Jump to content
Dogomania

Agata,Sonia

Members
  • Posts

    801
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agata,Sonia

  1. Czy Bary przebywa w boksie z innymi psiakami?Pewnie nie wiecie jak sie zachowuje w stosunku do innych zwierzakow...:roll: Mam tez na mysli koty....
  2. Gonia66 Milo mi,ze wzbudzilam w Tobie nadzieje...:lol: Napisze do Ciebie PW i wszystko wyjasnie... Nie moge w tej chwili nic obiecac,poniewaz nie wiem czy wroce na stale,ale jezeli tak to bedziemy wtedy kombinowac...;)
  3. Lilith27, zrozumialam sens twojej wypowiedzi... Myslalas,ze moj pupil nadal zyje,jest wycmokany i wykochany...,a biedulek Barus nadal sam w zimnym,schroniskowym boksie...:-( sp to znaczy swietej pamieci,obecnie przebywam za granica i nie dysponuje polskimi znakami w pracy... Ale masz racje-nie w tym rzecz... ;) Barus,biegniemy na spacerek :crazyeye::multi:
  4. Ale Kodus jest piekny....Cudny....:loveu::loveu:
  5. :loveu:Jak patrze na Barusia to widze mojego Cezarka...To samo spojrzenie,ten sam pyskol i tez taki slodki:loveu: Chcialabym jakos pomoc,ale nie wiem jak:roll:...Obecnie przebywam za granica,przynajmniej do konca stycznia...Gdybym byla na miejscu to Barus bylby juz u mnie.Moze nie moglabym zatrzymac Go na stale,ale tymczas na 100%. Idziemy na spacerek ...
  6. Masz racje Agnieszko... Jak piesek odchodzi,bo nadszedl jego czas lub chorowal od dluzszego czasu jest to troche inna rozpacz... Mamy czas,zeby przygotowac sie do tego psychicznie,tzn.nigdy nie jestesmy gotowi na ten najgorszy scenariusz,ale wiecie o co mi chodzi...:-( Wracajac do mojego miska to moze jeszcze by zyl,ale lekarz postawil zla diagnoze.Piesek byl slaby,ledwo chodzil,a ze onkowaty i do tego starszy to stwierdzono,ze to stawy...Dostal leki i zabralam Go do domu.Nastepnego dnia stan sie pogorszyl,wiec pojechalam po ratunek do innej kliniki,tam tez stwierdzili,ze stawy...Zrobili mu zdjecia,okazalo sie,ze ma sruty(jeden blisko krtani).Mysle,ze poprzedni wlasciciel lubil sobie postrzelac...:angryy:Lekarz stwierdzil,ze moze to jest przyczyna,ale dlaczego nikt nie podejrzewal otrucia??????Moze dlatego,ze nie bylo typowych objawow,takich jak wymioty czy biegunka... Chcialam dodac,ze byly to dwie najlepiej prosperujace kliniki prywatne w Poznaniu.... W jednej z nich lecze moje wszystkie zwierzaki i wlasnie tam moj misiek mial usuwana sledzione,ale w ten dzien niestety nie bylo mojego weterynarza...:placz::placz:
  7. Tak,bardzo przykro lilith27......Wydostalam Go z bardzo ciezkich warunkow... Przez 10 lat lancuch,buda i samotnosc.Wlasciciel przyjezdzal 2 razy w tyg.,a zima raz na 2 tyg.Psa trzymal w celu pilnowania szopy,w ktorej i tak nic nie bylo...Jednego pieska wykonczyl,ratowalam Go,ale niestety bylo juz za pozno(mocznica,wynik ponad 600,gdzie norma to 80,zrujnowana watroba itd.)Wlasciciel oklamal mnie,ze ma tylko jednego psa...,ale ja Go dojrzalam...Kiedy zabieralam psine z dzialki byl juz w stanie agonalnym:placz::placz:Staruszek bez zebow,ledwo widzacy.Powiedzialam mojemu zaufanemu wetowi,ze ma Go ratowac za wszelka cene,ale niestety...Pamietam ten dzien i bede pamietac do konca moich dni 14 luty-dzien zakochanych...:-(:-( No i zostala druga bieda...Specjalnie dla niego przeprowadzilam sie wczesniej niz planowalam.Bardzo Go kochalam i nadal kocham...Byl ze mna przez 2 lata....Po 8 miesiacach okazalo sie,ze ma guza na sledzionie.Sledziona zostala wycieta i wszystko bylo ok. Piesek aniol,nawet muchy by nie skrzywdzil.Tyle lat w budzie,ale w domku nie nabrudzil,a koty mogly z nim wszystko robic... Ale niestety pewnego dnia znalazla sie ludzka swinia i odebrala mi mojego pupila:angryy::angryy: Piesek zostal otruty...:placz::placz: Gdybym byla pewna na 100% kto to zrobil to wierzcie mi,ze musialabym sie zemscic...:angryy::angryy: Barusiu,hopaj na pierwsza....
