Elżbieta napisała to samo co ja myślałam i czuję,
Ten wątek od początku wywoływał u mnie łzy napierw smutku, że Lakuś bezdomny i cierpiący, potem łzy wzruszenia walki o nie go jakie Wy cioteczki stoczyłyście aby go uratować, następny łzy szczęscia jak widziałam Lakusia u Ani, wielkie moje wzruszenie było jak Ania napisała, że Lakuś zostaje
a teraz teraz ryczę z tej beznadziei że ten cudowny pies odszedł w chwili kiedy miał cudowną Panią , która kocha go ponad życie. to jest po prostu niesprawiedliwe
ps. to jest niesamowite jakie emocje w nas wywołuję psiaki, znane tylko z internetu ze zdjęć, filmikow