Jump to content
Dogomania

Karme

Members
  • Posts

    74
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Karme

  1. Pamięta jeszcze ktos o nas? Szari wyrósł na pieknego psa, towarzysza zabaw dzieci. Tu znudzony układaniem kloków z naszym maleńkim synkiem :) Grzejacy kominek to to co o tej porze roku Szarik lubi najbardziej ;) Mamy z nim jednak problem :( i bardzo boimy sie o niego. Zaczeły robic mu sie ranki miedzy opuszkami, pod paszkami. Najpierw podejrzewalismy Karme, że w trakcie zabawy zrobiła mu krzywde i gdzies za mocno go złapała. Jednak ranki były zbyt symetryczne. Nasza pani wet podejrzewa czyraczyce :( wymazy z ran były praktycznie czyste, dzis jedziemy na kolojne badania, i kolejne zastrzyki (po których jest lepiej)
  2. [quote name='ma_ruda']Czy mi sie wydaje, że "właściciel ogona" trochę się...zaokrąglił?[/QUOTE] oj na brak apetytu to nigdy się nie uskarża ;) poza tym ma mnóstwo sierści, taki puchatek z niego :)
  3. łapki ma w trawie ;) a ta wysoka bo na tej działce nikt jej nie kosi. Piękny ogon też nam uciekł z kadru, bo jego właściciel za szybko się przemieszcza :) mimo swoich łapek. Natomiast trzustka jest ok :multi: i Szaruś czasami potrafi zjeść wolno :evil_lol:
  4. Ktoś jeszcze o nas pamięta? [IMG]http://images49.fotosik.pl/338/1c173bfa914e8e40med.jpg[/IMG]
  5. hihi właśnie coś znalazłam a nie przypominam sobie abym Wam pokazywała... Szrus gdy przyjechał do nas był taki maleńki [img]http://foto1.m.onet.pl/_m/84dd4c5d69f7b37b747b59a81803c07d,10,19,0.jpg[/img]
  6. Anettta zwyczajny dom. Z dziećmi niepotrzebnie noszącymi rękawiczki zimą ;) bo Szaruś ciągle im je ściąga i ucieka, hihi Porobiłam dziś trochę zdjęć tych szaleństw, ale jak zwykle nie wiem kiedy wstawię...
  7. Gem my często na niego patrząc mówimy, że to miał byc psiak do uśpienia :( Nie wyobrażamy sobie, żeby mogłoby go nie być z nami... Jak będziesz cos wiedział o transporcie to daj znać chwilę wcześniej, abyśmy byli w domu.
  8. [quote name='ANETTTA']a co to była za operacja bo tu nikt nic nie pisał .... Szarus piękny !!!!! a jak długo on jeszcze bedzie miał te usztywnienia na łapeczkach pieknie stoi na łapkach aż sie wierzyc nie chce jak pamieta sie jak to było na poczatku !!![/QUOTE] Oj pisał, pisał... na poprzedniej stronie ;) Szaruś był wykastrowany. Stabilizatorki ma zakładane na długie spacery, w nich owszem łapki są pieknie proste, bez wygląda to inaczej. Nie pisze gorzej, bo dla nas jest to juz normalny stan. Łapy się dźwigneły ale nie do końca, na szczęście nie przeszkadza mu to wcale :) Szaleje, biega, skacze to bardzo radosny psiak :) hihi i jak fajnie gada przez sen :))))
  9. Gem jak tylko będziesz w naszych stronach daj znać a sam go pogłaszczesz :)
  10. ok to jedziemy dalej :))) za okanmi zimno, ale w domku przed kominkiem cieplutko, więc słoneczne zdjęcie Kamy i Szarusia [img]http://images47.fotosik.pl/251/e708c68b4c8f7105med.jpg[/img] tak biedaczysko leżało jak wróciliśmy do domu po operacji, miał bardzo uważnego pielęgniarka tuz obok ;) [img]http://images45.fotosik.pl/252/fe5d6c173f0b5b75med.jpg[/img] wkrótce kołnierz nie przeszkadzał w zabawach piłeczką [img]http://images38.fotosik.pl/248/1fe9a410c4160c7dmed.jpg[/img] uwielbia z młodszym synkiem karmic kaczki [img]http://images50.fotosik.pl/252/c9b1da45145c1bd8med.jpg[/img] pod warunkiem, że on tez dostaje coś do zjedzenia ;) jest ogromny [img]http://images50.fotosik.pl/252/f86bc0939c20cccamed.jpg[/img] i piekny i kochany :) [img]http://images42.fotosik.pl/164/b9ee87a7d6741f1cmed.jpg[/img] Fiona, zaskoczyłas nas Szrusiem na kartce :) trzba było wołać o ładniejsze zdjęcia :))))
  11. hmm cos mi sie nie wyświetla zdjęcie :( może tak [img]http://images45.fotosik.pl/252/3329392bbc81a1e6med.jpg[/img]
  12. Nadrabiamy zaległości zdjęciowe :) Nasze śliczności, czyli Szaruś [URL]http://images45.fotosik.pl/252/3329392bbc81a1e6med.jpg[/URL]
  13. W niedzielę kołnierz w trakcie swych szaleństw rozsypał na kawałeczki :evil_lol: na szczęście brzuchol ładnie podgojony i nie interesuje go szczególnie. W czwartek jedziemy na zdjęcie szwów.
  14. A dziś od rana :evil_lol: dzikie szaleństwo. Ciągle głodny, ciągle w ruchu, w domu utrzymać go nie można. Byliśmy na spacerze, ale musieliśmy szybko wrócić bo świrował maksymalnie, biegając z prędkościa małej torpedy :lol::diabloti: boję sie o jego szwy. Czy to go nie boli? Przeciez rana jest duża :roll: A do tego jest mega przytulaśny :calus:i ciagle wszystkich i wszystko popukuje kołnierzem ;)
  15. Linssi, Szarus tez jeszcze głowy nie był w stanie podnieść a ogonek juz mu latał :lol: Zjadł odrobinkę karmiony z ręki, a jak delikatnie brał chrupki, hihi samymi usteczkami :loveu: napił się tez troszkę, więc jestem spokojniejsza. Kożysta teraz z pięknej pogody, wygrzewa się na słońcu i podszczekuje jak Karma biega i ujada na przechodzące osoby i psy. On pełna kulturka, wypoczywa i tylko co jakiś czas oznajmia, że wraca do formy i tez pilnuje :)
  16. noc mineła spokojnie, spędził ja w pokoju Kacperka. Zaliczylismy juz wizytę u pani dr. Na zdjęcie szwów jedziemy w przyszłym tygodniu. Szaruś jak na razie stracił apetyt. Nie ma ochoty na jedzenie jedynie pije. Humor mu powraca, ale nadal jest słodkim przytulaśnym miśkiem :)
  17. Fiona śliczna kicia, mam nadzieję że się znajdzie
  18. I jesteśmy w domu :multi:no prawie... Wpadłam na chwile aby Wam odpisać, bo Szarus ciągle podsypia w samochodzie, nie mam siły aby kluska przenieść samemu do domu. Po zabiegu umówiłam sie z mężem i wybudzonego Szareczka przenieślismy na kocyku w trójkę do auta (pani dr dzielnie nam pomagała ;) ) Teraz z synkami mamy przed domem dyżury i pilnujemy dochodzącego do siebie słodziaka. Karma też na powitanie wylizała mu mordeczkę :loveu: ale po kolei... Dojechałam pod gabinet i zadzwoniłam do pani dr, że jesteśmy. Cała w nerwach zadzwoniłam również do Fiony ;) Pani dr podała jeszcze na dworze Szarusiowi pierwszy zastrzyk, po 5 minutach dostał kolejny i mialismy się kierować w stronę wejścia, wtedy genialnie zauważyłam, że trzymam nie wiadomo po co dokumenty synka ze szkoły. Otworzyłam więc drzwi samochodu, Szaruś wykorzystał chwile wskoczył i już siedział wygodnia na miejscu pasażera :lol: Prosiałam, błagałam na żadne komendy nie reagował, postanowił nie ruszac się z miejsca. Z trudem go wyciągnełam gdy na przeciw nam szła juz pani dr, dziwiąc się, że jeszcze nie dotarliśmy do środka. Szarusiowi zostały dwa stopnie do pokonania, ale to było juz zbyt wiele dla niego :roll: Ja podtrzymywałam mu przód, pani dr zabezpieczała tyły ;) i jakoś dotarliśmy do sali zabiegowej. Gdzie dostał kolejny zastrzyk juz przez wenflon i zasnał ... Dziwne uczucie mnie ogarneło :( łzy napłynęły do oczu... niby oczka miał jeszcze otwarte, ale nie było z nim kontaktu :( Wspólnymi siłami ulokowałyśmy go na stole, ucałowałam kilkukrotnie pyszczydło i nakazłam sie trzymć i nie robić głupich numerów. Po odbiór naszego szczęścia umówiłam się już z mężem i miałam dzieci ze sobą, które rzuciły sie psu na szyję.
  19. Fiona ucałuję go od Ciebie :) Bidok siedzi nad miską i nie rozumie dlaczego jest pusta i pani nie daje śniadanka :roll: Karma Cierpi z nim ;) Jednak to Szaruś ma duzo do powiedzenia na ten temat i rozpacza strasznie. Popukuje miskę łapką i wyje nad jej pustką :lol: Wygląda to zabawnie, ale jest mi go szkoda. Pani wet mówi, żeby kolacji lepiej też nie jadł, zresztą zobaczymy jak będzie się czuł po narkozie. Mnie z nerwów boli brzuch :oops: mam być przy nim jak bedzie miał podawaną narkozę, ale na samą mysl o tym robia mi się oczy mokre. Stara wariatka ze mnie :oops: Dobra zmykam się czymś zająć w domu, o 11 wychodzimy. Jak tylko wrócimy spowrotem do domu dam znać jak maluszek sie czuje.
