Jump to content
Dogomania

donald1209

Members
  • Posts

    38
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by donald1209

  1. Musisz mu zmieniać rodzaj mięsa. Ty też byś zaczął grymasić, jakbyś codziennie dostawał schabowego czy co tam najbardziej lubisz. Daj mu inny rodzaj a zobaczysz że za jakiś czas zje to co teraz wybrzydza, ze smakiem.
  2. [quote name='daga10011']....dzisiejszy pies,stworzony przez czlowieka i krzyzowanie ras jest inaczej karmiony i jakos nieszczegolnie wierze w barfa z tego wlasnie powodu..bo jak dobrac molosowi odpowiednia ilosc bialka,glukozaminy i innych potrzebnych skladnikow??????A kurczakom juz dawno powiedzialam nie-jak juz daje im cos innego niz karme to jest to surowa wolowina.Kurczaki sa faszerowane bog wie czym...[/quote] Te teksty że pies ma inny system trawienia niż jego dzicy przodkowie i dlatego tylko może jeść przemysłową karmę to BZDURY. Pies jest z człowiekiem kilka, kilkanaście tysięcy lat, co wobec procesu ewolucji to chwilka. Poza tym karmy dla psów to ostatnie 50, może sto lat. To co to jest. Taką samą bdurą jest mit bilansowania. Wystarczy w mirę róznorodne jedzenie i w dłuższym okresie wszystko się samo zbilansuje. A mięso w karmach to pochodzi ze wsi? To odpadki z chowu przemysłowego. A wracając do tematu, koszty zależą głównie od tego po ile się uda kupić mięso i kości. Jak kupowałem w sklepach mięsnych to rzeczywiście 30 kg sunia don zjadała za ok 150 zł miesięcznie. Ale znalazłem rzeżnię końską i bydlęcą i nie przekraczamy 50 ( słownie pięćdziesiąt) zł na miesiąc. Pozdrawiam wszystkich barfujących Krzysztof i Luka
  3. [quote name='Bura']Donald129... a skąd jesteś?? Trochę mi daleko samemu jechać po 3 kilo mięsa, może dałoby się większą paczką coś zakupić i na raz przywieźć??[/quote] estem z Krosna, 25 km od Jasła. Ale nie jeżdżę po 3 kg, bo moja Luka zjada średnio 0.7 kg dziennie. Jeżdżę raz na miesiąć po 20 kg różności, porcjuję to na 30 dziennych porcji ( mieszanych) i zamażam, bo z czasów kartkowych, kiedy kupowało się pół świni, mam zamrażarkę 140 l. Co prawda moja lepsza połowa trochę mnie goni, że nie ma gdzie mrozić owoców na zimę, ale jakoś się mieścimy. Pozdrowienia Donald
  4. Dokładnie! Obserwacja psa i zdrowy rozsądek a nie książkowe wyliczenia. Poza tym jest coś takiego, że pies po przestawieniu na barf je więcej, bo to takie dobre i poprzednio, szczególnie przy gotowanym z wypełniaczami, ta sama ilość energetyczna była w większej objętości i żołądek się rozciągnął. Po kilku tyg pies je mniej, bo tyle mu wystarcza. My barfujemy już prawie rok, właściwie od drugiego dnia szczeniola wdomu, ale namówiłem kilku znajomych ze starszymi psami i taki był właśnie efekt.
  5. [quote name='Martens']Uważaj na podroby wieprzowe, nie podawaj surowych - pies może zarazić się chorobą Aujeszky'ego. Prawie w całej Polsce świnie nie są badane pod kątem tej choroby, bo nie jest ona szkodliwa dla ludzi; za to dla psów śmiertelna. [/quote] Z tą chorobą Aujeszky'ego to trochę taka fama jak z kośćmi drobiowymi. Mam w rodzinie weta i twierdzi że w skali Polski są pojedyncze przypadki w ciągu kilku ostatnich lat. A poza tym unia wymusiła na nas bdania pod tym kątem i w wielkopolscejuż jest program pilotażowy .
  6. Informacja dla osób z poludnia podkarpacia. W Jaśle jest sklep przy ubojni bydła i koni i można kupić zcinki wołowiny i koniny po 2.20 za kg, mielone resztki kięsa z podrobami ( serca, nerki, wątoba) też po2.20 a serca, nerki i wątrobę po 3.50. Świerze, prosto z uboju. Sam tam się zaopatruję. Czynne wtorek - sobota. [B]Jasan sp. z o.o. [/B]ul.Szajnochy 28, 38-200 Jasło tel. 013 446 26 29, 013 446 22 22
  7. [quote name='shin']zmierzchnica - nazwe 'owczarek alzacki' wprowadzila Wielka Brytania z okazji ktorejs wojny swiatowej. Pamietasz moze jak Francja sie wypiela po 11.09 na USA, nie chciala robic ataku na Irak/Afganistan/cokolwiek, i juesejanczycy z french fries zmienili nazwe fryt na freedom fries? :evil_lol: Na tej samej zasadzie wlasnie tam byla zmiana nazwy ONkow - oficjalnie teraz chyba znowu sa niemieckie, ale nadal funkcjonuja w mowie potocznej alzackie.[/quote] Cytuję z owczarek.pl : " Jaka jest różnica między owczarkiem niemieckim a owczarkiem alzackim? Jeszcze do tej pory często słyszy się, że ktoś ma owczarka niemieckiego, a jego znajomy to ma innego, bo ma owczarka alzackiego. Czym różnią się te rasy? Niczym. Owczarek alzacki to po prostu inne określenie, bardziej poprawnej politycznie w okresie powojennym, psa rasy owczarek niemiecki, kiedy to nic co niemieckie i mające związek z Niemcami nie było mile widziane. Określenia owczarek alzacki najczęściej używali Anglicy i Rosjanie. I dlatego w okresie PRLu w Polsce nazwa "alzacki owczarek" była stosowana bardzo często i gdzieniegdzie pokutuje do dzisiaj. Różnica w wyglądzie tych dwóch "ras" wynika głównie z tego, że owczarkami alzackimi nazywano bardzo często psy owczarkopodobne, które de facto są mieszańcami. Podobieństwo owczarka niemieckiego to wilka sprawiło, że psy tej rasy określane są również mianem "wilczurów". Jest to tym bardziej błędne, że owczarek niemiecki z wilkiem ma tyle samo wspólnego co maciupci yorkshire terrier, a poza tym wilczury to są rasy (albo mieszańce) powstałe w wyniku skrzyżowania rasowego owczarka niemieckiego w dzikim wilkiem. " Pozdrowienia.
  8. donald1209

