Dla mnie to jakiś koszmar. Zdrowego psa umieszczają z chorymi i na dodatek "dobrze" leczą. Tylko czy leczą jak nie mają surowicy? Naparem z rumianku? Takie postępowanie ma chyba na celu zwiększenie kosztów utrzymania, bo jak się chore psy leczy i na dodatek zaraża zdrowe, żeby i te dobrze leczyć, to koszty wzrastają. Nie wydadzą psa, bo jest okres kwarantanny. Ten pies kwarantanne mógłby odbyć w DT. Po kwarantannie zostałby na 100% adoptowany, bo ludzie szukają tkiej drobnicy. Przykre to wszystko, pozbawione sensownego myślenia i troski o psy. "Wyrazy uznania dla kierownictwa schroniska." Czarna rozpacz mnie ogarnia.