  20. Foteczki będą, będą, ale zrozumcie, że teraz mam mnóstwo na głowie w związku z rozpoczęciem roku szkolnego i moimi "dzieciami" ;) No i nandszedł ten dzień :( Szaruś na poniedziałek na 11:30 ma umówiony zabieg kastracji, a ja strasznie się denerwuję. Zamęczam naszą panią dr czy nie trzeba jeszcze raz powtórzyć badań, itd. Twierdzi, że będzie ok a dla mnie to straszny stres, zwłaszcza, że jedno jądro mu nie zstąpiło i będa musiały go poszukać. Napiszcie mi kilka słów otuchy i trzymajcie w poniedziałek kciuki za mnie i Szarusia.
  21. hihi ok, obiecuję cos w najbliższym czasie nowego wstawić :)
  22. Fiona, pamiętasz jak mówiłam, że Szaruś w strasznym tempie wszystko zdjada i strach mu dawać cokolwiek z ręki w obawie, że odgryzie? Otuż moja kochana, z ręki nauczylismy dzieci, że Szarusia karmi sie jak konika :lol: a jedzenie do miski mogę sypać juz przy nim :) Wystarczy powiedzieć "zostaw, czekaj" i Szaruś grzecznie czeka aż jedzonko i tabletki wyladują w misce i pani poda kolejną komendę na która można zacząć pożerać z apetytem :) Dumna jestem z niego :multi::multi::multi: A mówiłam Wam, że do siusiania od jakiegos czasu podnosi juz łapkę?
  23. Wiecie, my pomyśleliśmy dokładnie tak jak piszecie, że stwierdził, że "znowu będą mi marudzić, że cos nie tak, nie pamiętam abym go tu zostawiał, ale lepiej odniosę tam gdzie go ostatnio widziałem" :lol::lol::lol: Jest niesamowity :loveu: a do tego pieszczoch :) Karmusia też strasznie przytulaśna :)))) ale to dziewczynka ;)
  24. [quote name='Fiona.22']Foto zdewastowanego ogródka ?? :cool3: A jak łapki ?? poprawiło się coś czy nadal niedzwiadek ??[/quote] Chcesz masz ;) jeszcze ciepłe z wczoraj ;) w tle po lewo to co zostało z rododendrona, który był prawie wielkości Szarusia :diabloti: [IMG]http://images37.fotosik.pl/124/091505fef90e0b5bmed.jpg[/IMG] A tu długie rozmowy z Karmeczką [IMG]http://images45.fotosik.pl/128/f1aed6a351f068dfmed.jpg[/IMG] A teraz mnie oświećcie i wytłumaczcie co siedzi w jego głowie? Tuż przy furtce posadziałam jakiegoś miniaturowego iglaka, moja wina, wszyscy mówili, że to złe miejsce mnie jedynej się podobało. Po czasie stwierdziłam, że psy ciesząc się, tratują go zupełnie niechcący łapkami, więc przeniosłam go w inne miejsce. Ani Szaruś ani Karma przenoszenia nie widzieli, siedzieli chyba akurat w domu. Kilka godzin później wyglądałam przez okno i co zobaczyłam :roll: Szarańcza ma kochana :loveu: wykopała iglaka, wzieła w mordencję i położyła w miejscu gdzie rósł wcześniej. O co chodzi? :lol: Poryczałam sie ze śmiechu, choć szkoda mi roślinki.
  25. Zawsze był piękny Szaruś jak zobaczyliśmy z mężem zdjęcie w Metrze od razu był nasz :)))) :loveu: Z łapkami jest lepiej, ale raczej nie będzie juz dobrze. Na szczęscie nie przeszkadza mu to, szaleje, biega szybciej niż zdrowa Karma :multi: Wczoraj mąż zagrodził takim prowizorycznym płotkiem tego nieszczęsnego kwiata, na którego uparła sie nasza Szarańcza i wiecie co... dziś wszysko było w porządku :) Bardzo go chwalilismy jaki i grzeczny i wspaniały :)))) Cały czas tłumaczymy, z ewchodzic nie wolno, efekt, przy nas psy prawie nie wchodzą, gorzej jak nas nie widzą ;) Zdjęcie wkleję prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, troche namieszało mi sie ze zdrowiem, maluchy też chorowały, dopiero Kacper wyszedł z wiatrówki a w piątek wysypało Kornela.
×
×
  • Create New...