-
Posts
3081 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasia&Rika
-
Ale pomarańcz fajnie wygląda na biszkoptowym kolorze - koleżanka ma, strasznie mi się podoba:loveu: i zastanawiam się czy do rudego też by tak pasował:cool3: choć i tak nie wiem jaki rozmiat - M czy L ?:shake:
-
Mi się strasznie podobają te pomarańczowe, a dlaczego nie praktyczne?
-
Gratulujemy:multi:
-
Ale sliczne zdjęcia kotka:loveu:
-
Moje złote szczęście - cocker spanielka Ginger + przyjaciele
Kasia&Rika replied to Asia & Ginger's topic in Galeria
dawno nie było ... :shake: ale będziemy czekać cierpliwie:cool3: aż nadejdzie duuuuża porcja:cool3: -
Super, a my będziemy dużo komentować by było duuużo fotek, sliczna Vega:loveu:
-
Tak, śliczny nochal:loveu: i fajny eksperyment:crazyeye: masz więcej? jednego i drugiego:cool3:
-
Cudowne zycie w miastach. Jasne, moja sasiadka kupiła boksera z pseudohodowli -zachorował na serce jak miał niecały rok, to co że ja mówilam od 6 miesiecy ze musi z nim iść do weta, bo ma nietypowy wygląd, brzuch jak bania i widoczne żebra, w końcu ją przekonalam i okazało się ze serce i woda napływa mu do brzucha, seria leków, ale po co kupować psu jakies normalne lekarstwa jak ona woli wydac to na fajki i karty do telefonu, bo dzieci swoje tez ma gdzieś. W końcu jej kolejny narzeczony (z dwudziesty przez rok) psa zabrał na działkę i mu uciekł - albo go specjalnie wypuścił jak się pokłócili. Psa nie było miesiąc a nikt się nie pofatygował do schroniska czy nawet ogłoszenia rozwiesić, tylko ja wydzwaniałam i chodziłam. Pies znalazł się potem u jakiejs rodziny która znalazła o wycieńczonego na ulicy, byli z nim u weta, ale on powiedział, że za znajde nie weźmie o d nich kasy :multi: i jak się odnalazła właścicielka - pies był w dużo lepszej kondycji niz jak chodzil do poprzedniego weta, ta pani miała iść na dalsze leczenie do tego drugiego weta - ale jak on zazartował, że lecznie nie przekroczyło 1000zł to ona się juz więcej u niego nie pokazała i wróciła do poprzedniego weta.:angryy::angryy: tamten mu podawał żelazo, ostatni miesiąc to horror, pies miał byc dawno uśpiony ale nie - właścicielka nie ma kasy żeby zapłacic za to - przecież to się w głowie nie mieści - pies miał biegunkę, obsrał jej cały dom, bo zostawał na 8h sam, potem okazało się że ma coś jeszcze z wątroba - zaczął się gryźć do krwi bo powodowalo to swędzenie itp .. masakra. Z sąsiadką chcieliśmy się dolożyć do zabiegu, ale na warunkach, że pójdziemy z nią, a ona dorzuci reszte, ale ona się na to nie zgadzała, bo kto tego psa jej dowiezie do tego weta, problemy wymyslała, że w pracy, że coś, co się nagle z psem stało - niewiadomo, ponoć uśpiony 2 dni temu. Po prostu :placz: to był strasznie kochany i oddany bokserek i nic nie mogłam poradzić :placz:
-
No, niestety tak już jest a przykłady się aż mnożą w głowie ... na pewno kazdy z nas tego nie raz doświadczył i zobaczył. Moje przykłady pochodzą ze wsi oddalonej od miasta całe 3km, codziennie ci ludzie jadą do miasta, bo się tam uczą i chodzą do pracy, a zacofanie panuje ponad przeciętną:shake: Nie wiem czy jest tam choć jedna osoba dbająca o psy, znam tylko zasadę , że psy szczepi się na wścieklizne... A nawet jak moja koleżanka z gimnazjum która tam mieszkala kupila sobie podhalana - tez z pseudohodowli - to i tak pewnie za niego zapłaciła z 500zł czy ileś tam to nawet go nie zaszczepiła na choroby i zdechł po miesiącu bo dostał parwowirozy! I jej drugi pies tez zdechł, stary jamnikopodobny o którego już wcale nie dbali - był głównym zapładniaczep suk w okolicy bo latał gdzie chciał.:angryy: Chociaż nie, moja kuzynka ma tą sarenkę - o nią się dba, bo spi w domu, ale o tego na podwórku to już nie:angryy:
-
A nie masz jakiś takich swoich starych pluszaków? Rika je uwielbia ... z wszystkich wyciąga plusz i oczy:diabloti: ale na szczęście niczego nie zjada. poza tym najlepszy jest flaming z biedronki, u mnie jeszcze zyje:crazyeye:
-
Buck[*]&Chaps, krolica Malwka oraz Natek gagatek
Kasia&Rika replied to ewelinabuck's topic in Foto Blogi
Grasujący wilk po polskich pagórkach:crazyeye: aż słysze wycie w uszach:crazyeye: -
Lecz po co wydawać te 200zł jak można mieć klejne, słodkie szczeniaki za darmo! Ja jak byłam jeszcze młodsza to obok mojej cioci mieszkała taka dziewczyna do której chodziliśmy się bawić. Miała sunie niewystylizowaną mieszanka jakby ONka, i regularnie miała szczeniaki. z kim?! Z JAMNIKIEM:crazyeye: którego mieli również na podwórku, nawet widziałam jak ją kryj - tak jak się kryją koty:crazyeye: Przecież to jest horror, dopiero od jakiś dwóch lat ta sunia ma kojec, ale ile się narodziła, na każdą cieczkę miala młode.
