Jump to content
Dogomania

majku33krakow

Members
  • Posts

    3956
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by majku33krakow

  1. [quote name='terra']Ogłoszenia Pięknej: [FONT=&quot][url=http://www.ogloszenia.interpress.net.pl/index.php/ogloszenia_zobacz,972303,19,,6,2,2,,,0/zwierzeta/bella_piekna_delikatna_suczka_szuka_domu]BELLA, piękna, delikatna suczka szuka domu - Ogłoszenia Internetowe. Darmowe.[/url][/FONT] [FONT=&quot][URL="http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=45158"]Kupię Psa - Giełda zwierząt domowych :: Szczegóły ogłoszenia[/URL][/FONT] [URL="http://krakow.olx.pl/item_page.php?Id=42276517&g=6"]http://krakow.olx.pl/bella-piekna-delikatna-suczka-szuka-domu-iid-42276517[/URL] [FONT=&quot][URL="http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,6612,Lw==.html"]BELLA, piękna, delikatna suczka szuka do / bliżej nieokreślona ;) / Adopcja psa. Ogłoszenia: psy do adopcji, szukam psa, oddam psa[/URL][/FONT] [FONT=&quot][URL="http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczeni-ta-BELLA-pi-kna-delikatna-suczka-szuka-domu-W0QQAdIdZ150865139"]BELLA, piękna, delikatna suczka szuka domu - Psy, Szczeniaki, Pieski, Psiaki, Psy Rasowe - Gumtree Kraków[/URL][/FONT] [FONT=&quot][URL="http://krakow.szerlok.pl/za_darmo/sprzedam/zwierzeta/oferta/bella-piekna-delikatna-suczka-szuka-domu_546b5a336344633d/"]Kraków: BELLA, piękna, delikatna suczka szuka domu • Ogłoszenia Szerlok.pl[/URL][/FONT] [FONT=&quot][URL="http://www.nasipupile.pl/ogloszenia/zobacz/bella-piekna-delikatna-suczka-szuka-domu_1874.html"]Ogłoszenie nr 1874 - BELLA, piękna, delikatna suczka szuka domu - ogłoszenia zwierzęta, psy, koty, tapety na pulpit - nasipupile.pl[/URL][/FONT] [FONT=&quot][URL="http://ale.gratka.pl/ogloszenie/2120101_bella_piekna_delikatna_suczka_szuka_domu.html"]BELLA, piękna, delikatna suczka szuka domu[/URL][/FONT] [FONT=&quot][URL="http://www.kupsprzedaj.pl/zwierzeta/psy/wielorasowe/showAdvert3364505.html"]BELLA, piękna, delikatna suczka szuka domu | Wielorasowe - Bezpłatne Ogłoszenia KupSprzedaj[/URL][/FONT] [FONT=&quot]Cocia ale przyszalałas:multi:[/FONT]
  2. [quote name='Isadora7'][COLOR=black][B]Imię:[/B] Patyczek[/COLOR] [COLOR=black][B]Wiek:[/B] ok roku[/COLOR] [COLOR=black][B]płeć:[/B] chłopak :)[/COLOR] [COLOR=black][B]rasa:[/B] mieszanka polska[/COLOR] [COLOR=black][B]Miasto:[/B] Poznań[/COLOR] [COLOR=black][B]sterylizacja:[/B] nie[/COLOR] [COLOR=black][B]szczepienia:[/B] nie[/COLOR] [COLOR=black][B]Kontakt w sprawie adopcji:[/B] GoniaP[/COLOR] 785 03 03 03 [FONT=Arial Black][SIZE=3][B]A tak to się zaczęło...[/B][/SIZE][/FONT] [B]30 stopniowy upał, ciężkie powietrze, ani trochę cienia, ani grama wody, przejmujący głód, łańcuch wżynający się w szyję umęczonego psa, ograniczający ruchy tak bardzo, że nie może nawet usiąść... [/B] Informację o psie przykutym na bardzo krótkim łańcuchu do haka wbitego w mur, Kasia (Emir Oddział Poznań) od Pani, która przejeżdżała rowerem obok zrujnowanego domu i obejścia. [IMG]http://images39.fotosik.pl/180/2f116b4fe63181f9med.jpg[/IMG] [I][B]posesja[/B][/I] [IMG]http://images40.fotosik.pl/179/027436c9b87fbb56med.jpg[/IMG] [I][B]mur z hakiem[/B][/I] [B]Jeszcze tego samego wieczoru, Kasia wraz ze swoją informatorką pojechała na miejsce i natychmiast została podjęta decyzja o odebraniu psa w trybie [COLOR=red]art 7.3 UoOZ[/COLOR]. [/B] Patyczek natychmiast został odwieziony na nocny dyżur do kliniki. Na jego widok lekarz załamał ręce. [B]Skrajnie wychudzony, odwodniony, słaby, z milionem pcheł na skórze, wymiotował własnymi odchodami i śmieciami, miał zatrważające rozwolnienie, bardzo zarobaczony... [/B] [IMG]http://images45.fotosik.pl/184/c381b325e8ad73eemed.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/183/d83625bcf11d8861med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/180/a1dd70c9e1697dd2med.jpg[/IMG] Obecnie Patyczek przebywa w hotelu, bo nie mieliśmy co z nim zrobić. Dowożony jest do weta w Poznaniu, [B]musi przestrzegać rygorystycznej diety: garstka RC sensitivity control i łyżeczka RC convalescence 5 razy dziennie plus cała gama leków. [/B] Psiak jest młodziutki, zdaje się, że nie ma nawet roku. Jest bardzo przestraszony, ale przełamawszy początkowy strach, lgnie do swoich opiekunek. Nie umie chodzić na smyczy, jest niezsocjalizowany. Bardzo prosimy o pomoc w sfinansowaniu leczenia, drogiej karmy i hotelu dla tego nieszczęśnika! Bez naszego wsparcia on nie ma żadnych szans! Nie jest najpiękniejszy, nie jest niczego nauczony! Zanim będzie nadawał się do adopcji minie wiele czasu! [B]Otwórzcie proszę swoje serca i wspomóżcie biedaka: [/B] [URL="http://fundacja-emir.org/aktualnosci/WOLONTARIAT/WOLONTARIATPOZNAN/poznan.htm"][IMG]http://lh3.ggpht.com/_oAeK0DYoAA0/SgM9NluttiI/AAAAAAAARVY/_EamW3UJYh4/s800/avek_emir2.png[/IMG][/URL] [FONT=Arial Black][SIZE=3]Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR" [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Black][B][FONT=Arial]Oddział Poznań [/FONT][/B] [B][FONT=Arial Black]Konto Fundacji: Bank Śląski O/Grodzisk Maz. [/FONT][/B] [FONT=Impact][SIZE=4]80 1050 1924 1000 0023 0438 1029[/SIZE][/FONT] [/FONT][SIZE=5][B]Aukcja Charytatywna Allegro dla Patyczka[/B][/SIZE] [URL="http://www.allegro.pl/item720142353_to_mu_zrobil_czlowiek_psie_dziecko_patyczek.html"]To mu zrobił człowiek?! Psie dziecko - Patyczek (720142353) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] .....[/quote] unas w społeczenstwie przydał by sie Kodeks Chamurabiego,nie potrzebnie ktos go obalił.
  3. strasznie potraktowali patoska. brak miłosci do niego był.
  4. [quote name='Asior'][B]NikiS[/B] to może porób mu zdjęcia i załóż wątek, skoro go nie chcą..[/quote] Jak to go niechcą!!!!!!:angryy: uratował babcie i go niechca:-(
  5. [quote name='soti']Witam. Mam 13miesięcznego owczarka niemieckiego. Jest on bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi, nigdy nie przejawiał żadnych agresywnych zachowań... Jednak mój hodowca, jak spotykam go na wystawach mówi, że musimy go wyostrzyć i nauczyć tej agresywności do ludzi. Kendo jest odważny i jeśli tylko ktoś kogoś uderzy to od razu rozdziela. Wiadomo, że jak to są znajome osoby (a zawsze są) to najpierw szczeka, a jak to nie pomaga i poklepiwanie albo szarpanie na żarty dla niego wygląda na poważnie (a nie da się go juz nabrać) to łapie za rękę. Oczywiście nie żeby zrobić krzywdę, ale na tyle aby poczuć. Ale ostatnio zdarzyła się taka sytuacja, że pies był z mamą w domu. Spał na przedpokoju, mama była na balkonie. Sąsiadka, którą pies zna i lubi pukała, ale jak mama nie słyszała to weszła do mieszkania. I pies nawet nie podniósł głowy. a ja chyba jednak wolałabym, żeby juz nie wpuszczał do domu ludzi tak łatwo. Ostatnio jak tylko zaszczeka, jest bardzo chwalony więc szczeka więcej ale i tak jak jest np sam, a ktoś zapuka to jakby psa w domu nie było. nie wiem czy to wina tego, że Kendo pomieszkuje w wielu miesjcach raze ze mną. Przez pół dnia w domu, przez drugie pół w domu chłopaka, weekedny u jego rodziców na wsi, a czasami na noc czy dwie u kuzynów... Macie jakies pomysły? Ja planuję zaaranżowac taki niby-włamanie. Czyli znajoma osoba, której pies nie zna będzie się skradała. Wejdzie do mieszkania i jak tylko pies zaszczeka to ucieknie... Co o tym myślicie. Planujemy się też zapisac na kurs obrony, ale to dopiero za jakieś 2 miesiące...[/quote] nie czytałem całego twojego postu,ale ja miałem agresywnego psa był tresowany ,był naprawde dobry i siedział nonstop w kojcu bo nie tolerował opcych,musisz sie zastanowic nad tym powaznie,bo wyostrzysz psa i potem nie bedzie odwrotu,pozatym suki nie sa tak agresywne jak psy pozatym ktos mi madrze mowił na dogo ,nie pamietam kto,bedziesz miał chłopie agresywnego psa i bedzie w kojcu cały czas siedział,bo nigdzie znim nie wyjdziesz bo bedzie sie zucał,agresywny pies musi byc szkolony, mega szkolony musi uwazac swojego pana za przewodnika,masz czas szkolic psa 3x w tygodniu z fachowcem?pozatym codziennie szkolic go zeby chodził jak zegarek,my zapłacilismy za szkolenie psa 6000 zł,pewnie ze nie odrazu,ale stopniowo.lepiej sie zastanow!!pies ma byc przy człowieku nie w klatce całe zycie!
  6. czy wy nie uwazacie zeby drwala nie wydawac nikomu?w hotelu ma dobrze,a jak ktos go weznie i zrobi mu krzywde np w lesie nie daj boze uwiaze,to sobie tego nie darujecie a tak to jedzenie ma,ciotki kochajace go tez,spacerki ma,poco psa narazac?.to tylko moje zdanie takie jest.nie pogryzcie mnie pliss.
  7. [quote name='agata51']A tu termin upływa i lada szelest a Dogorra zaczbnie mnie ścigać.[/quote] a czemu on wrócił z adpcji jaki był powod?,bo watek długi bardzo
  8. moja mama przyjezdza z siostra w poniedziałek rano to aparat bede miał,ale nie wiem co w tych bronowicach jest,bo ja mieszkam niedaleko bronowic.
  9. a fotki z nowego domku będą?
  10. [quote name='tamb']Majku, będzie dobrze. Nie martw się o nas.[/quote] nie chodzi o martwienie sie tylko o relacje miedzy nami,tzn szacunek. Widzisz to tak jest WY długo pomagacie juz i takpostępujecie jak byscie mielli inne prawa,robicie to co chcecie,poco o tym pisac na wątku jak wyjasniac nie macie ochoty.
  11. jak to wszystko wyszło tamb?dogadaliscie sie juz?
  12. niezapomnijcie dac ludzi na czarne kwiatki bo szkoda innego psa
  13. [quote name='Jagienka']Leni się... i się podobno alergia dziecka uaktywniła, a ja słyszałam kiedyś, że się uaktywnia na inne psy, ale jak ktos przed miał kontakt z psiakiem to na jego sierść się niejako uodparnia.[/quote] przylepka sie tez leni i to okropnie kupiłem jakis płyn do ustny zeby nie wypadały włosy
  14. [quote name='Jagienka']A żeby nie było za dobrze, to po roku i 3 miesiącach z adopcji wraca Max :placz: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images44.fotosik.pl/47/5e1d8f3765512f0amed.jpg[/IMG][/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f85/cuda-sie-zdarzaja-dobek-max-po-roku-w-hotelu-wreszcie-w-prawdziwym-domu-51892/[/URL][/quote] jeju:-(,a jaki powód
  15. [quote name='edit_f'][B]ważne jest z czego wyniknęły te żale..[/B] fakt niepodważalny: agamika bardzo kocha psy i tamb bardzo kocha psy.. ZNAM JE OBIE I TO WIEM.. mam nadzieję, że jeśli ktoś tu pisze o agamice lub tamb, równie dobrze je zna, bo w przeciwnym wypadku sam nie wie co pisze.. rozczarowanie moje i żale, i może jeszcze kilku innych osób wynika z tego, że nie wyjaśniono niedomówień, ale od razu rozsiano plotki i fałszywe oskarżenia.. zwierze jest ważne.. ale "hop" - ciebie cytuję i się z tobą nie zgodzę: człowiek jest równie ważny.. jeśli nie umiesz szanować człowieka, nie umiesz szanować nikogo, psa, kota.. bo to jeden poziom empatii.. nie wolno oskarżać i ranić bezpodstawnie.. a tu, o agamice piszecie źle, o zgrozo nie wiedząc wszystkiego, sami sobie bajki układacie.. przystańcie na chwilę i się zastanówcie, bo mam nadzieję, że tu bywają dorośli ludzie, którzy umieją szanować drugiego człowieka.. bo łatwiej atakować niż się bronić.. wy tu sobie piszecie i myślicie, że to słowa na wiatr.. ale wiedzcie, że każde z nich gdzieś dociera i ma spore konsekwencje.. więc jeśli już piszecie, wyważcie każde wasze słowo, żeby kogoś nie zraniło.. miejcie taką świadomość i weźcie za nie odpowiedzialność.. myślcie, jakby tu być lepszym człowiekiem.. tamarko.. cieszę się, że znalazłaś tyle dobrych domów.. to duże zasługi i duża twoja praca.. przyznałaś, że bywasz apodyktyczna.. jeśli masz tego świadomość, spróbuj czasem przystanąć, by kogoś nie zranić.. bo człowiek jest ważny.. rozpętałaś burzę, a ktoś za to niesłusznie dostaje.. zostały pozamieniane, źle zapisane, błędnie interpretowane czyny i słowa.. tak nie można.. wszyscy cieszymy się z dobrego domu Syrii, bo jesteśmy normalni, bo o jej szczęście WSZYSTKIM chodziło.. ale nie cieszy mnie fakt, że ktoś kogoś zranił.. "po trupach do celu" to niesłuszna droga.. nieporozumienia się wyjaśnia.. jeśli na to nie ma się ochoty, jeśli nie ma się ochoty rozmawiać z tą drugą osobą, to nie walczy się z kimś wirtualnie na wątkach, gdzie każdy może napisać co komu się podoba i nie ponosi za to konsekwencji.. aby nieść pomoc zwierzakom nie możemy nie pomagać sobie, siebie nie szanować.. bo im my jesteśmy silniejsi, tym więcej możemy nieść pomocy, a zwierząta mają większe szanse na szczęście.. myślę, że kilka osób tamarko tak o tej sprawie myśli.. być może tego nie napiszą, bo życie jest okrutne, bo boją się, że ich Luna lub Porto nie będą miały szansę na ogłoszenie w Dzienniku.. zwykły ludzki strach o zwierzęta, którymi się opiekujemy.. przy tym wszystkim należy pamiętać nie tylko o tym, że tamb znalazła syrii dom.. należy pamiętać tez o tym, ze o Syrii życie i zdrowie, psa w schronisku, agamika i karusiap walczyły, niech zgadnę: dwa - trzy lata? troszkę więcej nieprzespanych nocy.. a na razie to ona dostaje.. [COLOR=black]bo piękną rzeczą jest fakt tamarko, że znalazłaś dla syrii i wielu innych psów piękne domy.. tego nikt nie podważa i to twoje zasługi.. ale nie piękną rzeczą jest fakt tamarko, że kogoś niesłusznie pomówiłaś..[/COLOR] nieporozumienie zamieniełaś w oskarżenia.. bardzo mi przykro, że coś takiego się wydarzyło.. zostawiam was z tymi moimi, dla większości pewnie niezrozumiałymi, przemyśleniami.. zawsze można przewinąć stronę postów do przodu..[/quote] skoro agamika taka dobra i cudowna,czemu tu nie wyjasnia tej sprawy? ja tylko dlatego sie wtrącam bo macie takie swoje stare grono osób ktore sie znacie na wzajem i nie wpuszczacie nikogo opcego. chce byc wolontariuszem ale jak tu byc nim jak wychodzą takie rzeczy dziwne,niedomowienia.