  8. Witam wszystkich, Czy sa jakies wiesci z nowego domu Lazurka? :razz:
  9. Barus przypomina mi mojego sp Cezarka.Tez taki slodki misiu:loveu: Idziemy na spacerek:lol:
  10. Buziaczki dla Barusia:loveu::loveu: Nie rozumiem,dlaczego nikt nie interesuje sie tak slicznym pieskiem:shake::-(
  11. Barus,hopamy na pierwsza:loveu:
  12. Barus-znowu skaczemy na pierwsza...:razz:
  13. Dzien dobry... Skacz na pierwsza misiaku:loveu:
  14. Barus-szybciutko biegnij po kochajacy domek :lol::lol:
  15. Barus-jestes przesliczny....Prawdziwy misiu do miziania i przytulania..:loveu::loveu: Taki piekny psiak i jeszcze nie ma domku:shake::-(
  16. Gdybym wczesniej zauwazyla watek to moze Farcik by zyl....:placz::placz: Moze w innej klinice daliby mu szanse....:-(:-(,On patrzyl z taka nadzieja.... Teraz jest juz za pozno....Farciku-przepraszam.......
  17. :placz::placz::placz::placz::placz:Jest mi bardzo przykro:placz::placz::placz::placz::placz:Caly czas mialam nadzieje,ze jednak sie uda... Farciku,odpoczywaj w spokoju na zielonych lakach...
  18. Biegnij do gory Maksiu,po kochajacy domek...
  19. Napisala Asior: Z tym nie usypianiem, to tez przeginają... Tak właśnie trzymali takiego owczarka psychicznie chorego, gryzącego własne ciało, ogon noszącego miskę w pusku... kompletnie nie nadającego się do adopcji.... nie... oni go nie chcieli uśpić, bo on też ma prawo do zycia :roll: fajne życie.... całe zycie z ogonem w pysku :roll:[/quote] Napisalas jeszcze pozniej,ze cytuje:,, zezar" siedzenia w samochodzie... Mysle,ze ,,zezar",poniewaz mial ogromnego stresa,a to,ze gryzl ogon i latal z miska nie musi od razu oznaczac,ze byl psychiczny..Moze po prostu nie mogl odnalezc sie w schroniskowym boksie...
  20. Ja,tak jak pisalam wczesniej,moge pomoc tylko finansowo,poniewaz obecnie przebywam za granica:-(, ale wierze,ze znajdziemy kogos kto podejmie sie opieki nad Farcikiem...
  21. Aha,zapomnialam dodac,ze jest to mlody piesek,wlasciwie jeszcze szczeniak,wiec mysle,ze ma wieksze szanse niz starszy...
  22. Witam wszystkich, Dopiero dzisiaj weszlam na ten watek,przeczytalam go i zalamalam sie-nie pierwszy i nie ostatni raz...:placz::placz: 2 lata temu znalazlam na ulicy mala psinke.Lezala potracona i przerazona,a sprawca nawet sie nie zatrzymal:angryy::mad: Zabralam biedulke do kliniki cieszacej sie dobra opinia i faktycznie jest taka.Sama lecze tam wszystkie moje zwierzeta,ale jest tez przykladem na to,ze nie mozna polegac na opinii jednego lekarza...To tylko czlowiek i moze sie pomylic...Sorry za te wywody:roll: Psinka zostala 5 dni w szpitaliku,miala badania,przeswietlenia i po tym wszystkim uslyszalam,ze piesek nie bedzie chodzic.Paraliz i do tego starsza psinka.Lekarze sugerowali uspienie,ale sie nie zgodzilam-dzieki Bogu... Po 3 tyg.,psina-fakt-nie chodzila,ale biegala jak szalona...Przygarnela ja moja babcia i do dzisiejszego dnia jest wszystko ok...:loveu: Dlatego uwazam,ze nie mozemy sie poddac po pierwszej diagnozie...Wiem,ze latwo jest powiedziec,ale jezeli jest chociaz mala iskierka nadziei dla Farcika to warto sprobowac. Niestety obecnie przebywam za granica i moge jedynie pomoc finansowo... Jezeli zdecydujecie sie na badania w innej klinice i bede znac mniej wiecej koszty,ktore nie przekrocza mojego budzetu,pokryje je w calosci. W dalszym etapie leczenia moge przelewac stala kwote-kwestia uzgodnienia...i na pewno znajdzie sie duzo dogomaniakow,ktorzy wspomoga finansowo,fizycznie i psychicznie... Farciku,trzymaj sie i nie poddawaj...Wiem,ze chcesz zyc...
  23. Brak slow...:placz::placz: Odpoczywaj w spokoju Pepperku:-(:-(
×
×
  • Create New...