Rozmawiałam przed chwilą z Markiem. Jutro wybiera się do laboratorium sprawdzić, czy wyhodował się jakiś grzyb. Wiem, że Chopin dostał też antybiotyk na pasożyty. Rozmawiałam też na temat ewentualnego zetknięcia z innymi psami. W tej fazie leczenia jest to raczej niemożliwe, a ryzyko zarażenia ogromne. Po jutrze wybiorę się do Chopina osobiście.