Jump to content
Dogomania

Zbójini

Members
  • Posts

    1606
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zbójini

  1. no i sie zaczęło "psiarstwo"... nagonka jednych na drugich. Ludzie kochajcie zwierzęta ale pamietajcie o ludziach! Zaraz się tu pożremy bo ktoś uważa inaczej niz innych aktos jest lepszy a ktoś gorszy a tamten to idiota itd...
  2. [quote name='Sonuś']Jak dla mnie to jest zwykła zabawa pobudliwego ONka,a że pies jest duzy to nieświadomie robi krzywde... [/quote] tez mi się tak wydaje. Nie oduczony zabawy zębami za szczeniaka ćwiczy temat dalej. Lepszy taki pies do szkolenia niż guła ciągnąca się na smyczy za przewodnikiem.
  3. [quote name='Mrzewinska'] > a p. Mrzewińska zdaje mi się współpracuje z autorem tych artykułów które posiadam i które dostałem na szkoleniu< Czy moglabym prosic o informacje, z kim wspolpracuję? Przepraszam, być może pomylilem nazwiska. Chodzi o prywatną szkołę z Gdańska. Chyle czoła przed autorytetem który, z otwarta przyłbicą pojawia sie na ogólnodostępnym forum internetowym W kazdym razie za chwilę zrobimy chlopakowi wodę z mózgu niuansami i się zniechęci a chyba ni eo to chodzi. Teorii dużo, autorów książek dużo a w każdej co innego. Natomast brak jak w innych dziedzinach jakby do powiedziec, ustanowionej i zatwierdzonej systematyki i wykładni. Moim zdaniem jeśli trafi do dobrego szkoleniowca i będzie znał podstawy postepowania z psem to sobie powinien poradzić przy szczerych chęciach. P.S. Chyba jednak nie pomyliłem. [FONT=Times New Roman]Szkolenie i praca z człowiekiem to najlepsza forma psychoterapii dla psów wszystkich ras i nierasowych także. Pod warunkiem, że stosujemy ją na co dzień – nie czekając na kłopoty. Zofia Mrzewińska[/FONT]
  4. [quote name='AngelsDream']No ja sama mam psa wnętra, więc się nie tylko nasłuchałam, ale też dokształciłam ;) Co do alfowania - ja w to nie wierzę. Psy nie wilki. A wilki też nie ustawiają się rzędem od alfy do omegi. Choćby szczenięta mają pierwszeństwo przed alfą i całą teoria leży i kwiczy... ja też mam wnętra, moja siostra pracująca z nim w OSP też ma i czesto się to zdarza;) Psy wywodza się od wilków i innych dzikich pierwotnych. Nie jest to kwestia wiary tylko spróbowania. Dużo tez zalezy od rasy psa i jego walorów psychicznych. Jak nie masz dominanta to nie musisz tego robic ale spróbuj nie ustalic hierarchii z kaukazem ( z autopsji) czy z dobermanem ( z opowieści). Zanim zastosowałem ten rytuał to miałem skakanie jeden przez drugiego i dzikie charce przed podaniem misek. Teraz siadają wyprostowane jak struny z oczami jak 5 zlotych i czekaja spojnie "aż skończę". Szczenięta maja pierwszeństwo wtedy kiedy matka im pozwoli zjeść ale na jedno warknięcie odskakują od miski i czekają a swoją kolej bo mają ustalona hierarchię. Jak masz ustalona hierarchię i wychowanego psa to możesz mu czasem pozwolic sobie wejśc na glowę a po chwili przywołać go do porządku. puli. mylisz jedna kwestię ustalenie hierarchi to nie jest nie podzielenie sie posiłkiem czy zakaza spania na jednym posłaniu. wszystko mozna tylko kazdy musi znać swoje miejsce w szyku tzn "dam Ci bo chcę a nie bo muszę" a p. Mrzewińska zdaje mi się współpracuje z autorem tych artykułów które posiadam i które dostałem na szkoleniu zreszta teorii masa a kazdy może wybrac coś dla siebie i zobaczyc co skutkuje. P.S. taki byl kawal kiedyś za PRLu" dlaczego partyjny nie może miec psa? bo pies potrzbuje pana a nie towarzysza":) i cos w tych chyba jest:)
  5. Bo "Borys" skojarzylo mu się przez Ciebie z czyms nieprzyjemnym. Albo zapięciem na smycz, albo powrotem do domu , albo reprymenda a nie daj Boże z laniem... Po co więc ma do Cibie przychodzić? nie opłaca mu się po prostu. Natomaist "dam ci" jest dla niego jasne. Dostanie smakołyk. Dopóki go za szybko nie zaczniesz oszukiwać. Pies nie rozumie dokaldnie co do niego mowisz . On kojarzy słowa z pewnym zdarzeniami z przeszłości. Równie dobrze możan psa nauczyć przychodzić na "poszedł" a siad na "skacz". Możesz wykorzystac tą komendę do rpzywołania "dam ci" albo ją zmienić bo nie chcesz np tak psa wołac przez całe życie. Możesz dać "wróć"np i potraktowac jako komendę do "luźnego" powrotu tzn odebrania nagrody, pogłaskania czy zapięcia na smycz w dowolnej pozycji. Pamiętaj ze pies musi zawsze kojarzyć powrót do Ciebie z przyjemniością. Czyli nagrodą, wygłaskaniem czy entuzjastyczna pochwałą słowną. Nigdy nie możesz go karcić za to że za późno przyszedł. Nawet jak przyjdzie po godzinie to musisz go pochwalić. Nastepnym razem przyjedzie szybciej a w końcu od razu. A na spacer worek nagród ( nie tego co je na codzień tylko to co lubi najbardziej i jest na jedno malśnięcie, bron Boże slodycze) i do roboty.Reszta w kolejnym artykule jak Ci przeslałem na PW.
  6. Powtarzam co mi powiedzieli w kilku miejscach z tym wnętrostwem. Na pewno powinien iśc do weterynarza i go przebadac bo może to miec jakieś podstawy zdrowotne. Podejrzewam że jak by zaczął mu teraz dawac jeść z kolan to pewnie miłaby żarcie wszedzie tylko nie w misce:) Z tym ustalaniem hierarchi co nie zaprzeczysz jest wazne, podczas jedzenia to podrzucam cytat arykułu jednego z międzynarodowych sedziów pracy Pani Agnieszki Kępka. [FONT=Times New Roman]PODAWANIE JEDZENIA[/FONT] [FONT=Times New Roman]Prawie każdy właściciel psa, jest przekonany, że ponieważ to on daje mu jeść i wyprowadza na spacer – to właśnie jego powinien słuchać pies. Sami wiecie, że to jest tylko pobożne życzenie udręczonego właściciela psa.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Sposób, w jaki podajecie jedzenie i jak dzielicie się kawałkiem Np. drożdżówki, może utwierdzić psa w przekonaniu, że[/FONT] [FONT=Times New Roman]1. [/FONT][FONT=Times New Roman]Jesteście jego kolegą w stadzie, często niżej w hierarchii - ale nie osobą, którą będzie słuchał pies i wykonywał komendy, albo[/FONT] [FONT=Times New Roman]2. [/FONT][FONT=Times New Roman]Jesteście jego „szefem”.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Do osiągnięcia szacunku u psa i dostania się na „stołek” szefa stada, a co za tym idzie posłuszeństwa psa, jest niezbędne nauczenie się, w JAKI SPOSÓB podawać psu jego posiłek i przekąski, które sami jecie (nie co,tylko jak).[/FONT] [FONT=Times New Roman]Zaczynamy od:[/FONT] [FONT=Times New Roman]1. Należy wziąć do ręki miskę psa, nałożyć do niej jedzenie przeznaczone dla psa, a na końcu położyć na wierzch miski (lub obok niej) plasterek kiełbasy lub żółtego serka dla psa i dla siebie. Nie rozmawiamy z psem i ignorujemy go.[/FONT] [FONT=Times New Roman]2. Następnie udajecie, że jecie z miski psa, jedząc kawałek kiełbaski położonej na wierzchu (lub obok niej). Bardzo ważne, aby podczas nakładania jedzenia i udawania, że jecie z psa miski - ani jednym słowem NIE ODZYWAĆ SIĘ DO PSA i nie patrzeć w jego stronę, – czyli całkowicie PSA IGNOROWAĆ!. Kawałek kiełbasy lub sera jecie po to, aby kiedy już pies zje, przyjdzie do was i powącha was to będzie przekonany, że jedliście tą samą "zdobycz”, czyli karmę, co on.