. Poprosiłam rodzinę, zeby podjechali i zobaczyli to miejsce. Dam Wam znać, jak będę miec info i może zdjęcia. Nie mogę zrobić wizyty PA, ale mogę za darmo zawieźć Fuksa, albo w inny sposób pomóc. Gospodarstwo jest w pieknym miejscu. Jezioro, lasy... Państwo musieliby uważać, zeby Fuks nie poleciał za zwierzyną. Zawsze, będąc w Mrągowie, mogłabym odwiedzać Fuksa :-) Do Mrągowa jeżdżą z Warszawy autobusy. Koszt: 39-47 zł (3,5-5 godz. w zależności od trasy). Z Mrągowa jest na miejsce max 5 km. Mój bratanek mógłby podwieźć na miejsce. Pewnie, gdyby był potrzebny nocleg, też mogłabym pomóc. Służę pomocą. Pomyślcie, jak mogę się Wam przydać.[/QUOTE] Ciesze sie,ze masz inf na temat tego miejsca,podaj mi prosze swoj nr na priv,jakos cos wymyslimy.Dzieki.
  20. [quote name='Jara']To pojedź pociągiem albo autobusem. Nie chcesz zlecić wizyty, ale chcesz koniecznie sama jechać i chcesz żeby ktoś za to zapłacił? Podjedź do większego miasta pks lub pkp, a oni niech Cię odbiorą[/QUOTE] Osoba ,ktora powinna placic mi za Fuksa jest mi winna ponad 5 tys zl,a oprocz tego zostawila mi,, dwa szczeniaki oraz starego owczarka ,dla ktorego nie przysyla nawet obiecanego jedzenia.Nie wypowiadaj sie na temat czegos o czym nie masz pojecia i nie osadzaj mnie,bo nic na moj temat nie wiesz,ok? Nie pojade pksem z 40 kg psem,ktory nie wiadomo ,jak sie tam zachowuje.Dzieki za dobre rady,o ktore jak zwykle na dogo nietrudno.
  21. Sytauacja jest taka,ze mamy chetnych na Fuksa.Panstwo prowadza pod Mragowem gospodarstwo agroturystyczne od wielu lat,wyprowadzili sie z Wwy lata temu.Mieli psy z Celestynowa ,ale staruszki odeszly w ub roku.Panstwo chca milego ,zrownowazonego,niezbyt energicznego psa do zamieszkania w domu,ktory bylby przyjazny w stosunku do gosci.Pan chcial do mnie przyjechac,ale umowilismy sie,ze ja bym chciala pojechac na miejsce ,poznac Panstwa i wszystko zobaczyc.Problem polega na tym,z3e to 300 km w jedna strone,wiec koszt paliwa moim autem to prawie 300 zl.Nie chce nikomu zlecac wizyty PA,juz sie na tym przejechalam, a poza tym nie ukrywam,ze Fuks mieszka u mnie dwa lata,bardzo go kochamy i chialabym miec mozliwosc zobaczenia na wlasne oczy ,ze zostawiam go w dobrych rekach.Gdyby ktos mnie wspomogl pieniedzmi na paliwo,byloby super,bo nie ukrywam,ze finansowo jestem w bardzo trudnej sytuacji.Wydaje mi sie ,po rozmowie z Panem,ze to bylby super dom i super wlasciciele.Pan ma strone gosp,wyszukam adres,bo w tej chwili nie jestem w domu.Napiszcie,co o tym myslicie.
  22. Przestal kaszlec,na niewydolnosc serca dostaje wlasnie Vet-medin.Bylam w czwartek u weta i wzielam nastepne 14 tabletek.Zobaczymy potem,czy bedzie musial to brac na stale na razie jestem winna uprzednio 28 zl i teraz 24 zl,czyli 52 zl.Rentgen byl za darmo.Za tydzien bedzie juz cyfrowy rtg na stale,wiec zawsze mozemy badanie powtorzyc.Badan innych nie robimy ,bo nie ma wskazan,nie ma zadnych niepokojacych objawow.Drapie ,jak wsciekly w drzwii ,jak jest pora karmienia,wiec nawet 10 min nie moge sie spoznic i tak,jak pisalam,sam wedruje z pietra na podworko i wraca z powrotem po schodach.Potrafi pobiec i zalecac sie do suki z cieczka.To jest naprawde bardzo dziarski staruszek.Dzis chyba zaliczylam ostatnie egzaminy w tech weterynaryjnym,od pon mam luz i wreszcie zrobimy moze jakies zdjecia.
  23. Sorry za nieobecnosc,ale uczylam sie,dzis chyba udalo mi sie zaliczyc egzaminy,a poza tym odwalilam cudowna wycieczkew do Kielc z 16 kg czescia samochodowa w celu jej regeneracji,bo nowa kosztowalaby 2 tys.U Skinniego ok.
×
×
  • Create New...