-
Posts
74 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Karme
-
Oto kilka obiecanych zdjęć :) [IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/a16f70250c70fde1684220f5018e63c9,6,19,1.jpg[/IMG] a tu z Karmeczką [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/1531f39a75732b35d315450597e3af86,6,19,0.jpg[/IMG] z Kacperekiem [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/1c44a2799cc9e5049be3980323e39fca,6,19,0.jpg[/IMG] a taki był malutki jak go przywieźliśmy [IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/84dd4c5d69f7b37b747b59a81803c07d,6,19,0.jpg[/IMG] hihi jak patrzę na to zdjęcie to nie mogę się nadziwić jak bardzo urósł :lol:
-
[quote name='LALUNA']Kolczatka dla tak młodego psa nie jest najlepsza. Jezeli dajesz sobie rade na zwykłej obroży to zostaw ja. Jezeli nie bardzo, to możesz kupić łańcuszek z podłużnymi kółkami ale zapinac go na szywno. Czyli tak aby nie działał na zacisku.[/quote] Karma miała od początku obrożę zaciskową "rogz for dogz" fajnie się u niej sprawdziła i jadąc po Szarika kupiliśmy mu po drodze identyczny zestaw tylko w męskim niebieskim kolorze ;) Mają je luźno na szyjach tak, że jak pociągnął na smyczy (tą dostał inną niż Karma, dłuższą i z możliwością skracania) to nie duszą ich, mimo wszystko ładnie chodzą. Wczoraj korzystając z pieknej pogody wybraliśmy się na długi spacer do lasu :) psy biegały z synkami luźno wołane i łapane na smycz tylko w przypadku spotaknia z innym człowiekiem lub psem. I musze Wam pochwalić Szarika, bo wczoraj na inne psy reagował bardziej zainteresowaniem niz agresją, chciał je obwąchać, poznać. Zdenerwował go tylko jeden szczekający mały natręt, luźno biegający z dzieciakami, bez nadzoru nikogo dorosłego :roll: Mąż, który prowadził Szarusia powtarzał mu aby sie uspokoił i zostawił psa, i nasze kochane psiko poszło spokojnie dalej :multi: Wczoraj stwierdziłam, że Szrik jest u nas nieco ponad dwa miesiące a mamy wrażenie jak by był od zawsze :) A w niedzielę odeszła śliczna mała yorka mojej kuzynki :placz: miała zaledwie pięc lat. W sobotę wterynarz usunął jej kleszcza, w niedziele nie była w stanie utrzymać sie na łapkach, kroplówki i zastrzyki na niewiele się zdały :( w nocy dostałam telefon, że Oda nie żyje...
-
[quote name='mosii'] Karme słuze pomocą:evil_lol:[/quote] a ja ja chętnie przyjmę :) tylko nie mogę się do Ciebie dodzwonić i Fionę ostatnio nękałam ;) Szaruś (zwany pieszczotliwie Szarańczą ze względu na swój temperament) wrzaskiem i warczeniem na psy wszelkiego rodzaju reaguje od początku. Jak tylko przyjechał z nami do domu od razu naskoczył na Karmę, ona sie nie dała i do tej pory często go "karci". Nauczyła go bardzo ładnie przychodzić do nas na zawołanie, jak nie reagował wystarczająco szybko, biegła do niego warczała i biegła w nasza stronę a Szarik za nią :) Teraz Szarik sam jest tuz obok nas na kazde zawołanie. Udało się go nauczyć niewpychania się do domu jak tylko otworzę drzwi, w drugą stronę tez działa, chyba że śpi przed kominkiem i wygrzewa się jak kociak :) Pożadane jednak jest aby zawsze i wszędzie reagował na komendę "zostań"... Za kolczatkami nie jestem, Mossi widziałaś obrożę Szarika... wydaje mi się, że taka jest dobra. Szarik bardzo ładanie chodzi na niej na smyczy, nie ciągnie, choć zdarza mu się jeszcze plątac między nogami. Z Karmą jest inaczej... nie chodziła na żadne szkolenie a jest niesamowicie posłuszna. Nie zna może zadnych wymyslnch komend, ale te co rozumie w życiu codziennym się sprawdzają. Jak jesteśmy w lesie na spacerze i ktos idzie moge jej np. powiedzieć "siadaj a jak przejdzie ta osoba, możesz iść biegać", siada czeka aż osoba oddali się i biegnie buszować :) Co do pani wet to nie mówiła, że Szarik może sie bezkarnie wyszumiec, poprostu wchodzi w taki wiek (zbuntowany nastolatek) i trzeba miec na uwadze takie zachowania i je ukrucić. Stąd pomysł, że szkoleniem. O czternastej mam mieć wyniki badań.
-
[quote name='mysza 1']To czekamy teraz na fotki:eviltong:[/quote]wiem wiem :oops: wstawię, tylko ten mąż... Wilczyca nasza pani wet mówi, że on teraz to taki nastolatek więc musi sie wyszumieć :lol: mimo wszystko nie chcę aby zrobił krzywdę jakiemus psiaczkowi, bo siły chłopak ma dużo i ciężko go utrzymać. Myślałam o pójściu z nim do jakiejś szkoły, ale obawiam się o łapki... A zaczynamy mieć problemy wychowawcze ;) może podpowiecie mi jak nauczyć go delikatnego brania pokarmu z ręki a nie z ręką.
-
Wrócilismy właśnie z Szarusiem od pani doktor. Obejrzała dokładnie mu łapki, stwierdziła, że nie są juz tak wiotkie jak na początku, że jest różnica :) również w poruszaniu (hihi szkoda że nie widziała go biegającego po lesie :evil_lol: ach Szarańcza mała). Został zaszczepiony na wściekliznę i biedak miał pobrana krew na badania. Jutro maja być wyniki. Cały czas był bardzo dzielny :) Muszę mu chyba kupić jednak kaganiec (Karma nie posiada) bo robi sie agresywny do innych psów. Taki odważny
-
A jakie podajecie enzymy? Mój Szrik jest na Kreonie i odpowiedniej karmie, kupy robi piękne, przytył też troszkę, za co pewnie ze względu na jego łapki pani wet nas nie po chwali, ale w porównaniu z naszą sunia nadal jest chudzinką ;)
-
Wczoraj byliśmy pierwszy raz na długim spacerze :multi:Szaruś biegał z Karmą i dziećmi po lesie jak zdrowy psiak :lol: Nie możemy się z mężem nadziwić jego sprawności. Łapki pięknie prostuje przede wszystkim jak szaleje z Karmą, chodzi nadal na zgiętych, choć tył wygląda już cudnie. Dostaje do jedzenie Royal Mobility, kończymy pierwszy worek. Czy któraś z Was karmiła swojego chorego psa takim jedzonkiem?
-
Brawo Gem :multi: trafna odpowiedź :) Fiona Szarusia nie poznajesz? :cool3: :lol: Wczoraj rano Szarik obudził mi Kacpra, wszedł do niego do pokoju położył się, oparł mordeczkę o jego łóżko i zaczął merdać ogonem, a raczej nawalać nim w podłogę :evil_lol: Jak zaspany Kacperuś otworzył oczy i zapytał co sie dzieje, psisko wykonało jeden wielki skok i było juz na nim, budząc do konca mokrym jęzorem :lol: ale się uśmialiśmy z męzem :)
-
[quote name='mosii']sielanka przed kominkiem :D :D :D [URL]http://img222.imageshack.us/img222/1738/szarusqh8.jpg[/URL][/quote] O [B]Mosii[/B] wstawiłaś zdjęcie :) wstaw jeszcze to z Kacperkiem, bardzo bym chciała je zobaczyć... Byłam dziś z wesołą dwójką u pani wet. przy nich to trzeba mieć siłę Pudziana, aby zapakować do auta, rozpakować i zaprowadzić do gabinetu, ale dałam radę i jestem z siebie dumna :) hihi Pani wet stwierdziła, że po dwóch tygodniach widać różnicę, tylne łapki już prawie ok :) Nowy pokarm też chyba robi swoje, Szarika rozpiera energia, wszędzie go pełno i uwielbia z Karma biegać za Kacperkiem :) Przywieźli nam żwirek do wysypania alejek i teraz Szariś ma jeszcze jedną formę rechabilitacji, wspina się na żwirową górkę pieknie napinając i prostując łapy :)))) więc z wysypywaniem wstrzymamy się chyba do wiosny...
-
Szarik zaprzyjaźnił sie z Karmą :) Ładnie bawi się z moimi synkami, choć zdarza się mu ich próbować podgryzać. Reaguje już jednak na "nie wolno" i "zostaw". Wczoraj wieczorem byliśmy na króciutkim spacerku, biegał z Karmą luzem, przychodząc na każde zawołanie. Bardzo grzeczny z niego chłopak :) Bardzo go kochamy i niezmiernie się cieszymy, że jest z nami, każdego dnia dostarcza naszej rodzinie mnóstwo radości. Ogromnie nas cieszą choć najmniejsze jego postępy. Często chodzi na całych jeszcze wygiętych łapkach, ale jak staje to tył prawie zawsze jest już w górze, a przed chwilę jak bawił się z Kacperkiem to jedną prawie całą wyprostował na moment. Kopie piękne doły,a tak bardzo uwielbia motoryzację a zwłaszcza mój samochód, że mam porysowaną jedną stronę ;) Łapek używa do zabaw piłką czy patykami, gryzaków jeszcze łapkami raczej nie przytrzymuje, choć pokazywaliśmy mu, ze tak można :) Mossi pokażesz mi pierwsze zdjęcie Szarika z Kacperkiem?
-
Wróciliśmy właśnie od naszej pani wet. :-) Powiedziała, że piękny z niego chłopak :loveu: Założyliśmy książeczkę i Szariś dostał pierwsze szczepienia. Za dwa tyg. idziemy na kolejną wizytę. Mamy oczywiście kontynuować dotychczasowe leczenie, zostawiłam wydrukowaną stronę, do której podawałyście linka. Pani doktor ma się zapoznać z artykułem, stwierdziła, że bardzo ja zaciekawił. Później byliśmy na krótkim spacerku - Szarik pięknie chodzi na smyczy :) jednak jak zobaczył mój samochód to stanął aby mu otworzyć drzwi, złoty z niego chłopak do podróżowania :lol: Za to, że był tak dzielny dostał w nagrodę kość ze ścięgien, którą potraktował jak nową zabawkę, biega z nią, podrzuca, zakopuje aby za chwilę jej znowu poszukać :-D
-
Za gorąco mu na dworze, wyciągnął się na boczku w przedpokoju i słodko śpi :loveu: Karme zaczyna podgryzać i śmiesznie gada do niej :lol: Będzie dobrze :) A wcześniej zwiedzał pokój z zabawkami chłopaków :) Według niego było tam mnóstwo pyszności, Kacper (mój starszy synek) powiedział mu, że jemu nic poza jego specjalnym jedzonkiem jeść nie wolno, więc wszystko co wziął do mordki ma wypluć :lol:. Fajnie z taką trójką maluchów, ale oczy trzeba mieć do o koła głowy. Cieszę sie, ze chłopcy zakodowali sobie w główkach, że nie wolno Szarika niczym dokarmiać
-
[quote name='Linssi']Karme, a czy my tez mozemy zobaczyc to zdjecie Szariczka?? :cool3:[/quote] Jak tylko będę miała zrzucone zdjęcia na komputer to pochwalę się Szarikiem :) i oczywiście Karmą ;) Chyba nim do końca się polubią minie jeszcze trochę czasu :roll: na razie momentami intensywnie z sobą dyskutują ;) na szczęście dochodzi tylko do głośnej wymiany zdań.
-
Witamy serdecznie :) Mosii trochę przesadziła z tymi wspaniałymi ludźmi i wielkim ogrodem ;) ogród wielki to miał Szarik u niej, nasz jest dużo mniejszy i wymaga jeszcze dużo pracy a wspaniały to jest psiak, jak mogliśmy go nie chcieć? Szarik całą drogę do nowego domku grzecznie leżał i nic się nie odzywał, więc zatrzymywaliśmy się co trochę, aby sprawdzić czy wszystko z nim w porządku :) A już w domu, gdy tylko mąż wyjął go z samochodu, ruszył ostro do naszej Karmy, krzycząc na nią strasznie. Nie podejrzewaliśmy malucha o tyle siły i energii ;) wcześniej jak go widzieliśmy to zawsze był przytulaśny i cichutki a tu proszę ... :)) Karma oczywiście nie mogła być gorsza i od razu pokazała, że tu to ona rządzi. Maluch chował sie za nami, nadal odszczekując się, jednak coraz ciszej i w końcu postanowili sie obwąchać. Mąż zabrał go na spacer po działce, aby wiedział co teraz i do niego należy :) Noc przespał bardzo spokojnie, no może spałby jeszcze lepiej, gdyby niezliczone wędrówki jego nowej pani z sypialni do salonu, aby sprawdzać jak sie czuję ;) Rano zjadł pięknie śniadanie, dostał leki (podawanie wcale nie jest trudne, a bardzo się tego obawiałam, bo chłopak wszystko super chętnie łyka). Teraz leżą z Karmą na ganku i obszczekują razem każdego przechodzącego osobnika :)) Chyba zaczynają sie dogadywać ;)