[/FONT] [FONT=Times New Roman]3. Kiedy skończycie jeść pierwsi, jako szef stada - zostawiacie po sobie „resztki karmy”, czyli miskę z jedzeniem psa (tak jak robi szef stada psiego). Stawiacie ją psu, nadal go nie zauważając i odchodzicie NIE ZWRACAJĄC wcale uwagi na psa.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Proszę pamiętać, że psi szef, czyli ALFA zawsze je pierwszy, nie dzieląc się z innymi członkami swojego stada. Zachowanie prawidłowe przy podawaniu posiłków to krok milowy w wychowaniu psa. [/FONT]
  7. o szkoleniu juz CI napisali więc nie bede się powtarzał , na sląsku znam jednego gościa w Zawiści ale nie chodziłem do niego więc nie mogę powiedziec "polecam". jedynie w Krakowie ale tam jeździc pewnie nie będziesz. Szkolenie jest jednak nieodzwone. Szczególnie dla Ciebie. pies nauczy sie przy okazji:) Kupiłes psa bez rodowodu jak mniemam więc cierp ciało cos chciało:) ale nie o to chodzi zeby kogos dołować tylko mu pomóc bo juz go nie masz prawa oddać. Sprawdzałes czy ma 2 jądra( zrozumiałem ze to pies)? jesli nie to pewno jedno ma w brzuchu, które produkuje nadmiar testosteronu i pies mówiąc potocznie może być nadpobudliwy. Trzeba je albo sprowadzic albo usunąć. Może inne schorzenie powoduje że mu "odbija" może co go boli? Może dysplazja? Ustawianie chierarchi w stadzie jest rzecżą ważną ale trzeba to robic umiejętnie i jesli chodzi o owczarka to na pewno nie trzeba siłowo. Dajac mu zarcie udajesz pierw ze jesz z jego miski, przechodzisz pierwszy przez próg czy odpowiednio sie witasz po powrocie i odpowiednio wychodzisz z domu. Jego rodzice mogą byc niewychowani ale od nich odzieczył max 30% swoich cech charakteru. Reszta należy do Ciebie. To tak skrótowo ale po piewsze wysupłujesz parę groszy i troche czasu i idziesz na szkolenie bo tutaj doradców bedziesz miał wielu a i tak na niewiele się to zda. I pamiętaj to nie pies jest zły tylko jego właściciel popełnia błędy więc do roboty.
  8. [quote name='Aztek']Polecam również p.dr. Małgorzata Taube - Osowa ul. Feniksa 7; Przemiła osoba, absolutnie fachowa, nie szczędzi czasu na dokładne zbadanie zwierzaka:) Polecam absolutnie!! [/quote] Równiez polecam. Jak jest coz powazniejszego to najpierw badania labortatoryjne a później leczenie zamiast na oślep, jak gdzie niegdzie. Przyjmuje w w zasazie po 16 ale czasem można się umowic na rano el 552 73 98
  9. [quote name='karjo2'] [COLOR=green]Pastuch nie bedzie skuteczny przy futrznych psach, potrafia tak wykombinowac, by nie czuc uderzenia. Stosuje sie go na niewielkie powierzchniowo wybiegi, przy mozliwosci czestej kontroli.[/COLOR] [/quote] Sadziłem ze jak na dole założe to nie tknie bo dostanie po nosie, ale OK odpuszczamy raczej. [quote name='karjo2'] [COLOR=green]Nie bardzo lapie pomysl z "szorkami", natomiast na ogol ogrodzenie dla psow robi sie, zatapiajac siatke w podmurowce betonowej.[/COLOR] [/quote] szorki czyli szelki z petlą ( uchwytem) jak dla niewidomych, do szkolenia sie cos podobnego uzywa. sterczy do góry. Jakby bylo zrobione konkretnie a nie przez "fachowców to by bylo dobrze jak jest ale faktycznie tak jest najpewniej. Częśc ogrodzenia mam juz poprawione w ten sposób ale częsci nie bardzo się da ze względu na ukształtowanie terenu. Nie czas plakac nad rozlanym mlekiem. trza myśleć nad alternytywnymi rozwiązaniami. [quote name='karjo2'] [COLOR=green]GPS na ogol montuje sie przy obrozy, wiec do konca tez nie masz pewnosci, a z alarmem, nie wiem, czy da sie ustawic, z taka precyzja.