-
Posts
15253 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Soema
-
O ile szuka.... a może ten pies wiedział, gdzie się zgubić i szukał szczęścia jak Arinka?:( :niewiem:
-
Szarotka nie jest z Kanady?
-
Czy ktoś może będzie dziś na Kobierzyńskiej i może mi dowieźć na Azory bokserkę na DT? Ja mam transport, dzięki Ewelinie, dopiero ok. 20.
-
Ja już straciłam nadzieję, że p. Karinie zależy na dobru zwierząt. Chyba się priorytety jej zmieniły. Ale to z czasem wyjdzie, jak wszystko zresztą ;)
-
Jako, że mi zalało drogę do Sandomierza, zostaję na weekend w Krakowie. Jeśli mogę się na coś przydać, to mój numer 660 78 13 87 Karina. Mieszkam na Stachiewicza, nie mam transportu ;) dziś popołudniu mogę pomóc i cały weekend.
-
[quote name='krakowianka.fr']masz wiecej info o niej?[/QUOTE] Oni będą wiedzieli o którą chodzi :) jedna jedyna od wczoraj w schronie. Kwarantanna, a 3 razy szła do ludzi i ją odbierałam.. Doda, koty wszystkie zabrane z psami pomału też sytuacja ustabilizowana.
-
Krakowianka, możesz się dowiedzieć, czy boksia nadal tam jest?? Z nią były największe cyrki.. Powiem Wam, że te psiaki i tak dzielnie wszystko znosiły. Była taka sunia, totalna depresja, zero reakcji na otoczenie, wszystko można było z nią zrobić :shake: Leżała plackiem w kącie.... Chodził pan, szukał psa dla znajomych do domu z ogrodem, szukał czegoś w typie ON... Powiedziałam o suce, co obok ONka może stała ;) najlepsze, że Pan wszedł, wymiział sunie, aż w końcu wziął na ręce i z nią poszedł. Dopiero jak ją podniósł zobaczyłam, że ona zamiast przedniej łapki ma kikutek :( ale sunia ma dom i wydaję mi się, że trafiła cudownie! :) takie sytuacje podbudowywują :)
-
[quote name='Doda_']a w schronisku zostały gryzonie, króliki ? chyba tam były jakieś małe zwierzątka.[/QUOTE] Nic nie zostało.
-
[quote name='Igiełka']Ja jestem zdecydowana na tymczasowanie suni ale ostateczną decyzję podejmie Soema.[/QUOTE] Igiełka, ja tylko założyłam wątek na prośbę Germaine. Niestety, nie podejmuję decyzji nie widziałam suni na oczy.
-
Czy macie kontakt do kogoś kto jest jeszcze na Kobierzyńskiej?? PILNIE potrzebuję. Byłam tam 7 godzin i jestem gamoń, że nie wzięłam od nikogo numeru :(
-
Ktoś wie jak drogi, duży korek od Salwatoru? Bo chyba taxi pojadę :(
-
Ja suni nie widziałam. Germaine musi się wypowiedzieć...
-
Tak, reszta wolna od E do końca. My bierzemy - wyszukiwanie zaawansowane i osoby, które logowały się np. ostatni raz w listopadzie 2009r. Wtedy jest dużo łatwiej bo odpada ponad polowa użytkowników nieaktywnych. I lecimy po kolei.. Ja wysyłam taki tekst: [I]Wszystkim nam zależy na ograniczeniu bezdomności wśród zwierząt. Zapraszam do wspierania i reklamowania akcji [URL="http://www.dogomania.184498-Akcja-STERYLIZACJA-%28by-bezdomniak%C3%B3w-by%C5%82o-mniej%29"]http://www.dogomania.pl/threads/184498-Akcja-STERYLIZACJA-%28by-bezdomniak%C3%B3w-by%C5%82o-mniej%29[/URL] RAZEM możemy więcej![/I] Napiszcie którą literę bierzecie :) Dzięki!
-
Viola, jak do tej pory poszło ok. 600pw do ludzi z dogo... odzew jaki jest każdy widzi. Ja chętnie sterylizowałabym suki z melin, bo one przeważnie są gwałcone przez hordy psów.. I to one pogłębiają szeregi psów bezdomnych. Pomóżcie zbieracie fundusze, a od razu rozszerzę kryteria. Jeśli nadal odzew będzie taki marny, zmienimy kryteria na refundację tylko połowy sterylizacji, osobom nic nie deklarującym. Deklarujący 100%.
