-
Posts
257 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by RYSIAK1
-
No proszę, jak szybko dobre wieści się roznoszą:mad::lol: To prawda - Dorotkę witała cała rodzinka, mamcia - Pani Basia, ciotka - siostra p.Basi ( sama tak o sobie mówiła;)) i babcia (mama obu Pań) Wszystkie panie zauroczone naszą psinką, a sama Dorka wpakowała się na kolana do p.Basi i z lubością przyjmowała pieszczoty - domek ekstra, czyściutki, zadbany i oczywiście przygotowany na nową mieszkankę - budka, posłanko, miseczki, jedzonko, no i najważniejsze oczekująca nowa pani. Narobiłam zdjęc, prześlę ci Agatko na pocztę i potem więcej napiszę, ale teraz spadam gotować obiad - aha kasę mam dla Ciebie:lol:
-
[quote name='agatkia']To ja tylko poinformuję, że Dorotka ma już zdjęte szwy i jest gotowa do podróży. Ma przygotowaną książeczkę zdrowia, została też zaszczepiona na wściekliznę i wszystkie podstawowe choroby :multi::multi::multi: Rysiak1, nie pamiętam czy informowałam, ze opłata za pieska wynosi 50 zł. Wyłożyć te pieniążki? Jestem taka szczęśliwa, że Dora pojedzie jutro do nowego domku... Rysiak1, proszę, daj znać, jak już Mała będzie u Pani Basi, dobrze? Jestem bardzo ciekawa jej reakcji i tego, jak Dorocia zniesie to całe zamieszanie.[/quote] Agatkia no musisz wyłożyć tą kwotę - pani Basia mówiła,że da;) ja tak póżno tutaj, bo dopiero po pracy jestem - a dzwoniłam do Ciebie, ale nie odbierałaś:mad: A może Małgorzata dałabyś mi Twój numer tel. - tak na wszelki wypadek;) Jeszcze wpadnę tu dzisiaj
-
Piękna ONka w lesie, wyrok- SIEKIERA! Już bezpieczna - MA DOM :)
RYSIAK1 replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Sadi, Tigra........??? -
Piękna ONka w lesie, wyrok- SIEKIERA! Już bezpieczna - MA DOM :)
RYSIAK1 replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
o matko..... mogę tylko podnieśc:shake: -
Próbowałam wstawić mapkę dojazdu, ale takie to kobylaste,że nie weszło.Ale jak na mapGO wyszukasz sobie trasę i ją prześledzisz do końca, to tam będziesz miała ulicę Staszica ( zaraz za zjazdem ze skrzyżowania w lewo, jest taki gmach starego ogólniaka i ja tam bym czekała po prawej stronie na przystanku autobusowym) - chyba tam będzie nam najlepiej - zajrzyj na trasę i się ustosunkuj do tego:lol:
-
Rozmawiałam z Panią Basią i czeka na malutką. ja chciałabym bardzo w tym uczestniczyć i spotkamy się gdzieś po drodze i razem pojedziemy na miejsce.Pani mieszka na ulicy Niepodległości - a ja bym wsiadła .........hmm - sama nie wiem:lol:, ale się jeszcze dowiem:lol: daję Ci tutaj Małgorzato mój tel - 887894040 i będziemy się zdzwaniać. O ile się dobrze orientuję to Stargard weżmiemy troszkę boczkiem i nie powinno być błądzenia - zaraz coś poszukam na mapach
-
Krystyno i Lizo to dla WAS "Kiedy cierpienie nie do zniesienia, kiedy dni biegną a nic się nie zmienia, wtedy zaglądasz w mądre psie oczy a serce z bólu chce Ci wyskoczyć..... Lecz kochasz przecież to mądre psisko, choć tak krótko było blisko, ona dawała tyle radości i najpiękniejszej prostej miłości. I wiesz już dobrze, co zrobić trzeba.... Mówisz jej jeszcze, że ma się nie bać że za tym Mostem pięknym, jak z Tęczy nie ma już bólu, już nic nie dręczy... Tulisz więc łeb ten,w swoich rękach, mówisz - Kocham Cię Maleńka! Żegnaj ....Lizo " Czytam i ... znalazłam ten tekst, troszkę przerobiłam i od razu pomyślałam o Was
-
Jeżeli to może być pociechą - to zaznała miłości pod koniec swojego nieszczęśliwego życia, nie odchodziła w strasznych cierpieniach sama, gdzieś tam sponiewierana, cierpiąca i uwiązana:angryy: w tak straszny sposób:-( Miała przez chwilę miłość wspaniałego człowieka - miała Ciebie Krystyno:lol: i to było jej chwilowe choć wielkie szczęście, miała główkę na Twoich kolanach kiedy pomogliście jej przejśc przez Tm - a teraz zapewne patrzy na Ciebie z góry i macha do Ciebie rozmerdanym ogońcem;)
-
I jak tam maleńki sobie radzicie???:roll:
-
W takim razie mniej więcej wiemy kiedy jesteśmy do dyspozycji, czekamy w takim razie na pomyślną rekonwalescencję Dorci i jeszcze bedziemy ustalać:lol: Pisałam 16 -tego chwilkę po 20, ale to jest taki dyżur na którym jeżdżę karetką reanimacyjną dla noworodków - on trwa od 7 rano - do 19 wieczór, ale jeżeli będę miała wezwanie np. o 18 ( zaznaczam,że nie zdarza sie to często - ale jeżeli jakiś wcześniak będzie potrzebował pomocy, to nie ma gadania - ja musze jechać:-() to na pewno nie wrócę na czas do domu - obsługujemy oprócz Koszalina i okolic całe woj. zachodniopomorskie - taka praca:razz: i dlatego nie podawałam tego terminu do stuprocentowej dyspozycji. Ja jeszcze sprawdzę kto mnie wtedy zmienia z koleżanek, bo jak mamy takie sytuacje podbramkowe i wyjeżdżamy na granicy dyżurów to można liczyć na pomoc koleżeńską:lol:, bo inaczej ciężko by nam się pracowało - więc dam znać, czy będziemy miały tą 20 gwarantowaną Marzenko.
-
[quote name='Małgorzata 40']Witam. 17 października muszę być najpóźniej w Słupsku około 15...więc musiałabym wyjechać do Stargardu rano.Moje propozycje: -Danusia przywozi 16 Dorotkę ,odbieram psinkę około 14-15 i wiozę do Stargardu; -Danusia przywozi Dorotkę 16 wieczorem ,trzeba zorganizować jej nocleg w Słupsku i z samego rana 17 zabieram dziewczynkę do Stargardu; -20 października mogę zabrać Dorotkę po 13 ; - 21 października jestem do dyspozycji cały dzień... Z mojej strony tyle.Co Wy na to? Małgorzata[/quote] Ja 16 jestem dopiero o 20 w Stargardzie :roll: - cały dzień pracuję w Szczecinie, 17 od rana mogę:lol: - trzeba to jakoś zgrać, bo szkoda przedłużać jej pobyt, zwłaszcza jak wszystko będzie u małej dobrze
-
[quote name='agatkia']Witajcie :) Dorotka ma się dobrze. Wczoraj była sterylizowana i została zabrana przez zastępcę kierowniczki do mieszkania, żeby w domowych warunkach mogła dojść do siebie po zabiegu. Możliwe, że zostanie tam aż do wyjazdu do domu :multi: Myślę, że 17- tego mogłaby już jechać do domu. Co Wy na to? Tak bardzo się cieszę... Rysiak, a jak Pani Basia? czeka na swojego psiego towarzysza? Żadne wątpliwości co do posiadania psa nie pojawiły się? Pani widziała zdjęcia?[/quote] Pani Basia już wie, zdjęć nie widziała, ale widziała małą moja mama, ciocia - koleżanka pani Basi, mój mąz i wszyscy orzekli,że jest bardzo ładna - A Pani Basia w ciemno czeka na malutką i dzisiaj powiedziała,że decyzja jest nieodwołalna:lol:
-
Pani Krystyno śledziłam watek z zapartym tchem - zwłaszcza kiedy Lizunia tak żle się poczuła - bardzo, bardzo to smutne, kiedy odchodzi pies, którego się kocha - A Pani tą małą naprawdę pokochała - składam na Pani ręce wyrazy głębokiego współczucia i wyrazy ogromnego szacunku za to ,że odwazyła się Pani dac tyle serca i miłości i za to ....niestety teraz przyszło Pani cierpieć. Pokochałam na odległość Maksia ( o ile można kogoś kochać nie będąc z nim, nie przytulać, nie spacerować, po prostu nie być.......) ale odszedł tak samo jak Liza i tak samo był skrzywdzony przez pseudoludzi:mad:i okropnie odebrałam wieść o jego odejściu,tak wierzyłam,że mu się uda,że uratujemy go - ale niestety.... o tyle byłam szczęściarą,że nie patrzyłam w jego ufne oczy, nie przytulałam jego ciepłej mordki, nie zaznałam jego liżnięcia i nie patrzyłam jak szczęśliwy merda ogonem na mój widok............. Napisałam to wszystko, bo w przeciwieństwie do poprzedniego wpisu bardzo Pani współczuję i jestem w stanie wyobrazić sobie co Pani teraz czuje:roll: strata psa którego się kocha jest niewyobrażalnym bólem