Jump to content
Dogomania

agawa9

Members
  • Posts

    443
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agawa9

  1. W innym miejscu na dogo umieściłam już swój anons o chęci adopcji młodziutkiej maltanki lub yorki więc pozwolę sobie go skopiować i wstawić także tutaj. "witam poszukuję do adopcji Maltańczyka /lub ew.Yorka/suczki-szczenięcia lub bardzo młodziutkiej. Jest to wymarzona, wyśniona przyjaciółka dla mojej nastoletniej córki. Od tego roku jesteśmy DS dla bokserki Korsy-najcudowniejszej /chociaż niemal głuchej i nieuleczalnie ciężko chorej/ boksi na świecie. Nasz wątek : [URL="http://www.fundacjabokserywpotrzebie**********/galeria,13/korsa-radomianka,122.html"]http://www.fundacjabokserywpotrzebie...ianka,122.html[/URL] Mieszkamy w bloku.Broń Boże nie myślimy o zakładaniu pseudohodowli /suczka [U]na pewno [/U]zostanie poddana sterylizacji/ -po prostu takie same dziewczyny jesteśmy i już. Z jednym wyjątkiem-mamy kocura kastrata-persa Leona, wielkiego, niebieskookiego, biało-rudego faceta Oczywiście-wszelkie pre- i po- adopcyjne procedury są nam znane i absolutnie akceptowane" [SIZE=3][COLOR=Red]moje ogłoszenie jest już nieaktualne-wszystkim, którzy chcieli pomóc serdecznie dziękuję[/COLOR][/SIZE]
  2. dzięki dzięki-a najbardziej za super fotki psa mordercy i zjadacza dzieci:loveu: no i ten brzuś do góry-domownik pełną gębą:loveu:
  3. A czy wiadomo coś jak się czują zwierzole??czy może spływają pomalutku wiadomości z DT?? moja córka jak zobaczyła te yorki w klatkach była przerażona. Koniecznie chciałaby,abyśmy przygarnęły taką sunieczkę.Czy wiadomo coś o nich??
  4. witam-wiem, wątek może i przerzuciłam tylko z grubsza ale doczytam na pewno. poszukuję do adopcji /także na dogo/ młodej suni maltanki lub yoreczki. Jest to wymarzona, wyśniona przyjaciółka dla mojej nastoletniej córki. Jesteśmy już domem Stałym dla adoptowanej w tym roku z BwP białej staruszki- boksi Korsy-niestety nieuleczalnie teraz chorej.Pielęgnacja chorego zwierzęcia nas nie przeraża.To co możemy zaoferować to mieszkanko w bloku, regularne spacery, odpowiednie karmienie,leczenie oraz oczywiście bezmiar uczucia, przytulanek oraz mądrej troski. Gdyby z pieskami z Poznania coś się wyjaśniło-mam na myśli sytuację prawną-bardzo proszę mieć mój post na uwadze-Aga
  5. Cytat: Napisał [B]agawa9[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f341/11letnia-sunia-rosnacy-szybko-guz-czy-usuwac-jak-tak-gdzie-118312-post11071138/#post11071138"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]ja bym się upierała ...przy przede wszystkim przy usunięciu CAŁEJ listwy-wtedy to właśnie jest ten wystarczający margines... ze sterylką można chyba było przecież poczekać.[/I] No więc tak- przy nowotworach sutka sterylizacja jest absolutnie niezbędna - chodzi o odcięcie wpływu hormonów na aktywnośc gruczołów mlecznych. Bez tego zabieg jest tylko działaniem doraźnym i właściwie mało sensownym. oki-ja jestem tylko obserwatorem zdarzeń-jeśli to prawda to chylę czoło,niemniej nie myślałam oczywiście o czekaniu ze sterylką w nieskończoność, a o przeprowadzeniu jej jak tylko brzuszek się wygoi.Ale prawdą też jest, że po 2 miesiącach moja miała przerzuty-a w opinii mojego weta-tak jak napisałam-gdyby usunięta została cała listwa do wznowienia guzów prawdopodobnie by nie doszło.
  6. qrcze-naprawdę-ja bym się upierała przy zrobieniu histopatologii-i przede wszystkim przy usunięciu CAŁEJ listwy-wtedy to właśnie jest ten wystarczający margines ze sterylką można chyba było przecież poczekać. U Korsy kolejne zmiany pojawiły się /po 2 miesiącach/tuż obok-na kolejnym sutku /a właściwie tuż pod nim-taki widoczny wielkości fasolki/ale także obok-pod skórą takie wyczuwalne pod palcami jakby ziarna grochu-3 szt.Węzły i płuca czyste. Ola Z-to co opisujesz odnośnie wielkości guza-ten Korsikowy też był taki wielki-jakieś 5x5cm. tak czy inaczej-ja też 3mam kciuki bardzo mocno za Kimbę-oby jak najdłużej cieszyła się dobrym samopoczuciem.Co do zrowia-no cóż-to tak jak i u ludzi-zdrowy staruszek to ewenement.Powodzonka dziewczyny
  7. halo mod halo mod-czemu coś się zagubiło w wirtualnym świecie?? mój post wysłany jakiś czas temu/dwukrotnie zresztą/ gdzieś się zapodział był:-o
