Hej, marze o psie chyba od zawsze, ale rodzice mi nie pozwalali, bo mieszkamy w bloku, bo to bo tamto... jak wyprowadzilismy sie na wies to tez nie - bo mam mature i mnie dlugo w domu nie ma.
teraz jestem na studiach, zootechnika we wrocławiu:) i zastanawiam sie czy teraz wziac piesa... a poniewaz nigdy psa nie mialam to do konca nie jestem pewna czy biorac psa po prostu nie zrobie mu krzywdy.
zawsze marzylam o duzej razie, cos z owczarkowatych, ale z racji wynajmowanego mieszkania i cotygodniowych dojazdow do domu, taki duzy pies odpada.
jezeli bym sie zdecydowala to wzielabym psa rocznego, malego i ze schroniska, zeby zrobic cos dobrego dla tych biednych zwierzakow... a przynajmneij jednego.
i teraz moje watpliwosci...
mieszkam 50 km od wroclawia i przewaznie co tydzien wracam do domu autobusem (a wiadomo jak to w piatki- tlok i scisk) i naturalnie bralabym ze soba... czy tak mozna? czy sie nie bedzie meczyl, nie stresowal za bardzo...?
dodam ze jesli chodzi o warunki do wybiegania sie to lubie ruch i chetnie bede spacerowala z piesem...
z gory dzieki! :)