-
Posts
447 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nadalle
-
Ale Ci zazdroszczę.. :< U mnie jest tylko jeden tekst "wyprowadzisz się - będziesz mogła mieć nawet 10 psów" Ale do tego czasu Meliski już nie będzie!:placz:
-
Ja ja mam przekonać tą mamę.. :( Po prostu mi już ręce opadają.. Argumentów już mi brakuje nawet
-
[quote name='Ra_dunia']O cholera, wyszło mi, że jestem odmieniec :-? Dzieci nie planowałam, nie mam i jakoś wychodzi na to, że już mieć nie będę (jeszcze jak bym się uparła to mogę :evil_lol: żeby nie było, ale nie chcę). Męża też nie mam, nie planuje i na szczęście obecny TZ nie naciska na śluby jakoweś bo tam u nich to normalne, że ludzie w związkach bez ślubów żyją :razz: Od razu zaznaczam, że czuję się spełniona i szczęśliwa - a to w końcu najważniejsze :loveu:[/QUOTE] Ah nareszcie ktoś, kto mnie rozumie :p :evil_lol:
-
[quote name='agada']My tu wszystkie "na ty ciotki", o wiek, jak to kobiety :diabloti:, nie pytamy i nie odpowiadamy, bo przecież wiadomo wszystkie "18-nastki som" :evil_lol:[/QUOTE] Ba, wiadome! :razz: Ale to wiadomo kultura jednak też ma swoje prawa ^^ Męża to pewnie, że chce bo się przyda, wiadomo :evil_lol: Ale dzieci.. :roll: Noo wcześniej niż przed 30stką na pewno nie :shake: Hej ho! Zaraz zabieram się za tę nieszczęsną chemię.. :mad:
-
Oj dziewczyny bo jeszcze mi się odmieni pod waszym wpływem :razz: Ale nie powiem, Hania jest przesłodka! :cool3: Niech ten los planuje byle by nikomu źle nie było i żeby zdrowie dopisywało ;) Mureczko ucałuj pyszczek Meliski! :p Tak właściwie to.. mogę się do Was zwracać na "ty"? Bo tak w sumie to nie pasuje od razu "Heej dziewczyny! :razz:"
-
Żarty żartami ale wiadomo, że w życiu nic nie wiadomo, jak to się wszystko potoczy ;) Jednakże świadome zaplanowałam przygarnięcie tej mordeczki :) Wszelkie kciuki i modlitwy mile widziane i oczywiście za wszystkie dziękuje :)
-
No mówię Ci ja już mam fioła na jej punkcie! :-D:iloveyou: Jak wchodzę do zoologicznego to od razu na dział psi i jestem w innym świecie. :p Iii mam taki przebiegły plaan :evil_lol: Żeeby kupić obróżkę na razie.. BO tak samo było z żółwiami. Nie chcieli się zgodzić nie chcieli, a jak zaczęłam kompletować wyposażenie to ojczulek zmiękł i osobiście ze mną pojechał do szklarza zrobić akwarium :mdrmed: Także może w tym przypadku pierwsza zmięknie mama? :roll:
-
Eh ciężka praca się zapowiada jednym słowem.. [IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/shake.gif[/IMG] Będę prać ostrożnie [IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/icon_lol.gif[/IMG] Ale dla Maleństwa jestem skłonna się poświęcić [IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/icon_razz.gif[/IMG] Powiedzcie mi jaki Meliska może mieć obwód szyi?
-
[quote name='RenW'][B]I już Cię lubię..[/B]:evil_lol::evil_lol::loveu: ale pliss, oszczędź Mamę:icon_roc::puppydog: O żesz, dała sobie... Jesteś już dużą Dziewczynką, to zapewne wiesz, że takie rzeczy nie zawsze się planuje. Czasem same wychodzą, jako skutek uboczny..:roll::evil_lol:Żeby nie było - nie mówię tego z autopsji.:icon_roc: Psa będzie wychowywać, a dzieci wychowają się same..:razz::nono:..:hmmmm: Biedny Tatoo:nonono2::glaszcze: :agrue:na dwa głosy...:shake:[/QUOTE] Ciesze się, że udało mi sie pozyskać sympatię Twą :diabloti: Co do mamy to postaram się :p specially for You ;) Racja racja, dlatego ja planuje jak ich nie mieć ^^ Tym bardziej, że nie planuje mieć stworzyciela tych dzieciątek :p Jakoś nie darze dzieciątka największa sympatią.. mogę się pobawić, zaopiekować ale na pewno nie mieć takich w domu :shake: Bo bym rozniosła. Wyjdzie wszystko w praniu przysłowiowym. ;) Gdyby się zgodzili na psa nie było by takich konfliktów :p Od małego pies to moje marzenie.. Hah jak miałam 3 latka to nad morzem wiązałam butelki na sznurek i chodziłam z "Maksiem" po mieście :lol: A na plaży miałam Maksia z pontonu :evil_lol: Także noo.. ;)
-
Hihihi taka złośnica wredna ze mnie jest :diabloti: Moje dzieci będą miały idealny spokój bo ich nie będzie :evil_lol: Aczkolwiek nie planuje ich ;) nawet w dalekiej przyszłości :p O wiele bardziej wole wychowywać psa :cool3: Tatoo cóż, on woli przemilczeć aaa jak jednak zdecyduje się przyłączyć do konwersacji to spotyka się jedynie z krzykiem z mej strony :p I tak w tej miłej atmosferze przekrzykujemy się nawzajem:roll: Tak tak, wiem. Niewdzięczna córka jestem.. :shake:
-
Ja się lubię kłócić ale z umiarem i na poziomie ale nie z mamą.. cóż ale to ona zawsze prowokuje.:roll: Potrafi przychodzić co 15 minut z tym samym pytaniem typu "czy się uczę" To może człowieka zdenerwować :p Dla mnie to jest cholernie nudnee :shake: Czasami po prostu się nie odzywam bo szkoda się rzucać.
-
[quote name='RenW']W tym wieku..?:icon_roc::-? Tak mądrzy godojom...;) Taa.. następna wstydliwa się znalazła w tym Szanownym Gronie... takie maciupcie, maciupcie.. ale dojrzałam:eviltong::p[/QUOTE] Takie kłótnie to trwają od 1 kl lo z częstotliwością nad wyraz wysoką ^^ Asz nie często słyszy się takie komplementy od takich autorytetów :p [quote name='RenW']Nie obawiaj się, mój rocznik ugodowy jest;):eviltong::diabloti:[/QUOTE] Uff kamień z serca :cool3: No i widzicie tej kobiecie nie przegadasz, że oceny to nie wszystko.. :shake: Przed samym jej wyjściem musiałyśmy sobie dogryźć :p
-
Bo zaraz powstanie 'walka' na dzierganie ;D
-
[quote name='RenW']Nawet bardzo dobrze.:happy1::ylsuper::klacz: Do ocen przyłóż się, bo to dobrze taktyka opracowana.:p Będzie dwa w jednym, przyjemne z pożytecznym. Wilk syty i owca cała. I już.:lol: [B]Poza tym pamiętaj, uczysz się też dla siebie.. przede wszystkim dla siebie..:p Z Mamidłem to może tak na ścieżkę wojenną nie wchodź.:shake: W Matulce szukaj sprzymierzeńca[/B];)[/QUOTE] Powtarzam w kółko, że to moje oceny i to ja sobie ew. zmarnuje życie a nie ona, ale gadaj z taką jak ona tak samo uparta jak ja tylko szkoda, że w tak mało istotnej kwestii :p Hoho gdybyś widziała nasz kłótnie.. :D Wszelkie agresory i bez oporowce się u mnie uaktywniają a wtedy to nie ma litości dla nikogo.. :shake: Przykro się tak kłócić z własną matką ale to już nie na moje nerwy :roll: [quote name='agada']Dobrze, dobrze,:klacz: byleby szybko, to i wilk syty i owca cała;) będzie, a najbardziej na zdrowie to Melisce wyjdzie:p[/QUOTE] A się z tymi owcami i wilkami porobiło :lol: Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :p [SIZE=1]Aj jeśli to co było tam wyżej to o mnie to aż spłonęłam :oops:[/SIZE]
-
Dla mnie będzie się niestety niezbyt przyjemnie kojarzyć.. :roll: Ale mniejsza o to. Ah będę walczyć do upadłego! :lmaa::diabloti: Swoją drogą, była "maluteńka" sprzeczka z rodzicielką. I co się okazało.. Mamidło powiedziało, że była w kościele i przemyślała to i była skłonna się zgodzić (o ile to prawda bo ona lubi sobie tylko tak mówić :roll:) ale z takim podejściem do nauki jakie ja mam to niestety ale nie może się zgodzić. Dziś też była wielka kłótnia, padło dużo niepotrzebnych słów dość ostrych, ale przeprosiłam i.. tak myślę: mamie zależy żebym poprawiła chemię i wos, to w sumie nic nie stracę,a mogę zyskać (:razz:) jak się troche przyłożę i poprawie to może coś się ruszy w sprawie Maleństwa i będą bardziej przychylni..? Ogólnie mam teraz taką ambicje, żeby trochę wziąć się za te oceny.. :shake: Dobrze myślę? :confused:
-
Ciesze się bardzo : ) Aktualnie posiadam 18 [IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/icon_razz.gif[/IMG]
-
Wszelkie modlitwy jak najbardziej wskazane :-D Wiecie jaki jest główny powód "niechęci" rodziców? Że pies zostanie sam w domu.. Fakt faktem do 14 zostawała by sama z tym, że moja mama pracuje na dyżury i czasami siedzi nawet 2 dni w domu.. ale ona z psem wychodzić nie będzie.. A jak to tato stwierdził "już niedługo będziesz się wyprowadzać to zarezerwuj sobie ją" bardzo ambitne.. :shake:
-
To byłby najlepszy dzień mojego życia!:fadein: I gdzieś tam w środku jest jeszcze nadzieja, że jednak się uda :rolleyes:
-
Nie ten pies... :mdleje: :klacz:
-
Jesteście nie-sa-mo-wi-te! Wielki szacunek!
-
Naprawdę?! Postaram się zrobić wszystko żeby namówić ją to spotkania! Mureczko to by było super rozwiązanie chociaż części problemów szkoda tylko, że taty nie ma, ale najważniejsze żeby przekonać mamę! ;) Jak na złość.. Mama 9 pracuje! Od 7 do 19! Złośliwość losu... Wszystko idzie nie tak jak trzeba :-(
-
Ona uważa, że stać mnie na więcej i to tylko mi się nie chce. Po części wiadomo, że tak jest ale bez przesady.. Specjalnie tego nie robię i zawsze bolało mnie to, że ona nie potrafi tego zrozumieć. Ja dla niej jestem w stanie poświecić wakacje i swoje przyjemności. Mam trochę pieniędzy swoich także starczyłoby na utrzymanie psa przez jakiś czas. Chce nawet znaleźć pracę żeby odciążyć rodziców. Od zawsze marzyłam o psie a ona jest ich spełnieniem. Jakkolwiek głupio to nie brzmi.. Mój ojciec kocha psy i jego będzie łatwiej namówić na Meliskę. Dla mojej mamy wykazałabym się dojrzałością gdybym zaczęła się uczyć.. Gdzie tu sens? Kolejnym argumentem jest uczulenie siostry.. Z tym, że ona juz z nami nie mieszka jedynie przyjeżdża na święta itp. A jak sama powiedziała ona już chce znacznie bardziej ograniczyc przyjazdy.. Także nie widzę problemu. Jestem z Mielca także daleko nie ma.. Ale moglibyśmy przyjechać, gdyby się zgodzili, najprędzej w czerwcu..
-
Moja mama chciałaby usłyszeć z mojej strony, że będę się uczyć.. ale wiadomo jak z tą nauką jest. Dla mnie jest wystarczająca a dla niej nigdy, zawsze chce więcej.. Ale ja nie potrafię. Ze świniami było tak samo "będziesz się uczyć- będą świnie" ja się starałam, ale ona nigdy tego nie docenia. Mam nadzieje, że rozmowa z tatą coś pomoże. To co przeżyła w swoim krótkim życiu wręcz mnie zmotywowało żeby jej pomóc i oddać wszystko to co najlepsze dla niej.. A jak słyszę, że mama rozmawia z tatą "noo na imieniny chyba musimy kupić jej psa bo wtedy będzie szczęśliwa" a jak jej to przypominam to mówi, że się na żartach nie znam i specjalnie to powiedziała :( Trzymajcie kciuki żeby się udało przekonać rodziców..
-
[quote name='agada']Nadalle, czy ty może masz ochotę na Meliskę:cool3:, nie krępuj się ona do wzięcia:p, myślę, że mimo wszystko te zmiany miejsca w tak krótkim czasie to dla niej jakiś tam stres jest:roll: i stąd to wszystko...[/QUOTE] Nawet nie wiesz jak to cudo utkwiło mi w głowie! Wiem, że powinnam spytać ale "pożyczyłam" sobie jej zdjęcia i od razu ustawiłam na tapecie na komputerze i telefonie.. :oops: Już dostaje wariacji. Baaardzo bym ją chciała mieć u siebie ale tu się pojawia mały problem - rodzice, a szczególnie mama. Najbardziej nie chce żeby pies zostawał sam w domu, poza tym uważa, że pies nie nadaje się do mieszkania, ale ta suczka przecież nie urośnie do rozmiarów doga niemieckiego.. Mówi, że kupią psa jak ojciec będzie na emeryturze, ale do tego czasu to ja będę mogła mieć swoich psów 5.. Mój ojciec całe życie miał psa.. także jego dało by się prędzej namówić jednakże teraz jest na delegacji do czerwca.. Przepraszam za takie opowiadanie ale naprawdę nie wiem co mam zrobić żeby się zgodziła.. Aż mi się płakać chce jak pomyśle, że ktoś będzie cieszył się z posiadania tej cudownej istotki.. :( Ja wierze, że wszystko ładnie się unormuje i będzie wszystko okej.
-
Miejmy nadzieje, że wszystko się unormuje.. Czy są potencjalni zainteresowani adopcją suczki?