    Barf

    [quote name='Wandalka17']Sara waży 33 kg , ma 1,5 roku . Ruchu ma ok 2, czasem 3 godz dziennie . Daje jej dosć dużo owoców i warzyw ale po tym jest jeszcze bardziej głodna i wszystko zjada , ostatnio nawet kamienie i styropian :o Potrafi zjeść np 0,5 kg skrzydełek i 0,5 kurzych łapek i dalej głodna . Ostatnio zjadła korpus prawie 70 dag , warzywa rano i wieczorem ( w sumie ok 30 dag ) :( A jak my jemy nie odstępuje nas na chwile i ciągle podkrada dziecku jedzenie .[/quote] W tym wieku pies powinien jeść ( barf) 2 - 3 % masy ciała czyli w przypadku Sary 0.7 do 1 kg. Ale jest dopiero kilka dni na barfie i ma , jak to się potocznie mówi , żołądek rozciągnięty poprzednim jedzeniem z wypełniaczami. Po kilku tyg organizm "zrozumie" że nie trzeba tak dużo jeść, bo barf jest bardziej treściwy, energetyczny. Psy na barfie nawet robią sobie co jakiś czas głodówkę i np przez dwa dni nic nie jedzą i nie jest to objaw żadnej choroby. No i czeka Cię praca żeby nie asystowała Wam przy jedzeniu. "Na miejsce" i sunia grzecznie czeka aż państwo zjedzą i wtedy dopiero dostaje michę. Pozdawiamy Krzysztof i Luka
  9. donald1209

    Barf

    [quote name='Wandalka17'] A mam takie pytanie , pies cały czas chodzi głodny , zwiększyc jej dawke ??? Bo w tym problem ona ma dysplazje i skłonności to tycia jak to golden oczywiscie . [quote] Zeby coś poradzić w tej sprawie trzeba znć wiek, wagę psa i ile wagowo zjada. I czy ma dużo ruchu czy raczej "kanapa". A przy dysplazj nawet lekka nadwaga jest bardzo zła. Pozdawiamy Krzysztof i Luka
  10. Witam. Miałem podobny problem. Mamy 11 letnia kotke, która przez 10 lat swojego życia mieszkała (z nami) w kamienicy bez ogrodu w centrum miasta i NIGDY nie wychodziła. Rok temu przeprowadziliśmy się do nowego domu pod miastem z 56 arami ogrodzonego ogrodu. Po 3 mieś kicia miała ostrą walkę z dwoma psami z sasiedztwa, w której straciła zęby z prawej strony. Mając warunki, zamieszkał z nami szczeniak owczarek niemiecki, śliczna sunia Luka. Po kilku dniach zacząłem ją karmić barfem. Zaobserwowałem, że kicia, mimo że cały czas była karmiona whiskasem, kiti cetem itp. chętnie podjada szczeniolowi z miski.Pomału zacząłem dawać jej barf i je ze smakiem. Oczywiście nie daję takich dużych kości jak psu, kości z porcji rosołowych z kurczaka albo szyjki z indyka drobno siekam dużym nożem, ale poza tym to samo co psu, czyli mięso i wątróbki z kurczaka, mięso z indyka, nerki, płucka i watrobę wieprzową, wołowinkę odkrojoną z kości wołowych jak uda mi się kupić psu i samą, itp. Do tego oczywiście trochą papki warzywno owocowej, jakieś rybki ( surowe lub z puszki), troche oliwki. Poza tym sama urozmaica sobie dietę, bo mimo lat i braków w uzębieniu czasem uda jej się złapac myszkę, którą godzinami "mamle" aż zje całkowicie:lol:. Acha. Jest jedna zasadnicza różnica między barfem dla psa i kota. Pies może i lubi jeść jedzenie świerze " inaczej" czyli lekko nie świerze. Kot WYŁACZNIE świerze. Jak coś leży dwa dni w lodówce, to moja Flora już się nie tknie. Moja rada jest taka. Nic na siłę. Zobacz co kot na to. Jak będzie chciał jeść to mu nie zaszkodzi. Moja Florka sama chce, smakuje jej to i formę ma wspaniałą. Skacze po drzewach i jest Alfą dla teraz 10 miesięcznej suni on, która waży 10 razy więcej. Jak Florka chce to się slicznie bawią, ale jak ma dosyć to jedno fuknięcie i zamach łapą z wystawionymi pazurami uspokaja psa. Pozdrawiamy Krzysztof, Luka, Flora i mała kicia Kluska która też barfuje.
  11. Podnoszę temat, opiszę moją przygodę, też o szczekaniu, ale inaczej. Mam 10-cio miesięczną sunię DON. Mieszkamy pod miastem, w dzielnicy domków jednorodzinnych. Na prawie każdej posesji jest duży pies, którym nikt się nie zajmuje, nie wychodzi na spacery. Pies jest cały dzień uwiązany lub zamknięty a na wieczór spuszczany. Oczywiście goni jak wściekły wzdłuż płotu od ulicy i zajadle obszczekuje przechodzących ludzi i psy, a jak idzie człowiek z psem to niektóre chcą przegryżć siatkę. Szczególnie jeden jest niesamowicie zajadły. Ja często wieczorami chodzę z Luką na spacery połączone ze szkoleniem. Pewnego razu, na małym trawniku po drugiej stronie ulicy koło domu gdzie jest ten szczekacz, zatrzymałem się i zrobiłem małą sesję szkoleniową typu siad, waruj itp, chcąc wykorzystać silne rozproszenie jakim był ten ujadający pies za płotem, podkreślam po drugiej stronie ulicy. Na to z tego domu wybiegł facet, ruchem z filmów amerykańskich błysnął mi przed oczami odznaką policyjną i zaczął straszyć sądem grodzkim za to że specjalnie tu chodzę i prowokuję jego psa do szczekania. Powiedziałem, co o tym myślę, że to jego pies szczeka a ja idę czy nawet stoję w publicznym miejscu ze spokojnym psem na smyczy i nie robię nic złego. Ale trasę spacerów zmieniłem, bo nikt nie chce mieć wroga na policji, szczególnie w małym mieście. Co o tym sądzicie. Pozdr. D.
  12. donald1209

