Witam wszystkich-jestem po raz pierwszy na forum,z uwagą przeczytałam wszystkie za i przeciw....To co mnie zastanowiło to,to że nikt z was nie pomyślał o sąsiadach!Małe mieszkanie dwa psy i....sasiedzi.....przecież nikt nie musi dzielić z nami naszych pasji i miłości.....Piszę tak dlatego że mam przykre doświadczenie z przeszłości....To historia Roliego pięknego, mądrego podhalana.Gdy do nas trafił miał pięć lat i bagaż przykrych doświadczeń,dzięki,nie powiem kochającym go właścicieli.Ludzie mieszkali najpierw na sublokatorkach gdzie nie zawsze mógł zamieszkać Roli ,więc oddawali go na przechowanie do dalszej lub bliższej rodziny.....Wreszcie upragnione mieszkanie w bloku.....ale Roli musiał zamieszkać na balkonie gdy państwo szło do pracy.Samotność żle znosił i bardzo hałasował!Zrobił się bardzo agresywny,atakował sąsiadów gdy wyprowadzano go na spacer...Zawiązał się komitet blokowy do walki z Rolim-w efekcie Roli miał trafić do schroniska.Dzięki mojej siostrze Roli trafił do nas -mieliśmy już wtedy pinczekę, dalmatynę,dwa koty i dwie papugi żako....ale już mieszkaliśmy w swoim domu bez sąsiadów....:lol: więc mogliśmy sobie pozwolić.....Nasz kochany podhalan żył z nami prawie siedem lat...bywał agresywny,atakował, ale po jego przejściech czy dziwne ??????????
Roli odszedł na drugą stronę tęczy w lutym-ciężko było się z tym pogodzić.........Od tygodnia mieszka z nami maleńka podhalanka ma na imię Rolinka, Rolcia.......