brak mi słów :angryy: jak to możliwe że rodowodowy pies siedzi tyle lat w schronie? czy hodowca się nigdy nie zainteresowal losem swojego psa ?? ( przepraszam może gdzieś jest informacja na ten temat - a ja nie doczytalam)
nie wyobrażam sobie pozostawienia na pastwę losu zwierzęcia z mojej hodowli :crazyeye: , rozumiem że nie każdy hodowca może odrazu z otwartymi ramionami przyjąć każdeą ilość "swoich " psów - ale pomóc w znalezieniu domu i w leczeniu przez 7 lat to chyba by mógł...... i czy może spac spokojnie z myślą że szczenie wychowane w jego domu skazane jest od SIEDMIU lat na samotność za kratami schroniska??
- no chyba że ja poprostu jestem naiwna.....
SUŃKO pokazuj się - zasługujesz na domek !!