Jump to content
Dogomania

agaga21

Members
  • Posts

    19512
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agaga21

  1. [quote name='dOgLoV']ehhhh mam złe doświadczenia w podawaniu własnego numeru , dostawałam później jakieś dzwne sms-y za które kasowało mi pieniądzę ;) zaufam że tutaj tak nie będzie ;)[/QUOTE] nie, spokojnie. nic takiego się nie dzieje, nawet potem żadnymi reklamami nie nękają.
  2. [Quote] zaglosowane a ten numer telefonu w krakvecie jest obowiązkowy ??[/Quote]tak, bo dostajesz sms aktywujacy bez ktorego głos się nie zatwierdzi ;)
  3. widzę po moich kotach, że są szczęśliwsze. salma zawołana leci z góry by wyjść na dwór a wcześniej przychodziła bez entuzjazmu a czasami wcale, bo pewnie mniej jej się wyjścia na sznurku podobały. salma wieczorem wyszła za płot:mad: polazła za anisem niestety. karol przyniósł je z pola, które sąsiaduje z naszą działką. dziś je kosili kombajnem, więc pewnie jest tam dużo ciekawych rzeczy(?) karol mówi, że parę metrów od naszych kotów była kocica jednych z sąsiadów. muszę zapodać moim znów spota na pchły, bo widzę, że zaczynają zawierać znajomości... karol mówi, że one chyba nie potrafią z powrotem wskoczyć na nasz płot jak są z drugiej strony. mi się wydaje, że jak są zmęczone upałem, to wtedy mogą mieć trudności(dzisiaj były przed południem a potem dopiero od 19.30 ale i tak mieliśmy i mamy nadal(!!!) taki upał, że można było się roztopić). a tak z innej beczki...znacie pewnie fundację OSTATNIA SZANSA. działają od kilkunastu lat, mają pod opieką jakieś 300 zwierzaków w boguszycach. bida tam ale zawsze pomagają i działają z sercem. startują w krakvecie i walczą o karmę i wiecie co??? przegrywają z fundacją, która działa od 2 miesięcy i która ma pod opieką zaledwie 30 kotów. i niech mi ktoś powie, że to nie jest kant! nienawidzę oszustów, dlatego bardzo was proszę, pomóżcie ostatniej szansie wygrać! zagłosujcie, wlepcie na swoje wątki prośbę o głosy. tu się głosuje: [URL]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=16773[/URL] NIC WAS TO NIE K0SZTUJE A MOŻNA POMÓC! aaaa, jeszcze jedno! może ktoś zechciałby zagłosować ZA DARMO:evil_lol: na jakieś zdjęcie na fotobazarku, który niestety tym razem okazał się totalną klapą...? chita się napracowała a bazarek świecił pustkami a teraz prawie nikt nie głosuje :( jeszcze tylko dziś i jutro można zagłosować: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/244914-DARMOWE-GLOSOWANIE!-FOTO-bazar-2013!wygraj-kase-dla-psow-z-pwp-!Do-29-07-22-00[/url]
  4. Kasia, podjedź np jutro z oczkiem do mnie to zrobię mu na szybko parę fot do ogloszeń. Moze byc tez we wtorek, później mnie nie ma.