    Barf

    [quote name='Poli']A moja to juz barfuje na calego , z psa zmienila sie chyba w wilka:cool1:. W parku znalazla zdechlego golebia i połknęła go w calosci w ciagu chyba sekundy ze wszystkim :crazyeye: tylko parę piór zostalo jej w pysku :-o. Dzisiaj chciala wmucic zdechla mysze ( moj kot upolowal i przyniósł na podwórko ) , ale cale szczescie zauwazylam i wyrzucilam , uff;).[/quote] Moja Luka jesienią łapała i zjadała myszy jak nic. Tylko trzeba pilnować żeby nikt w pobliżu nie stosował trutek na myszy. Kot znajomych omal się nie przekręcił po zjedzeniu myszy co zjadła trutkę.
  13. donald1209

    Barf

    Po pokrzywach wypróbowaliśmy następną "nowalijkę". Młode listki czosnku niedźwiedziego. U nas to rośnie w lesie, ja kiedyś przyniosłem sobie kępkę i przyjęło mi się w ogrodzie. No i szlagier sezonu!!! Zapomniany na grządce w jesieni, przemarznięty i po odtajaniu kapciowaty por:crazyeye:. Luka go wykopała i zjadła połowę. A musicie wiedzieć, że nie przepada za warzywami, muszę je maskować jakimś mocnym zapachem, np. wędzonej ryby. A już jak wyczuje pora to się nie tknie michy. Było to kilka dni temu. Ponieważ nic jej nie było to dzisiaj jej dodałem trochę tego do michy i wcięła aż się jej uszy trzęsły.:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  14. donald1209

    Barf

    Dzisiaj już drugi raz Luka "wrąbała" michę z młodymi pokrzywami. One wcale nie pieką, można je zbierać gołą ręką. Ponieważ sokowirówka odmówiła ostatnio posłuszeństwa, to tylko drobno posiekałem te pokrzywy. Chyba dokładnie strawione, bo w kupie nie widać żadnych śladów:evil_lol: Krzysztof
  15. donald1209

    Barf

    Podobno młode pokrzywy są bardzo dobre jako dodatek warzywny do barfu o tej porze roku. Wybieram się dzisiaj na poszukiwania. Za parę dni napiszę , czy Luka się tego czepiła. A mała ilość czosnku chroni tez przed robakami. Pozdrowienia Krzysztof
  16. donald1209

    Barf

    [quote name='Poli'] Na imprezie zjadla w ciagu 1 sekuny pol ciasta, ostatnio ukradla dwa surowe kotlety ze stolu i dwie czekolady cale opkowane :oops:.[/quote] A wiesz, że w czekoladzie jest jakiż związek który jest dla psów trucizną i po zjedzeniu jednej czekolady pies może zdechnąć?
  17. donald1209

    Barf

    [quote name='Suciune']Teraz ja mam problem. Przez pierwsze dni barfa było super (oo mięsko, koniec z suchym śrutem :multi:) ale teraz widzę, że pies zjada wszystko z niechęcią. Chyba że jestem przeczulona. Nosi kwadrans po podwórku, medytuje nad żarciem następny kwadrans, aż w końcu z łaską zjada. Już nie mówię o tym, co nie jest mięsem - papka, kefir, wymieszane z podrobami jest fuj. Jajka też nie zje, choćby miał głodować. Wracałam na suchą karmę, i było dobrze, ale... Ale żarcie znowu mu się znudziło, i miotamy się pomiędzy barfem a suchym. Oj, żeby on tak wszystko wcinał jak kotek... :roll:[/quote] Też tak mieliśmy. Aż ktoś mądry mi powiedział, że barf to jedzenie dużo bardziej kaloryczne i pies potrzebuje go dużo mniej niż suchego. Teraz moja 8.5 mieś Luka , ON-ek o wadze 32 kg jada ok. 0.8 do 1 kg dziennie, mimo że normy żywieniowe dla tego wieku zalecają 5 - 10% masy ciała, czyli 1.6 do 3.2 kg dziennie!!! Nie przejmuj się. przejedzenie jest gorsze od przedłodzenia. Je tyle ile potrzebuje. Daj mu więcej ruchu to i apetyt się zwiększy.
  18. Może nie dokładnie w temacie, bo nie radzę gdzie kupić mięso, ale podpowiem sposób. Ja często karmię sunię porcjami rosołowymi, ale z kurczaka bo nigdzie nie widziałem takich z indyka, a mięso indycze jest bardzo dobre i ma mniej sztucznych "zanieczyszczeń" bo indyk w odróżnieniu od kurczaka nie zje różnych sztucznych pasz. Otóż wpadłem na pomysł żeby w sklepie firmowym zakładów mięsnych które mają ubojnię indyków i sprzedają piersi, uda i skrzydełka z indyka ( ale ceny dość wysokie)zapytać , czy by mi nie przywieżli korpusów. Usłyszałem, że nie przywożą, bo nie ma na to zbytu. Ponieważ mam dużą zamrażarkę to powiedziałem, że wezmę nawet 20 kilo, jak cena będzie dobra. No i jestem posiadaczem prawie 20 kg korpusów indyczych po 2.30/kg. I na nich jest dużo mięsa. Przerąbałem każdy na pół, bo ważą po ok 1.2 kg i zamrożiłem. Teraz co jakiś czas wyciągam i na drugi dziń sunia ma super żarełko. pozdrawiam Krzysztof
  19. Całe korpusy w sensie że z kośćmi i ścięgnami. Ale ja kroję na mniejsze kawałki( korpus jest mięki, dużym nożem kroi się bez problemu) bo jak dawałem całe to pies strasznie brudził koło miski. A jak w kawałkach to każdy bierze do pyska i gryzie na obok miski jest czysto. I daję też pokrojone kawałki skóry, ale raczej bez tłuszczu, bo czasem te kurczaki są bardzo tłuste. Pozdrawiam Krzysztof
  20. [quote name='Poli'] A tak wogoel to sa tylko takie moje rozwazania i tak to sobie obmyslilam na moj chlopski rozum :razz:.[/quote] Hi, hi. Ja rozumiem, że równouprawnienie zrobiło kolosalne postępy, ale żeby dziewczyny miały chłopski rozum....? :razz:
  21. [quote name='MusliStracciatella']co do lewatywy w narkozie - jak wyobrażasz sobie opróznienie jelita z drobinek kości? czy wiesz , przeciez te kosci sa jak piasek w jelicie nawet nie maja sie jak przesuwac. To odnosnie tych piesków co dostaja za duze ilosci kosci ale zawsze takie ryzyko jest u naszego psa.[/quote] A te kości to były surowe, czy gotowane? Bo to jest podstawowa różnica. Surowe zostają całkowicie strawione ( przynajmniej przez moją sunię ON-ka). Zawsze staram się oglądać co jej wylatuje z pod ogona, bo po konsystencji można wiedzieć, ile dać kości. Jak za dużo, to kupy jasne i twarde a jak za mało to ciemne i luźne. Nigdy nie widziałem nie strawionych kawałków kości. Już prędzej drobne kawałki skorupki z jajka, jak podam całe.
  22. Z tą ilością jedzenia to chyba podobnie jak u ludzi, jedni jedzą więcej, inni mniej. Moja Luka, teraz 7 mieś. Też jest raczej niejadkiem. 10% to jadła może jak miała 10 - 12 tyg, podzielone na 5 posiłków. Dawało to 1,2 kg a ona miała wtedy 12, 13 kg. Teraz ma 30 kg i zjada na 2 posiłki ok. 0.8 kg ( 2 x 0.4 ). Więcej nie chce, a i tak nie "rzuca" się na jedzenie. Dodatkowo na czas kiedy jest sama a my w pracy dostaje dużą kość, taką z "kulkami" albo łopatkę. Prawie całą zje przez te 8 godż. Daje to ok 3%. Nie jest psem kanapowym, poza czasem kiedy nikogo nie ma w domu prawie cały czas biega po 57 arowym ogrodzie, poza tym codzienny spacer szkoleniowy 1,5 do 2 godż. Jest zdrowa, śliczna sierść i nie mała, chociaż szczupła. Ale myślę że jeszcze b. młoda i ciałka zdąży trochę nabrać.
  23. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Macie rację, nie trzeba być przewrażliwionym. Luka je normalnie, raz więcej, raz mniej, ostatnio więcej, może przez mróz a także wyszły jej już stałe zęby i np kość z łopatki wieprzowej potrafi zjeść całą , do ostatniego kawałeczka. Dzisiaj przekonałem się że uwielbia śmierdzące kości. Otóz stwierdziłem że coś w garażu cuchnie i znalazłem za lodówką dwie kurze łapki w woreczku foliowym. Już prawie płynne. Musiały jakiś czas temu spaść przy rozmrażaniu. Wyniosłem na zewnątrz żeby nie śmierdziały w domu nim pójdę do kubła ze śmieciami. Luka je znalazła( były bez worka) i zjadła z apetytem. Ochyda, myślałem że zwymiotuję jak zobaczyłem. A ona tylko się oblizywała i szukała czy nie ma więcej. Chyba nie dostanie sraki, co? Pozdro, K.
  24. donald1209

