Witam serdecznie, wybaczcie zwłokę, ale Ahna, a właściwie HATI(bo tak się teraz nazywa)przewróciła nasze życie do góry kołami:).Czekałam z relacjami, aż będę miała zdjęcia aczkolwiek,z bardzo prozaicznego powodu nie mam w tej chwili jak zrzucić zdjęć na kompa.(posiał nam się gdzieś kabel, mam dzisiaj cały wolny dzień więc za chwilę pójdę go kupić i zdjęcia postaram się wrzucić).
Osobniki, które widują Hati co parę dni twierdzą, że rośnie jak na drożdżach, ja tego nie widzę, dla mnie cały czas jest tyci tyci:).
Bardzo szybko zaakceptowała fakt iż czasy niedostatku, głodu, zimna minęły bezpowrotnie:), w związku z czym nie POŻERA już całej miski w 30 sekund, tylko można powiedzieć , ze rozkoszuje się każdą pojedynczą kuleczką karmy, każdym pojedynczym ziarenkiem ryżu,każdym kęsem mięska.Potrafi nawet zostawić połowę michy i wrócić do niej za pół godziny.Hati jest bardzo opanowanym, mądrym, szybko uczącym się stworzeniem.Ma obłędne oczy.Reaguje na wszytko co się do niej mówi, słucha, w jej oczach widać na prawdę zrozumienie i ogromną chęć współpracy.(jest to dla nas czymś w rodzaju szoku ponieważ w oczach naszej kochanej gordonki Morny widać coś skrajnie przeciwnego:diabloti:).
Troszkę chyba boi się ludzi, z tego co pamiętam i Morna i i moje wcześniejsze czworonogi zawsze z ciekawością podchodziły i do ludzi i do innych zwierząt głównie w okresie "szczęnięctwa".Hati jakby od obcych stroni, zwłaszcza jeżeli ktoś próbuje do niej podejść.
Między Morną i Hati w tej chwili już kwitnie siostrzana miłość, dzielą się nawet kością i gryzą ją jednocześnie, bez oznak najmniejszej agresji.Cały czas sie zaczepiają nie potrafią przejść obok siebie obojętnie.Ganiają się w domu bez chwili wytchnienia, na dworze robią dokładnie to samo, inne zwierzaki mogą dla nich nie istnieć.Ignorują fakt, iż czworonóg sąsiadki idzie z nami także na spacerek, one mają swój świat.
Jeżeli chodzi o jej zdrówko, to wszytko jest w porządku.NA początku załatwiała potrzeby fizjologiczne mniejszego kalibru przez sen.Szukaliśmy przyczyn nie znaleźliśmy, a dolegliwość już przeszła i wygląda na to, że już wszystko jest w porządku.
Pozdrawiam serdecznie
Ps.Jeśli masz jednego czworonoga i po głowie chodzi Ci drugi, nie zwlekaj.Pół życia zastanawiałam się nad posiadaniem dwóch jednocześnie.Rozważałam za i przeciw.Wydaje mi się że generalnie decyzja o posiadaniu PSA jest przełomową chwilą.Ale skoro już zdecydowałeś sie wziąć na siebie taką odpowiedzialność, to drugi czworonóg wiele w tą odpowiedzialność nie wniesie nowości, a jednocześnie tak WIELE wniesie radości.