  5. [quote name='dOgLoV']Takie są koty , nie przejmuj się , nasze też uciekają do sąsiadów którzy mają psy i łażą sobie swoteż się szwenpełno kulek w sierści. Salma póki co trzyma się blisko. a masę kulek w sierści. Salma na razie trzyma się blisko. nie po ich posesji , ostatnio nawet sąsiad mówi do Sebka " wie pan gdzie jest pana kot "? Sebek rozejrzał się i mówi " u nas go nie ma więc jest u pana " a sąsiad mu na to " dokładnie , wyleguje się na ganku" :diabloti: a kiedyś nawet nam sąsiad powiedział że chciał nam zabić Ibri :crazyeye: mówi że patrzy sobie przez okno a tu koło oczka wielki rudy szczur :roflt:zleciał na dół wziął łopate i dawaj do szczura , patrzy a to nasza Ibri :roflt:ale raz to Ibri w ogóle przegięła :roll: idę sobie od rodziców , jestem niedaleko domu , patrze na płot sąsiadów a z płota wyłazi Ibri i buch przez ulice na pola :mdleje:( mówiłam Sebkowi że ona musi uciekać tam na pola bo ma pełno kuleczek do sierści przyczepionych a u nas takich kuleczek nigdzie nie ma , nie chciał mi wierzyć :roll: " przewrażliwiona jesteś ")to ja biegiem za nią ( musiałam wyglądać komicznie ) wytargałam ją z tych chaszczy i do domu , znaleźliśmy miejsce którym ucieka do tamtych sąsiadów , Sebek zastawił to miejsce dechą i teraz biedna Ibri łazi i miejsca sobie znaleźć nie może :mad: ito wszystko tylko ona , Pepsia leży sobie grzecznie na podwórku i to jej wystarcza a tamta musi wywijać :mad:[/QUOTE]dla anisa nie ma przeszkod. Skacze przez prawie 2m plot, dzis sie wylegiwal u sasiadow z ich labkiem...po polach tez lazi, ma pelnokulek. Salma trzyma sie blisko.
  6. [quote name='AlfaLS']Nie ufałabym takiemu domowi, który nie może poczekać na psa jeden dzień dłużej. Albo nawet kilka dni - jeśli jest taka potrzeba. Oni chcą psa i na dobrą sprawę jest im chyba bez różnicy jakiego. Byle szybko. A to nie wróży dobrze Reksiowi na przyszłość...[/QUOTE] mam takie samo wrażenie. chę pieska już, teraz, natychmiast, bez względu na jego stan(do budy)-dziecinne, nieodpowiedzialne podejście! kinga zniknęła, zamilkła i jest to bardzo dziwne, wręcz podejrzane! poznałam kilka takich osób, które "pomagały" psom (i niestety nadal to robią) w taki sposób, że wypychają je do pierwszego lepszego domu, byle szybko, by "odhaczyć" kolejnego uratowanego psa na swoim koncie... nie odpisywanie w tej sprawie mocno zainteresowanym osobom wyraźnie sugeruje, że kinga ma was(bardzo mi przykro) głęboko w dupie. chciała pomocy a teraz nie liczy się z nikim. zrezygnowanie(w dodatku bez słowa!) z pomocy izy podczas wizyty jest już szczytem olewactwa, nieodpowiedzialności i co tu dużo mówić-pokazuje że nie tylko osoby zaangażowane ale i tego psiaka ma gdzieś...:shake: miejmy tylko nadzieję, że dom faktycznie okaże się dobrym domem.
  7. ale tu kulinarnie... ja miałam dziś nie jeść kolacji ale przyszli goście i zrobiliśmy grilla. a jak jest grill, to nie potrafię sobie odmówić grzanek z czosnkiem i masełkiem:oops: no i zjadłam kilka a miałam nie jeść. idę też sobie wina nalać :) aa, ostatnio na coś takiego się natknęłam, muszę koniecznie przetestować: :cool3: edit: no dobra, nie będę taka. dam wam przepis ;) http://jemcoumiem.pl/odrywany-chleb-z-serem-i-zielona-cebulka/
  8. kociska od 3 dni wychodzą same na dwór swobodnie. skłoniło nas do tego kroku okropne zdarzenie, przez które mało salmy nie straciliśmy, właśnie przez te linki i powiedziałam sobie, że już nigdy więcej ich nie przywiążę. niby w miarę trzymają się blisko ale anis źle skończy:shake:...ten kot jest walnięty! wczoraj straszył labradora sąsiadów zza płotu a dzisiaj na bezczela poszedł sobie do tych sąsiadów, chodził im po całym ogródku i stroszył się na tego ich psa, który biegał w kółko przerażony i szczekał (z bezpiecznej odległości:diabloti::diabloti:) na anisa a jednocześnie chciał się bawić...w końcu sąsiadka wyszła, chciała mi anisa podać ale sam przeskoczył płot i wrócił do nas. masakra...ten labek jest młodziutki, ma jakieś 8 miesięcy i jest taki ciapowaty ale jak anis pójdzie do innego psa, to już po nim! no i co ja mam z nim zrobić????? salma jest ostrożna. trzyma się blisko domu póki co, wiem że sama do obcych ludzi lub psów nie pójdzie, no ale z aniskiem to porażka...:shake:
  9. Hahaha, mam nadzieje że się nie zawiodą towarzystwem :) pogoda ponoć ma być. oby!!! Szerokiej drogi.
  10. nie widać. dziś widziałam jeszcze jednego ale prawie mnie nie było dziś na dworze. dzieci pojechły z karolem nad jezioro a ja miałam w planach sprzątanie. na planach się jednak skończyło i niestety sprzątanie mam a jutro:placz:
  11. Spakowana? My tu juz na was czekamy i nie mozemy się doczekac :)
  12. [quote name='malawaszka']osz... współczuję... zlokalizujcie gniazdo bo to trzeba usunąć...[/QUOTE] O ile nie przylatują sobie do nas w odwiedziny np z lasu..,
  13. kurcze, nooooo! od wczoraj boję się wychodzić z domu!!! dziecięcy basen okupują szerszenie!!! wylaliśmy wodę z nadzieją, że sobie odlecą ale dziś zupełnie po drugiej stronie domu znów widziałam jednego! gnojek wleciał mi do auta w chwili gdy tylko wróciłam z dzieciakami ze sklepu. lena jeszcze siedziała w foteliku, drzwi były otwarte i wtedy wleciał. wyciągnęłam tylko lenę i zamknęłam samochód z szerszeniem w środku. no i teraz myślę, że to był błąd...on gdzieś tam sobie przycupnie i jak będziemy gdzieś jechać to wylezie i kogoś upierdzieli:angryy: gniazda nie zauważyłam nigdzie ale nie znaczy to, że go nie ma, bo mamy gęste drzewa... chyba będziemy musieli się wyprowadzić:placz::placz:
  14. i ode mnie wszystkiego dobrego:) zdrowia przede wszystkim!
  15. [quote name='malawaszka'] u Viki poszło dobrze - gorzej było potem - podczas wybudzania się dostała silnych ataków padaczki - 3 pod rząd i musiała zostać u doktora na noc bo oczko krwawiło za mocno, teraz już jest ok na tyle na ile u niej może być ok - taki telegraficzny skrót[/QUOTE] bidusia........... :(
  16. [quote name='malawaszka']haha no to chyba nigdy do tego nie dojdzie... chyba, że z bandą wieśniaków :D ale z nimi to wstyd między ludzi ;)[/QUOTE] mam to samo. z moimi wieśniakami też wstyd się gdzieś ruszyć:evil_lol:
  17. [quote name='malawaszka']no takkk ale chodziło mi też o doznania wizualne - ze zraszaczem to wiesz... byle jak :shake:[/QUOTE] jak będziesz w wielkopolsce to daj znać, umówimy się na pyszną kawę mrożoną przy fontannie w wolsztynie :)
  18. [quote name='malawaszka']hahaha ale tłoczno pod tymi drzewami :lol: fajna ta fontanna - ach mieć taką na podwórku ach ach ach :loveu:[/QUOTE] nic prostszego. bierzesz zraszacz do trawy, podłączasz wodę i biegasz:evil_lol::diabloti:
  19. [quote name='magdabroy']Superowa fontanna :) Kilka km ode mnie jest wesołe miasteczko, gdzie też jest taka fontanna dla dzieciaków zrobiona ;)[/QUOTE] ta nasza jest podświetlana różnymi kolorami, ślicznie wygląda wieczorem. ciekawa jestem, czy założenie było takie, że dzieciarnia się w niej latem będzie kąpać...w każdym razie to już się stało normą :) o, nawet jest filmik: [video=youtube;uEN6YUzAQWE]http://www.youtube.com/watch?v=uEN6YUzAQWE[/video]
