Jump to content
Dogomania

pituophis

Members
  • Posts

    52
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pituophis

  1. To ja juz nic nie rozumiem. To znaczy, ze w PKPR niewazne, ile miotow ma suka, wazne, ze wszystkie sa zarejestrowane i rodowodowe? Niewazne, ze w majestacie PKPR-owego regulaminu mozna ja tymi rodowodowymi miotami zameczyc? To, ze w ZK puszcza sie 2 mioty i ZK nic nie robi, to wcale nie znaczy, ze w innym zwiazku mozna to sankcjonowac, bo "i tak nic sie nie zrobi". W takim razie pseudohodowla moze w PKPR rewelacyjnie funkcjonowac,i nikt jej nie wywali, bo przeciez tam wolno miec 2 mioty rocznie:roll: Wiem co pisze, i przeczytalem regulamin, reszte strony zreszta tez. Nikt nie precyzuje, co to znaczy "przypadek szczegolny". Wcale nie uwazam, aby to, ze KC jedynie zaleca badania, bylo w porzadku. Wcale nie uwazam, ze skoro KC moze na cos przymknac oko, to inne organizacje tez moga...
  2. Ja jestem w sumie niemal ignorantem w sprawach kynologii ale: dlaczego PKPR zaleca krycie suki raz w roku, jedynie zaleca? W praktyce mozna ja kryc ile wlezie. dlaczego w PKPR ksiege wstepna mozna otworzyc dla czegokolwiek? Jaki to ma sens? Poza tym, ze mozna sobie zalozyc fabryczke psow w typie rasy - ale z rodowodem. Wszystko rozumiem, nie mam nic przeciwko zwiazkom innym niz ZK, nie bedacych czescia FCI ale... niech one propaguja hodowle z glowa. Niech nie beda przykrywka rozmnazalstwa.
  3. [QUOTE]ARTYKUL Steve Jones , ktory jest znanym [B]profesorem genetyki[/B], kieruje laboratorium Galtona na University College w Londynie. "How much is that neurotic in the window?" [URL="http://www.smh.com.au/news/opinion/how-much-is-that-neurotic-in-the-window/2008/09/18/1221331046349.html"]http://www.smh.com.au/news/opinion/h...331046349.html[/URL] [/QUOTE] Ale pomimo tego nie wie zbyt duzo o xoloitzcuintle, powielajac obiegowe mylne wyobrazenia tej rasy ;) Kolejny jednostronny artykul - nie wszystkie rasy sa chore. Xolo naleza wlasnie do tych najzdrowszych. Jak dla mnie najgorzej wygladaja jamniki amerykanskie, ktorych mostek czasem doslownie jedzie po ziemi...
  4. Egzot bardziej jest zniewolony w ludzkim domu niz w zrobionej pod jego potrzeby wolierze. W domu lis nie wykopie sobie nory a malpy sie nie powspinaja... Jesli chce sie zwierze, zeby miec z nim silny kontakt i z nim mieszkac, to polecam psa. Egzoty zostawmy ludziom, ktorzy interesuja sie biologia konkretnych gatunkow. W warszawskim zoo swego czasu byla rewelacyjnie oswojona lisica Liszka. Wychowana na wybiegu wolierowym wlasnie. Mieszkanie w domu nie ma nic wspolnego z lepsza czy gorsza socjalizacja. Masz oswojonego zwierzaka - wchodzisz na jego wybieg czy wypuszczasz go z woliery. Jakos nikt nie zaprzecza, ze z koniem mozna miec obustronny silny kontakt, a nikt nie proponuje trzymac go w domu. Czesc Ciociu :)!!
  5. Niewazne. Gady to nie ssaki. Dla legwana jakiekolwiek gwaltowne zmiany miejsca to stres. Jedynym odpowiedzialnym rozwiazaniem na "wentylowanie" legwana jest woliera. Po wlasnych doswiadczeniach z legwanami moge powiedziec jedno - to nie sa boa dusiciele ani inne grzeczne, przewidywalne, cieple kluski. To sa szybkie, blyskawicznie reagujace, pobudliwe i nieprzewidywalne jaszczurki. To nic, ze wygladaja na spokojne i powolne, ze 100 razy powtorzona czynnosc nie wystraszyla legwana - za 101 razem wystraszy, i to tak, ze legwan wygrzewajacy sie na parapecie wyskoczy razem z szyba, a legwan na spacerze posieka opiekuna pazurami i pobiegnie przed siebie. Ja mialem w rekach 6 kg szalejacego samca... Co roku, w okresie letnim, przynajmniej kilka takich "wyprowadzanych" legwanow panikuje, ucieka, i nigdy sie nie odnajduje. Taki pseudoedukacyjny program moze zwiekszyc te liczbe. [quote]W dodatku "kocisko" bywa dość agresywne, atakowało dzieci jak były małe, rzuca się na psy kiedy wychodzi na spacer [/quote] No i mamy kolejne powody, dla ktorych nie jest to zwierze do domu. Dziki kot bez woliery zwyczajnie sie meczy. W USA jest taka kretynska moda na oswojone malpy, dzikie koty i psowate, kinkazu i inna egzotyke. To naprawde nie sa zwierzeta dobre jako towarzyszace. Wystarczy popatrzec, jak wiekszosc w koncu konczy, one przerastaja mozliwosci wlascicieli i zupelnie rozmijaja sie z ich oczekiwaniami. Ludzie nie radza sobie ze srednio trudnymi rasami psow, a co dopiero z trudniejsza egzotyka. Jesli ktos ma odpowiednie przygotowanie teoretyczne, obycie praktyczne, zaplecze - czemu nie? Mozna i niedzwiedzia miec. Tylko ze moze 5% osob marzacych o wlasnym serwalu czy kapucynkach (czy nawet popularnych wydawaloby sie duzych gadach) faktycznie sie tymi stworzeniami interesuje, zdaje sobie sprawe co to tak naprawde znaczy i z czym to sie je. Inaczej nigdy by sie na takie zwierzeta nie zdecydowalo. To nie sa tenreki, jeze afrykanskie ani gekony czy boa, ktorymi po teoretycznym przygotowaniu kazdy amator sie zajmie. To juz grubszy kaliber egzotyki :)
  6. Legwan (albo inny gad) spacer po ulicy odbiera jako niezrozumiala przerazajaca meczarnie, a ja nie chcialbym byc na miejscu przechodnia, ktory oberwie ogonem. Fajnie to jednak dla ignorantow wyglada. Legwany zielone to jedne z tych gadow, ktore koszmarnie cierpia przez stereotypy na ich temat i ignorancje wlascicieli. Dzikiego kota w mieszkaniu w bloku trzymac sie za bardzo nie da. W najlepszym przypadku sasiedzi nie wytrzymaja zapachu scian zlanych moczem dochodzacego z mieszkania. Moze to po prostu duzy "dziko wygladajacy" kot domowy + plotki i nieco przesady.
  7. Na pewno popularne i hodowane do ozdoby rasy sa zwykle najbardziej chorowite. Z tego co wiem i czym sie troche interesuje - wiekszosc chartow (wyjawszy przekatowane saluki, wilczarze, afgany), pierwotniaki to rasy wybitnie zdrowe i dlugowieczne. Dziwie sie, ze ludzie tak malo interesuja sie zdrowotnoscia rasy przed zakupem.
