Jump to content
Dogomania

Astuch

Members
  • Posts

    39
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Astuch

  1. Pan był o umówionej porze, tym razem z żoną. bardzo piesiem przejęci, ona też. troszkę ochłodło, jak omawiając niezbędne formalności, przypomniałam o konieczności kastracji...zareagowali ze zdziwieniem i , niechęcią...myślę, że będą usiłowali ocalić jajka psiora, ich poprzedni kolak, wzięty ze schronu 6 lat temu miał jajka...ale to było 6 lat temu, teraz też ze schronu rasowe wychodzą bez jajek....chyba...zobaczymy, szkodaby było, żeby z tego powodu rezygnowali, myślę, że są idealnymi pańciami dla Filca. nie wiem, kto ma teraz "pierwszeństwo" w prawnej stronie przeprowadzenia tej adopcji, czy forum, czy dr.Lucy, czy trójmiejski patrol....co mam zrobić, żeby w procedurach i formalnościach, uprzedzeniach i naciskach co do kastracji nie zagubić prawdziwego dobra psa:-o.
  2. pan chętny dziś dzwonił, chce przyjechać jeszcze jutro, z żońcią i aparatem fotograficznym. umówieni jesteśmy po 16-tej. rokowania nadal dobre:p. napisała też do mnie Magda, ale nie wiem, skąd miała adresik gmeilowy, czy z forum, czy z ogłoszeń innych...nieważne, odpisałam jej, że na razie pan ma pierszeństwo, że może na forum więcej colaków do adopcji.... może się do forum zgłosi, to ją wyłapcie:razz:. co do zachowania i stanu psiaka, bez istotnych zmian, sraczulka jakby mniejsza.
  3. pan chętny bardzo:multi:, bardzo przejęty, ale podejście spokojne i delikatne;), był sam, ale jak to określił, dostał od żony zielone światło...choć dla niej to za szybko, stacili poprzedniego colli tydzień temu:-(. obiecał kontakt niebawem i szybkie decyzje:p. a Filcuch jak na złość dziś sraczulki dostał:crazyeye:, chyba za tłusto mu babcia ugotowała, po poprzednim garnku jedzonka qupy były akuratne:cool3:. kciuki dalej 3-majcie, bo różnie bywa, ale rokowania myślę dobre:lol:.
  4. spoko, dziewczyny, wszystko pod kontrolą:evil_lol:, pan dzwonił, jesteśmy umówieni na jutro u mnie. 3-majcie kciuki, żeby przekonał żoncię do tej adopcji:razz:. Filcuch je lepsze żarcie niż mój własny synek:cool3:, synka odchudzam, Filcucha trza by troszko podtuczyć...choć dziewczyna z fundacji dr.Lucy, która widziała go dziś, uważa, że nietrzeba tuczyć, że jest w sam raz:p. Filcuch śpi na dywaniku w pokoju mojej mamy, bardzo mu to miejsce odpowiada, jak poscielona kanapa, pakuje się na górę i uważa to za naturalne:razz:...nawet mój rozpuszczony goldas tego nie robi:cool3:. jeżeli wszystko pójdzie tak dobrze jak dotychczas, to bedzie cudownie:multi:.
  5. spróbuję powalczyć z fotkami, po praniu Filcuch całkiem przystojny:razz: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/321/69510e52a30223c0.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/321/af6604ea28bf3d84.jpg[/IMG][/URL]
  6. poprzednie foty wrzucała mi Betbet, teraz poszaleję sama:sweetCyb: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/321/69510e52a30223c0.jpg[/IMG][/URL] dziewczyny z forum Colli...czy możecie uaktualnić wizerunek Filcucha w jego wątku na forum?? uważam, że teraz jest znacznie przystojniejszy:razz:
  7. nigdy nie byłam dobra we wklejaniu fot..ale spróbuję....:multi:udało się! tak samo jak na forum goldenowe.....teraz możecie zobaczyć, jak Filcuch wygląda po kąpieli i wstępnym czesaniu:crazyeye: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/321/af6604ea28bf3d84.jpg[/IMG][/URL]