-
Spajki (cocker Spaniel Angielski), Moje Złote Szczęście :)
Kasia&Rika replied to Anka_ZG's topic in Galeria
[quote name='Anka_ZG']hmmm a czemu seter??:hmmmm:;) No szanse zawsze trzeba dac, tylko wiesz, my tam jestesmy srednio raz na miesiac tylko, takze nie wiem czy to cos da takie sporadyczne przyjazdy do tego kota, chyba milosci z tego nie bedzie:shake:[/quote] Bo miał taki ciemny pyszczek:cool3: Dają takie sporadyczne, ja do Aśki chodzę raz na miesiąc i tylko w wakacje częściej i jakoś się Rika przyzwyczaiła i teraz się bardzo lubią:D a wcześniej mieliśmy takiego kotka na podwórku który przychodził, bo ja i sąsiadka go karmiliśmy to Rika tego kota goniła jak się dało, na początku chciała też gonić tą białą kotke, ale jak zobaczyła że pryka na nią to się przestraszyła, a potem tak powoli podchodziła, że kotce się znudziło i teraz się bardzo dobrze znoszą, nawet się bawią:) Dziś doszedł furminator (ale są ekspres:cool3:). Jak narazie tylko minimalnie wypróbowałam, bo mam chore oko, które jest zaklejone i nie bardzo widzę co robią, więc wolę nie ryzykować z Riką. Ale nawet troche włoski - kukuryku wyszły jak jej tym przejechałam, to widziałam je na szczotce, na futrze nie wiem czy coś zostało, bo po prostu nie widzę jak się zlewają .... -
Wiesz co, po prostu żal tych ludzi. I wszystkich dzieci co dorastają w tych warunkach i uczą się tak samo traktować zwierzęta. Wczoraj rozmawiałam z koleżanką, ona mieszkała na wsi, jak była mała to miała świnie i wczoraj mi powiedziała, że jak się rodziły małe to były sterylizowane na żywca! Bo jakiś sąsiad się tego podejmował za darmo, bo weterynarz za drogi! Po prostu mi szczęka opadła. Ona mówi, że ma koszmary, bo te świnki tak kwiczały, że się wytrzymać nie dało ... Na szczęście ona ma już inny stosunek do zwierząt. Zawsze chciała mieć psa, ale miała 10rodzeństwa i choć wieś, na psa się nie zgadzał jej tata. Dopiero co mnie zaskoczyło strasznie, mój brat jest jej narzeczonym , kiedyś jechał mój brat i brat tej dziewczyny gdzieś na drodze do poznania, i wiadomo jak się długo jedzie, a nie ma wc to trzeba takie sprawy załatwic w lesie, no i poszli, a tam na środku pustej drogi, zupełne pustkowie do drzewa przywiązany był piesek, mały kundelek. Mój brat go zabrał i zawiózł go do jej domu i tam został. Nawet tata tej dziewczyny nie miał nic do powiedzenia... Przemoczony piesek zyskał mimo wszystko dobry dom, jest bardzo wierny. Jak jeszcze Sabina tam mieszkała (teraz mieszka już z moim bratem) to zawsze ją 2km odprowadzał na autobus, a potem wracał do domu. Ma jakiś uraz, jeśli zobaczy kogoś znajomego po prostu sika pod siebie (strach/szczescie) jest bardzo wiernym pieskiem, nie jest raczej stary i bardzo kochany. I, że tak dodam, oni już dawno nie mają świń ... Z drugiej strony. Mój pierwszy pies był również wzięty ze wsi. cytuje z mojej galerii: Wzięłam go jak miałam jakoś 12 lat, on miał 2 tyg, wzięty ze wsi, karmiony palcem i jak się dało. Reszta rodzeństwa zginęła bo "właściciele" suni, bez sterylki nie dopuscili jej do młodych, Snappy jakoś się wygrzebał i ja go zabrałam. Miał długości z 10/15cm a szerokości 15/20cm. Cały zarobaczony, a pchły czy inne robactwo wręcz zjadały go żywcem, właziły do oczu... jakims cudem wyleczył się z nosówki, nie mam pojęcia jak. weterynarz nie rozumiał jak to się stało, że wogóle przeżył. siedziałam przy nim wiele nocy, bez snu bo piszczał, skamlał jakby go coś bolało. Ale żył.... Po prostu ręce opadają ...