[/COLOR] [/quote] Wiem jak to wyglada i na czym polega i raczej sam sobie obrozy nie zdjemie. Zastanawiam się tylko nad sposobem monitorowania ale jesli nie siedzisz w tego typu rozwiązaniach to możesz nie wiedziec o czym mówię. [quote name='karjo2'] [COLOR=green]W kojcu zamykasz psy na jakis czas, gdy beda tam we dwojke, z zabawkami, typu opona, liny, pniaki, itp. a kojec dosc duzy ( 30-40m2), wystarczy im.[/COLOR] [COLOR=green]Jednak wymagaja wtedy co najmniej jednego dlugiego (od godziny wzwyz) intensywnego spaceru ze szkoleniem z Toba dziennie, plus polatanie po terenie, spacery "sanitarne" kilka razy dziennie.[/COLOR] [/quote] Tak, tak jak pisalem to wszystko OK ale wolałbym mieć ogrodzenie zabezpieczone na 100% jesli mimo wszystko zapragnie popędzic za sarną. Fajniej by mialy gdyby sobie biegaly cały czas a nie siedziały w kojcu jednak... Ostatnio jedną upolowal bo nie wiedziec czemu wskoczyła przez plot na posesję także możesz sobie wyobrazić jak jest zorienotwany w tym kierunku. Widzę nieraz jak stoi i nawęsza górnym wiatrem... [quote name='karjo2'] [color=Green]Zawsze jest czas na nauke, [/quote] Niby tak ale wolę z nim pochodzić i podać mu rekaw czasem. On nie byl szkolony wechowo i na aporcie. Generalnie chodzi o to ze troche mu sie pozmieniało w zyciu ostatnio. Odszedł najstarszy czyli przewodnik stada a ja zaczałem sie wiecej zajmowac i wyjeźdzac z mlodym więc nagle zaczął zostawac calkiem sam. Pierwszy raz w życiu... Faktycznie powinienem mu poswięcić wiecej uwagi ale tak jak powiedziałem z tym sobie poradzę Ta wyrzutnia to dostepna jest w Polsce? Bo nic kokretnego nie znalazlem. P.S. ja sobie kopiuję posta zawsze przed zatwierdzeniem co by go czasem nie poslało w kosmos;)
  10. [quote name='karjo2']Jeszcze raz, pastuch niekoniecznie zaradzi w ucieczkach, a przy tak duzym ogrodzeniu wlasciwie bedziesz tylko biegal i sprawdzal, gdzie jest uszkodzone.[/quote] nie jestem zwolennikiem tego typu rozwiazań ale sądziłem ze chociaz jest to skuteczne... [quote name='karjo2']Sprobuj ustalic jak pies pokonuje ogrodzenie, wtede mozna cos zaczac myslec.[/quote] rozplątuje siatkę nad murkiem i się przeciska. zastanawiałem się też nad szorkami z uchwytem sterzącym do góry co by mu było ciężej, może by sie zniechecił jakby bylo za trudno... [quote name='karjo2'] GPS tez niewiele pomoze, najwyzej znajdziesz zwloki po odstrzeleniu przez lesnika. .[/quote] lepszy rydz niz nic. zawsze szybciej bym sie zorientował gdzie jest chociaz dalego nie ucieka. Nie wiem jak to urzadzenie się obsługuje bo np auta śledzę na własnym kompie i moge zadać alarm w przypadku zboczenia z trasy czy wyjechania z rejonu. [quote name='karjo2'] Natomiast nadal wydaje mi sie, ze to za duzo terenu do zabezpieczenia przed uciekajacym psem, kojec xx m2 lepiej by sie sprawdzil. .