  20. [quote name='malawaszka']ale super frajda dla dzieciaków! sama bym się potaplała :lol:[/QUOTE] no, super sprawa. dorośli jacyś mało odważni, w większości wyglądają tak, gdy ich dzieci się taplają [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-mE0YM-p5hqE/Ue1UxdTRWsI/AAAAAAAAKTM/cuYWEdgR2jE/w483-h362-no/P1060170.JPG[/IMG] :diabloti::diabloti: odważniejsi zdejmują buty i udają, że dzieciaków pilnują ;)
  21. lumpiasty znudzony na maksa! http://i1169.photobucket.com/albums/r520/magdabroy/Album/DSC_2100_zps0cb3188e.jpg jaka fajna theosiowi grzyweczka rośnie!:cool3::evil_lol:
  22. [quote name='Donvitow']Prognozy pogody świetne. Cały tydzień słoneczny. To pewnie od poniedziałku znowu jezioro.:) Fajne foty i jak dużo.:) Dawno tyle nie było.:)[/QUOTE] no właśnie na razie sobie odpuszczamy, trzeba trochę pobyć w domu, pozałatwiać kilka spraw itp. dziś byliśmy w kilku sklepach i zahaczyliśmy o rynek w wolsztynie :) [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/988255_518891641499777_2029038729_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/1002303_518891714833103_1862188541_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/1069867_518891644833110_2136510543_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/374417_518891711499770_457233147_n.jpg[/IMG] co roku, odkąd zrobili fontannę jest tam szaleństwo we wszystkie upalne dni. fajna przerwa dla dzieciaków, które muszą z rodzicami odbębnić zakupy ;)
  23. monika, dużo sił życzę. wiem ile opieka nad chorym zwierzakiem energii pochłania i jaki człowiek chodzi ciągle niespokojny i wciąż się zamartwia.
  24. [quote name='Marycha35']Ha:) Miały szczęście dzikulce:) I Wy też... bo kto spotyka w lesie dzika ten...;)[/QUOTE] najzabawniejsze jest to, że jechała jeszcze z nami ania, która całą drogę się martwiła, byśmy dojechali za dnia, bo kiedyś w sierpniu w nocy dzik jej wyszedł przed koła i niestety miała z nim poważną stłuczkę(auto do kasacji i poważne problemy z jej kolanem a dzik o ile pamiętam zginął w wypadku). ponoć dziki właśnie tak koło lipca-sierpnia lubią sobie nocami chodzić. podróż nam się wtedy bardzo przedłużyła i wracaliśmy nocą...no i wykrakała to spotkanie z dzikami. szczęście, że adam miał dobre hamulce...
  25. [quote name='majqa']W miarę, choć ja już funkcjonuję na rzęsach. Jutro nas odwiedza wujek papatkiole (Adam), który pożyczył Hani nosidełka na bioderka. :-)[/QUOTE] pozdrów proszę adama :) kiedyś (chyba 2 lata temu w sierpniu) mieliśmy okazję razem jechać w nocy autem i tuż tuż przed koła wyszła nam z lasu rodzina dzików. ja wrzasnęłam i adam w ostatniej chwili zahamował. staliśmy tak na środku drogi dłuższą chwilę a dzikowa rodzinka jak gdyby nigdy nic przemaszerowała sobie przed autem na drugą stronę ulicy, gęsiego, oświetlona reflektorami samochodu. chyba z 10 maluchów było i 2 dorosłe-otwierający i zamykający pochód. wrażenie niesamowite, do końca życia tego nie zapomnę.
×
×
  • Create New...