Jump to content
Dogomania

Soema

Members
  • Posts

    15253
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Soema

  1. :loveu:\ [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ahA0gV2Wuug/URpo0jorW6I/AAAAAAAAAdo/07L89DRvLSY/s640/DSCN4668.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-jJPdwmYwdUo/URpoctE1fOI/AAAAAAAAAcQ/SREq_WzG1-Y/s640/DSCN4614.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Giaz6S2ThOE/URpoZYMi34I/AAAAAAAAAcA/wQw4zLF1MeY/s640/DSCN4598.JPG[/IMG] naprawdę się mu cudny dom trafił! :multi:
  2. Kilka zdjęc z domku Sziperka :) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-3xiks4lznsM/URpoRDdJ5iI/AAAAAAAAAbg/M22jb_468mk/s640/DSCN4591.JPG[/IMG] Sziperek na włościach :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-nSJlXtWzPHQ/URppZDV7zpI/AAAAAAAAAhI/6V-hV1_6eGA/s640/DSCN4738.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-MnC9gPbQQt8/URppO3pGmJI/AAAAAAAAAgI/7QbRDH8TXUI/s640/DSCN4724.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-TK2sKNI49_Y/URpotDTEo0I/AAAAAAAAAdQ/R7xeEHJOOkA/s640/DSCN4652.JPG[/IMG] z mamą :) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ZmgxZT7oMok/URpo3QuDpTI/AAAAAAAAAd4/TUFEh1AXTYc/s640/DSCN4690.JPG[/IMG] z córą :) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-YheU7VZLtc0/URpov3QTQMI/AAAAAAAAAdY/DQKoyeDATLI/s640/DSCN4666.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-80NGXl3d6JI/URponNguVzI/AAAAAAAAAcw/b6_SNNyRwMs/s640/DSCN4624.JPG[/IMG] zakazane ;)
  3. Musimy przyspieszyć kastrację drogiego Przyjaciela :mdleje: bo zaczynają się cieczki i młody bardzo się interesuje miejscami Burzą.. Teoretycznie za chwilę mija 3 tygodnie od ostatniego wziętego antybiotyku, więc się jutro umówimy na zabieg :mdleje: ale będzie obraza :shake: a tak btw. Burza jest moją porażką wychowawczą :splat:
  4. A tak w ogóle, to czarny szczenior - Kostuś nie poszedł do domu :shake: dluga historia i jak dla mnie niezrozumiała do końca.. Dlatego wciąż szukamy domów dla obu. Są wstawione na Mikropsy, ogłaszane po znajomych, rodzinach etc i nic.. Poker doszła wpłata 50zł :Rose: dziękujemy. Będzie jak znalazł na szczepienia wiejskich maluchów ! Dziękujemy!! :) Wiecie, że absolutnie NIKT ich nawet nie szukał....? Teraz znowu śnieg spadł, więc widzę, że ten psiak co został przychodzi do nas i wyjada to co mu zostawiam. Biega luzem, nie wiem czy oni tam są teraz, czy się znowu przed policją ukrywają..
