suka moich dziadków przez całe życie chodziła w kolcach za dużych i oczywiście źle założonych, kiedyś jak z nią wyszłam spotkałyśmy kota na korytarzu a ona kotów po prostu nienawidziła jak się w stronę tego kotka rzuciła to aż się wywaliła na tych schodach ale nie odpuściła dalej ciągnęła chociaż charczała jak stary odkurzacz i przeraźliwie piszczała dobrze że kotek był na tyle mądry i uciekł na dół a mi się udało wciągnąć ją na górę i uspokoić bo inaczej bym została pewnie z tych schodów ściągnięta siłą przez Tine :evil_lol: a ona jeszcze jakiś czas po tym spacerze charczała co chwilę:-( ale stopniowo coraz mniej i rano już było dobrze
fajnie wygląda w tej obroży :)