Oj no dobra powiem co się dowiedziałam ;)
Pojechałam razem z Mirą na stację, nie było na jej żadnego psa. Pytałyśmy przy kasie i w restauracji.
Pani z restauracji była bardzo miła, taka swojska kobita;)
powiedziała że sunia jest z posesji obok stacji a przychodzą bo ludzie dają jedzonko;)
Po prostu psy nauczyły się sempić i robić maślane oczka a ludzie dają jedzonko...:)