Jump to content
Dogomania

agaga21

Members
  • Posts

    19512
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agaga21

  1. [quote name='Donvitow']E tam . Nie trzymam.:(. Wizyta wypadła ok zdaniem wizytatorki ale Fundacja ma wątpliwości. Sami będą konsultować to z wizytataorką i z zainteresowanym. i SAM WIEM ŻE NIC NIE WIEM. Drugi domek/ przez tel/ nie dla Kostka/ dzieci/. Jak przejdzie wizytę pozytywnie to mam dla nich sunie AST[/QUOTE] czekałam na info, miałeś się odezwać ale teraz widzę, ze sam nic nie wiesz. oby choć jeden psiak domek znalazł, to już by był sukces. trzymam kciuki by choć jeden domek się nadawał.
  2. [quote name='natija']moja mama juz traci nadzieje,powiedziala,albo w typpie grzyweka ,albo yorka,westa,sznaucera min....ale ciezko jest....[/QUOTE] jeśli sznaucer mini to uderzaj do malawaszka. na pewno ci jakiegos poleci.
  3. [quote name='zerduszko']No obserwuj go, a pomasować nie zaszkodzi. Przez Ciebie śniło mi się, że znalazłam kota :eviltong: Ale mam zachcianki :lol:[/QUOTE] a może chcesz mojego?? :):) mi się ostatnio śniło, że kot mi nasr...ł na łóżko:crazyeye::evil_lol: ale to przez te kocie biegunki (bo właśnie we śnie to była bardzo duża, rzadka kupa). fajnie, co?:roll: dobrze, że to był tylko sen. żaden z moich zwierzaków nie jest aż tak bezczelny na szczęście. masowałam mu brzuszek. teraz słyszę, że się bawi piłeczką(pierwszy raz). fajnie, niech pobiega, to może i normalnie się w końcu załatwi. biduś musi się strasznie nudzić ale nie mogę go z łazienki wypuścić :( trochę się z nim pobawię ale on by chciał mieć ciągle towarzystwo... zapraszam na szybki bazarek psio-ciasteczkowy. ciacha robi olga. maleńkie, eleganckie, wątróbkowe. w sam raz jako nagrody np przy szkoleniu! ilość porcji ograniczona, więc trzeba się spieszyć:cool3: dochód na moją milkę o której już prawie wszyscy zapomnieli [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/248861-Przysmaki-wątróbkowe-na-Milkę-do-24-11?p=21560967#post21560967[/url] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/3037/57hm.jpg[/IMG]
  4. [quote name='malawaszka']ja też bym dała parafiny trochę jak ma wydęty brzuch[/QUOTE] wzdęty raczej nie jest, tylko pełny. wetka mi napisała, że jak do jutra nie zrobi to wtedy parafina, więc spokojnie poczekam do jutra.
  5. no jeszcze nie zrobił. nadal co jakiś czas gubi te odrobinki. apetyt ma, samopoczucie dobre. w kuwecie była 1-cm kupa.
  6. [quote name='zerduszko']A był odrobaczany? Może robale zdechłe, parafinę mu daj.[/QUOTE] był wczoraj wieczorem. ale co robale zdechłe? że go zapchały? tylko, że już przed odrobaczaniem tak miał z tą kupą. parafiny mu nie dam. nie mam a po drugie to chyba wywoła biegunkę(??) a tego przecież nie chcę.
  7. kurcze, jak nie urok to sracz...ka. kot od doby nie zrobił normalnie kupy. ze 3 razy odrobine kału miał przyklejoną do pupki (ale to nie był twardy kał, więc zatwardzenie nie wchodzi w gre). brzuch ma wielki, je jak smok ale się nie załatwia. sika ale nie robi kupy. NO CO JEST??????:angryy:
  8. szok! maluszek waży dziś 1,3kg. chyba go troszkę przekarmiłam, od jutra mniejsze porcje. brzuszek mu się zrobił okrągły, tylne łapy nadal bez odrobiny mięśni. nadal dajemy antybiotyk, mam też tabletę na robaki. zaczynam go ogłaszać, nie ma na co czekać. mam wykupiony pakiet ogłoszeń, jutro zrobię mu tylko sesję zdjęciową na kamila przytulankach, by się wyróżniał z tłumu ogłaszanych kotów. gruby nadal w budzie przesiaduje, więc myślę, że w końcu się w niej zadomowił :) u weta dziś był taki sajgon, że szok. pomijając kolejkę (prawie 3 godziny w kolejce stałam!) to nie mogłam się nadziwić jacy ludzie są bezmyślni. przychodzi taka parka z 2 miesięcznym labkiem na szczepienia i...puszczają pieska luzem by sobie biegał w poczekalni i zaczepiał wszystkie zwierzaki bardziej lub mniej chore(i nerwowe). i cieszą się jak idioci, że piesek ma nowych kumpli. a gdzie wyobraźnia? 2-miesięczny psiak bez szczepień, bez odporności hasa sobie beztrosko w miejscu, gdzie przewijają się wszystkie możliwe choróbska.
  9. dziś zawiozłam kamila do szkoły, wracam a grubego nie ma pod drzwiami, co jest bardzo dziwne, bo przesiaduje pod drzwiami niemalże 24/dobę. podchodzę do drzwi i.....................................nagle z budki wyłania się czarna główka z żółtymi oczami:loveu: no siedział w budzie tak sam z siebie, zaspany!:multi: no to jestem spokojna :) a malutki od wczoraj ma taki apetyt, że szok. wręcz histerycznie rzuca się na jedzenie. domaga się głośno jak tylko wejde do łazienki i boję się, że trochę go przekarmiam. no ale trudno nie dac jeść jak on zachowuje się tak, jakby nie jadł od miesiąca :( byłam dziś w urzędzie miasta i niestety nie zastałam pani, która decyduje w sprawie bezdomnych zwierząt, tak więc jutro znów spróbuję.
  10. masakra. z tym "moim" na dzień dzisiejszy jest lepiej. wczoraj i dziś dostał oprócz antybiotyku stoperan i smecte i jakieś jeszcze "wspomagacze" i biegunka zamieniła się w luźną kupę. apetyt ma ogromny. jutro odrobaczamy, mimo, że nic w kupach wetka nie znalazła pod mikroskopem. boję się odrobaczania małych kotów, wiem po moich, że potrafią bardzo źle znosić zatrucie toksynami od robaków.
  11. ja również trzymam kciuki za heniutka. jak on się czuje?
  12. zobacz iza, pasowałaby do bobika! [url]https://www.facebook.com/events/735099179851531/?ref_newsfeed_story_type=regular[/url]
  13. [quote name='zerduszko']Zakocona jesteś po kokardkę :lol:[/QUOTE] Wiem...masakra. a mój dt dla malucha coś się nie odzywa
  14. [quote name='justysiek']wiem, ze trzeba, ale nie pomaga. jak pediatra nie da rady to chirurg to zrobi... nie ma w PL znieczulenia :([/QUOTE]no nie żartuj, że na żywca
  15. hehe, uśmiałam się z tych waszych tekstów. a "zarazić się" ktoś musi od ciebie zerduszko, bo to bardzo zaraźliwe. a tak w ogóle to jak twoje samopoczucie w 2 trymestrze?
  16. papużki fajne ale nie lubię ptaków w klatkach. miłej nocki :)
  17. hej. mało mnie ostatnio na dogo ale chociaż przyszłam życzyć dobrej nocy :)
  18. aaaa i jeszcze jedna dobra wiadomość z przed chwili! [B]GRUBY SIEDZI W BUDZIE!!!!![/B]:multi::multi::multi::multi::multi: powyjmowałam styropiany z miejsca gdzie jest wejście przez co daje radę wchodzić. od 3 dni wieczorem wkładałam mu termofor na noc i wrzucałam do budy coś dobrego. wchodził, zjadał, trochę go tam głaskałam i wychodził gdy tylko zabierałam rękę. dzisiaj wystawił głowę, ale nie wyszedł tylko zaczął udeptywać kocyk, cofnął się i został w budzie a ja poszłam do domu. chwilę podglądałam przez drzwi czy wyjdzie ale siedział w środku:loveu::multi: normalnie kamień z serca!!!
  19. była i świeżynka wczoraj...prosto z transportera :evil_lol: kocisko mnie nie oszczędza i za każdym razem w drodze do weta robi kupę. (tak czy inaczej i tak odrobaczymy w poniedziałek) ale słuchajcie, jest lepiej! dzisiaj, licząc też noc były tylko 4 kupy, z czego ostatnia dużo lepsza! już nie wodnista:multi: chyba ten stoperan i cała reszta zadziałały. oby ten stan się utrzymał. dzisiaj popełniłam w końcu zbrodnię i...wykąpałam kota! w dodatku 3 razy go szamponem myłam. no ale jak mu dupkę i ogon w zlewie za pierwszym razem zanurzyłam, to woda zrobiła się z lekka brązowa, więc mu się ta kąpiel należała. nie wyrywał się, ręce mam całe, nawet chyba w pewnym momencie się zrelaksował. potem go suszyłam ręcznikami i w końcu zawinęłam w koc i posadziłam na termoforze i tak przesiedział ze 3 godziny mrucząc :)
  20. dałam smecte. konsultowałam sie z wetką i mam podać stoperan jeśli znów będzie kupa, bo jak na razie zrobił od wczorajszego wieczora tylko 2 razy. zjadł nawet sporo jak na niego, jakieś 2 łyżeczki ale za to samodzielnie. nie chcę się cieszyć za szybko ale jakiś promyk nadziei na poprawę mi błysnął. napisałam jej smsa z zapytaniem o te lamblie, odpisała, że nic tam nie znalazła i nawet była zdziwiona ale w poniedziałek i tak go chyba odrobaczymy tak na wszelki wypadek. pomyslała o trzustce bo już nie miała pomysłów(żadnych innych objawów, dobre samopoczucie, brak gorączki itp) a kupa jasna i pienisto-wodnista. wczoraj w strasznych ilościach była, na szczęście dziś już w mniejszych jak na razie. taki mały kociak a tyle problemów. masakra.
  21. [quote name='zerduszko']Taki śmierdzący kot to mi si kojarzy z jednym, ale to by wetka wyłapała :shake: Kciukam.[/QUOTE] on śmierdzi bo nie raz wdepnął lub się kupą ochlapał. nie śmierdzi sam z siebie, tylko od biegunki. juitro go chyba naprawdę wykąpię. pewnie mu to nie zaszkodzi a ja chętniej go przytulę.
  22. nie mam już sił znów pisać tego samego, więc kopiuję moje posty z miau.pl [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=158309[/URL] [QUOTE]2 dni temu, korzystając z pięknej pogody postanowiłam się z lenką(moją 2-letnią córeczką) wybrać na pieszy spacerek. ona lubi chodzić, więc wybrałyśmy się do pobliskiego sklepiku w miejscowości obok (jakiś 1km od nas, może mniej). w połowie drogi nagle z rowu wyskakuje bury kociak i miaucząc biegnie do nas. my oczywiście go głaskałyśmy, on się łasił, mruczał, lenka zachwycona, no ale idziemy dalej do tego sklepiku a kociak za nami! tak długo za nami szedł, ze pomyślałam sobie, że zgubi się i już nie trafi tam skąd przyszedł, więc trochę się tym martwiłam, no ale szedł dzielnie aż do sklepiku, co chwilę głaskany i przytulany przez lenkę. przed sklepikiem czekał na nas, kupiłam mu kitkata w puszce, zjadł dosłownie odrobinę i wracał z nami. miejsce z którego do nas wyskoczył ominął bez mrugnięcia okiem i dalej poszedł za nami. jakieś 300m od naszego domu lena się zbuntowała, nie chciała już iść, więc wzięłam ją na ręce i chciałam ją zanieść. oczywiście był też protest, bo ona chce z kicią....chcąc nie chcąc wzięłam lene na ręce a ona na rękach trzymał kota, który zupełnie nic nie ważył, bo to sama skóra i kości no i już wiedziałam, że mam problem... wiadomo, że nie mogłam go tak zostawić, więc zagościł w mojej łazience. wygląda prawie jak miniaturka mojej salmy-typowy burasek. pilnie szukam dt, ds. maleństwo jest bardzo przytulaśne, dało się trzymac na rączkach dwulatce i mruczało całą drogę. niestety kicio nie jest zdrowy. ma problemy z jedzeniem. niby chce jeść a nie może, jakby sprawiało mu to trudność. wygląda jak szkielet kota [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG] pierwszą dobę całą prawie przespał, ma wodnistą biegunkę. wczoraj wieczorem zabrałam go do weta. pani doktor stwierdziła, że to 3-4 miesięczny kocurek, skrajnie zagłodzony. waży 0,7kg a powinien ze 2 razy tyle. dostał antybiotyk, b12, coś na tą biegunkę i jakiś lek rozkurczowy, a także kroplówkę. w paszczy ma wszystko ładnie, żadnych zapaleń, nadżerek, ubytków, tylko dość blado. dziś znów do weta jedziemy. kupa pod kątem robaków została zabrana do zbadania, także dziś się dowiem czy są. karmię go trochę strzykawką preparatem medicare, w nocy nawet sam odrobinę zjadł takze liczę na to, że leki go postawią szybko na łapki. [B]kicio pilnie szuka domu.[/B] u mnie zostać nie może, bo mam 3 psy, 2 swoje koty i jednego kociego przybłędę pod opieką. póki co kiciuś może siedzieć tylko w łazience. bardzo proszę o dom dla buraska agata 694390951 okolice wolsztyna(wielkopolskie) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-KD8vkBPKPbw/UoJ3gCUY0wI/AAAAAAAALZs/gK_ncObYyuY/w256-h340-no/IMG_7230.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-gvlw2Ij2FRY/UoJ3h36CuHI/AAAAAAAALZ0/fUnwTPsB2Kw/w510-h340-no/IMG_7231.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/--36NSy2Zdcw/UoJ3khsniaI/AAAAAAAALaE/czzgMZjseKs/w510-h340-no/IMG_7235.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-iKRGupEr7Kg/UoJ3mw-yKXI/AAAAAAAALaM/FA_0-FisJjg/w441-h340-no/IMG_7237.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-xmQphsxRFzY/UoJ3qtcBQzI/AAAAAAAALac/F1BciBmaZoQ/w335-h340-no/IMG_7241.JPG[/IMG][/QUOTE] [QUOTE]kociak ma nadal straszną biegunkę. już mu dupcię myję pod kranem bo taką ma biedną... wieczorem do weta. karmię strzykawką co 2 godziny, inaczej nie je [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG][/QUOTE] [QUOTE]czy to możliwe, że kociak nie potrafi jeść? tak sobie pomyślałam, że może ktoś mu dawał po prostu trochę mleka i na tym jakoś przeżył ale wygląda jak wygląda i jeść stałych pokarmów nie potrafi...on dosłownie rzuca się na jedzenie ale nie umie zjeść i przestaje. jak go karmię strzykawką to jest zachwycony. niestety biegunki są po każdym karmieniu [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG][/QUOTE] [QUOTE]drobinki kurczaka starał się jeść ale w końcu wypluwał. daję mu medicare- taką odżywczą płynną pastę ze strzykawki, którą kupiłam u weta(moje koty też kiedyś nią karmiłam jak były prawie umierające po zatruciu toksynami od robaków) [URL="http://fatro-polska.com.pl/produkty/produkty-dla-zwierzat-towarzyszacych/dodatki-zywieniowe-2/medicare-c"]http://fatro-polska.com.pl/produkty/pro ... medicare-c[/URL] [/QUOTE] [QUOTE]Dziś dostałam od wetki jakieś tabsy na biegunke(także nie będę kombinować by nie przedobrzyć) do rozpuszczenia i saszetke jakiegoś convalescenta, rozgniotłam odrobine widelcem na papke, dodałam ten medicare i nawet jadł trochę sam. Dziwne jest to, że jak to nie było rozdrobnione to on to próbował jeść i te małe kawałeczki chrzęściły mu w zębach jakby były bardzo twarde a przecież są tak miękkie, że z łatwością rozgniata się je palcem. W każdym razie nie dawał rady. U weta dostał antybiotyk i steryd i oczywiście tak jak wczoraj załatwił się w samochodzie po drodze, także znów miałam wyjazd z atrakcjami