Jump to content
Dogomania

funia

Members
  • Posts

    14694
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by funia

  1. Aż sie powyłam ,jaka ona zadowolona i to futerko jakie błyszczące .A niedawno stała taka zrezygnowana .FRYŻka musi ci się udać bo ciągle jestem myślami z tobą;):multi:
  2. Magda nie należy do żadnej fundacji,ja nalezę do EMIR-a;dopiero powstało nasze koło w Zamościu i tak naprawdę nie mamy środków aby pomóc w tej chwili[ i tak robimy co w naszej mocy ,ale nie mozna pewnych rzeczy przeskoczyć]Załatwione jest leczenie Normana na 10 dni na kredyt,pózniej moze cos wykombinuję.Zurdo obiecuje na poniedziałek zdjecia Normana bo tak umówiona jestem z Magdą.Za 10 dniowe leczenie mamy zapłacic 100zł.Ten pies jest bardzo zaniedbany i cierpi,a wet zaleca kąpiel lecznicza co trzy dni ,to jest nie realne bo ci ludzie nie maja wody bieżącej w domu .Musi jeść karmę specjalną,po której nie drapie się. Nasza fundacja z tych paru groszy zebranych na festynie opłaca też hotelik ,kupilśmy transportówki oraz leczymy wybrane przypadki z naszego schronu.Dowiem sie dokładnie jutro a najpózniej w pon.i zaraz Ci napiszę o to co prosisz,wraz ze zdjęciem psa .
  3. oto numer do znajomej ,która zna na bieżąco całą sytuację i karmi Normana codziennie.Pies jest w stanie okropnym ,właśnie z nią rozmawiałam.Pani Magda tel.664 500 434. ZDjęcie wstawię po niedzieli ,jak wróci koleżanka bo jeszcze nie potrafię.Pani Magda jest u kresu sił,ma takich spraw wiele ,proszę pomóżcie!!! :shake::placz::shake::-(
  4. PIes nazywa się Norman ma 8 lat jest chorym zaniedbanym i wiecznie głodnym Colie.mieszka u ludzi ,którzy są bardzo biedni i nie stac ich na nic.Choruje na przewlekłe zapalenie skóry,obecnie ma już rany ,gdyż przerwane zostało leczenie .Staramy się jak możemy ,ale mamy takich sytuacji dużo i nie możemy na długo pomóc.Pies jest bardzo łagodny ,wet.mówił że przy odpowiednim postępowaniu chorobę można złagodzić .Właściciele zgodzili się nawet oddać go.[śpi w komórce].Błagam ,pomóżcie ten psiak i tak przez 8 lat się wycierpiał dużo.jestem z Zamościa a Norman z okolic Szczebrzeszyna
  5. dajmy jej szanse,na pamięć o Soni która wybawiona ze schronu żyła tylko ponad miesiąc.Może Kora miałaby więcej czasu z ukochaną osobą.Widziałam ją w środę ,jest smutna i odzielili ją od innych suczek ,nie wiem dlaczego .Błagam pomózcie jej
  6. A może by tak z powiatowym pogadać u nas w ZAMOŚCIU,bo na razie jest u nas zakaz z wiadomych przyczyn przyjmowania psów .NApiszcie ile psów na już potrzebuje ulokowania.NIe obiecuję,ale wybadam wtedy sprawę i dam znać
  7. KOSTEK zostaje na stałe ,zwalnia miejsce bardziej potrzebującym staruszkom to decyzja mojej przyjaciółki[pani z tymczasu].ARKO I EMIR chylę czoła za to co robicie ,Grześ też tam chyba był bo nie doczytałam wszystkiego ,to wspaniały facet.CZY TA WYWŁOKA siedzi w pudle czy chodzi i się smieje??
  8. KOSTEK waży 8kg[waga 2tyg.po schronie].Lek nazywa się VETMEDIN KARSIVAN. Badań o które pytasz nie miał robionych. CZUJE się dobrze ,kaszle z dużo mniejszą częstotliwością,a jeśli już to łagodniej.
  9. CHCE aby w CIĄGU kilku dni adres stały KOSTKA był określony konkretnie ,bo trzeba zajmować się następną bidą . ARKO LICZĘ na jakieś wiadomości
  10. wet stwierdził po dokładnym badaniu ,że nie ma potrzeby robić RTG kaszel jest pochodzenia sercowego. Określił jego stan jako dobry jak na 17 lat .Bedzia brał dłuższy czas leki na serce.W płucach czysto ,nadziąślaki zostają gdyż serce mogłoby nie wytrzymać narkozy.ARKO ,CZY TA PANI Z KRAKOWA JEST NADAL CHETNA NA KOSTKA ?Ja myślę ,że gdyby bardzo go chciała to pewnie by mógł pojechać,bo ta nasza pani ma dużo zwierząt.TYLKO WIEM TEż,że KOSTEK bardzo ją pokochał .NIE mogę od niej tego wymagać ,prosiła abym zapytała czy u tej pani to on naprawdę miałby dobrze?? Cz ta pani mieszka w domu czy w bloku?KOSTEK bardzo lubi być na zewnątrz
  11. kaszel tylko trochę sie zmniejszył.KOSTEK rządzi w domu,gryzie psa pani i ona jest jego muzą i tylko to sie liczy .NA MIŁOŚC NIE MA RADY.W czwartek reszta badań
  12. zaraz zadzwonię do tymczasu Kostusia ,zapytam czy chłopak kaszlał dzisiaj dużo
  13. ODI trafiłeś ,bardzo dużo pije zwłaszcza dzisiaj ,czy to zły znak??? czy dużo sika to nie wiem ,ale jutro się dowiem
  14. NIESTETY DZISIAJ już nie damy rady z Tolą wstawić tych zdjęc,ale wysłałam jej na maila i jutro wrzuci.muszę przejść intensywne szkolenie bo bida samej.ARKO ,co do twojego pytania to nie wiem ,boję się jej pytać bo ona ma 7 psów i 15 kotów i co jest w tych kręgach normą karmi i widzi wszystko wokół siebie .Pół roku temu wzięłam do niej na tymczas sukę od nas ze schronu i została na stałe także boję się pytać ,na razie czekamy na resztę badań,ale jeśli to pilne to jutro zapytam
  15. Zacznę od początku ,rano wet osłuchała Kostka i stwierdziła ,że nie jest żle z jego sercem i płucami ,są zmiany ale to nie jest tragedia.Kaszel mógł spowodować długotrwały stan zapalny ,który był nie leczony .Pobrane zostały zeskrobiny z kilku miejsc na skórze ,bo skóra u niego to tragedia jeden strup ,50%powierzchni jest łysa.Pani z tymczasu nakarmiła go rano ,dlatego nie została pobrana krew do badań.Zatem umówiłyśmy się na godz19 jak sie przegłodzi ,byłyśmy w lecznicy przed czasem .Stałyśmy w kolejce,ale o 19,45 zapytałyśmy co z naszą wizytą,wet stwierdził,że dzisiaj nie pobierze krwi bo ma dużo pacjentów.JESTEM WŚCIEKŁA ,bo cały dzień dzisiaj krążyłam w tą i z powrotem.Wyniki badania skóry są dobre nie ma tam nic paskudnego ,aż dziw po 4 mcach w schronie .Dostał od kaszlu lek dorażny .Po wynikach krwi ,zastosują odp. leki. Kostek dzisiaj sam wszedł do transportówki ,bardzo lubi jeżdzić autem.Jest zakochany w pani u ,której mieszka nie spuszcza z niej oczu i u weta na stole tulił się do niej jak dziecko .Ciężko widzę ich rozstanie,bo tych dwoje naprawdę się pokochało miłością prawdziwą i nagłą tak jakby Kostek wiedział ,ze nie ma za wiele czasu .Był przez 17 lat ze swoją panią ,a gdy zmarła jej syn oddał go do schronu .Tam właśnie go zobaczyłam zwinięta kupkę nieszczęścia ,która przez trzy tyg.nie reagowała na żadne bodzce.Dlatego cieszę się że że zranione stare serce znowu kocha z WZAJEMNOŚCIĄ. Dosyć tych sentymentów bo już wyję.AHA, tych nadziąślaków jest więcej w mordce, wet mówiła ,że w najgorszej wersji jak krew nic nie pokaże to RTG trzeba zrobić czy dziąslaki nie dały przerzutów do płuc . MODLĘ się żeby to nie było to ,BOŻe nie teraz kiedy on znów POKOCHAŁ:oops::oops::shake::shake: .ZAraz jak mi się uda pod nadzorem telefonicznym TOLI to wstawię zdjecia zakochanego KOSTUSIA z wizyty u weta. Dalsze info po wynikach krwi niedługo .
  16. jutro ,jesteśmy umówieni na dokładne badania [rano] wieczorem napiszę jaka jest diagnoza.Kostuś jest wesoły ,macha ogonkiem i chodzi krok w krok za panią z domu tymczasowego.Noca woli spać na dworze,a w dzień jest cały czas z panią w domu.Kiedy jego pani na chwilę wyjdzie,Kostek siedzi cały czas przed furtką i czeka.Jak odwiedzam go poznaje mnie ,myśle że to dlatego iż dokarmiałam go w schronie .Kaszel nie zmniejsza sie niestety:shake::shake::shake::shake:
  17. tak jest odrobaczony,może jutro zrobimy mu te badania o których piszesz
  18. kostek strasznie kaszle ,właściwie nie kaszle tylko gdy leży . Martwi nas to bardzo ,zrobimy mu badania .Jest bardzo kochanym i nie kłopotliwym staruszkiem :roll::roll::roll:
  19. a jak,powodzi się Kostusiowi [dziąślak ma zostać bo podobno szybko odrasta,teraz mu to życia nie utrudnia bedziemy to obserwować]:lol::lol::lol:
  20. kostek był u weta,więc narośl w pyszczku to podobno nowotwór dziąslak ale go to nie boli bo dużo zjada .Stan się poprawił znacznie od soboty kiedy opuścił schron ,widać ze przytył chodzi krok w krok za opiekunką i nie chce spać w budzie tylko pcha się do domu.Zaprzyjażnił sie ze zwierzętami pani u której przebywa,i traktuje podwórko jak swoje ' obsikuje bezczelnie wszystkie sprzęty w obejściu a to chyba dobry znak niedługo wstawię nowe zdjęcia bo czekam na pomoc [nie potrafie jeszcze tego zrobić]Zrobimy mu badania krwi niedługo ,jutro dostanie na pchły i robaczki .TO tyle na dziś ,bo padam z nóg[KOSTEK TEŻ JUŻ ŚPI BO PRZED SEKUNDĄ GADAŁAM Z TYMCZASEM I PANI MÓWIŁA ,ŻE ON JEST BARDZO SZCZEŚLIWY BO ZASNĄŁ ROZWALONY NA KOŁDRZE JAK DZIECKO] :loveu::loveu::loveu::evil_lol:
  21. zaraz się kontaktuje z resztą ekipy
  22. .widziałam ją pięć dni temu ,jej już psychicznie nie ma stoi tam tylko jej fizyczna postać,boze a jej oczy !!!!przeniesiona została do boksów od strony pola [tam pies z kulawą noga nie zagląda]wyłysienie postępuje ,uszy są łysawe,ona tam zejdzie to kwestia nie tak odległa .POmózmy jej:placz::placz::placz::placz::placz:był u niej podobno lekarz ,to chyba nie jest wesoło
  23. jutro bedziemy u weta ,dam znać jak wrócę [czekamy 10 dni i jak wszystko bedzie ok. to pojedzie do Krakowa,chociaż wolałabym zeby na stałe został w okolicach Zamoscia]martwi mnie transport to tak daleko.. nie wiem czy będę mogła go zawieść
×
×
  • Create New...