uprzejmie informuję że Lara już u vetki na stole ;)
jak się bidna bała wejść do gabinetu:shake:
potem dostała chyba "głupiego jasia" bo się uspokoiła :shake:
Jak mi było szkoda ją tam zostawić samą... poczekałam jak zaśnie, i wyszłam...
łezka się w oku kręciła, ale musiałam :shake: