ech.... córka jest w pracy jak Sunia to robi - nie ma możliwości "nie spuszczania jej z oka"
Od 4-go mies życia jest uczona poprawnego zachowania, bo nie chodzi o sam fakt załatwiania się w domu ale też o "uspołecznienie" psiaka tak żeby można z nim było iść z wizytą na przykład.
Powiem, że nawet szybko poszło zrozumienie że miejscem do załatwiania jest "na zewnątrz " i pięknie (do dzisiaj) sobie to psina zapamiętała. Bardzo ograniczyła siusianie w domu, kupek już prawie w ogóle nie robiła tylko grzecznie czekała na powrót pańci żeby zrobić wszystko na spacerku. I nagle BUMS! całe łóżko po powrocie z pracy zapaprane - w takiej ilości że trudno nie odebrać tego jako jakiś "komunikat" - gdy zastawione zostało łóżko na czas nieobecności był spokój przez parę dni a potem... wersalka , na której w zasadzie głównie psinka się bawi, leży, gryzie coś tam - szok!!
W ogóle to sunia ma objawy ADHD :)) bo gryzie jak wściekła wszystko co uda jej się znaleźć - pluszaki wytrzymują jeden dzień, gryzaki gumowe to samo, gryzie poduszki, kołdry i wszystko z czego da się wyciągnąć "coś" ale myślimy że z wiekiem jej to przejdzie i cierpliwie chowamy co się da a jak zapomnimy to cerujemy to co się da :)
To mądra psinka tylko mam wrażenie że coś chce powiedzieć a my nie umiemy jej zrozumieć - i może się to skończyć tragicznie bo pies musi umieć żyć z ludźmi .
Nie wiem czy zauważyliście że z podobnym problemem zwracają się przeważnie właściciele suk - czyżby to miało jakieś znaczenie? a jeśli tak to jak z tym sobie radzić?
Dalej czekam na jakieś porady :)) moje pomysły się wyczerpały :))