Coś dla mnie,bo mój pies ma podobne problemy i mam do was pytanie - czy wasze psy okazują ból przy wyciskaniu? Wczoraj będąc o weta z moim miałam wątpliwości - pies stał jak posąg, nawet nie pisnął,a przy czyszczeniu uszu wydzierał się w niebo głosy (ma do tego uraz :( ). Poza tym my nie wyciskamy sami, jedynie przemywamy tak jak nam zalecano - Riwanol i Panthenol, aby nie było możliwości zakażenia. Gdyby coś się nagle stało psiakowi przy naszym wyciskaniu, a Finek musiał by trafić na stół była by tragedia - mojemu psu już nie wolno podawać narkozy. :( Inaczej nasz lekarz podjął by się wycięcia.
A co śmieszne - raz dzwoniłam do pewnego chirurga, który ma tez wizyty domowe, ale akurat był w Środzie Śląskiej na jakiejś konferencji i powiedział tylko, że tego się nie wycina i żeby psu położyć psu na krzyż worek z lodem i przemyć Riwanolem (wspomnę, że akurat wtedy dostał krwotoku).
Byłam jeszcze u innej weterynarz, która tylko to zobaczyła i stwierdziła raka - potem byłam u innego, bardziej zaufanego weta (tamta babka, tylko przemyła znowu Riwanolem, psiknęła czymś, aby nie wdało się zakażenie i skasowała za to 15 zł, cała wizyta trwała nie dłużej niż 2 minuty), on powiedział, że to czyraczyca... Eh, już nie wiem co robić, na razie wycisnął i nie ma krwotoku i jest spokój :(
Kiedyś Finek tez brał jakieś antybiotyki,ale niewiele pomogło!:shake: