Jump to content
Dogomania

Kosmaty Gałganek

Members
  • Posts

    2425
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kosmaty Gałganek

  1. [quote name='SALUX'] Co byśmy nie sądzili o psach z rodowodem to sa one droższe(koszty wystaw, opłaty w ZKwP) ale sporadycznie spotykamy je w schroniskach a kiedy już tam trafią w 99% można ustalić z jakiej hodowli pochodzą lub w czyję ręce trafiły po opuszczeniu rodzinnego gniazdka.[/quote] Niestety mało komu się chce to ustalać, a powinien być to obowiązek, jeżeli nie samego schroniska to odpowiednich instytucji. A po odnalezieniu właściciela, nie hodowcy, powinna być nałożona bardzo wysoka kara za porzucenie zwierzaka oraz prawny zakaz posiadania kolejnego.
  2. Po pierwsze nie ma cudownego środka, tylko praca nad psami, po drugie nie możesz wiązać psom pysków to tylko pogorszy sytuację. Są tu osoby, które znają się świetnie na szkoleniu psów i pewnie coś Ci doradzą. Ja sugeruję zaproszenie do domu szkoleniowca. Zapozna się z sytuacją i pokaże Ci jak rozwiązać problem.
  3. Bo psy najlepiej się czują, czekając na właścicieli pod sklepem przez kilkadziesiąt minut, lub w samochodzie, przy zamkniętych oknach najlepiej w upale :shake: A jak psu się coś stanie to nie ma w tym żadnej winy właściciela :mad:
  4. [quote name='Vectra']a jak nie masz smaka w kieszeni :razz: nic nie masz , jesteś Ty i pies i co ?[/quote] Słucha bez żadnych nagród, no może małe drapanko za uszkiem i miłe słówko ;)
  5. [quote name='Berek']Ale ja czegoś nie rozumim. Pies żarty to dobry pies do szkolenia. Co Wam tak przeszkadza w tym że łazi blisko i niucha? To dobrze o nim świadczy, dobry materiał... :lol: :lol:[/quote] Nie przeszkadza mi to, niech sobie niucha. :lol:
  6. [quote name='Vectra'] stąd pytam , czy bez smaków pies was słucha ?[/quote] Słucha, słucha :multi: A jak wyniucha smaka w kieszeni to mogłaby startować w konkursie chodzenia przy nodze. :evil_lol: Dlatego u mnie sprawdzają się raczej inne metody nagradzania. Ale i z tej korzystamy.
  7. Ze smakołykami faktycznie trzeba ostrożnie. Przed kudłaczem miałam owczarka. Specjalnie zostawała małpa jedna, żeby ją zawołać i dać nagrodę. A miała wtedy niecałe pół roku. :evil_lol: Natomiast kudłacz, jak mam coś w kieszeni, nie odejdzie na pół metra pasibrzuch jeden
  8. Widać nie mają pewności na czym te kupne owoce rosną. ;) Nie ma to jak produkcja własna :evil_lol:
  9. Znajdź szkoleniowca, który pomoże rozwiązać problem, inaczej będzie coraz gorzej. Tu nie ma szybkiego rozwiązania, musicie z nim pracować. Pies jest lękliwy, a to zazwyczaj prowadzi do agresji. W szkółce dla psów jest mnóstwo psiarzy, a oni są bardziej tolerancyjni niż obcy ludzie na ulicy, więc pies będzie mógł uczyć się kontaktować z nimi w zdrowy sposób. Najważniejsze to nie pogorszyć sytuacji, nie robić niczego na siłę. Dobry szkoleniowiec Wam pomoże.
  10. Moja głównie je suchą karmę. Gotowaną je jakieś 2 razy w tygodniu. Jest w bardzo dobrej formie, mimo że weterynarz odradzał mi taką mieszankę. Moja suńka to też Lena.
  11. Ten biedny pies miał już dość gadania tego faceta i chciał zmienić rodzinę :evil_lol:
  12. Niestety nawet o tym nie pomyślałam. Zareagowałam tak :crazyeye:
  13. [quote name='Vectra'] a z tym wbijaniem się do gabinetu , to moja azjatka też tak ma .. jak tylko wchodzimy do lecznicy , to ona od razu się kieruje do gabinetu[/quote] Nie ma to jak siła przebicia :evil_lol:
  14. [quote name='Ajana']Siusianie na spacerku już moje maleństwo opanowało. Z kupkami gorzej... nadal kupka tylko na ogródku, ale myślę, że i to się w końcu uda :)[/quote] Jestem tego pewna ;). Gratulacje dla mądrej suńki :multi:
  15. Ja się odsunęłam, zasłaniając moją suńke. Niestety ludzie w środku mogli się tylko wbić w ścianę.
  16. A wyobrażasz sobie moją minę jak to zobaczyłam
  17. Opowiem Wam coś, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że mój pies to prawie ideał, chociaż z posłuszeństwem czasem na bakier. Siedzę sobie przed wejściem do weterynarza. Podjeżdża samochód, w którego bagażniku jest coś ogromnego i kudłatego i prawie wywala tylnią szybę. Z samochodu wychodzi facet w średnim wieku, raczej marnej postury. Patrzę, a on zakłada rękawice ochronne. Myślę sobie, że znalazł sobie złe miejsce na zmiane koła. A on bierze z tylniego siedzenia coś co wygląda jak lina holownicza i zawiązuje sobie w pasie. Idzie do bagażnika i bierze psa, na moje oko mix bernardyna z kaukazem. Nagle na parking wchodzi facet z rottkiem i już rozumiem po co facetowi lina i rękawice. Jego 100 kg pies ciągnie w stronę rotka, gdyby nie te rękawice to facet nie miałby już skóry na dłoniach. Wbija nogi w ziemię i woła - Uciekaj z tym psem, mój nie lubi innych zwierząt. Facet z rottkiem w wielkim szoku dopiero po chwili zrozumiał o co chodzi. Bernerdyn wchodzi do poczekalni i od razy do gabinetu, nikt nie miał odwagi go zatrzymać, chociaż kolejka na 2 godziny. Kiedy później rozmawiałam z wetem o tym psie, powiedziała, że sugerowała im szkolenie, ale dowiedziała się, że pies jest za mądry i szkoleniowiec ich odesłał do domu. Dobre co? Za mądry. Nigdy w zyciu czegoś takiego nie widziałam. Ciekawe co facet zrobi, kiedy ten pies mu się wyrwie.
  18. Zgadzam się. Małe agresorki zaczepiają głównie jak większy pies jest na smyczy. Co ciekawe ich właściciele bardzo szybko potrafią po takiego szczekacza przybiec, gdy widzą, że duży zaraz będzie luzem. Wcześniej jakby nie widzieli całego zajścia.
  19. A jak wygląda to na późniejszych spacerach, np. wieczornych?
  20. Podziwiam Cię. Ten pies ma ogromne szczęście, że na Ciebie trafił. Na kogoś kto mimo jego agresywnego zachowania o niego walczy. Zabierz go do psiego psychologa i szkoleniowca. To zachowanie trzeba jakoś opanować, a oni Wam pomogą. Jak dacie radę to może być wspaniały, oddany pies.
  21. Mojej Lence też wiążę uszy, ale są ciężkie i mało co jest w stanie je utrzymać. Zawsze myślałam, że mój kolejny briard będzie miał uszy kłapciate, ale teraz dwa razy się zastanowię.
  22. Ostrogi to podwójne pazury na tylnich łapach.
  23. I dodam jeszcze, że miałyśmy się umówić z psami na spacer.
  24. Z Chorzowa, a w zasadzie to z Chorzowa i Katowic.
×
×
  • Create New...