obiecuję, że jutro podłącze fotki. głównie z podróży na Mazury i moim słabym telefonem, wiec nie liczcie na szałową jakość. mała jest bardzo zadowolona z domku, nauczyła sie kilku komend. trochę się uspokoiła po tych perypetiach, transportach itd. ale samochód chyba ewidentnie kojarzy się jej z oddaniem w obce ręce. Mama jak jechała do olsztyna na dwa dni musiała zabrać ją ze sobą. w strone do olsztyna była ponoć nieznośna i bardzo dokazywała. ale że jej nikt nie oddał to od wieczora była już sobą.