  5. [quote name='RIVER']Zdaje się, że Reks się sam wyadoptował:eviltong: Trzeba teraz tylko czekać na mądrą i przemyślaną decyzję Twoich rodziców, no i wizytę ktoś wam będzie musiał zrobić:diabloti:[/QUOTE] Nie zostawię im psa! ;) tak serio, serio... to Reks pojedzie "za mną".. dopóki nie znajdzie ludzia. Szkoda mi go na podwórko... to taka pierdoła.. :) teraz mam dwa cykory - jedno panikuje, bo nie widzi, drugie panikuje, bo panikuje :grins: moja Nuka niestety z musu, nie miała wstępu do domu z początku, choć specjalnie jej to nie dokuczało, a teraz robi "psa Pluto" i się rozjeżdża i ma w nosie włażenie do środka. Zresztą ona kocha zimę ;) goopie to, czy jakie :hmmmm: Jak pies kontaktowy, to zawsze fajniej próbować do domu wyadoptować. A on dla człowieka wszystko zrobi, znaczy wszystko w sensie, złamie nos skacząc radośnie z buziakiem, tudzież uderzy jakiegoś męskiego osobnika lekko niżej ;) cała ma męska częśc rodziny - przechrzczona! :grins: a mnie dogo nie wysyła powiadomień :niewiem: pozabierało mi moje pw z początków bycia na dogo i mi smutno :obrazic:
  6. To, że Reksiu jest Gamoniem i chodzącą dobrocią jakich mało, wiem odkąd pierwszy raz wleciał mi przed samochód. Pies kocha absolutnie wszystko i wszystkich bez wyjątku. Potrafi spacyfikować swoim zachowaniem największego gbura :) kilka tygodni temu dał po raz kolejny popis swoich umiejętności. W domu rodzinnym odkąd pamiętam miałam psy. Zawsze chciałam, prosiłam. Nigdy nie mogłam miec w domu, bo mój brat miał silną astmę i wiele razy był w szpitalu. Ale mamy spory ogród, tata zbudował wielkie ciepłe budy i zawsze były psy. Obecnie mamy 8letnią sunie w typie On, którą dostałam kiedyś w 'prezencie'.. Mieliśmy już wtedy owczarka, no ale rodzice zgodzili się po dłuższej chwili, żeby i Nusia została. Od małego Nunia nie widziała dobrze, jej źrenice zwężają się i rozszerzają, mimo że światło się nie zmienia, widzi na bliskie odległości i podejrzewam, że nie do końca wyraźnie. Przez kilka lat była leczona, wydaliśy majątek na nią, bo łysiała, skóra jej rogowaciała i sączyła się śmierdząca ropa.. Trwało to dobre kilka lat, ale teraz jest to opanowane. Swoje jednak przeszła. Po śmierci mojego Czarnego, małpa absolutnie przestała akceptować jakiekolwiek zwierzęta. Rzucała się od razu z gryzieniem, na psy, szczeniaki.. było to bez znaczenia. Drugi pies absolutnie nie wchodził przy niej w grę, a gdy przyjeżdżałam z którymś moim tymczasem, zawsze była pełna kontrola i separacja. Wiele razy chciała komuś ode mnie odgryźć głowę, ona nawet nie wąchała, od razu kąsała. No i pojawił się Reks, ze swoim genialnym pomysłem. Jak wyjechałam i psy zostały z rodziną, uciekł im do Nusi. Na szczęście, szybko się zorientowali, Nuka nawet nie widziała go, bo się mijały naokoło domu. Rodzina, przyznała się po moim powrocie ;) ale pacyfista Reks nie dawał za wygraną i kiedyś jak podjechałam pod dom, przywitały mnie pod bramą razem :mdleje: na początku Nuka bezwzględnie mnie broniła, stawała przede mną i nie miał prawa się zbliżyć. Warczała, gryzła go, a on z uporem maniaka wysyła setki sygnałów uspokajających i w końcu musiała załapać. :) pierwsze dni nie dawała za bardzo mu swobodnie chodzić, potem zaczęła go pacać łapą, co by trochę przed nią pouciekał :grins: a teraz mamy na podwórku pełną komitywę. Już je mogę razem tulić, już się zaczepiają - bo mimo, że Nuśka 8 lat ma, to mentalnie wciąż jest szczeniakiem z totalną głupawą :) tak, że Reks pod tym kątem jest niesamowity i jestem pełna podziwu. Biega z nią przy domu, a u mnie w domu, co nigdy psów nie było mam teraz 3 małe kundliszony. ;) I stwierdzam, że psy bardzo zmieniają ludzi i bardzo rozładowują napięcia :) mimo, że ta wstrętna Burza mi dziś nalała w domu !:mad:ale z mej własnej winy, bo się zagadałam i nie wyszłam na czas. Jutro czarny szczeniak, wędruje do swojego domu :) posłanie zamówione z całą wyprawką.
  7. Sziperaśny na legowisku swym ;) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-irxVR83AGWU/UQmgdhH3rqI/AAAAAAAAY3Y/3DyYZJT5_7g/s640/P260113_0818%255B01%255D.jpg[/IMG]
  8. [quote name='Marlena:)']Ten gnojeczek wygląda jak Molucha, albo mi się wydaje :roll:[/QUOTE] Zdjęcia podobne :) one są mniejsze i chudsze od Molly. u koleżanki koty się obraziły bardzo i to chyba największy problem, bo się boją że wyjdzie kotka i nie wróci przez dłuższy czas. Małe są bardzo czyste. Nigdy nie widziałam, żeby aż tak spokojnie spały. Jak wyszłam dziś od niej to zrobiły ogromny lament i jeden stał w oknie i wył. Są niesamowicie wdzięczne. Dostałam mmsa Sziperkowego :) muszę go jakoś zrzucić na komputer :)
  9. [quote name='Poker']Śliczne nochalki.Zawsze się kochałam w kudłaczach , a eraz gust mi sie zmienia i kocham [B]WSZYSTKIE [/B][/QUOTE] Ja pamiętam swój początek na dogo, mój naiwny pierwszy post. 10letnią Mukę, która okazała się być 20letnią babulinką po potrąceniu, ślepą, umierającą.. której nie odważyłam się wziąć na DT.. Ale mnie wtedy wyzwano :) i też się ludzie podzielili, na tych co mnie rozumieli, że nie jestem gotowa na opiekę nad takim psem. Zajmowałam się na początku tylko szczeniakami, jednym, dwoma, czasami wyjątkowo trzema. Non stop podkłady, kupy, siki.. zniszczenia :) potem boksie - fafluny kochane.. a potem... już poleciało, wszystko co złapało za serce, małe, duże... I tak mi się marzy już być na swoim i wziąć jakiegoś staruszka na dożycie.. Wiele się przez te 4 lata zmieniło, wiele widziałam, wiele doświadczyłam i chyba dojrzałam do tego. I czasami się o siebie martwię, bo coraz bardziej się przywiązuje, a co za tym idzie, coraz bardziej przeżywam adopcję. Te maluchy ze wsi, aż mi się dziś znowu śniły... każdy wyjazd na wieś kończył się łzami w oczach, że je zostawiamy. Ale zawsze znajome mi powtarzają, jak widzę u ich sąsiadów psy w złym stanie, czy na łańcuchu.. - 'pamiętaj, u siebie lepiej żyć dobrze z ludźmi.. jak tu chcesz interwencje przeprowadzić?" no ale, jak można patrzeć na to jak te małe ciałka aż jęczą jak się je dotyka, tak są zmarznięte.. No to zwinęłam sąsiadom zza płotu pierwsze psy :splat: a to wszystko przez innych sąsiadów co mnie ostatnio wyciągali z zasp, bo mnie podpuścili :) już niestety wiem, że w okolicach naszej działki , kawałek dalej jest las, notorycznie wykopywane z samochodów są tam psy, najczęściej na jesieni.. dużo jest też kłusowników i wiele zwierząt w okolicach ginie.. jeśli ktoś wnyków nie zdąży wcześniej zniszczyć :shake: tak chłopcy wyglądali, jak zaczęliśmy tam jeździc.. albo w sumie jeszcze gorzej, po przez pierwszy tydzień, przychodził tylko czarny. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-reV862633ac/UQlVWI199rI/AAAAAAAAY3A/TBuhcSTsPIQ/s512/zdj%25C4%2599cie%25203.JPG[/IMG] teraz jest chwilowo tak: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-wyaVHKBqd3Y/UQkiKNBvl5I/AAAAAAAAYw4/Y9974LxuG_A/s720/DSC00959.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-tX3CiaGwsdo/UQkiZZaeOuI/AAAAAAAAYy4/Tg0W7WylRew/s720/DSC00978.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-i6wM895Cm3E/UQkid74Xn6I/AAAAAAAAYzg/6D9URsIJibM/s720/DSC00983.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-yX0kPZOVwtk/UQki1nkUciI/AAAAAAAAY2Y/TrpXAOfefGQ/s720/DSC01006.JPG[/IMG]
  10. Raz [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-HCMxv1XpaxU/UQkhf0Mmi1I/AAAAAAAAYsY/Bwu3Mljqmdo/s720/DSC00923.JPG[/IMG] i Dwa [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-_fkRbzmaK2s/UQkhh2bHpNI/AAAAAAAAYso/QjkH7KWqIZQ/s720/DSC00925.JPG[/IMG] zaraz im porobię ogłoszenia, bo w DT nie mogę być długo. :shake:
