-
Posts
69 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by makaja81
-
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
no i zdjęcia oczywiście będą, tylko wczoraj tyle się działo przez cały dzień że zdjęcia zeszły na drugi plan ;) -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
ja jej dam :mad: pies wegetarianki muuusi jeść zdrowo!!!! nie samym mięsem pies żyje ;) jakoś przemycimy i warzywka i owocki :lol: -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Wnoszę o zmianę tytułu wątku:loveu: -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Witam! Larucha wczoraj po dwóch spacerach padła - spała do rana spokojnie :evil_lol:rano na przywitanie objęcie z wyskoku i od razu zaczepki do zabawy :loveu: dzisiaj dalsze zwiedzanie okolic - Daniel z nią cały czas jest i mówi, że się zachowuje super - jak jest z nią na polu to go ciągnie do zabawy, jak ją zostawił na chwilę samą na podwórku (żeby sprawdzić co będzie robiła) chwilę się pokręciła i grzecznie położyła na ganku. Poznała już sąsiada zza płotu - chwilowe obszczekanie ale szybko się znudziła, bo sąsiad staruszek już stateczny, więc nie ma z niego zbyt wielkiego pożytku :evil_lol: myślę, że szybko dojdzie do siebie. martwię się tylko, że nie bardzo chce jeść - ani marcheweczka, ani jabłuszko...nawet kostka do gryzienia jej nie interesuje :( sucha karma owszem - nie jest głodna, ale żeby nawet jabłuszka niet? ciekawe to dla mnie, bo moje poprzednie psie dałyby się pokroić za jabłuszko :diabloti: -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Jasne-czekam.tylko już się doczekać nie mogę;) -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
O!teraz to konkrety!z wcześniejszych postow myślałam że sobota wchodzi w grę-stąd mój stres.eh...a ja już silnik samochodu grzeje na podróż po Larke-no ale w takim razie -jeśli wybór padnie na mnie oczywiście, transport się pewnie odwleczę na za tydzień :-( jakoś się doczekam...(tu powinna być ikonka że płacze ale przez komorke ciężko mi je umieścić) -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Z braku info kiedy wizyta w akcie desperacji siadłam nad komórka i nauczyłam się obsługiwać net przez telefon ;) ale widzę że i tak muszę się uzbroić w cierpliwość bo tu też cisza -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Odnośnie wizyty u mnie to możliwości dojazdu są dwie, a w zasadzie trzy: 1. pociąg z KRK do Krzeszowic - ja odbieram z dworca i jedziemy do mnie 2. bus z dworca PKP w KRK do Krzeszo - odbieram z końcowego przystanku i jedziemy do mnie 3. Jeśli macie transport swój - dojazd do Krzeszowic i chyba najlepiej jak po was wyjadę, bo mi się jeszcze zgubicie i inny dom zwizytujecie :evil_lol: ;) Czekam na info kiedy co i jak. Tylko problem może być z kontaktem ze mną mailem - przypominam, że jestem pod mailem tylko do 16 dzisiaj. w domu netu się jeszcze nie dorobiłam :( -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Tylko spokojnie!!! ja nigdzie nie uciekam - ja już nogami przebieram i czekam z niecierpliwością na decyzję ;) bardzo już chcę mieć swojego sierściucha, dlatego to od was zależy na czym stanie ;) dla mnie wizyta może być i w sobotę -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Sucz to sucz! :evil_lol: i jeszcze po sterylce, więc nie ma obaw, że się jakiś kawaler przypląta ;) A ten pies ze śląska piękny, ale bez kastracji - ucieczki gwarantowane :roll: -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
dzięki za słowa aprobaty :multi: tak czy inaczej zapraszam do mnie na wizytę - w pisaniu każdy jest mocny :evil_lol: prawdą jest, że jestem zakochana w ONkach :loveu: zastanawiałam się trochę nad inną rasą, ale po zasięgnięciu info o charakterze i potrzebach (np. dogów) stwierdzam, że jednak pozostanę wierna ;) Przebieram już nogami z podniecenia, ale staram się nie szaleć, bo wiem, że są inne domki chętne. Przyznaję, że odpisałam też na ogłoszenie o ONku ze śląska, gdyby Larka powędrowała gdzie indziej. Tylko że to pies, a ja jakoś wole sucze :lol: -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
No właśnie czytałam już na forum o tym mieszaniu jedzenia suchego z mokrym, że nie wskazane- ciekawe.moje suki karmiłam tylko mokrym - był czas na gotowanie kiedy mieszkałam z rodzicami. Teraz się trochę obawiam, bo rano do pracy i pomyślałam, że to dobry pomysł wrzucić coś na ząb do michy ;) gotowanie dopiero popołudniu -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Jeszcze dochodzi kwestia jedzenia - rano suche, bo jak to taki pusty brzucho przez pół dnia, a po pracy gotowane - kasza, ryż, warzywa obowiązkowo - jestem wegetarianką, ale nie całkiem zboczoną :razz: dlatego również mięso - psy mają kły i o tym pamiętam. Jeśli ktoś ma jeszcze pytania zapraszam :lol: -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Aaaa!!! i jeśli ktoś się martwi, że to