  8. Cytat: Napisał [B]agawa9[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/umiera-czy-ktos-sie-zlituje-121991/index23.html#post11064972"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]ja już wrzuciłam chłopaczka na swoje nk / [URL="http://nasza-klasa.pl/profile/9467032/gallery/32"]Logowanie do nasza-klasa.pl[/URL] /[/I] jeśli pozwolicie też umieściłabym chłopczyka na NK, teraz przede wszystkim do tego wykorzystuję mój profil na NK:razz:. kurcze-tak naprawdę to ja nie pytałam nikogo o zgodę-ani na rozpowszechnianie zdjęcia ani tekstu do którego sama coś tam także dołożyłam i teraz mam wyrzuty sumienia trochę.Ale chciałam dobrze i w słusznej sprawie to zrobiłam.Proszę o odpowiedź autorów. Co do mojego nk- jeśli tylko będzie zgoda-nie mam żadnych zastrzeżeń co do kopiowania fotki i tekstu Szakalka.
  9. jej-się wzruszyłam aż mi się oczki spociły.Super, super, superowskie wiadomości. Pani Izo-dziękuję. A może to przeznaczenie?? Draco-pasuje jak ulał, chociaż ja także do Ogryzia mam sentyment. Słuchajcie wszyscy-a może Pani Iza dałaby się sklonować??:diabloti:
  10. ja już wrzuciłam chłopaczka na swoje nk / [url=http://nasza-klasa.pl/profile/9467032/gallery/32]Logowanie do nasza-klasa.pl[/url] / a czy starczyłoby funduszy, żeby umieścić Go po wyjściu z kliniki w hoteliku ?? no żeby tylko nie wrócił do schronu??
  11. ojej-aż się wzruszyłam :loveu: i chyba jeszcze trochę boję się cieszyć-tak mocno 3małam kciuki. A jak się Ogryź sprawuje??jak podróż??i pierwsze obwąchiwanie nowego domeczku??no-przepraszam,że tak nachalnie ale...no chyba wszyscy mają delikatny niedosyt dobrych wiadomości. aha-a Ty się maluchu sprawuj dobrze. I grzeczny bądź-koniecznie.A kciuki 3mam dalej Dobry Domeczku-powodzonka :thumbs:
  12. hop hop:multi: co tam u chłopaczka?? kciuki i łapy oczywiście 3mamy baaaardzo mocno :kciuki::kciuki::kciuki:
  13. to ja tak skromnie może rzucę drobniutkim pomysłem.Na innym psim forum ktoś wpadł na pomysł sprzedawania makulatury.Wiem,że to może i niewiele,ale zawsze coś-jak ziarenko do ziarenka.A chyba u każdego z nas w domku lub firmie coś się tam piętrzy niepotrzebnie.Można też spróbować inne materiały wtórne "upłynniać"-może buteleczki lub aluminium z puszeczek tylko nie pomyślcie że bardzo mnie kręci pomysł na kloszardzikowe życie:evil_lol: ale w słusznej sprawie spróbować można:cool3:
  14. [quote name='eurydyka']czegos nie rozumiem w tym twierdzeniu, bo z niego wynika, ze po chemii jest zle ja mam zupelnie inne doswiadczenia i wlasnie dzieki chemii moj pies zyje dobrej jakosci zyciem z ktorego sie cieszy[/quote] troszkę późno-ale dopiero teraz wróciłam do tego wątku.Korsa-jak napisałam była odebrana w opłakanym stanie ze strasznych warunków. W tej chwili jakość jej życia jest duuuuużo lepsza-dbamy o nią i kochamy,przytulamy i troszczmy się o nią. Podanie chemii (bardzo silnej w tym przypadku)mojej staruszce spowoduje, że jakość jej egzystencji znacznie się pogorszy (wg weta może mieć owrzorzenia,biegunki,słaniać się na nogach, o samopoczuciu nie wspomnę),a należałoby ją podawać już do końca.Poza tym-chemia jej nie uzdrowi a jedynie przedłuży życie o [B]kilka (i tylko kilka) [/B]miesięcy. Stąd moja decyzja.Póki co-nowotwór nie daje żadnych objawów w jej zachowaniu.Nie jest lepiej-ale też nie jest gorzej. I to mnie bardzo cieszy.
  15. ja też wrzuciłam fotkę Ogryzka na moją stronkę na nk-może w ten sposób zauważy go więcej ludzików,może to pomoże... http://nasza-klasa.pl/profile/9467032/gallery/31
  16. witaj-to post ku przestrodze-nie każdy wet jest oki a każdy guz jest groźny ja jestem posiadaczką bokserki Korsy z BwP.Ma przynajmniej 10 lat.Została odebrana kilka miesięcy temu ze strasznych warunków.Miała 2 wielkie/ok 5 cm/ guzy. Wet najpierw je usunął a potem zrobił histopatologię. Okazało się że to gruczolakorak złośliwy.Niestety-gdyby wtedy usunięto całą listwę mleczną prawdopodobnie teraz byłoby oki. Ok 3 tyg temu zauważyłam guzy na sąsiednim sutku.Teraz jest ich już przynajmniej 4-to przerzuty.Korsa jest nieoperowalna,nieuleczalnie ciężko chora - na raka.Nie wiadomo ile pożyje.Chemia odpada,bo ja się na nią nie chcę zdecydować-dla dobrej jakości życia mojej suni.Dajemy leki opóźniające rozrost guzów i czekamy na ... nieuchronne.:sadCyber: ale póki co -cieszymy się sobą ile tylko możemy
×
×
  • Create New...