  11. [quote name='mari23'][URL]https://lh4.googleusercontent.com/-f3Tx05KyxUk/UQOqQs2yG6I/AAAAAAAAYp8/4lRay2Teguc/s640/zdj%C4%99cie.JPG[/URL] wpadłam w odwiedziny, a tu takie dobre wieści :) ależ się cudny domek psiaczkowi trafił :)[/QUOTE] Bardzo się cieszymy z tego domu. Jak dla mnie jest idealnie. Dawno nie spotkałam takiej rodziny. A najmłodsza córka jest chyba najbardziej bystrym i empatycznym dzieckiem, jakie kiedykolwiek widziałam. Jak czekali na psa, to mama się pyta córek.. "a co jak przyjedzie i się wam nie spodoba?" na co córki się wprost obraziły i powiedziały, że to przecież pies, nie zabawka i trzeba kochać i szanować. Co nie zmienia faktu, że mała z opowieści mojego TŻ, jest niesamowicie zakochana w Sziperku :) z wzajemnością. Kupka była ;) niespodzianek, póki co, brak :) jest dobrze! Dobrze, jest też u Perełki :) pani ostatnio dzwoniła, ale nie miałam jak rozmawiać, mówiła że Perełka się zmieniła o 180 stopni!(wcześniej bała się spacerów po mieście i kilku innych rzeczy) i skończę kolejną dobrą wiadomością, że małe psiaki ze wsi, są na domowym DT u mojej koleżanki! Co prawda oficjalnie na 2-3 dni ;) ale prace nad partnerem trwają :) niestety koty się śmiertelnie obraziły i im serce się kraja, że poszły na dwór marznąc. U nas małe mogłyby tylko niestety siedziec w kennelce, tam teraz zapewne śpią na kanapie, albo z koleżanką :) zrobimy domową sesję i oby szybko do domów!! :) [quote name='Nikaragua']Jeden wyszedł dwa doszły. Powodzenia ![/QUOTE]
  12. [quote name='paoiii']Ooooo czemu dopiero teraz Cie znalazłam :D Super, że chlopak w domu!!! :)[/QUOTE] Boś Gamoń?:hmmmm: :loveu: Wczoraj dostaliśmy sms: "Sziperek ma się dobrze. Ale est trochę smutny. Martwimy się bo mało je. Wczoraj i dzisiaj nie robił kupki. Jeszcze nie zrobił niespodzianki w domu : Uwielbia leżeć na fotelu :) Pozdrawiamy" :) teraz TŻ był w okolicy i pojechał do nich z wizytą zobaczyć co i jak, zawiózł też karmę, którą u nas Szipi jadł (zapomnieliśmy ją zabrać jak go zawoziliśmy:oops:) podejrzewam, że to tylko stres. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-6V4U-oDJMq8/UQVf1-N04ZI/AAAAAAAAYqc/7yWoS9H_rgU/s512/DSC_0304.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-f8MkeFWUlxY/UQVfwZcMITI/AAAAAAAAYqU/FOFNYPppfUI/s512/DSC_0303.jpg[/IMG]
  13. SHEEPER ma DOM!!!:bigcool::bigcool::bigcool::bigcool::bigcool: został wczoraj w Skomielnej. 4 córki, rodzice, babcia, duży dom. Spacery tylko na smyczy, bo podwórko z sąsiadami, to jedyny minus, bo oni boją się go spuścić i dobrze. Kastracja umówiona za kilka miesięcy. Szipi wcześniej był w Krakowie na kąpieli, zniósł dzielnie, gorzej było z suszeniem. Jest mega puchaty :) Początkowo był onieśmielony całą sytuacją w domu, ale potem tym kuperkiem się do wszystkich pchał. Niesamowicie ciepli ludzie, bardzo fajne dzieciaki, z ogromną wiedzą i pasją. W pokoju jednej z nich było więcej plakatów z psami, niż ja miałam w dzieciństwie :grins: Rośnie na pewno mała dogomaniaczka. Nie mogła uwierzyc, że będzie miała psa. A Sziper od razu ją sobie upodobał. Chodził, węszył, tulił się.. aż w końcu, wywalił się koło dziewczynki [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-f3Tx05KyxUk/UQOqQs2yG6I/AAAAAAAAYp8/4lRay2Teguc/s640/zdj%25C4%2599cie.JPG[/IMG] wróciliśmy po północy i dopiero teraz mam internet. Ulga wielka, choć i tak miałam gulę w gardle jak odjeżdżaliśmy..
  14. Temu chłopakowi tak łapeczki pękają, [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-OltADmjwtjw/UO1ILumJ88I/AAAAAAAAYWg/GPtM3_mJ35A/s720/DSC00775.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-WYbcKzDiYXU/UO1IFdTrFzI/AAAAAAAAYWA/9Vd-RfT-Ehw/s720/DSC00771.JPG[/IMG] Moja Molly waży 7 kilo... a on są dużo drobniejsze... [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-WULrX_79bgE/UO1HfxbhO5I/AAAAAAAAYTE/GNruc5Acx8U/s720/DSC00747.JPG[/IMG]
  15. [quote name='Nikaragua']Przecież są w Myślenicach dziewczyny, żadna nie pomoże?[/QUOTE] To jest ok. 20km za Myślenicami, teraz mi jedna znajoma odpisała że weekend by mogła jechać. Ale to sprawdzimy na miejscu sami czy jest wszystko ok. Brzmią Państwo fajnie, przez telefon, ale chciałabym zobaczyć podwórko i dzieci. edit: Skomielna Czarna się to nazywa.
  16. Jedziemy jutro w okolice Myślenic, w sumie to trochę za. Bo nikt na PA nie chcę dojechać, a Sziper ma szansę. Bardzo się denerwuję.:oops: Dziś zwinęliśmy ze sobą szczeniaki do 'sąsiadów' ze wsi. Tych dwóch chłopców. Biały ma tak przemarznięte łapki, że mu pękają do krwi. PILNIE szukam im miejsca..! Ich matkę też zabiorę, została na łańcuchu przy domu. Jest malutka... Postaram się jej zrobić zdjęcia.. 'Właściciele' to totalna patologia. Sąsiedzi nam dziś powiedzieli, że ich wczoraj policja szukała, to pożyczyli rowery i pojechali... i nie wrócili. Psy zostały same sobie. Młode wzięliśmy, suni zaniosłam słomę do budy i michę jedzenia. Cudna jest, czołga się do człowieka :( Nie miałam jak jej dziś zabrać, bo byliśmy z naszymi psami. On wszystkie ważą po kilka kilogramów..
  17. Słyszałam o tym, mnie się przesunął chyba w czasie ;) aaaaa proszę TRZYMAĆ kciuki za SZIPERKA!!! Jednak moje ogłoszenia nie są niewidoczne!:multi: wczoraj co prawda dzwoniło dziecko, ale już z rodzicami jestem po rozmowach wstępnych i.. teraz muszę wszystko zorganizować żeby z nim jechać :p bo jednak sama bym chciała dom sprawdzić. edit: gdzie się podziały prywatne wiadomości?! Dlaczego ja nie mam tego, co miałam...?:(
  18. [quote name='Nikaragua']I co tam słychać u psiaczków? Jakieś telefony? jakieś domy?[/QUOTE] Po 100, 200 wejść na ogłoszenia i NIC. Wpadłam w jakiś dołek, miały wyróżnioną tablicę, alegratkę i zero odzewu. Czekam na kolejne kody i znowu im wyróżnię, na Warszawę np.. bo Kraków i świętokrzyskie cisza. Mają plakaty, z Głosu Wielickiego też się nikt nie odezwał. Przyjaciel od ponad tygodnia jest na antybiotyku znowu. To nie jest kaszel, bo on ściska pyszczek i mocno wciąga przez nos powietrze.. dostaje leki, a ja się modlę żeby to nie były problem z tchawicą. Bo to co jakiś czas się pojawia. Wtedy po antybiotyku była poprawa, teraz nie bardzo. Ale to też nie zawsze się u niego pojawia, bo czasami dwa dni jest spokój, a potem znowu. Czasami wyjdzie na spacer i nic, szaleje, gania się, a niekiedy od razu go łapie :( Posokowiec, którego znaleźliśmy ma chore nerki, jego badania kosztowały mnie już 280zł, a wyniki ma gorsze, dziewczyny robią co mogą. Za karmę owczarka i kundelka też ja płacę i ostatnio nie wyrabiam czasowo, bo kombinuje na wszystkie sposoby żeby zdobyć pieniądze. A tak poza tym, to stado się ma super. Szczeniaki są genialne, oboje łobuzują, są diametralnie różne, ale zarazem bardzo podobne :) chciałam uwiecznić powroty z niektórych spacerów, ale nie mieszczą mi się psy w kadrze ;) [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/394830_518835324823544_1828646516_n.jpg[/IMG]
  19. Ostatnio był lekki postęp. Przestali strzelać petardami i Perełka nawet sama zboczyła lekko z ich ścieżki. Nawet pobiegała wokół Pani i zaczepiała do zabawy. To duży postęp. Ja myślę, że na pewno to nie są dla niej rarytasy, bo Pani w domu z nią ćwiczy też. No i lekko rozpieszcza ;) Mój znajomy wziął kiedyś z pseudohodowli buldożka francuskiego. Sunia nie znała komend, spacerów, była agresywna etc. Smaki miała gdzieś. Szkoleniowcy, behawioryści, masa przeczytanych książek. Przegłodzenie 2-3 dniowe nie przynosiło rezultatów. Pies nie robił postępów. W końcu jedna pani szkoleniowiec powiedziała, że trzeba ją faktycznie przegłodzic (na świat miało przyjść niebawem dziecko i psu groziło opuszczenie domu). Kolega się zawziął, że ją wyprowadzi. I faktycznie Gabi nie jadła ok. 10 dni ! Mówi, że to była trauma dla wszystkich, ale po tym czasie pies zaczął bardziej na wszystko reagować. Została odczulana na obcych w parku, każdy ją dokarmiał (bała się ludzi wcześniej) zaczęli ćwiczyć, wszystkie sztuczki były w jednym palcu. I tak jest do dziś. Pies jest idealnym pacyfikatorem dla wszystkich psów. Jest po wylewie, z chorym serduszkiem, ale z niesamowitą chęcią życia, kochająca wszystko i wszystkich. Po agresji nie ma śladu, po lękach też. Ale sami przyznają, że to już był szczyt wszystkiego i ogromna determinacja. Reksa udostępniło ponad 100 osób na FB, masa wejść na ogłoszenia i ZERO telefonów :( wyróżnimy teraz alegratkę i może gumtree.. Mam zdjęcia Perełki! I KIRI!! Z nowych domów :)) ściągnę i wstawię wieczorem :)
  20. [quote name='jola_li']Powysyłałam zapytania o p/a, ale na razie nie ma odpowiedzi od osoby, która mieszka w pobliżu :(.[/QUOTE] Jolu, odpisałam Ci na maila. Dopiero wróciłam z trasy. Dajcie adres :)
  21. No niestety, ale smaki poza domem przestają istnieć.. Już nawet rybka i pasztet z gęsi były w natarciu. Ja się boję żeby jakieś błędy niewidoczne dla człowieka, a dla psa istotne nie pogłębiały jej lęku. Jeden mądry behawiorysta mówi, żeby ją szarpać i mówić "idziemy", Pani do mnie dzwoni i pyta czy to normalne. . . . Mówiłam jej o sygnałach uspokajających, żeby ziewała, przeciągała się, wiem że to śmieszne jest, ale z doświadczenia wiem, że bardzo pomocne. Perła wszystkich kocha, uwielbia psy inne, z tym nie ma problemu. Spacery są najgorsze. Zastanawiałam się czy tam nie jechać w weekend, ale to 440km w jedną stronę i cały weekend z głowy, więc musimy pomyśleć, co możemy jeszcze od razu po drodze załatwić. Pani się śmieje, że nauczyła Perłę nadstawiać łebek do całowania ;) Minęło dopiero 6 tygodni, jak na psa wywalonego, z niewiadomą przeszłością, który trafił do nas od razu na stół operacyjny, a potem po 2 miesiącach w nowe miejsce, to bardzo dużo. Mimo, że my uważamy ją za idealnego psa nadal ;)
