Faktycznie kazdy jest finansowo wykonczony.
Na dodatek nie mozna psiakow wyprowadzac. dzisiaj w schronie ani jednego nie wyprowadzilam. jakas choroba grasuje. Nie wiem, co to bedzie. Nie moglam nawet po boksach chodzic.
Byłam dzisiaj w schronie. Przyjechałam, az z czterema wolontariuszami. Swoje uczcenice w to wciagam. I ani jednego zwierzaka nie wyprowadzilismy. Prawdopodobnie od czwartku parwp kroluje. Niestety.... :/
Mokunie i Maksa widzialam. Cieszyli sie.
Pati, zgubiłam wątek tej akcji. Plakaty, tak jak pisałam. Pozrywali. Postanowiłam, ze rozwieszę w niedzielę rANO NA PRZYSTANKACH. Teraz sie nie oplaca, dtski, imprezy itd. Ludzie sie będą włoczyc nocami i znowu pozrywaja.