[quote name='metaxa']Skoro właściciel tego psa prowadzi go na smyczy to chyba z jakiegoś konkretnego powodu?? Może jest agresywny,chory etc...?? Zreszta jak wyobrażacie to sobie? [/quote]
Przede wszystkim - właściciel ma obowiązek prowadzić psa na smyczy w miejscu ogólnie użytkowanym publicznie.
[quote name='metaxa']Nasz piesek wesoło podbiega do takiego zasmyczonego i chce się z nim bawić a jego pan co?? Ma biegać ze smyczą za pieskami? czy przeskakiwać przez smycz psa ktory robi wokol niego kolka(z zabawy albo strachu). [/quote]
co w tym takiego strasznego? Mam niespełna roczną sunie beagle. Nie spuszczam jej ze smyczy, ponieważ nie jest jeszcze tak ułożona, żebym mogła sobie na to pozwolić. Poza tym mieszkam w takiej okolicy, że ciężko o miejsce z którego nie będzie widać w promieniu kilkunastu metrów ruchliwej ulicy. Prowadzam psa na smyczy z wielu powodów. Chodzi na 8m taśmie, którą w razie potrzeby skracam. Staram się nie narzucać przechodniom, mimo, że moja sunia najchętniej zapoznałaby się z każdym pieskiem. Staram się wyczuć czy właściciel chce zapoznać psiaki czy woli tego uniknąć. Najczęściej natrafiam na psy na automatycznej smyczy, których właściciele chętnie się z nami witają. I owszem - przeskakujemy przez smyczki, plączemy się w nie etc. I co w tym takiego wielce tragicznego? Uwłacza to komuś? Tak to ujęłaś, jakby to było wielce niedopuszczalne zjawisko.
[quote name='metaxa']
No ja np nie chcioalabym odplątywać się ze smyczy mojego psa bo czyjeś pieski "chcą się zaponzać/pobawić..."[/quote]
Ok, Ty nie, ale nie generalizuj. Zdarzają się jeszcze sympatyczni ludzie, którzy nie widzą nic złego w chęci witania się między psami.