  16. [quote name='tamb']Edytko, to nie jest tak jak piszesz. Nikogo nie pomówiłam a możliwości ogłaszania bezdomnych zwierząt nie traktuję jak narzędzia władzy. Ogłaszam zwierzęta (po moich szczeniakach pierwsza jest Tora Agnieszki) i cieszę się jak trafiają do dobrych domów. Jeśli chodzi o całą sytuację to zdystansowałam się i jest mi przykro, że tak się stało, tym bardziej, że polubiłam Agnieszkę i dotąd (począwszy od łapania Saby i Kajtka) wszystko układało się bardzo dobrze. Przeanalizowałam całą sytuację i wiem, jakie błędy zostały w kontaktach międzyludzkich popełnione. Lubię mieć wszystko przygotowane i wpadłam w panikę, że Agnieszka nie odzywa się mimo, że wielokrotnie o to proszę nawet na wątku, żeby określić termin i sposób przekazania dokumentów. Znam Agnieszki wspaniały stosunek do zwierząt ale nie wiem, czy nie gubi, nie zapomina itp. Znamy się wszyscy na płaszczyźnie niesienia pomocy zwierzakom a na innych polach nie... Więc panika a co za tym idzie niepotrzebne emocje. Kiedy zadzwoniłam, natrafiłam na negację mojego planu, którego byłam pewna i rozmowa nagle się urwała. Nie byłam pewna, czy to był przypadek i przestałam rozmawiać z Agnieszką tylko prosiłam Ciebie o przekazanie informacji gdzie i kiedy spotkanie z potencjalnymi domkami. Urwał się kontakt, narosły negatywne emocje, sytuacja urosła w wyobraźni i zrobiło się bardzo nieprzyjemnie. Były niedomówienia, może niuzasadnione obawy ale nie było pomówień i złych intencji. Jeśli Agnieszka odezwałaby się i normalnie odpowiedziała, nie byłoby tego.[/quote] ja uwazam ze jest winna agamika,znac jej nie musze,skoro kocha zwierzeta powinna sie cieszyc ze syria ma dom.
  17. Słuchajcie to jest żenujące jak agamika traktuje tamb,tamb wzieła syrie na swój koszt do chotelu i znalazła syrii dom stały a agamika ma pretensje do tamb ze nie poczekała 30 minut na agamike bo ona sie chciała pożegnac z syrią,szukamy psom domu stałego czy rozczulamy sie nad pieskami i żegnamy sie znimi?co jest tu wazniejsze?pozegnanie czy dom stały?.jak tu ma byc wszystko oki jak nie szanujemy ludzi ktorzy nam pomagają?
  18. Słuchajcie to jest żenujące jak agamika traktuje tamb,tamb wzieła syrie na swój koszt do chotelu i znalazła syrii dom stały a agamika ma pretensje do tamb ze nie poczekała 30 minut na agamike bo ona sie chciała pożegnac z syrią,szukamy psom domu stałego czy rozczulamy sie nad pieskami i żegnamy sie znimi?co jest tu wazniejsze?pozegnanie czy dom stały?.jak tu ma byc wszystko oki jak nie szanujemy ludzi ktorzy nam pomagają?
  19. [quote name='agamika']1.[B] tamb nie życzę sobie żebyś więcej komukolwiek jakiekolwiek kłamstwo więcej na mój temat rozpowiadała [/B]. Wiesz plotki mają to do siebie ze do uszu obgadiwanego zawsze dojdą i to z wszystkich stron 2. NIGDY nie powiedziałam ze papierów nie dam i w koncu zakoduj sobie ze zgodnie z prawem Syrii włąscielem jestem ciągle ja . Twoje kłamstwa sa tym bardziej wstrętne ze[B] byłas koło Pana jak do mnei zadzwonił oswiadczając mi ze ma Syrie [/B]to powinnas wiedziec tez ze jestem z nim umówiona na tel [B]po weekendzie jak uzyskam stosowne druki ze schroniska w związku z przekazaniem ksiązeczki etc[/B] . Nie mam ochoty później być "ścigana " czy przez kierownika czy przez KTOZ o psa który nie jest mój. Jelsi cokolwiek sie Syrii stanie to na ten moment JA bede poddciągana do odpowiedzialności . 3. Dobrze wiedziałas ze bedziemy w hotelu w czwartek z karusiap , w związku z pokazywamnem zywieckiego psiaka chętnym . NIestety gdy dotarłysmy na miejsce dowiedziałaysmy sie tylko ze SYrii i bardzo ciekawych rzeczy na MÓJ temat . NIe wiem czemu postąpiłas tak a nie inaczej ,nie pojmę tego nigdy i nie zamierzam juz nawet próbowac . Wiedziałas ze bedziemy , tak cięzko było wysłać głupiego smsa z pytaniem na którą bedziemy i zaczekać ? Rozumiem ze Syrii zycie było zagrozone w hotelu dlatego 30 min nie wchodziło w grę ? . Wiesz nie kazdy sobie wybiera pory pracy , a nie wierzysz to poprosze Karoline zeby dała Ci tel do jej zakładu pracy o której wyszła w czwartek . Reszty juz nawet nie chce mi sie tłumaczyc bo widze ze powstała bardzo ładna juz historyjka,mająca na celu chyba uspokojenie swojego sumienia ze lkogoś innego mozna potraktowac jak g**no . to co ja sie bede brała za obalanie mitów - kto mnie zna wie jakim jestem człowiekiem , a kto mnie nie zna - to trudno . Na ten watek nie zamierzam juz wejśc wiec jesli coś masz do mnie tomiej na tyle odwagi[B] zeby powiedziec MI TO WPROST[/B] . Z Panem skontaktuje sie tak jak sie z Nim umówiłam . A i moze jeszcze jedno, [SIZE=1]TA STRAAAASZNA RZECZ O KTÓRA [B]POPROSIŁAM[/B], TO ZEBY NIE DAWAC SYRII LUDZIOM OD RAZU - BO TO JAKBY NIEBYŁO JEST CHORY PIES , KTÓREGO TRZEBA JUZ ZAWSZE OBSERWOWAĆ- ZEBY DOSTALI TE JEDNA NOPC NA PRZESPANIE SIĘ Z TYM . SYRIA W HOTELU BYLA BEZPIECZNA [/SIZE]. DOBRZE WIEDZIAŁAS ILE SYRIA DLA MNIE ZNACZY , TYMBARDZIEJ JEST WSTRETNE I NIEZROZUMIAŁE TO CO WYPRAWIAŁAS . niE COFNIE SIE JUZ TEGO I NIE NAPRAWI - DLA MNIE TO TEMAT ZAMKNIĘTY .[/quote] noo współpracowac ze soba powinnismy bo inaczej to bałagan będzie,chory pies czy nie chory dom powinien miec na tychmiast. tamb ,brzytko to wyszło,dziewczyny mogły sie z nia chociaz pozegnac. ale dziewczyny sa bardzo nad opiekuncze i to az zabardzo,wziełas sunie i odrazu domek ma,a one jej szukały długo. mysle ze ja jestem za Tobą tamb,nic az tak bardzo nie zrobiłas
  20. [quote name='tamb']Zastanawiałam się, czy o tym pisać ale dla wyjasnienia moich decyzji (proszę nie mylić z tłumaczeniem się), napiszę. Syria była w schronisku kilka lat i jak wiemy groziła jej zła adopcja, zagryzienie i inne sytuacje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Podejmując decyzję, że biorę psa do hotelu, liczę sie z tym, że niezależnie jak długo pies nie znajdzie domu, będzie pod moją opieką finansową. Nigdy żadnego zwierzaka nie zawiodłam i nie zawiodę. Nie muszę wygłaszać takich deklaracji ale zwierzęta są dla mnie bardzo, może nawet za bardzo ważne. Drugim moim zobowiązaniem wobec zwierzęcia jest szukanie mu bardzo dobrego domu. Dużym ułatwieniem jest dla mnie możliwość ogłaszania w mediach. Często jest tak, że po ogłoszeniu ludzie przyjeżdżają do hotelu poznać zwierzaka, my poznajemy ludzi, sprawdzamy warunki domowe, trwa to kilka dni i jeśli wszystko przebiega zgodnie z oczekiwaniami, następuje adopcja. Jednak pojawiają się ludzie (pokroju osób z dogo), którzy czytając ogłoszenie podejmują decyzję o adopcji licząc się z wszelkimi konsekwencjami i problemami. Nie zdarza się to często ale ja mam takie przypadki i to są najpiękniejsze adopcje. Kiedy przy rozmowie telefonicznej wyczuwam takie osoby, umawiając się na spotkanie w hotelu mam przy sobie umowy adopcyjne i książeczkę zdrowia psa ( na wszelki wypadek). Wczoraj po ogłoszeniu Syrii miałam właśnie taki telefon i poprosiłam Agnieszkę (agamika) o dostarczenie dokumentacji medycznej Syrii na spotkanie z zainteresowanymi ludźmi (zależało mi na obecności Agnieszki). Spotkałam sie z dezaprobatą, krytyką itp. Podejmując decyzję o przejęciu psa i zapewnieniu mu hotelu, daję sobie przywilej głosu decydującego w adopcjach, licząc sie z dobrem zwierzęcia. Wiem co robię i jeśli mam poprawić warunki swojego podopiecznego jestem konsekwentna a dobro zwierzęcia jest priorytetem. Może jestem apodyktyczna ale bez tej cechy niczego w życiu bym nie zrobiła. Wracając do adopcji Syrii, osoby, które niezależnie od problemów postanowiły dać jej dom, pojechały ze mną do hotelu, w samochodzie był przygotowany kocyk, w domu jedzonko i miseczka z wodą. Państwo mili, kulturalni, na poziomie. Wcześniejszą sunię (podobną do Syrii, ze schroniska) leczyli, a po śmierci opłakują. Kiedy zobaczyli Syrię, przytulili, poczekaliśmy na Agnieszkę, a że nie dojechała, pojechaliśmy do domu państwa. Czym ryzykuję podejmując takie działanie? Tym, że jeśli coś mi sie nie spodoba w mieszkaniu ( nie wiem co w przypadku ludzi na pewnym poziomie, pewnie strofowanie psa jak wskoczy na łóżko itp.), wrócę z powrotem do hotelu. Co zyskuję tak postępując? To, że pies ani chwili dłużej nie jest w boksie a ludzie nie przeżywają sytuacji, że "ich" pies nie moze być w ich ramionach. Podpisaliśmy umowę adopcyjną, pan na moją prośbę zadzwonił do Agnieszki, zapraszajac ją przy okazji dostarczenia dokumentów. Uważam, że postępuję słusznie, a odrobina despotyzmu z mojej strony dużo dobrego zrobiła zwierzętom. A jak się sprawy mają z kontaktami międzyludzkimi? No cóż, tak, że osoby emocjonalnie zwiazane z Syrią, które znały ja i jej współczuły przez lata pobytu w azylu, mają do mnie żal. O co? Nie wiem, czyba, że za szybko, że sama, że sie nie pożegnały..... Jak widać nie udało mi się pogodzić dobra Syrii i dobrego samopoczucia osób, ktore polubiły sunię. Dodam, że dom Syrii dla wolontariuszy stoi otworem i liczę na dokumentację fotograficzną ze spotkania. Dodam, że systemu moich adopcji nie zmienię (nieskromnie napiszę, że udanych) i jeśli ktos weźmie na moją prośbę biedaka ze schroniska (każdy ma mankamenty, ja do schroniska nie potrafię pojechać), zajmę sie psem ale na swój despotyczny sposób. To chyba wszystko.;)[/quote] ja tu nie widze problemu,wazny jest pies a nie my ludzie.
  21. ja uwazam ze powinni im odebrac je i oddac je do adopcji,to sa ładne psy
  22. [quote name='Zebrrra']A był tam taki jeden co warczał i szczekał. On jest wielki. Wygania inne z legowiska. Jeden maluch szukał swojego człowieka, patrzył czy ktoś podchodzi i wkładał nos w odstępy między żerdkami. Lizał ręce. Łasił się. Możliwe, że psiaki są głodne, by właśnie łasić się do ludzi i żebrać o jedzenie. W jednym artykule o Zoonaturze pracownicy anonimowo opowiadali o takich praktykach. Jedzenia nie miały akurat w boksie, ale mogły być wcześniej karmione. Woda była.[/quote] nie wolno ich przekarmic,moga miec skret kiszek.
  23. [quote name='Asior']wiesz.. na swędzenie zębów niestety nie ma rady ;)[/quote] wiem ze na swedzenie zebow nie ma rady ale zabawki mozna im dac ze sklepu
×
×
  • Create New...