Fidek wczoraj pościągał mi wszystko z biurka, rozwalił zszywki do zszywacza po całym pokoju. Pól nocy nie spałam, bo ubzdurałam sobie, że na pewno zjadł jakąś zszywkę ale ok, spał jak niemowlę a ja co chwilę budziłam go czy wszystko z nim w porządku :oops: