Ja w zeszłym roku wzięłam ze schroniska sunię, która miała być uśpiona a mam w domu takiego 13 letniego chuligana wielkości jamnika i niestety przeżyłam prawie to samo tylko odwrotnie. Sunia prawie rok przeżyła na fotelu bez prawa schodzenia z niego. Mój Poker leżał na progu sypialni i cały czas ją obserwował. Jak próbowała zejść to wprawdzie jej nie gryzł ale z wrzaskiem zaganiał z powrotem na fotel. Gdyby chociaż się jakoś postawiła, to może by przestał, bo tchórz z niego wielki ale ona pokornie wskakiwała na fotel, który stał się jej więzieniem. Była tak przez niego zastraszona, że nawet jak go zamykałam w sypialni to bała się chodzić po podłodze.Teraz sunia jest u mojej siostry i po prostu odżyła. Może chodzić po całym domu, jest szczęśliwa i radosna.
A tak chciałam mieć drugiego psa. Myślałam, że pies i suczka dogadają się bez problemu.