Borysek ma sie bardzo dobrze,dzisiaj mnie wystraszyl,zaczal kulec na łapke,wiec pojechalam z nim do weterynarza.Okazalo sie ze paznokiec mu sie podwinal i nawet nie ma naderwanego a symuluje jakby conajmniej mial łape złamaną.Straszny panikarz:lol:byle tylko zeby sie nad nim poużalac i go glaskac:lol:A pozatym bardzo szybko sie do mnie przyzwyczaił,chyba go za bardzo rozpiescilam bo zrobil sie wybredny na jedzenie,najlepiej jadłby tylko gotowane,śpi na łóżku głową na poduszce,i budzi mnie o 7:00 rano liazaniem po twarzy:lol:Uwielbia długie spacery i wieczne głaskanie.Jest kochany.Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych losem Borysa.