  8. dzisiejsza noc spokojniejsza, na dywaniku, przy kanapie, przy człowieku, i tego najwyraźniej potrzebował, boi się wyjść z pokoju, bo po reszcie domu lata rozszczekany i zazdrosny 40-kilowy golden:evil_lol:, na przelew krwi się nie zanosi, ale Filc baardzo zestresowany, musiał mieć przeprawę z niejednym wiejskim kundlem:-o, ale poraniony nie jest, widocznie szybko biega:roll:...czekamy na stały domek, na razie tymczas u mnie.
  9. ten psiaczek to wielki strach...nie wiem co przeżył, ale jest tak potulny i uległy, że nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby miał warknąć, lub nawet kłapnąć pysiem...szorowałam go dziś 2 godziny w wannie pełnej ciepłej wody, drapałam, czochrałam wszędzie, nie drgnął, stał jakby był sztuczny, dzieciska moje odganiałam od niego, bo są hałaśliwe, a czuję,że on potrzebuje spokoju i poczucia bezpieczeństwa. teraz już u nas zimno, a po kąpieli nie zdążył wyschnąć, noc spędzi w pokoju mojej mamy, wewnątrz domu, najwyżej będą sobie z Astonkiem szczekać i wyć przez drzwi...a może w cieple i na dywaniku, przy człowieku będzie spokojniejszy?...zobaczymy...jego strach trzeba obłaskawić, dopiero wtedy pokarze swój prawdziwy charakter, ale to collie, więc nie należy spodziewać się reakcji typowych dla rotka, czy bulka...(z całym, pełnym sympatii szacuneczkiem dla tych ras;))sprubuję wysłać privy do wymienonych tu osób, 3-majcie kciuki za dobry domek dla Filcucha...ech...mają te colaki COŚ w oczach:loveu:
  10. pod moim płotem (mieszkam na wsi pod Gdańskiem) znalazłam owczarka colli myślałam pierwotnie że to szelti, ale jednak colli, choć dość nieduży, wzrostu mojego goldena, waży 28 kg, wychudzony, wetka orzekła, że zdrowy, na oko 6 letni, patrząc na ząbki. sfilcowany i brudny okrutnie, prałam go dziś w wannie 2 godziny...piesek jest bardzo łagodny, grzeczny w samochodzie, ładnie chodzi na smyczy, zna podstawowe komendy. miał na sobie obrożę czerwoną, ze sztucznej skórki z ćwiekami, bez adresówki, bez tatu, bez chipa...ale, czy bez szans??? mam nadzieję, że społeczność wielbicieli kolaków mi pomoże....my goldeniarze trzymamy się razem i myslę, że nie jesteśmy wyjątkiem. piesio jest na razie umnie, ale nie mogę go zatrzymać na zawsze. podaję kontakt [email]grogosia@gmail.com[/email] nie umien wkleić fot na to forum, ale umiem wysłać komuś e mailem. czekam i pozdrawiam wszystkich psiarzy;)
  11. właśnie wróciliśmy od wetki, chpa nie ma, szkoda, tatu też definitywnie niema, a miałam nadzieje, że nie umiem znależć:-(. i teraz UKŁONY dla was, to jest coli. wetka mówi, że na pewno coli.myślałam,że to psy wzrostu ONka...a, Filcuch jest wzrostu goldena, waży 28kg i wg wetki ma ok 6 lat, i ogólnie jest w dobrej kondycji nie licząc kudłów....z którymi dziś powalczę:crazyeye:...całą noc płakał i wył...:-(.
  12. kucnęłam, żeby pstryknąć te foty...to jest za małe, nawet na małą sunię coli...pozatym to chłopiec:razz:, sprawdzałam:cool3:, zostanie ile trzeba...taki psiak nie może trafić do schronu, nawet najlepszego...nie przeżyłby...jest za delikatny.
  13. dziś znalazłam pod miom domem (na wsi) psiaka o wyglądzie owczarka szetlanckiego (mniejszy i drobniejszy niż coli) na razie zostaje u mnie, ale na dłużej to niemożliwe, mój golden przywitał go niemiło. jest bardzo brudny i sfilcowany, błąkał się chyba bardzo długo. Mieszkam niedaleko Gdańskiego lotniska rębiechowo, może ktoś kto go szuka, przeczyta i skontaktyje się ze mną., tatuaża nie znalazłam ani w uszkach, ani w pachwinach, na szyi ma czerwoną skórkową obrożę z ćwiekami, bez adresówki niestety. piszcie lub dzwońcie, może ktoś z okolic Gdańska choć na tymczas by go wziął...nie mam doświadczenia w poszukiwaniu właścicieli zgubionych psiaków, ale zostawić za płotem go nie mogłam:-(
×
×
  • Create New...