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Soema replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Anno, a nie boisz się transportu psa w luku bagażowym? Jeśli się obudzi i wykaże choć cień agresji... może nie dolecieć, tak na pewno jest w USA, nie wiem czy w Kanadzie też. Trzymam kciuki, żeby się dom znalazł tu. Choć jakby się udało.. to i Kanada dobra :) -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Soema replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Ale jeśli warknięcie było przy dziecku, to nigdy nie będziemy wiedzieli dlaczego. Ja bym psa nie skreślała. Mądry dom i tyle. Co za ludzie mogą zostawić 11-letnie dziecko z psem w typie asta samych w domu?? Gdzie tu wyobraźnia? To dziecko mogło stanąć, uderzyć, wystraszyć, rzucić czymś w Popka, a potem zrobić larum :shake: Na mnie boksery warczą tak niemiłosiernie na spacerach, że ludzie myślą że on mnie zeżre w końcu. A to ich forma zabawy. Później taki pies dostanie łatkę "agresywny" i traci szansę na normalne życie ..... Czy jakiś DT wypalił, czy młody wrócił do Boguszyc.? -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Soema replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Ważne jest w jakich okolicznościach zawarczał... Ostatnio mój tymczasowy boksio pojechał na kilka dni do DT i ludzie dzwonią i mówią, że warknął na dziecko. Mi słabo, nogi się ugięły i pytam jak to było. No dziecko przyszło i zaczęło się tulić do boksia - rezydenta, a Czesiek stał i burczał...:splat: Zazdrosny był i dopominał się że on chciał :grins: Ludzie od Popka zachowali się beznadziejnie, ten pies dziecka nie ugryzł, nie zaatakował, tylko warknął. Dziecko mogło ze strachu wymyślić historię. Jemu dobry, konsekwentny DT, wg mnie zupełnie wystarczy. Gdzie on teraz jest? Po 21 już... -
[quote name='hesia']A sunia nie moze zostac w lecznicy u syna pani, ktora ja tam zawiozla, az do wyleczenia i dopiero pozniej jechac do Igielki? Ja moge pomoc w oplacie weta, ale potrzebne beda jeszcze pieniadze na utrzymanie.[/QUOTE] Może tam być tylko ten tydzień... Nie wiem czemu nie może zostać. Pewnie dlatego, że ciągle mają nowych pacjentów :shake:
-
Mieszkam w Olesnicy,mam dwoje dzieci a pan jest znawcą rasy:)
Soema replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Od początku informowaliśmy Giselle4 o pewnych rzeczach. Kach miała od nas psa, którego zaraz oddała, tłumaczenie nie jest na forum publiczne. Obrażała, groziła osobom z Fundacji SOS Bokserom, wcześniej kiedyś miała szczenię z innej Fundacji i sytuacja była podobna. Również z drugiej Fundacji dostałam ostrzegające pw. Kach na wątku adopcyjnym bokserów dopuściła się pomówienia na temat naszej Fundacji. Ludzie zadzwonili do nas zgłaszając problem, poprosiliśmy o czas i cierpliwość do wieczora, bo zbierał się zarząd. W tym czasie Kach zaczęła obrażać nas na forum. Fundacja dołoży się połowę do szkolenia suki. Nie wiem, czy 'znajomi' kach wiedzą o publicznych wpisach. Każdy może mieć psa, oczywiście, ale musi być go stać na tego psa. Tym bardziej, na tak wrażliwą rasę jak boksery. Podatną na choroby i stres. Nie chciałam się odzywać, bo może jestem przewrażliwiona. Ale widzę, że pomału osoby, które pomagały i stały murem, zaczynają zauważać niektóre rzeczy. Gdy rodziny faktycznie mają problemy finansowe, Fundacja zawsze stara się wesprzeć dom np. karmą. Tu sytuacja jest nieco inna, wydaję mi się. Mam nadzieję, że psu nic nie grozi i to wszystko da się racjonalnie wyjaśnić. I jeśli znów kach masz mnie ochotę obrażać na pw - daruj sobie. -
Wiem, wiem.. dlatego trzeba szukać wsparcia w postaci opatrunków itp.. I ten nieszczęsny transport :shake:
-
Będziemy szukać... pozostaje kwestia opłacenia leczenia i opatrunków suni :(
-
Ania odpada, niestety w taką pogodę trzeba pilnować hotelu na miejscu. Może chociaż autobusem ktoś śmignie, nie ma tłumów, można spokojnie jechać.... 2-3godzinki i już. A nikt z Twoich znajomych nie studiuje w Wwa?
-
Miałam Igiełka pisać w tej sprawie. Dobrze wiesz, o co wtedy chodziło. Problemem jest transport... to jest 170km od Warszawy. Ja dopiero za tydzień/dwa będę jechała do Brodnicy z Warszawy.. I to autobusem. Masz możliwość gdzieś podjechać po nią, za zwrot kosztów? Autobus to chyba 20-30zł. Macie dobrego weta tam u siebie?