[/quote] no jeśli nic innego nie przyniesie rezultatu do będe musial go zamknąc w kojcu ale nie za bardzo bym jednak chciał. Poza tym z nim pewnie musiałbym usidlić młodego. Kojec mam razem z psiarnią a tam młody musi miec dostęp, Poza tym jakby mlody byl na zewnątrz to stary jeszcze bardziej zacznie wariowac pewnie. [quote name='karjo2'] Skoro spedzasz z psami duzo czasu, robcie cos razem, zabawe w tropienie, aporty itp. Po godzince - dwoch takich zajec dziennie, majac do dyzpozycji drugiego psa, powinien sie uspokoic. [/quote] to 9 letni prawie pies. Nie aportował nigdy i nie tropił z uwagi na to że mnie z kolei to za bardzo nie kręciło. Nie czas chyba juz na naukę... [quote name='karjo2'] Jest swietna sztuczka, meczaca psa, a nie wymagajaca duzego zaangazowania ze strony czlowieka - pies ma warowac, koncentrujac sie na zwracaniu uwagi na czlowieka, tak z pol godzinki/godzinke. Zwolniony z polecenia po takim czasie, zmeczony skupianiem uwagi, idzie i spi po prostu.[/quote] nie sądzilem że to aż takie wyczerpujące. spróbuję. [quote name='karjo2'] Aaaa, wiem, jesli lubisz techniczne rozwiazania, skuteczne (przynajmniej w UK) okazaly sie wyrzutnie pilek, momentalnie psy sie ucza aportowac pilki i klasc na wyrzutnie - potrafia tak godzinami :).[/quote] tzn pies sam wyrzuca obslugując wyrzutnię?:) jak to działa dokładnie podrzuć jakiegos linka. mozna to u nas kupić?
  11. normalnie co za gość... pytasz o jedno on paple o innym i jeszcze robi z tego pyskówkę. jakby mu się kazał ktos wypowiedzieć na temat a on nie za bardzo wie co ma napisać. Ale może bez takich ludzi fora były by nudne a tak nabierają kolorytu... Może ktos jednak mi doradzi coś na temat.
  12. najfajniejsze na forach jest jak pytasz o jedno a dostajesz odpowiedź na co innego:) Pracuję z psami 2 - 3 razy w tygodniu i duzo z nim spedzam czasu i cos tam nieco o tym wiem. Uciekinier jest odwoływalny. Problem w tym ze jak zostaje sam to nie wiadomo dlaczego przenika ogrodzenie i to dopiero od jakiegos czasu. Wczesniej nie miał takich pomyslów. Sądziłem ze ktos mi tu powie coś konstruktywnego i logicznego np o pastuchu dla psów kub ewentualnie zaproponuje inne rozwiązanie. Za pomysl pod tytułem wymiany ogrodzenia dziękuję. Nie potrzbuję do tego forum w ogóle. Co do GPSu stricte dla psów to dowiadywałem się że jeszcze to nie jest dostepne w kraju ale może ktos ma inne wieści i jesli tak to czy uzywal czegos takiego bo chodzi mi o konkretne szczegóły . Czy można sledzic obiekt przez internet samodzielnie czy odbywa sie to jakoś inaczej... P.S. jeśli będę chciał porady wychowaczej to zadam pytanie w innym dziale. Nawet jesli coś przegapiłem na tym polu to wiem co albo wiem do kogo się zwrócić.
  13. ja się nie spinam tylko to nie jest temat o wychowaniu którego brak próbujesz mi zarzucić . Nawet jeśli mam jakies braki w wiedzy po kilku kursach PT, PO i PSO i po wychowaniu 2 psów to mam to z kim skonsultowac w realu i nie o to pytam w tym temacie. Moze nawet zabrzmiałbys wiarygodnie ze swoimi uwagami na temat pastucha gdybyś inaczej pobrzmiewał. Problem z logiką i chyba jeszcze czymś masz Ty w zwiazku z tym. Lokalizator nie wyklucza zabepieczeń technicznych ogrodzenia. Jak byś poczytał troche moje posty to pewnie nie tłumaczyłbys mi od czego jest GPS. Zalożyłem ten temat w nadziei ze może ktoś spotkał się z podobnym problemem i może cos konstruktywnego poradzić i zaproponować. Jeśli nie wiesz jak możesz pomóc bo nigdy takiego problemu nie miałes bo "suka nie ucieka ci z 560 m przy otwartych furtkach" to sie ciesz. Powinienes jednak wiedziec że kazdy pies jest inny. Jesli Twój pies nie pobiegnie za zwietrzoną zwierzyną to gatuluję kanapowca natomiast wątpie zebyś go tak wychował i znieczulił na ten bodziec. Nie będe Ci wyluszczał tego bo mi sie niechce a poza tym uważasz się za wszechwiedzącego a czego nie wiesz to bagatelizujesz.
  14. [quote name='Gin']Chyba mowisz o samym eksterierze tych eksterierow.[/quote] trafne spostrzezenie. w Pogoni za exterierem zapomnieliśmy o walorach uzytkowych rasy w odróżnieniu od innych. Co z tego że nasze są pięknę jak histeryczne i bojaźliwe czesto...
  15. Jeśli nawet 10% opowieści o trikach polskich hodowców jest prawdą to uważam ze kupiowanie w Polsce psa jest dużym ryzykiem jeśli chcemy mieć z niego i pożytek i pociechę. Nie tylko moim zdaniem polska linia jest zdegenerowana ale czywiście "każdy kryje w niemczech i sukę ma z niemiec albo po niemieckich rodzicach". Nie twierdze że w innych krajach nie robi się podobnych cudów ale smiem twierdzic ze raczej nie na taką skalę. Dlatego ja kupiłem psa w Czechach i wcale nikogo nie namawiam do tego samego. Nie mam w tym interesu.
  16. nadal nie masz nic konstruktywnego do dodania. jesli uwiera Cię ten temat to nikt nie karze CI go czytac ani w nim pisać. Masz jakiś problem ale ja Ci w nim nie pomogę. O 2ha napisalem żeby przyblizyc problem i tylko w tym temacie.
  17. Jesli nie masz nic konstruktywnego do napisania to po cóz marnowac klawiaturę? Mi z 500 metrowej w miescie też nie uciekały ale teraz nęci je las i biegajaca w nich dzika zwierzyna. Nie zajmuję im tez "czasu 50m2 kojcem" bo maja 2 ha do dyspozycji. Kojec mial być tylko do zmykania doraźnie w razie potrzeby. Jesli chcesz wiedzieć to psy są częscia mojego życia i poświęcam im duzo czasu i uwagi. Szkolenie to dla mnie podstawa. Natomiast teraz nie za bardzo jest czas na pół środki po prostu starszy daje dyla i koniec. Nie wiesz co robić to nie piszi i nie wylewaj tu żółci.
  18. Tak masz rację. Trzeba oceniac psy. dlatego tez odwiedziłem kliku hodowców w Polsce. średnio to wypadlo. Przy trzecim psie juz wiem czego chcę, czego szukac i na co zwrócić uwagę. Gdybym znał niemiecki to może i wybralbym się do Niemiec . Jakby mnie cena nie zabiła to pewnie bym kupił. Tylko ze mogliby mi nie sprzedac bo podobno do Polski nie sprzedają. Nie wiem czy Czesi są super uczciwi ale wolałem zaryzykować z Czechami niż władowac się na minę w Polsce. Nie słyszałem zeby Czesi łamali ogony, wszywali implanty jąder czy kantowali przy kryciu. Na razie odpukać wszystko jest OK. Dysplazja OK, jądra OK. Psychika OK. Eksterier, nie tylko moim zdaniem, też. Chociaż to dla mnie drugorzędna sprawa ale użytka jednak nie chciałem. Nie podobaja mi się z zasady. Nie uległem zadnej modzie wśród owczarkarzy bo nie siedzę w "środowisku". Gdybym chciał byc "modny" wsród psiarzy to pewnie kupilbym jakś modną aktualnie rasę.
