Wczoraj Sasanka była 3 godz. na działce z moim tatą /za którym szaleje/.Podobno była wielka radość.Skakała ,tarzała się w trawie ,szczekała.Zaczeliśmy walczyć z pchłami ,na razie szamponem ,ale w nocy okropnie cierpiała bo chyba tylko je podrażniliśmy.Nie mam dobrej wiadomości co do sikania.Niby załatwia sie na dworze ,ale w domu też.Zwlaszcza gdy sie cieszy lub stresuje.CO ROBIĆ?Mam już wszystko obsikane i śmierdzące.