duży pies i co ja na to, to ja odpowiadam: jestem fanką DUŻEGO :evil_lol: a moje poprzednie sunie miałam dwie naraz, więc cóż to 35 kilo :lol: -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Eh...cieszę się, że mnie nie skreśliłyście na wstępie :razz: Dla psiajuchy udostępniam zarówno dom jak i ogród (choć ciężko narazie nazwać to ogrodem, raczej wiejskie podwórko, bo to stary drewniany dom z "obejściem", do niedawna nawet kibelek był na zewnątrz :roll:, ale trawa i drzewa są, więc może to już ogród :lol: ). Miałam dwie owczarki kiedy mieszkałam jeszcze z rodzicami w prywatnej kamienicy z podwórkiem i z doświadczenia wiem, że każdy pies jest inny - jedna wychodziła tylko na siuśki i zaraz była pod drzwiami, a druga jak wyszła tak jej nie było cały dzień - wcale nie chciała siedzieć w domu. Ale obie równie chętnie wychodziły na codzienne spacery - jeden długi na łąki i krótsze np. do parku. Dlatego tak naprawdę zależy to od psa, który trafi do mnie gdzie będzie spał i spędzał czas. Napewno nie zamierzam trzymać jej w zamknięciu - nie wchodzi w rachubę żadny kojec ani tym bardziej uwiązanie. Wyobrażam to sobie tak, że na noc bedzie w domu, a w dzień na zewnątrz z możliwością schronienia się na ganku. Ale biorę pod uwagę również taką możliwość, że psina będzie wolała przebywać w domu - nie stanowi to dla mnie problemu. Zdaję sobie sprawę z tego, że ogród to nie wszystko i już się cieszę na spacery po lesie w towarzystwie czworonoga :lol: bo jak narazie chodzimy sami. Niestety jesli chodzi o pracę to oboje z mężem pracujemy po 8h - czasy studenckie się skończyły :placz: I chociaż ja może czasem odpuściłabym sobie spacer z psem (przyznaję się, że mam w sobie leniuszka:lol:) to mój mąż jest tak obowiązkowym człowiekiem, że napewno znajdzie na mnie bata :diabloti: i będzie to również dla mojego zdrowia :lol: Chcę również pójść na szkolenie jeśli będzie taka potrzeba. Poprzednie psiny szkolił mój tata i niestety osobiście nie znam wszystkich tajników dobrego szkolenia, choć nie jestem całkiem zielona w tej kwestii. Pozdrawiam i uściski dla psiajuchy -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
makaja81 replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Widzę, że toczy się dyskusja na temat mojej kandydatury do adopcji Lary. Chciałam na forum wyjaśnić sprawę, o której sama wspomniałam od razu, czyli o wyżlicy, która się do mnie przybłąkała i uciekła. Muszę się trochę wytłumaczyć, bo wiem że sprawa może wyglądać conajmniej nieładnie :oops: Byłam w trakcie przeprowadzki do domu w Tenczynku. Od kilku dni zwoziliśmy z mężem rzeczy. Jednego wieczora postanowiłam, że pojedziemy z kolejną partią rzeczy, choć tego nie planowaliśmy. Otwierając bramę zauważyłam wystraszoną młodą wyżełkę, która płaszcząc się po ziemi podchodziła do mnie powoli. Była przestraszona ale widać było, że szuka kontaktu. Po chwili udało mi się ją pogłaskać i zamknąć za nią bramę. Byłam i zachwycona "znajdą" (zaraz sobie pomyślałam że to znak - bo myślałam już na poważnie o wzięciu psa ze schroniska), ale i przerażona, bo jeszcze nie mieszkałam w tym domu, a na dotychczasowe mieszkanie nie było możliwości wziąć psa. I tak po krótkim zastanowieniu podjełam decyzję - zostaję na noc w domu z psiną, bo przeciez nie zostawię jej samej i przeprowadzka musi nastapić szybciej. No chyba że znajdzie się właściciel - bo jeszcze tego samego wieczoru pobiegłam do sklepu z zapytaniem czy znają psinę - nigdy nie wiadomo czy pies uciekł, czy został porzucony. Rano trzeba było do pracy, więc po oględzinach płotu (2 lata wcześniej pomieszkiwałam tam ze swoją sunią i płot był reperowany) zdecydowałam, że pies może zostać na podwórku. Mąż był w domku jeszcze podczas dnia przewożąc dalej rzeczy i sunia nawet na niego naszczekała kiedy wchodził na podwórko. Podniecona pobiegłam do weta po jedzonko, szampon itd. bo sunia była trochę uciorana. Niestety jak dotarłam do domu okazało się, że sucz znalazła dziurę w płocie i czmychnęła - mąż otworzył jej dodatkowo odgrodzoną część podwórka, której ja nie sprawdziłam, a on o tym nie wiedział :placz: Chciał żeby poczuła się "panią całego obejścia". Pies jednak chyba wolał szukać właściciela. Sytuacja nas zaskoczyła i nie byliśmy w stanie się odpowiednio przygotować na przyjęcie psa, zabezpieczenie podwórka. Choć bardzo chciałam pomóc psinie (zrobiłam od razu ogłoszenia do wywieszenia we wsi, napisałam na dogo i wyżły info o znalezieniu zguby), a w razie braku odzewu na ogłoszenia byłam gotowa zatrzymać ją. Niestety nie wyszło. Przyznam sie, że chodząc na spacery nadal zagladam ludziom na podwórka - chciałabym zobaczyc ją całą i zdrową. Mam nadzieję że choć trochę się wytłumaczyłam, bo nawet jeśli Lara nie trafi do mnie będę szukała psiny przez dogo i chciałabym być wiarygodną kandydatką adopcyjną ;) Pozdrawiam Iwona spod Krakowa