-
Ale śliczności:loveu: Po banerku myślałam , że to jakiś bardzo duży piesek, a tu takie "maleństwo". Na pewno będziemy często odwiedzać, subskrypcje już mamy:) I fajne to, że dużo zdjęć jest:multi:
-
[quote name='BBeta'][URL]http://i34.tinypic.com/akvakm.jpg[/URL] Jednak kupiłaś L :cool3: I jak, nie za duża? ;)[/quote] Tak, wolałam jednak nie ryzykować. Jestem z nich bardzo zadowolona. Ale nie jest za duża tylko dlatego, że nie zgadza się z wymiarami na stronie, w najmniejszym zmniejszeniu ma 30cm. Co dla mnie dobrze, ale ogólnie bez sensu, że Rogz sam nie wie jakie wymiary mają ich produkty:mad: [quote name='crazydaisy']Przypadkiem u Was zawitałam i chyba już zostanę by zachwycać się kolejnym uroczym rudzielcem :lol:[/quote] Dziękuję:oops: i zapraszam serdecznie. I już lece też do was:)
-
to musisz miec zabawnie w domu u mnie na podworku jest 11letni mały kundelek, a wyglada jak szczeniak, nic sie nie zmienil oprocz tego ze wypadły mu juz 4zęby:evil_lol:
-
jaki komplet będzie tym "ostatnim"
-
Moje złote szczęście - cocker spanielka Ginger + przyjaciele
Kasia&Rika replied to Asia & Ginger's topic in Galeria
[quote name='Asia & Ginger']Ja uwielbiam chodzić na grzybki, jeść już trochę mniej. :lol: Tak, ja nadal żyję wakacjami! :evil_lol: A tak na serio, to nie zwracałam uwagi na swój banerek. :lol:[/quote] To mam świetną propozycje, ty bedziesz chodzic na grzybki, potem mi wyślesz a ja będę je jeść:diabloti: PS u nas kolejne nowe fotki:D -
Moje złote szczęście - cocker spanielka Ginger + przyjaciele
Kasia&Rika replied to Asia & Ginger's topic in Galeria
[quote name='Asia & Ginger']A Gingerka się dzisiaj wylatała w lesie, byliśmy na grzybkach chyba ze 3 godziny jak nie więcej. :cool3: A grzybków było sporo! :multi: Jesiennych fotek nie mam niestety, bo dzisiaj była brzydka pogoda, szaro, buro i mgliście. Żałuję, że wczoraj nie miałam kiedy zrobić fotek, bo było tak pięknie. :p Ale zaraz po powrocie z cmentarza przyjechała do nas rodzinka, więc nawet nie miałam kiedy iść na spacer. :roll: Gingerka nadal niedźwiadek, sarenką raczej nie zostanie (przynajmniej w najbliższym czasie), chociaż trochę jej te kudełki skrócę. ;)[/quote] Nie ma to jak mieszkać niedaleko lasu, ja grzyby uwielbiam, a była na nich tylko raz w zyciu! pierwszy raz rok temu :mdleje: Ale w Gringerce to jest orginalne, że jest takim kochanym niedźwiadkiem. A poza tym : czy twój banerek świadczy że nadal żyjesz wakacjami? A może nadal je masz? :mdleje: -
Buck[*]&Chaps, krolica Malwka oraz Natek gagatek
Kasia&Rika replied to ewelinabuck's topic in Foto Blogi
Już się nie mogę doczekać jutrzejszej porcji zdjęć:multi: -
[quote name='smallpati']:shake::shake::shake: a co to nowy login? ;)[/quote] Tak, nowy:) Bardziej normalny:evil_lol: ale ...po prostu nie rozumiem jak można tak traktować zwierzęta. to poglądy zacofanej WSI! oczywiście, nie mówię że tak jest zawsze, ale sama znam wiele takich przykładów, moja ciotka nie jest wiele lepsza... Teraz to i tak za moją namową zmieniła psu kojec 1m na 1m na dłuuugi łańcuch. Tyle udało się wynegocjować. Wczesniej w tym kojcu siedział średniej wielkości pies, nigdy nie wypuszczny, sunia - bo niszczyła i gryzła! Jasne, to dziwne, że ja potrafiłam wejść do tego kojca, ukucnąć, a sunia - nawet chyba nie miala imienia - na początku zaczęła latać ze szczęścia na tyle na ile pozwalało jej miejsce, a potem brała się do lizania, a na końcu próbowała za wszelką cenę się przytulić ... nawet nie wiem co później z nią zrobili, ale po jakimś czasie - sunia miała może z rok - ona zniknęła a pojawił się kundelek mały ze schroniska. Z łańcucha jest rzadko spuszczany bo cały czas ma kare - za co? nie wiem. Raz chyba miał za wychodzenie poza bramę! Przecież on był wzięty jak miał 3 lata i nigdy nie nauczony posłuszeństwa! A mają jeszcze coś ala sarenkę w domu, to jej nie pozwolą do tamtego podejść, bo może pchłe złapać, a przeciez ta sarenka to w łóżku śpi!:angryy:
-
bez komentarza :x:mdleje: