[B]Nie wiem jak Wam to napisać, ale jednak Saba zostanie u tych Państwa. Pan dzisiaj prosił, aby jej nie zabierać, że myślał, że jak ona jest taka wystraszona to się go boi i to powoduje u niej jakąś krzywdę psychiczną. Pan powiedział, że dzisiaj jest zupełnie inaczej. Nie chce jej już oddać za żadne skarby. [/B]
Ja też nie rozumiem, ale z doświadczenia wiem, że niestety tak bywa. Nie mogę tylko pogodzić się z tym, że Saba, tak bardzo pokrzywdzona przez życie i człowieka, który nie zasłużył na to miano, wciąż dostaje w kość.
Dobra, już załatwiliśmy. Pan u którego była ten tydzień weźmie ją do siebie, ale musimy szukać domu.
Tylko takiego z powołania, bo już tego nie przeżyję.
Dzwoniliśmy do innych, ale już nikt z tych osób nie jest zainteresowany. Jeden telefon jest jeszcze zajęty, będziemy próbować, ale jutro będzie tragedia.
CO ICH BĘDĘ UMIESZCZAĆ. ŻYCZĘ IM WSZYSTKIEGO...
PRZEPRASZAM ZA TO, ALE to jest bezduszność.
Nie dość że ten pies dostał tyle od życia to wciąż dostaje.
NAWET NIE MA GO GDZIE UMIEŚCIĆ.
[B]wraca...[/B]
Państwo uznali, że ten pies jest jakiś strachliwy, boi się pana i załatwił się na dywanie, więc pomylili się co do tej adopcji.
Do jutra mają ją trzymać, ale trzeba ją zabrać, a nie mamy gdzie.
POMÓŻCIE.