  19. Otóż moja historia wygląda tak. W zasadzie glównie ze względu na psy wyprowadzilismy sie na wieś z dala od ludzi. Kupilismy po taniości 2 ha coby sierściuchy miały gdzie pobiegać. Ogrodzilismy to i długi czas było OK. Ale jakiś czas temu jeden z moich ulubieńców zacząl sobie radzic z ogrodzeniem. Po prostu na 2 ha mu ciasno i poszerza sobie rewiry.:diabloti: Nie to żeby uciekał z obłędem w oczach bo jak zauważę i go zawołam i otworze mu brame to wraca zadowolony z siebie. Obawiam sie że lada dzień młodszy nauczy się rzemiosła i będę mial dwóch uciekinierów polujących w lesie. O nadgorliwych mysłiwych wspominac nie muszę. Z kojcem mam to samo ale z tym sobie poradze odpowiednio go umacnijąc ale nie chcę ich trzymac cały czas w kojcu pomimo tego ze ma 50m2. Zastawiam się więc nad 2 rozwizaniami. Pastuch ( wiem że to drastyczne ale nie postawię 500 metrów nowego mocniejszego ogrodzenia bez gwarancji na sukces) i lokalizator GPS lub przynajmniej radiowy w razie ucieczki. Co o tym sądzicie?
  20. Fajtuś -Owczarek Niemiecki odszedł 1.09.2008 po prawie 14 latach wierności. Serducho nie wytrzymało najprawdopodobniej ustalania nowej hierarchii w stadzie...
  21. Nie chcę wkładac kija w mrowisko jako nowy na forum ale osłuchałem się o polskich hodowlach, polskiej linii owczarka niemieckiego i polskich trikach hodowlanych. Dlatego po swojego 3 owczarka niemieckiego pojechalem do Czech. Ceny nie odniegaja zbytnio od polskich. Jako ze to mój 3 pies więc mogę nieco zaopiniowac jego psychikę na tle dwóch pozostałych. To zupełnie co innego. Zero histerii, spokój, opanowanie i odwaga. To samo stwierdzili treserzy na szkoleniu twierdząc że polsce nie ma juz takich owczarków.
  22. Cześć. Zajmuje się prywatnym sektorem bezpieczeństwa czyli ochroną od kilku lat i to nie z pozycji pracownika ochrony. Może więc pomogą CI moje prywatne spostrzeżenia. Istnieje w ustawie o Ochronie osób i Mienia pojęcie " pies służbowy" . Wymieniony jako jeden ze środków przymusu bezpośredniego z zastrzezeniem ze musi mieć kaganiec. I tylko tyle. Ustawodawca nie doprecyzował co nalezy rozumiec pod tym pojeciem. Jakie warunki powinien spełniac taki pies. Jakie powinien przejść szkolenie i jakie powinien mies parametry eweidencyjne. O takich rzeczach jak specjalistyczne szkolenie pod kątem słuzby w prywatnych firmach ochorniarskich nie ma mowy. Nie jest to nigdzie uregulowane i usystematyzowane. Niektrórym firmom nie rpzeszkadza to jednak z korzystania z tej formy zabezpieczania obiektów jako środka uzupełniającego. Niektórzy upatrują w korzystaniu z psów taniego srodka prewencji. Odbywa sie to przewaznie w ten sposób ze pan Klient sobie zyczy wynajac firmę z psami więc firma bierze najczęsciej psiaka ze schroniska i ładuje go na obiekt pod opiekę czesto przypadkowych i niekompetengtych ludzi. Jesli klient nagle przestaje sobie życzyc psa albo rezygnuje z usług tejze firmy na krozyśc np innej to pies przewaznie w najlepszym wypadku laduje z powrotem w schronisku. W Gdańsku jest jedna firma wykorzystujaca psy do pracy w zmotoryzowanych patrolach interwencyjnych. Wygląda to na pozór profesjonalnie. Psy są firmowe, szkolone, mają kojce i opiekuna ktory sie nimi i tymi kojcami zajmuje. I wszystko z pozoru wyglada dobrze. Z tym ze psy pelnia słuzbę po kilkanaście godzin ( chcę wierzyc ze nie kilkadziesiąt) jeżdząc ciężarowym seicento razem z pracownikom ochrony. Jak znam tę branżę to smiem twierdzic ze kompletnie nieprzygotowanym do funkcji przewodnika psa. Poza niedogodnosciami tego rozwiązania dla samych psów mam wątpliwosci co do celowości i trafności tego rozwiązania przy tego typu usłudze. Jenak pies zawsze będzie tańszy od czlowieka stąd pewnie to rozwiązanie. Więc jak widzisz trudno tutaj wyciagnąc cos pozytywnego i znaleźć jakąś systematykę, na której możnaby się oprzeć.
×
×
  • Create New...