a on coraz piękniej pachnie...chyba go wykąpię jak tak dalej pójdzie [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_confused.gif[/IMG][/QUOTE] [QUOTE]kicio sam zjadł w nocy to co mu w miseczce zostawiłam, czyli 1/3 saszetki rozgniecionej karmy od weta wymieszane z medicare. niestety kuweta calusieńka zasr...ana, więc w tej kwestii nadal jest źle. za to samopoczucie kot ma lepsze, głośnym miauczeniem domagał się śniadania, które znów samodzielnie zjadł [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] strzykawką dałam dziś już tylko leki.[/QUOTE] [QUOTE] zblendowałam na gładko rozgotowany ryż z kurczakiem i rosołkiem. może to go troszkę przytka. smakuje mu, je, daje radę sam przy małej zachęcie.[/QUOTE] [QUOTE]nie wiadomo co jest temu kotu [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG] dziś dostał kolejne zastrzyki, mam mu zrobić kolejne dwa jutro i kolejne w niedzielę ale wetka sama mówi, że to jest takie leczenie na oślep ale w zasadzie nie wiadomo czego. ma jeszcze podejrzenia, że może to trzustka ale to dopiero po badaniach szczegółowych można by stwierdzić. te badania są dość kosztowne, ok 120zł a ja już prawie 200zł wydałam na niego. z pobraniem krwi musimy poczekać do poniedziałku niestety. może uda mi się dostać od gminy sponsoring, muszę się tam wybrać i poprosić, ponoć czasem płacą za leczenie przybłąkanych bezdomniaków. biegunka jest obrzydliwie śmierdząca, jasna, wodnista, z ciśnieniem, kocisko całe śmierdzi. poza tym chce jeść i chce być głaskany, łasi się, wchodzi na kolana, mruczy, domaga się towarzystwa. czyli samopoczucie chyba niezłe. [B]zaczynam się martwić.....[/B][/QUOTE] wiem, że to psie forum ale jeśli są tu jakieś kociary, to bardzo proszę o pomoc :( [B]a może ktoś pomógłby mi w taki sposób, że założyłby mu i poprowadził wraz ze mną wydarzenie na fejsie? ja nigdy tego nie robiłam, kompletnie się na tym nie znam a koszty leczenia tego malucha zaczynają mnie przerastać :([/B]
  23. nie wiadomo co jest temu kotu :( dziś dostał kolejne zastrzyki, mam mu zrobić kolejne dwa jutro i kolejne w niedzielę ale wetka sama mówi, że to jest takie leczenie na oślep ale w zasadzie nie wiadomo czego. ma jeszcze podejrzenia, że może to trzustka ale to dopiero po badaniach szczegółowych można by stwierdzić. te badania są dość kosztowne, ok 120zł a ja już prawie 200zł wydałam na niego. z pobraniem krwi musimy poczekać do poniedziałku niestety. może uda mi się dostać od gminy sponsoring, muszę się tam wybrać i poprosić, ponoć czasem płacą za leczenie przybłąkanych bezdomniaków. biegunka jest obrzydliwie śmierdząca, jasna, wodnista, z ciśnieniem, kocisko całe śmierdzi. poza tym chce jeść i chce być głaskany, łasi się, wchodzi na kolana, mruczy, domaga się towarzystwa. czyli samopoczucie chyba niezłe. [b]zaczynam się martwić.....[/b]
  24. dzięki. kot rzuca się na jedzenie i daje radę jeść odrobine bez pomocy. rozgotowany ryż i kurczaka z wodą po jego gotowaniu potraktowałam blenderem na papkę i to mu daję, by go trochę przytkać. radzi sobie nawet z tym, choć i tak mu to chrzęści w zębach. nie wiem o co z tym chodzi. poprosze wetkę dziś by jeszcze raz mu w paszczę zajrzała. jest strasznym pieszczochem, głośno domaga się głaskania, włazi na kolana. no cud po prostu. ktoś będzie miał niesamowitego przytulaka:loveu: myłam mu pod kranem dupke, ogon i łapki a ten leżał na mojej ręce i mruczał zamiast się wyrywać i drapać :)
×
×
  • Create New...