    Barf

    [quote name='bonsai_88']Szczerze? Nie powinno podawać się rzeczy zamrożonych, rozmrożonych i powtórnie zamrożonych :shake:. Przyznam szczerze, że zdarzało mi się podawać Birmie mięso lekko pachnące [np. po 1 dniu w lodówce na wakacje :roll:], pod warunkiem, że po umyciu mięsko przestawało mieć jakikolwiek zapach :razz:. No i fakt faktem, że Birma żołądek to ma ze stali, tej wariatce to chyba nic nie może zaszkodzić :evil_lol:[/quote] Moim zdaniem pies i jego dzicy bracia to trochę padlinożercy i mogą a nawet lubią jeść lekko "pachnące inaczej" mięso. Moja Luka np. woli takie. Psy zakpują sobie np. kości a potem znajdują po zapachu jak dobrze cuchnie i pałaszują z rozkoszą. Także czystością jedzenia przestałem sią przejmować jak widzę co sunia robi ze ślicznymi, czystymi kawałkami np. szyji indyka. Zakopuje w piasku, potem szuka, wykopuje i jak się już nabawi ( myślę ze to takie trochę plowanie) to zajada ze smakiem, aż piasek w zębach zgrzyta. Co innego koty. Mam dwa na barfie i te cwaniaki nie tkną takiego mięsa co chociaż lekko "cuchnie" Pozdrawiam.K.
  25. [quote name='Basiek16']Czy ja dobrze zrozumialam? donald - to wszystko na surowo? Warzywa też? Mieso mielane, siekana wartobka czy nerka - wszystko surowe?[/quote] Jak najbardziej. A kto wilkowi czy dzikiemu psu gotuje. To jest dział o barfie, czyli o żywieniu surowym. Jest wiele informacji w necie, np. [COLOR=#008000][URL="http://www.dziech.pnet.pl/barf.htm"]www.dziech.pnet.pl/[B]barf[/B].htm[/URL] . [/COLOR][COLOR=black]Wpisz barf w google a zobaczysz.[/COLOR] Miłej lektury. Pozdrawiam. Krzysztof
×
×
  • Create New...