[QUOTE]Czy psotkaliście się z takim chamstwem u innych psiarzy? Jak na nie reagujecie?[/QUOTE]
Spotkałam się,nie raz:mad: Byłam z Berneńczykiem na spacerze i pies ładnie szedł przy nodze,a zaa płotu wyleciał wyżeł,oczywiście bez smyczy ,a za nim właściciel i zaczął mnie opieprzać,że mam wziaśc mojego psa bo jego pies szczeka:razz: Odparłam tylko,że skoro jego pies szczeka,to jego problem,a ja specjalnie kazałam psu usiąść i kilka minut sterczałam pod tym płotem pisząc sms'a:cool3: A facet ze skóry wyłaził... :diabloti: bo pies nie chciał odejść i szczekał:shake: B. wychowany,nie ma co.
Bruder kąpał się w jeziorze, nie ma zakazu,a byłam akurat w sezonie,gdzie "normalni" wędkarze ryb nie łowią,jednakże taki jeden mi się napatoczył i z paszczą do mnie wyleciał,że mam to bydle wziąść bo wodę zanieszczyszcza i doniesie na nas do straży miejskiej:mad::mad: Następnym razem radiowóz po drodze jeździł :lol::evil_lol: ciekawe czy nas szukali xxD
Cóż, niedaleko mojego domu mieszka pewien pan, Bruder był jeszcze szczeniakiem, byliśmy po spacerze i położył się na drodze przed domem tego pana. Jego psy zaczęły ujadać,a on po minucie wyszedł z domu z ochroniarzem przy boku
- Codziennie to samo ! Ten głupi kundel chodzi,a moje psy szczekają ! - zaczął mi wrzucać, codziennie ?! Pff...jak my chodzimy w te rejony najczęściej raz w tygodniu:cool1:
Kolega uniósł brwi:razz:
- Weź mi tego głupiego kundla z mojej drogi !
- To Berneńczyk - odparłam z godnością,urażona tymi słowami -,-'
- A poza tym,droga jest państwowa - mruknęłam na odchodnym i odeszłam:shake:
Żal mi takich ludzi -,-