-
Posts
6383 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pliszka
-
Niby ON 6 miesięczny powykręcane łapki 5 kg :(MA DOM
Pliszka replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
tak, próbowałam odpowiedzieć, ale miałaś zapchaną skrzynkę ;) Już odpisuję. -
Ale fajne psiaki! Trzymam kciuki żeby nie musiały wracać do schroniska! Wspaniała akcja! Brawo Kraków! :)
-
Niby ON 6 miesięczny powykręcane łapki 5 kg :(MA DOM
Pliszka replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Czekamy na wieści i mocno trzymamy kciuki za psiaczka! -
[quote name='Kropcia']Słuchajcie, rozmawiałam teraz z Maćkiem (Anasharem). On jest na miejscu na Kobierzyńskiej i powiedział, że tam zostało już niewiele psów!!!! Ludzie przychodzili i zabierali po kilka, nie wiemy czy to już na stałe, ale mimo wszystko jestem w szoku!!! :crazyeye: Spora część na pewno zostanie...[/QUOTE] Wspaniale :)
-
Tu jest tekst do ogłoszeń z danymi kontaktowymi, tylko może tekst można by było uaktualnić, bo psiak już doszedł do siebie :) [CENTER][U][B]Nie o takiej melodii podłości marzył Chopin. Jak można było?[/B][/U] [/CENTER] [B]Metr = dystans wolności[/B], [B]metr na zrobienie paru kroków w przód[/B],[B] w tył i na boki.[/B] Żyć nie umierać!!! Do tego dziurawa buda i [B]rewelacja sporadycznej wyżerki w postaci skiśniętego chleba[/B]. [B]Popitka tej wyszukanej strawy nie była konieczna[/B],[B] śniegu[/B],[B] lodu wokół do wyboru do koloru[/B]. Ten "uroczy eden" zamieszkiwał [B]2 letni[/B], [B]przekochany[/B], [B]bez cienia agresji[/B], [B]ewidentnie podszyty strachem owczarek Chopin[/B]. Czyjeś litościwe oko nie potrafiło znieść już dłużej widoku [B]zwierzęcia[/B],[B] upodlonego do granic możliwości wolą człowieka[/B]. Biedak, na całe jego szczęście, trafił do lecznicy weterynaryjnej. Bez cienia przesady rzecz można, że był to dla niego przysłowiowy, ostatni gwizdek. [B]Z oczu Chopina sączyła się zielonkawa wydzielina, z uszu krew, ciało pokrywała masa ran, wyłysień, wśród których bezkarnie królowały stada pcheł. [/B]Ile podłości musiało drzemać w kimś, kto zaniechaniem, obojętnością, bezdusznością i...jeden Pan Bóg wie, czym jeszcze, doprowadził tego cudownego czterołapka do zastanego stanu? Czy w piersi kogoś takiego aby na pewno biło serce? Te pytania na zawsze chyba pozostaną bez odpowiedzi, szkoda i czasu, by szukać ich z uporem maniaka. Najważniejsza obecnie jest pomoc Chopinowi, kolejnej, skrzywdzonej istocie, nauczonej cierpieć w poddańczej pokorze. [B]Zwracamy się do Państwa z gorącym apelem o włącznie się w ratunkowy nurt, jaki, o co modlimy się, z dnia na dzień przybierze na sile![/B] Nie można poddać się zwątpieniu i bezsilności, choć i one, siłą rzeczy, podcinają nasze skrzydła. Sami, bez wsparcia, niczego nie zdziałamy. Tak wygląda smutna prawda. [B]Pozostaje nam więc skądinąd naiwne może przekonanie, że dołączą do nas inni, równie współczujący i empatyczni ludzie i... że jednocząc siły, wspólnym działaniem, zdołamy przywrócić Chopinowi utraconą świetność, natchnąć go wiarą w lepszą przyszłość.[/B] Obecnie Chopin przebywa w hoteliku, gdzie dochodzi do siebie. Apetyt mu dopisuje, a skóra i sierść wyglądają coraz lepiej. Pies odzyskał wiarę w ludzi, uwielbia się przytulać i jest bardzo ciekawy świata. Chopin jest bardzo ruchliwy, więc potrzebuje domu z ogrodem i cierpliwego doświadczonego właściciela, który swoją miłością sprawi, że psiak zapomni o dwóch latach cierpień i poniewierki. [B]Błagamy, nie pozostawiajcie nas samych z tym trudnym zadaniem! Z cząstkowych gestów pomocowych da się złożyć ostateczny sukces![/B] [LEFT][I][B] Osoby zainteresowane losem Chopina proszone są o kontakt pod numerem[/B][/I][I][B] 0-600-047-392 lub drogą mailową, pisząc na adres [/B][B][EMAIL="epebe@tlen.pl"]epebe@tlen.pl[/EMAIL][/B][/I] [/LEFT] [B]Tym z Państwa, którzy zechcą wspomóc leczenie i hotelowanie psiaka pozostawiamy dane do wpłat, a są nimi:[/B] [B][COLOR=Blue]Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami „Zwierzak” ul. Św. Leonarda 1/4 25-311 Kielce 68 1240 1372 1111 0010 2812 7861 z dopiskiem NICK + "darowizna dla Chopina"[/COLOR][/B]
-
Niby ON 6 miesięczny powykręcane łapki 5 kg :(MA DOM
Pliszka replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Kurcze :( Biedne maleństwo :( -
Niby ON 6 miesięczny powykręcane łapki 5 kg :(MA DOM
Pliszka replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Kochana chudzinka... Postaram się jakoś pomóc. -
Ozi wyrwany z psiego piekła - krówek jedyny w swoim rodzaju MA DOM!
Pliszka replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Do góry Ozzi! -
Jego wycie wciska się w uszy i rozdziera serce-Bary-MA DOM
Pliszka replied to Brysio's topic in Już w nowym domu
wspaniałe nowinki! uffff! -
Jego wycie wciska się w uszy i rozdziera serce-Bary-MA DOM
Pliszka replied to Brysio's topic in Już w nowym domu
Jeśli Bary opuści schron, dorzucę jednorazowo 20zł. -
Śliczna, młoda TINA po 2 latach w hotelu pojechała do domu!!!
Pliszka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Dzień dobry dziewczynko! -
Ozi wyrwany z psiego piekła - krówek jedyny w swoim rodzaju MA DOM!
Pliszka replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Dzień dobry krówko! -
[quote name='J_ulia']Jeden z najmilszych piesków jakie poznałam :):):) [IMG]http://img293.imageshack.us/img293/1687/dsc1476.jpg[/IMG] [IMG]http://img293.imageshack.us/img293/8944/dsc1473u.jpg[/IMG] [IMG]http://img687.imageshack.us/img687/907/dsc1466ra.jpg[/IMG][/QUOTE] Ale piękny psiak! :loveu::loveu::loveu: Trzeba go wrzucić do metamorfoz!
-
Ozi wyrwany z psiego piekła - krówek jedyny w swoim rodzaju MA DOM!
Pliszka replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Dzień dobry piesku! -
[quote name='Madallena']Pliszka, szczeniaczki w pierwszym poscie w banerku szczeniakowa. Mikropsiaki tutaj. Twoje "wymagania" odpowiadaja prawie wszystkim, ktore sa informacyujnym (link rowniez w pierwszym poscie). Jaki tryb zycia prowadzi rodzina. Chca psiaka zwariowanego czy spokojnego? Co oni moga mu zaoferowac? o rany...no napisz cos wiecej o ludziach, przeciez nie od wczoraj siedzisz na dogo :p :p[/QUOTE] Rodzice koleżanki mieszkają pod Chełmem, mają własny domek, tata jest stolarzem i ma warsztat obok domu, poprzedni psiak (też adoptowany) nie odstępował go na krok, nawet jeździł z nim traktorem do lasu i spał z nim w łóżku, no więc strata jest bardzo dotkliwa :( W domu nie ma dzieci ani innych psów, jest kot. Ludzie odpowiedzialni, nie obrażają się za pogryzione buty ;) ale nie posiadają dużego doświadczenia z psiakami. Chcą samczyka.