  22. [quote name='grzenka']To ten ich pies mieszka w piwnicy i oni do tego jeszcze szukali dla niego towarzystwa, czy ja czegoś nie łapię? Ludzie są zadziwiający po prostu:crazyeye::shake:[/QUOTE] Rozmowa zaczęła się ile kosztuje wzięcie Burzy. Tłumaczę, że nie handlujemy, to są psy odratowane, wolontariat etc. Bo im zmarł pies i drugi bardzo tęskni. Jak jest dom z ogrodem, to się zawsze boję jakiejś budy, a szczeniaka jednak do budy nie chcę dać. No to oni mowią, że w domu, w domu.. że psa ma w piwnicy, tam mają miejsce swoje i są puszczane na ogród. Może to i nie byłoby złe, ale nijak nie chciał się zgodzić na wizytę, bo pracuje w Krk i tam najlepiej byłoby poznać Burzę.. A ja mam pytanie, Perlasta w nowym domu super, ale tragedią są nadal spacery, bo ona zejśc po schodach nie chce, i na spacerach co chwila się zapiera i zamiera. Jak Pani kuca, ona podchodzi, przejdą kawałek i znowu problem. W drogę powrotną nie ma problemu, na wsi u znajomych też żadnego problemu nie ma. Z sąsiadką na spacer nie pójdzie w czasie, gdy Pani jest w pracy. W domu Pani z nią cwiczy komendy, skupienie uwagi, już nawet Perła zaczyna swobodnie się bawic i szalec. Ale jednak wyjście na osiedle jest nadal mocno stresujące. Pani teraz będzie zmieniała behawiorystę. Ja to niektórym nie ufam, bo ich metody są dalekie od pozytywnych, czy racjonalnych. Macie jakiś pomysł? Lepiej szarpnąc smyczą, wziąc na ręce czy miec linkę i się oddalic? Jak uważacie?
  23. Marlena; ) podesłała mi na FB profil pomagający szukac domy. Dużo 'lajkujących' wysłałam naszych podopiecznych. [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.551430134885287.138666.165681383460166&type=1[/url] kto ma możliwość, proszę udostępniajcie. Może tak się uda, skoro z ogłoszeń zero odzewu. Mam teraz najładniejsze tymczasy, a zero telefonów. :shake: A psiakom dupki odżyły jak się cieplej zrobiło, wcześniej to chwila tarzania się w śniegu i biegiem zakopać się w kołderki ;) a teraz tylko odkrytych zapachów.. Burza nauczyła się z rozpędu wskakiwać mi na ręce, co miejscami doprowadza mnie do bezdechu :grins: ostatnio jak kucałam i smyrałam Sziperka, rozpędziła się skoczyła mi na plecy, odbiła się i poleciała dalej :splat: czasami to ona biega, dla samego biegania. Aż reszta psów siada i obserwuje co ten Gamoń wyprawia.
  24. Co niektórym o to chodzi. Psiaki mają wyróżnioną tablicę.pl, ogłoszenia szczeniaków w Życiu Wielickim nie przyniosły żadnego telefonu. Wcześniej był tylko ten, żeby Burza poszła do towarzystwa dla psa drugiego, mieszkałaby w piwnicy. Pan do wizyt był niezbyt chętny, chciał psa zobaczyć albo żebyśmy spotkali się pod jego pracą.. Ustawimy się do kolejki w Gazecie Krakowskiej, ale to tylko z maluchami chyba. Czekamy wciąż na zdjęcia Perły w poduchach :) serducho się uspokoiło. Jakbyście mogły rozpowszechnić psy, będziemy wdzięczni :) [url]http://www.tablica.com/ogloszenia/szczeniaki-lobuziaki-chca-do-domow,9186[/url] [url]http://www.tablica.com/ogloszenia/lagodny-mlody-piekny-reks,9184[/url]
  25. [quote name='Bushido']To już się staje nudne. Kolejny raz napiszę to samo coby do wszystkich trafiło. Ze Szczecinkiem rozliczyliśmy się zgodnie z zaleceniami księgowej i prawnika. Nie będziemy wdawać się w szczegółowe dyskusje na forum, dlatego że sprawa dotyczy również kwestii mocno prywatnych, nie tylko stowarzyszeniowych. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do kontaktu z nami via mail. Dysponujemy wyciągami bankowymi i opinią prawnika. Z kolei ja nie wiem jak można posunąć się do tego by zakładać fikcyjne konto na facebooku słać do nas wiadomości z treścią jak to nie potrafimy radzić sobie z adopcjami więc potrzebujemy akcji likwidacji. Skoro jesteśmy twoimi wrogami to dlaczego dzwonisz do naszego prezesa z prośbą o telefon do Wetów? Wersja dogomaniacka brzmi „ numer otrzymałam od Basi z Happy Garden”. Sama się motasz we własnych kłamstwach. Kończąc dodam tylko, że skan przelewów dla Szczecinka z roku 2010/ 20011 upublicznimy niebawem.[/QUOTE] Biorę, co by nie zginęło. Kolejny dowód na pomówienia. Musicie teraz mocno się zastanowić, kogo jeszcze za "wroga" macie (jak to mnie ładnie do ludzi określacie), bo ja mam ciekawsze rzeczy niż zakładanie fikcyjnych kont. Radzę postarać się o sprawdzenie IP. Co do akcji adopcyjnych, dobrze sobie zawsze radziliście, psy byle oddać, byle poszły. Czy na łańcuch czy pola pilnować. A potem jak ktoś dzwoni, że psa się chce pozbyć udawac, że problemu nie ma. O to zawsze były spory. Tak samo o kastracje psów w typie, czy dominujących samców, czy też pilnowanie sterylek u suk, które poszły do domu będąc szczeniakiem. I akurat mało kogo obchodzi "co prawnik powiedział", bo prawnik ma za zadanie zrobić tak, żeby dla klienta było dobrze. Czy winny, czy nie. A wykorzystywanie chęci zemsty i robię szkody zwierzętom pozostawiam, póki co, losowi i Waszym sumieniom. Zebrało się z 1% 70tys.zł to czemu by 10 kolejnych nie zatrzymać. Nawet jak się rozstaliśmy w niezgodzie, ręczyłam że w życiu byście nawet cudzej złotówki nie wzięli i nadal jestem w totalnym szoku. A co do numeru, dzwoniłam do Basi, Pana PREZESA Marcina i brata, bo suka była w kiepskim stanie. Podejrzewam, że większość ludzi od Was by się nie zatrzymała, bo po co. Przecież "to ja zbieram psy z ulicy, a potem inni muszą przy nich robić". Tak więc, przepraszam osoby które są na wątku, jak to SSPZ twierdziło, ja zawsze lansuje się na dogo i chwalę cudzymi zasługami ;) długo jeszcze można mnożyć sytuację. Mam 'zeznania' wielu osób, jak moja osoba jest szkalowana w przytulisku. wklejam skan pisma do Radcy, szkoda tylko że klauzula nieważności nijak się nie ma do zbiórek pieniędzy, darów etc. do wypychania mnie przed kamery, by reprezentowac przytulisko, tylko akurat do nie oddawania pieniędzy. [IMG]https://mail-attachment.googleusercontent.com/attachment/u/0/?ui=2&ik=befb947d61&view=att&th=138940438cbe2754&attid=0.1&disp=inline&safe=1&zw&saduie=AG9B_P-7gvAVTLulDhKCxY-FB27C&sadet=1357062903240&sads=G7uFBJH_IJeCYg5orZ2E2J11QsU&sadssc=1[/IMG] i wyciągi [IMG]https://mail-attachment.googleusercontent.com/attachment/u/0/?ui=2&ik=befb947d61&view=att&th=1339df199880119c&attid=0.2&disp=inline&safe=1&zw&saduie=AG9B_P-7gvAVTLulDhKCxY-FB27C&sadet=1357063030843&sads=b3XrWAgpWCToSo5rA7W-6ezUjO0[/IMG] [IMG]https://mail-attachment.googleusercontent.com/attachment/u/0/?ui=2&ik=befb947d61&view=att&th=1339df199880119c&attid=0.1&disp=inline&safe=1&zw&saduie=AG9B_P-7gvAVTLulDhKCxY-FB27C&sadet=1357063012196&sads=6W3pzl9fJejWV4PpGHcRlR1HLkk[/IMG] ]
×
×
  • Create New...