  8. Bardzo prosze, nie cytujcie mi tu Nexusa, ani zadnych innych tego typu czasopism czy walcz\acych o zaprzestanie badan pseudomilosnikow. Oni wymyslaja artykuly z powietza, to tak jakby wierzyc w "Skandale" i ich stada dinozaurow na Marsie i kosmitow lapiacych wieloryby... ;) W Europie jakiekolwiek doswiadczenia na zwierzetach, zwlaszcza na drapieznych, naczelnych i wolnozyjacych sa regulowane szalenie restrykcyjne. Na szczescie. Pisalem prace magisterska z behawioru, teraz pracuje w UK w hodowlach gryzoni laboratoryjnych. Mowy nie ma o najmniejszym uchybieniu dobrostanu zwierzat. P.S. Pamieta ktos "Skandale" ?:)
  9. W sklepach nie ma warunkow na sprzedaz zwierzat. Wyjatkiem sa moze wyspecjalizowane, sprzedajace ryby, plazy, gady, ptaki prowadzone przez wieloletnich pasjonatow z fachowa wiedza i doswiaczeniem. Jest ich moze na cala Polske 10... Gros sklepow to mordownie. Jak na razie malych zwierzat. Jesli zaczniemy sie litowac i kupowac kocieta i szczenieta tam "bo biedne, bo chca dom" - zacznie sie zwiekszanie produkcji i zapychanie skepow, schronisk. Ja znam historie o wyrzucanych na smietnik pseudorasowych kocietach, gadach- bo zachorowaly. O przedwczesnie odsadzanych swinkach, krolikach. O celowo sprowadzanych chorych zwierzetach, bo byly tansze a ktos kupi z litosci. Karmieniu smieciami, wydzielaniu karmy krolikom, by nie rosly. Nierzadko 3/4 kupowanych gryzoni, ptakow, pada. Inne maja ciagnace sie choroby. Chcecie mnostwo chorych, umierajacych szczeniat, chcecie pseudohodowle? Kupujcie w sklepach. Kupcie te sznaucerki z glupoty i dziumdziostwa "bo biedne". Na ich miejsce pojawia sie nastepne, jeszcze biedniejsze. Jesli nikt tych szczeniat nie kupi - zostana w koncu oddane za darmo lub oddane do schroniska. Na ich miejsce NIE TRAFIA NASTEPNE, a moze nawet nie urodza sie kolejne biedaki! Proceder nie oplaci sie. Tak trudno to zrozumiec? Czekam na zakaz rozmnazania psow i kotow bez udokumentowanego pochodzenia i poza organizacjami. CALKOWITY! Nie jestem hodowca ani psow ani kotow, mam 2 koty - nierasowe i wysterylizowane.
  10. W zwiazku z tym, ze na forum sa co najmniej dwaj posiadacze xoloitzcuintle, mozna zaczac dyskusje na temat charakteru i zachowan tych psow. Mam juz pewne wiadomosci pochodzace z korespondencji z zagranicznymi hodowcami tej rasy, oraz obserwacje wystawowe - choc trudno powiedziec, aby wystawy to bylo cos dla xolo, przynajmniej dla wiekszosci. Mysle, ze w wypadku tej dosyc mocno roznorodnej charakterologicznie rasy warto konfrontowac wiadomosci o zachowaniu roznych osobnikow.
  11. To jeszcze z pamieci: Przed centrum, przy rabatce z kwiatami przywiazano podrostka w typie ON. Po pol godzinie, gdy wychodzilem z centrum szczenie nadal tam bylo - rozkopalo cala rabatke, wydlubalo kwiaty i polamalo jalowiec. Obok szczeniecia stal ze wsciekla mina ochroniarz.
  12. Czemu nie chcesz psa z rodowodem? Nie ma czegos takiego jak "maltanczyk bez rodowodu". Mysle zas, ze daloby sie znalezc nawet za darmo pieska maltanczykopodobnego. Psa ani innego zwierzecia NIE KUPUJE SIE NA JUZ!
  13. Ja w ogole nie rozumiem, jak mozna wyklocac sie o to, ze zostawianie psa pod sklepem jest dobre. Napisalem - pies nakarmiony petarda tez zostal na minute i tez widziala go wlascicielka. Widze, ze na podstawie tego mozna podzielic wlascicieli na 2 grupy: Przewidujacy wlasciciele, ktorzy nie zostawiliby psa zwykle szanuja i psy i ludzi, dbaja o psa rozumieja go, i wybieraja go swiadomie, maja czesto zwierzeta bardzo wartosciowe dla nich, a takze wartosciowe bezwzglednie. Angazuja sie w dzialania na rzecz zwierzat, sa szlachetni, wielkoduszni i empatyczni. Moga prowadzic prawidlowe hodowle. Wlasciciele zostawiajacy - sa nizej uorganizowani i prymitywniejsi pod wzgledem rozwoju emocjonalno-intelektualnego od grupy pierwszej. Nie rozumieja psa, kiepsko o niego dbaja i nie posiadaja o nim wiedzy. Nie sa w stanie go zrozumiec, uczlowieczaja go, nie sa tez w stanie zrozumiec innych zwierzat i ludzi. Maja zwykle zwierze bez wartosci hodowlanej, wybrane przypadkowo lub pod wplywem impulsu i nie zaspokajaja jego potrzeb.Kupuja zwierzeta dla zaspokojenia swojego ego. Moga prowadzic pseudohodowle i przyczyniaja sie do wzrostu liczby zwierzat krzywdzonych i w schroniskach. Nie szkola swoich zwierzat, dopuszczaja aby byly uciazliwe, aby krzywdzily innych lub same byly krzywdzone. :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: Sami zdecydujcie do jakiej grupy chcecie nalezec. Podzial jest zerojedynkowy.
  14. Wybuchlo mu w pyszczku. Obrzucanie psow petardami jest regularne.
  15. U mnie w miescie kundelka nakarmiono dla zabawy petardami. Tez byl widziany przez szybe, tez przy osiedlowym sklepiku z sasiadami i znajomymi i tez zostal tam na minute...
  16. [url]http://www.youtube.com/watch?v=-1LyjlX4Mp8[/url] Po angielsku. Ja ten program widzialem na BBC1. W programie pokazywano jednak glownie psy "ekstremalne", przehodowane, mopsy, bassety, ON-y. W zasadzie w jednym momencie pojawiaja sie biegajace saluki i przy nich sugestia, ze niektore rasy sa zdrowsze. Tylko ze te niektore w kontekscie WSZYSTKICH ras, to w sumie wiekszosc, natomiast zwykle jest tak, ze najbardziej chorowite sa aktualnie najmodniejsze rasy. Stad moze wrazenie, ze psy rasowe choruja (bo ciocia miala mopsa, wujek cavaliera a sasiadka labradora i wszystkie chorowaly). Mysle, ze w programie za malo bylo konfrontacji hodowli na wyglad z hodowla zazwyczaj duzo zdrowszych psow uzytkowych, a mozna byloby zestawic np. basset houndy i BAN, mastino neapoletano i boerboele... Mozna byloby powiedziec, ze bez problemu mozna hodowac zdrowe psy rasowe. Wrecz, ze odpowiedni dobor gwarantuje wieksze zdrowie niz przypadkowy. O wrazeniach z kontaktu z hodowcami zwierzat z UK za dlugo mi by bylo pisac, ale mnie program nie zszokowal a reakcje "hodowcow" nie zdziwily... W UK faktycznie wiele osob nie przejmuje sie wykonywaniem badan zdrowia, bo przeciez psy sa super ladne, a jakby bylo cos nie tak, szkoda by tracic linie ktora dopieszczalo sie 30 lat... Moral z tego taki, jak z krolikow w Australii - nie powtarzac tych samych nieszczesnych bledow! Mam wrazenie, ze w Polsce z wieloma rasami jest lepiej niz w UK. Do tego jeszcze, dla laika, "ekstremalnosc" rasy jest sprawa umowna. Cavalier moze wydawac sie mniej ekstremalny od np. szczuplego whippeta albo bezwlosego PSPP. Ludzie zas czesto mysla, ze nietypowy wyglad= choroby. Pewnie setki razy kazdy charciarz na przyklad musi odpowiedziec na pytania ze jego pupil tak wyglada, jest zdrowy, i nie jest uposledzony budowa. Podobno w wypadku PSPP jest to jedna z glownych wad posiadania tej rasy!:)
  17. Mam nadzieje, ze wyrosna wzorcowe xolaczki - chyba wszystko sie na to zapowiada. Moze choc czesc tych maluchow potem bedzie mozna podziwiac na naszych i nie tylko wystawach :) Oj, marzy mi sie lyse, marzy... :loveu::loveu:
  18. Gratuluje! Czy jakies szczeniaki zostana w Polsce? Mysle, ze z takim pochodzeniem sa rozchwytywane przez chetnych :D Strasznie sie ciesze, ze w Polsce coraz wiecej PSPP i xolo, ze rodza sie kolejne mioty. To moje dwie ulubione rasy, i sa tak piekne i cudowne, ze az dziw, ze jest ich TAK MALO. Gdy wroce z Anglii (gdzie teraz jestem) do Polski, zamierzam rozejrzec sie za szczeniakiem dla siebie.
  19. pituophis

    XOLO Silka

    Niezla jest. Rozumiem, ze rodowod rosyjski jak z Marselu? :) Myslalas, zeby ja pokryc gdzies zagranica? Przydaloby sie troche xolaczkow w Polsce wiecej. Napisz cos o jej charakterze, zachowaniu i relacjach z innymi psami.
  20. W UK jest mnostwo nieszczesnych krzyzowek pt labradoromops, whippetopekinczyk itp.. Wiekszosc dokonywana jest nie w celu wyhodowania nowej rasy, tylko otrzymania czegops "nowego co sie sprzeda za 1000 funtow nie za 500". To sie konczy na pierwszym pokoleniu i dokonywane jest w nieskonczonosc! Ile w tej chwili jest krzyzowek, ktore dokonywane sa z mysla o stworzeniu nowej rasy (rasy! nie pierwszego pokolenia dziwaczkow, pugli, dudli, staffydoodli) poza labradoodle? FCI nie bedzie uznawalo nowych ras, juz to zapowiedzialo, a trzeba ratowac rasy stare, wymierajace oraz zajac sie tymi, ktore juz sa - moze zamiast krzyzowac mopsa z beagle albo pudla i cockera warto wziac mieszanca, ktory juz na swiecie jest. Jest dokladnie takim samym mixem jak puggle czy inny doodle, tylko potrzebuje pomocy w schronie, a nie rodzi sie w pseudohodowli. Ewentualnie zajac sie starymi, pierwotnymi, wymierajacymi rasami. Po co tworzyc w Polsce pugle, mozna sprowadzic np. alopekisa, kypriakos lagonikos. Popracowac nad nimi, walczyc o uznanie przez FCI. Od kiedy w UK pojawily sie designery - wzrosla liczba psow bezdomnych. Tworzyciele designerow falszywie mowia, ze pies powstaly z krzyzowki np. puggle, bedzie kombinacja zalet obu ras - czesto niestety jest kombinacja wad i chorob. Tworzenie designerow to domena pseudohodowli. Nie dajmy mu zakorzenic sie w Polsce! Mamy juz kundelki, i to az za duzo.
  21. Perro sin pelo del Peru - moje marzenie zreszta.
  22. Mowiac powaznie - strasznie jestem ciekaw porownania zachowan wilczakow i psow ras pierwotnych. Jedna z hodowczyn PSPP mowila mi, ze jej psy znacznie latwiej dogaduja sie np. z anatolianami czy basenji, niz z bardziej zmienionymi rasami - jezyk ciala bardziej podobny. Baaj nie mial z pierwotniakami kontaktu?
  23. Yorka....:roll: PSPP albo xolo... :p
  24. Uwazam, biorac pod uwage wasze ciagoty do przebierania Baaja, ze powinniscie zdecydowac sie na 1 z 2 (no moze 3) "jedynych slusznych" ras. :eviltong::eviltong:
  25. Mam pytanie dla glebiej siedzacych w temacie. Czy ktos wie cos o xolo, ktore podobno byly w naszym kraju w latach 60 i 70? Kiedy w ogole sprowadzono do Polski pierwsze xolo, i od kiedy "goscinnie" pokazywaly sie one na wystawach u nas?
×
×
  • Create New...