Jump to content
Dogomania

Starlette

Members
  • Posts

    43
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Starlette

  1. Tylko jak zedytować tytuł?
  2. A może zmienię rzeczywiście... Ech... Ciężko jest nawet po tygodniu się rozstać...:shake: Ale może będzie jej lepiej?
  3. Wiem... ONek nie jest z Palucha:P Ale masz rację, całego świata nie zbawię... Zwłaszcza, że szukałam go długo, jeździłam i oglądałam mega ilości psiaków zanim go znalazłam... Niestety... Szkoda mi suni, ale nie będę ryzykować. Może gdybym na stałe mieszkała z kimś, to by było łatwiej, ale nie jest. Tylko dokąd:(?
  4. A może będziecie w stanie pomóc? Zajrzyjce proszę: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=120526[/url] To dla mnie strasznie ważne, no i przede wszystkim- brdzo pilne... :(
  5. W małych już nie ma miejsc :( Dziś nic nie robię tylko dzwonię i piszę i nie wiem co robić... A może fundacja AST?
  6. Dltego uderzyłam najpierw tutj... Nie chciłabym, żeby tam zginęła w tłumie albo całkiem się zmarnowała... Ale wiem też, że nie łatwo będzie ją naprawić... Njgorsze jest to, że ona teraz tak na mnie patrzy, że aż serce pęka, ale o tyle o ile chętnie brałam psiki różne znajomych na DT, wakacje czy inne takie, to w tym przypadku wymiękam...:-( Ale zdaje się, że tk było jak mówisz... Może nawet nie tyle kark ją miał, tylko nieodpowiedzialny smarkacz, który zrobił psu krzywdę... To co robić? Schron jeżeli się nikt do jutra nie odezwie? Nie mogę kolejny tydzień z nią walczyć...
  7. Dokładnie:angryy:... Tylko to nie york czy inna mała paskudka, tylko półamstaffka (podobno mamusia ma nawet rodowód, tylko kim jest tatuś nie wiadomo)... Narazie poszła spać i mam nadzieję, że nie obudzi się do rana... Niuniuś też śpi biedula...
  8. A niewybiegana po min 4 godzinach latania? No cóż, ja się chyba starzeje, ale więcej nie dam rady.... Poza tym pracuję, więc mam też ograniczone możliwości...
  9. Dziś na zoomarkecie rozmawiałam ze specjalistami, których polecili mi w Azylu... Naprawdę się znają na tym co robią... A uśpienie to był pomysł jednego znajomwgo weta, ale on jest dość radykalny... Tylko boję się, że w schronie będzie równie radykalny wet :( Sunia rzuca się z premedytacją, kita w górę, irokez na plecach... Astka nie miałam wcześniej, ale wiem jak wygląda np podgryzanie szczeniaka w zabawie, a jak atak... Chowana była w domu, w bloku... Z tego co wiem (po rozmowie z "właścicielką") w domu była dwójka dzieci (całkiem małe, i takie toleruje, i nastolatek- na nich rzuca się najbardziej). No ale nic... Chyba zostaje mi tylko do schronu zawieźć, bo nie dam rady, a nikt jakoś nie leci na złamanie karku ją brać... Tylko czy schron jej całkiem nie złamie charakteru?
  10. Pewnie tak... Idę nkarmić i wyprowadzić oba potwory- może jak wrócę, to już jakieś wieści będą...
  11. No ja ONki też najbrdziej kocham, stąd właśnie taki niuniuś :) Sunia na pewno była bita: boi się podniesionej ręki, krzyku... W ogóle nie jest wychowana- rozumie co prawda "na miejsce", "siad" i takie tam, ale poza tym- tragedia... Dzień w dzień mysie i dezynfekowanie podłóg, sprzątanie tego co zepsuła... Ech... Mam nadzieję, że znajdzie się domek dla niej- jeśli nie to naprawdę wyląduje w schronie...:( Po prostu za dużo ryzykuję zostawiając ją... Btw, mój niuniuś stwierdził, że jest kotem:P Pomrukuje przez sen :)
  12. Ale ja już z nią byłm u kilku specjalistów!!! Mieszkam sama, nie mam wrunków ani zaplecza ani wiedzy- nigdy nie miałam z takimi psami nic bliżej do czynienia (astka mojej koleżanki jest sporo starsza i wyszkolona), więc nie chcę ryzykować... Gdybym mogła pozwolić sobie na zatrzymanie jej, zrobiłabym to... Ale nie mogę :( Dziś omwiałam problemy suni z 2 behawiorystkami, wczoraj z zaprzyjaźnionym trenerem psów do agility (taka moja mała ambicja w temacie ONka;)), wcześniej cały tydzień jak jest u mnie obserwowałam pilnie... Nie dam rady. Poza tym wszyscy zgodnie potwierdzają jedno- to jest ewidentnie pies szkolony pod kątem walk, nastawiony na agresję... I tu się zaczyna kłopot... :(
  13. Jak do jutra nie będzie odzewu to tak się to skończy :( Jakaś taka cicha dziś jest- może czuje, że nabroiła i nie może zostać...:( Polubiłam ją, przyzwyczaiłam się, ale nie chcę ryzykować... Dzięki Dziewczyny!!!! :)
  14. Dzięki!!! Oskarek przez te sukę wrócił do wygryzania sierści na zadku :( a już tego nie robił...:( no i ucho szyte...:(
  15. Problem polega na tym, że nie mam żadnych namiarów :( W rozmowie telefonicznej dała mi jakiś nr ale niestety- albo nieważny albo fałszywy... :( Sunia nie tyle nas terroryzuje, co wręcz męczy... Wypuszczam ją jak się uspokaja, bo na mnie jeszcze nie skacze, ale obcego do domu nie wpuści :( No ale wtedy muszę ONka zamykać... Ech... A pierwsze dni były super, myślałam, że znajdę mu koleżankę, żeby przestał sobie futro wyrywać... Niestety- z każdym dniem jest coraz gorzej... Pomóżcie proszę... Straszne nie chciałabym, żeby doszło do tego, że zrobi mi albo Oskarkowi krzywdę, albo zmusi mnie do odprowadzenia na Paluch... :( Przecież to jeszcze dziecko i ktoś kto się na tym zna, mógłby ją wychować...
  16. Strasznie Wam dziękuję!!! I mój Oskarek zmaltretowany też... Zwinął mi się w kłębek, a suka w kuchni... Wolę nie myśleć co tam się dzieje teraz :(
  17. Nie mam jak zrobić fotek, ale sprawa zrobiłą się poważna... Suka jest coraz bardziej narwana i boję się, że może zrobić krzywdę Oskarowi (mój ONek) lub mnie... :(
  18. Pomocy... Tydzień temu adoptowałam z azylu wspaniałego psiaka, ale niestety nie dane nam było cieszyć się spokojem... 2 dni później przybłąkała się do nas sunia, mix amstaffa. Powiesiłam kilka ogłoszeń, odebrałam telefon od właścicielki (przynajmniej od kogoś kto się za nią podawał), wysłuchałam opowieści o suńce i...dowiedziałam się, że ona nie ma czasu ani chęci się nią zajmować i że mogę ją sobie wziąć. Postanowiłam, że zatrzymam sunię choć kilka dni, ale nie daję już rady... Dla obcych psica jest agresywna, wczoraj pogryzła mojego znajomego, zaczepia i gryzie mojego schroniskowego biedaka, na spacerach atakuje dzieci... Niestety nie mam takiego doświadczenia z amstaffowatymi, żeby móc ją zatrzymać- rozmawiłam już z behawiorystami zwierzęcymi (i to kilkoma...), byłam w ośrodku szkolenia psów... Wszyscy doradzają oddanie ps lub...uśpienie! Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc- sunia jest zupełnie niewychowana, nie umie nawet utrzymać czystości przez 2 godziny, nie mówiąc o czasie kiedy jestem w pracy...:( Nie chodzi tylko o to, że demoluje mi mieszkanie (to też, bo jest wynajęte:(), ale o to, że zaczynam bać się o siebie i mojego ONka... Czy ktoś znający się na temacie mógłby wziąć ją na tynmczas lub polecić miejsce gdzie dobrze by się nią zajęto? Oprócz psów mam jeszcze 4 konie i nie bardzo mogę pozwolić sobie na pogryzienie...:( A widzę i wiem, że nie am sobie rady...
×
×
  • Create New...